Jak było na SmackDown? 13.08.2019 – Omówienie

SmackDown równie dobre co poniedziałkowe RAW. Emocje po weekendowych galach już raczej opadły, choć z tego co widziałem sporo dyskusji jest o ocenach Meltzera na polskich grupach wrestlingowych. Ostatnie SmackDown na moje oko wypadło bardzo dobrze i znowu z chęcią oglądałem tę tygodniówkę. Monotonność odchodzi od programów WWE i bardzo mnie to cieszy, bo ostatnimi czasy ciężko było oglądać tygodniówki. Show mocno rozpoczął Kevin Owens, który wspomniał o tym co zrobił na SummerSlam i o tym, że 5 lat temu podpisał kontrakt z WWE. Przerwał mu Shane i panowie wdali się w dyskusję. 

Charlotte zmierzyła się z Ember Moon i napewniej to panna Flair zostanie nową pretendentką do pasa kobiet SD. Świetną walkę stoczyli Roman Reigns i Buddy Murphy. Samoa Joe zawalczył z Kevinem, a mecz ten zakończył się dla Kanadyjczyka nie najlepiej. Rowan i Bryan zastraszali Murphy’ego po czym go zaatakowali. Roman spotkał się z „Ekologami” pod koniec show wymieniając z nimi kilka zdań. W walce wieczoru Orton i Revival stoczyli walkę z New Day. Po walce odbyło się „RKO” party w wykonaniu Randy’ego. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Kevin Owens Show

Po zwycięstwie na SummerSlam Kevin powrócił do Toronto. Oczywiście przywitany owacyjne przez fanów zebranych w tym piękny kanadyjskim mieście. Kevin jako face spisuje się rewelacyjnie i decyzja o jego face turnie była najlepszą z możliwych. Był świetnym heelem, ale obecnie jest jeszcze lepszym facem. Świetne odgrywanie roli tego dobrego i super kontakt z publiką tworzą nam najlepszego face’a w federacji na ten moment. Co do segmentu, to wypadł on bardzo dobrze, zaś Owens znowu udowodnił, że jest genialnym facem. Bardzo dobrze napisane promo, w którym nie było przesłodzenia jak to bywa w wypowiedziach Setha. Mówił to, co trzeba było powiedzieć bez zbędnego dodawania linijek nie na temat. Poruszył on temat „King of the RIng” i zadeklarował nam, że zamierza wygrać ten turniej. Jestem jak najbardziej za, jeśli chodzi o takie rozwiązanie. Zjawił się Shane i jak zwykle musiał nas zanudzać swą wypowiedzią. O’Mac mówi, że Kevcio ma zapłacić 100 000 grzywny za atak na Eliasa na SS he he. Takie typowe w stylu Shane’a zachowanie. Na zapleczu doszło do sceny, w której Kevin rozwalił telewizor pod wpływem wściekłości na McMahona.

Panna Flair wraca do mistrzowskiego obrazka?

Szczerze mówiąc nie jestem fanem tego, aby Charlotte wracała do obrazka z tytułem kobiet w tle. Uwielbiam Flair, ale ostatnimi czasy za długo była przy pasie i zwyczajnie znudziła mi się. Po bardzo dobrej walce z Trish na SummerSlam panna Flair zmierzyła się z Ember Moon, która przegrała z Bayley na największej gali lata. Była mistrzyni kobiet SD pokonała Moon i zapewne będzie ona następną rywalką Bayley. Wolałbym, aby Charlotte skupiła się na kim innym, ale na SmackDown nie widać osoby, z którą mogłaby rywalizować. Więc w sumie nie dziwi mnie to, że pójdzie ona znowu na swoją byłą rywalkę.

Reigns vs Murphy – Great Match 

Walka, która mogłaby się odbyć na którymś z PPV. Bardzo dobra walka Romka i Buddy’ego, która spowodowana była zajściem na parkingu, do którego doszło ponad tydzień temu na SmackDown. Murphy spisał się w tej walce rewelacyjnie i pokazał, że zasługuję na więcej niż dotychczas dostawał. Roman Reigns jest zaś bardzo dobrym wrestlerem i ten kto twierdzi inaczej zwyczajnie się myli. Dodatkowo, gdy dostanie lepszego ringowo rywala to jest w stanie zrobić kapitalne widowisko. Zwycięstwo „Big Doga” było formalnością i nic dziwnego, że wygrał on ten pojedynek. W sumie zobaczyłbym dłuższy program tej dwójki, ale jak widać WWE ma inny scenariusz.

Joe pokonuje Owensa, a Elias znów wtrąca się walkę Kanadyjczyka

Kevin Owens zmierzył się z Samoa Joe, ale ten mecz do uczciwych nie należał. Nie wiem po co znowu wrzucano do walki Eliasa, który nie było moim zdaniem tutaj potrzebny. WWE chyba chcę na siłę przedłużać feud Owens – O’Mac & Elias? albo zdecydowali się jednorazowo na takie rozwiązanie. Joe wygrywa, zaś KO opuszcza Toronto jako przegrany.

Ciąg dalszy intrygującego story

Gdy już wydawało się, że to Bryan i Rowan stoją za atakami na Romana ci odwiedzili w szatni Murphy’ego, którego zmusili do wyznania prawdy. Rowan zaatakował Buddy’ego, zaś po chwili były Cruiserweight Champion powiedział, że kłamał. Tak więc wracamy do punktu wyjścia i nadal cała sprawa ataku jest nierozwiązana. Ja osobiście uważam, że sprawcą ataku powinien okazać się jednak Murphy, który mógłby rozpocząć dłuższe story z Romkiem. Wplątani w to na pewno będą Bryan i Rowan, którzy także siedzą w tej sprawie. Obecnie jest to najciekawszy storyline w WWE i z zaciekawieniem czekam na dalszy rozwój tego programu.

RKO Party

W main evencie SmackDown doszlo do Six-Man Tag Team Matchu, w którym to zmierzyli się New Day z Randym Ortonem wspartym przez Revival. Walka ta wypadła nieźle i była po to, by kontynuować story pomiędzy Kofim i Randallem. Kurcze, a jakby tak zrobili Legacy 2.0 z teamu Randy’ego i Revival? nawet spoko mogłoby to wyjść, choć to dosyć eksperymentalny pomysł. Po wygranej walce Orton rozpoczął „RKO Party” wykonując kazdemy członkowi New Day swoje „RKO”. Mocno tutaj podbudowano Randy’ego i w taki właśnie sposób powinni go prowadzić. Liczę, że feud z Kingstonem jeszcze trochę potrwa i finalnie zakończy się przejęciem pasa przez „Vipera”. Jest potencjał w tej rywalizacji i mam nadzieje, że WWE go wykorzysta.