Jak było na RAW? 30.09.2019 – Omówienie

Nadchodzi nowa era. Nie mówię tylko o WWE, bo już za kilka godzin wystartuje tygodniówka AEW Dynamite, zaś w piątek pierwszy odcinek SmackDown na stacji FOX. Chciałem też wspomnieć o tym, że w zeszłym tygodniu nie było omówienia ze SmackDown, a to ze względu na to, że nie było mnie w domu przez kilka dni. Wróćmy do sedna, czyli minionego RAW, które było pierwszym w nowym sezonie oraz ostatnim przed niedzielną galą Hell in a Cell. Czy tylko mi się wydaję, że zbliżająca się gala PPV jest za słabo wypromowana? ja osobiście nie czuję żadnego hype’u z nią związanego. Bardziej ciekawi mnie start AEW, tygodniówka NXT i piątkowe SD na FOX. Ostatnie RAW przez HIAC wypadło dobrze, ale bez większego „wow”. Dostaliśmy nowe intro, nowy stage, nowy theme song oraz to co fani WWE kochają najbardziej, czyli „pyro”.

Show rozpoczęto od świetnego segmentu z udziałem Reya Mysterio i Brocka Lesnara, który  przerwał jego promo, zaś po chwili zdemolował luchdora i jego syna. Tak, jak się spodziewałem story Sashy i Becky zostało podbudowane po łebkach. Pozostaje czekać na ich pojedynek na Hell in a Cell. Mieliśmy też starcie o pasy tag teamowe RAW. Roode i Ziggler zmierzyli się z Heavy Machinery. Do WWE powrócili Ric Flair i Hulk Hogan, którzy po krótkiej pogawędce zaczęli wybierać osoby, które zasilą ich ekipy na Crown Jewel. AJ Styles stoczył walkę z Cedriciem, a stawką był pas United States. W main evencie, w zastępstwo Reya Rusev zawalczył z Sethem. Po walce doszło do ataku „Fienda”, który w końcu skupił się na swoim oponencie z niedzielnej gali. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Bestia wpada w szał

Rey Mysterio tego wieczoru miał zmierzyć się z Sethem Rollinsem, a stawką tego meczu miał być pas Universal. Luchador rozpoczął show od niezłego proma, w którym mówił o tym, że nie może doczekać się starcia z mistrzem. Dodał też, że dedykuje ten pojedynek swojemu synowi, który obejrzy starcie na żywo. Szczerze mówiąc, to zupełnie nie spodziewałem się pojawienia Brocka. Założyłem, że Rey wyjdzie do ringu, da ciekawe promo podbudowujące walkę i opuści arenę. Lesnar zdewastował Mysterio, zaś po chwili skupił swoją uwagę na Dominicu. Doszło do brutalnego ataku, podczas którego Brock „zniszczył” Reya i jego syna. Muszę przyznać, że młody nieźle przyjmował ataki „Bestii” i wyglądało to bardzo dobrze. Ciekaw jestem do czego prowadzi ten atak? zakładam, iż WWE może postawić na feud obu panów. Lesnar pokona Kofiego na SmackDown, zaś potem będziemy mieć „draft” i Mysterio zostanie przeniesiony na niebieską tygodniówkę. Podwaliny pod storyline są, więc federacja powinna pójść w tym kierunku według mnie. Można z tego wyciągnąć coś ciekawego, a także wplątać w to wszystko Dominica, który zresztą już został wplątany w całą sprawę.

Wściekła Becky rusza na Sashę

Pamiętam, jak kilka tygodni temu połowa wrestlingowego community w Polsce napalała się na ten feud. W sumie, ja też czekałem na ten storyline i oczekiwałem, że WWE się postara. Rzeczywistość okazała się być jednak inna, a my dostaliśmy typowy feud, w którym jedna obie atakują się nawzajem i dają kilka prom. Był tutaj potencjał na coś wielkiego, ale federacja poszła znowu na łatwiznę. Rywalizacja obu pań zapewne zakończy się na Hell in a Cell. Obie zostaną przydzielone do innych brandów i kontynuacja nie zobaczymy. Na RAW Banks zmierzyła się z Alexą (któż by się tego spodziewał) od kilku tygodni Sasha i Bayley ciągle biją się z Bliss i Cross. Sasha wygrała tę walkę, a po jej zakończeniu Becky wparowała do ringu i wyrzuciła szefową z kwadratowego pierścienia. Jeśli w taki sposób, na ostatniej prostej do PPV promują ten mecz, to trochę słabo. Liczę chociaż na to, że na HIAC panie nie zawiodą i dostaniemy bardzo dobry pojedynek.

