Jak było na SmackDown? 06.08.2019 – Omówienie

Omówienie z SmackDown wlatuje trochę później niż zwykle, ale co tam ważne że będzie. Jesteśmy już na ostatniej prostej w kierunku SummerSlam, które odbędzie się w tę niedzielę w Toronto. Po bardzo dobry RAW przyszedł czas na SmackDown, które wypadło nieźle ale nadal trochę słabiej niż czerwona tygodniówka, przynajmniej ja oceniam RAW jako lepsze show w tym tygodniu. Galę otworzyła Charlotte, która trochę pogadała z Trish Stratus i nawet doszło do spoliczkowania Flair przez Stratus. Dolph Ziggler parodiował swojego rywala ze najgorętszej imprezy lata, czyli Goldberga, a także zmierzył się z Alim.

Natalya zmierzyła się z Ember Moon i ten mecz zakończył się podwójnym wyliczeniem oraz zjawieniem się Bayley. Odbyło się KO Show z udziałem Shane’a, które oczywiście zakończyło się brawlem obu panów. Aleister Black w szybki sposób pokonał Samiego Zayna. W walce wieczoru Daniel Bryan i Rowna zmierzyli się z New Day i zakończyła się ona dyskwalifikacją, ale co najważniejsze po walce na titronie pojawił się Roman Reigns, który dowiedział się od Murphy’ego ciekawych rzeczy na temat tego, kto go zaatakował.  Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Królowa zbyt pewna siebie?

Walka Charlotte i Trish wielkiej podbudowy nie miała i to niestety trochę razi w oczy. WWE mogło inaczej to rozplanować, a tak zwyczajnie zatwierdzono ten mecz, zaś panie spotkały się tylko dwukrotnie. Segment ten polegał na tym, że panna Flair zwyczajnie wychwalała swoją osobę no i zaczęła czepiać się Trish, mówiąc m.in że ta uciekła z WWE, ponieważ federacja zaczęła się zmieniać. Nie powiem, że promo Charlotte było słabe, bo było bardzo dobre i mocno skierowane w kierunku Stratus. Widać, że WWE chciało pójść w formę feudu, gdzie obecna i utytułowana gwiazda jak Szarlotka wypomina legendzie jej odejście itp. O dziwo, gdy pojawiła się Trish nie doszło do żadnego brawlu, a do pogawędki obu pań. Wiedziałem, że Flair będzie dążyć do sprowokowania Trishki i do owej prowokacji doszło, mimo że była mistrzyni „Women’s” wypowiadała się dobrze o swojej rywalce. Stratus spoliczkowała Charlotte, a ta jakby nigdy nic opuściła arenę. Osobiście jestem ciekaw, jak wypadnie ich pojedynek na SummerSlam.

Dolph Ziggler parodiuje Goldberga

Ależ mnie jara te story, w którym nasz Dolphik ma problem do legend i gwiazd na emeryturze. Nie no, to oczywiście czysty żarcik jakby co. Jego feud z panem Michaelsem na szczęście nie doprowadził do ich walki, o co się obawiałem. Nie oznacza to jednak tego, że pan Ziggler nie zmierzy się z innym emerytem. Po wydarzeniach z RAW wiemy już, kto będzie oponentem ‚Show Offa” na najgorętszej gali lata. Na SD Dolph postanowił sparodiować Goldberga wychodząc przy jego theme songu, czy już kiedyś czegoś podobnego nie widzieliśmy? chyba widzieliśmy i to nie raz. Ziggler miał walczyć z Mysterio, ale zaatakował go przed walką, więc do starcia nie doszło. Pojawił się Ali, który powalczył z pozerem i uległ po szybkiej walce. Dziwni mnie to, że podłożyli Aliego, bo spodziewałem się promocji tego wrestlera i walki z Shinem o pas Intercontinental. Wracając do meczu Goldiego i Zigglera, to nie nastawiam się na długą potyczkę, a squash w wykonaniu legendy WCW.

Walka pretendentek 

Czy pretendentek nie promuje się przed walką o pas? tak, tak się właśnie robi, ale WWE wolało postawić na ich mecz tuz przed SummerSlam. Ember wyglądała tutaj słabo, znaczy jej booking na SmackDown nie był za dobry. Nattie zapięła Moon ” Sharpshooter” poza ringiem i nie puszczała do czasu pojawienia się Bayley, która uratowała Ember. Trochę to słabe, że booking Ember wygląda jak wygląda, a jej szanse na wygraną z „Huggerką” na SummerSlam są praktycznie zerowe. Nie wiem, dlaczego wrzucono takie starcie pomiędzy Ember i Nattie? mogli dać po prostu segment z udziałem pań i tyle, a nie wciskać na siłę mecz pretendentek.

KO Show z udziałem Shane’a McMahona

Panie Kevinie jest pan geniuszem. Zmiana na face’ową postać byłą strzałem w dziesiątkę ze strony WWE i taką wersję Owensa ogląda się z przyjemnością. Ten segment musiał się zakończyć tak, jak się zakończył, bo czym byłoby takie KO Show bez brawlu. Panowie dyskutowali między innymi o ich walce na SummerSlam oraz stypulacji tego meczu. Była wymiana zdań Kevina i Shane’a, która doprowadziła do wspomnianego wcześniej brawlu. Jak przystało na O’Maca nie pojawił się on sam, bo po chwili Kevina zaatakował Elias i niestety dla Kanadyjczyka skończyło się to źle. Cały ten storyline moim zdaniem był dość ciekawy, ale jak wiemy prawie 2 lata temu, panowie już ze sobą rywalizowali, więc nie mam jakoś wielkiego „hype’u” na ich starcie. Wszystko zakończyło się brutalnym atakiem McMahona na Owensa, który użył stołu komentatorskie i krzesła, by dobić rywala z SummerSlam.

Sami Zayn ponowie „zabity”

Dlaczego „zabity” a dlatego, że po powrocie naprawdę dobrze go prowadzono, ale znów WWE gdzieś zbłądziło robiąc z niego osobę, która podkłada się każdemu po kolei. Słyszałem, że Heyman chce go jako jedną z głównych gwiazd RAW, ale ciężko mi w to wierzyć patrząc na jego obecną sytuację w WWE. Sami to bardzo utalentowany wrestler, ale problem jest w tym, że federacja nie potrafi go dobrze bookować w swoich programach, w sumie to bardziej nie potrafi go utrzymać w dobrym bookingu przez dłuższy okres i kończy się to zawsze podkładaniem innym. Tym razem, aby wypromować Aleistera Blacka postanowiono użyć Zayna, który oczywiście był skazany na porażkę. Przegrał, bo inny wynik byłby tutaj głupotą ze strony WWE. Dlaczego taki Sami nie może dostać pasa IC? gościu zrobiłby z nim większy pożytek niż Nakamury, którego WWE w ogóle nie potrafi dobrze prowadzić od czasu jego przejścia do main rosteru. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś Sami coś osiągnie w federacji Vincenta.

Sprawa ataku na Reignsa wyjaśniona

Najpierw doszło do walki Daniela Bryana i Rowana z New Day, która zakończyła się dyskwalifikacją. Najważniejsze jednak wydarzyło się po walce, kiedy to na titronie pojawił się Roman, który wszedł do szatni po to, aby porozmawiać z Buddym. Ten nie był raczej przygotowany na taką wizytę. Romek spytał się go, czy ma coś wspólnego z tym atakiem, bo sądzi że zrobił to on albo ktoś inny i Murphy o tym wie. Ten nie chciał nić mówić, więc Reigns go zaatakował. Były mistrz Cruiserweight wyjawia kto stał za wspomnianym wcześniej ataku i ta wiadomość mnie szczerze zaskoczyła. Spodziewałem się tego, że postawią jednak na Buddy’ego i to okażę się tą osobą. Był to jednak Rowna i Daniel Bryan i zapewne WWE pójdzie w kierunku ich rywalizacji. Wydaje mi się też, że we wszystko zostanie wplątany Samoa Joe, który razem z Romkiem powalczy z byłymi mistrzami tagowymi SmackDown na SummerSlam. Ciekawy storyline, ale trochę źle rozwiązany w kwestii napastnika, który zaatakował „Big Doga”.