Roode & Ziggler to dłuższy projekt

Byłem zdania, że ten tag team jest tylko na poczekanie i szybko zrzucą oni tytuły. Jednak się myliłem, bo zdobyli oni pasy oraz nadal trzymają złoto w swoich rękach. Na ostatnim RAW starli się z Heavy Machinery i gdzieś tam z tyłu głowy miałem to, że Otis i Tucker zostaną nowym mistrzami. Pozer i pan „Glorious” zachowali jednak swe tytuły, a ich title reign będzie pewnie przez jakichś czas kontynuowany. Następni pretendenci do RAW Tag Team Championship? obstawiam, iż będą to War Raiders, którzy pokonali OC Club. Innej opcji nie biorę pod uwagę. Liczę, że po drafcie WWE przylozy się bardziej do bookowania dywizji tagowej, bo ostatnimi czasy wyglądało to nieciekawie.

Team Flair vs Team Hogan

Ric i Hulk powracają tylko po to, aby ogłoszono światu, że na kolejnej arabskiej gali dojdzie tag team matchu, w którym obaj będą „trenerami” swoich ekip. Na szczęście oni walczyć nie będą, bo to byłoby już przegięcie. Zanim ogłoszono tego newsa, panowie trochę sobie pogadali i w sumie fajne to było. Obaj nadal mają to „coś” i potrafią zelektryzować publikę. Jako, że jest to Miz TV, to pan Mizanin zadawał im pytania. W pewnym momencie doszło do małej sprzeczki Flaira i Hogana, ale było to tylko droczenie he he. Miz ogłosił, że na szejkowym evencie dojdzie tradycyjnej walki 5 vs 5. Będziemy mieć Survivor Series w Arabii, dzięki panie Vince. Po chwili, panowie ogłosili kapitanów swoich drużyn. Hulk wybrał mistrza Universal Setha Rollinsa, zaś Ric wybrał swojego byłego kompana z Evolution, a mowa tutaj o Randym Ortonie. Spoko, nie mam nic do takiej walki, bo to w końcu Crown Jewel, a tych gal na poważnie nie biorę.

The Fiend nadchodzi

Za nami ostatni epizod Firefly Fun House przez Hell in a Cell. Kamera znów zajrzała do domku Braya, w którym działy się ciekawe rzeczy. Ilość zgonów Rambling Rabbita można policzyć na palcach i kolejny zgon zaliczył on na ostatnim RAW. Wyatt nie przejął się śmiercią swojego zwierzaka i kontynuował swoje promo na temat tego, co spotka Rollinsa w klatce HIAC. Wszyscy zebrani w chatce Braya są przerażeni tym, co wydarzy się w niedzielę. Wyatt potwierdził, że zamierza skrzywdzić mistrza Universal. Ostatnie słowa były wymowne, bo Bray powiedział, że nie ma takiej siły na „Fienda”, która mogłaby go zatrzymać. Świetna podbudowa walki, która odbędzie się w niedzielę.

Styles zachowuje mistrzostwo United States

Walka lepsza niż ich poprzednie. Obaj pokazali, że mają ze sobą świetną chemię w ringu, ale WWE jak wiemy tego nie wykorzystało. Nie liczyłem na zmianę mistrza, bo WWE potrzebuje mocnego heela, a takim jest AJ na RAW. Przerzucanie pasa na Cedrica moim zdaniem byłoby złym rozwiązaniem. Feud obu panów został zakończony, a ja liczę, że po drafcie Alexander nie zostanie pominięty i zdobędzie kiedyś midcardowy pas.

Rollins, The Fiend i story miłosne

Można rzec, że WWE umieściło trzy wątki w jednym. Najpierw oglądaliśmy mecz o pas Universal, w którym Seth zmierzył się z Rusevem, który zastąpił Reya Mysterio. Walka zakończyła się poprzez „no contest” i Rollins zachował pas. Rozpoczęło się kolejne, głupie, miłosne story. W trakcie walki pojawił się Lashley, a u jego boku Lana, która go pocałowała na oczach RuRu. Czyli Rusev wracał po to, by znowu być częścią „love story”? jak widać tak. Następnie zgasło światło i byliśmy świadkami pojawienia się „The Fienda”, który w końcu zaatakował Rollinsa aplikując mu „Mandible claw”. Zakończono show z przytupem, ale ten Lashley i Lana no wiecie, mogli po prostu zrobić im oddzielny segment, a nie pchać ich do main eventu, gdzie mieliśmy Fienda.