Jak było na RAW? 26.08.2019 – Omówienie

Ostatnie RAW w sierpniu już za nami. Szkoła tuż tuż, wakacje się kończą, a my mieliśmy okazje obejrzeć przyzwoite show nam sam koniec tego wspaniałego okresu w roku. Minione tygodnie w federacji Vincenta wypadały naprawdę dobrze i ja osobiście nie narzekałem na poziom prezentowanego przez federacje produktu. Co więc wydarzyło się na ostatniej czerwonej tygodniówce? Sasha Banks rozpoczęła show od swojego promo, w którym podała powód ataku na Nattie i Becky.

Odbyły się kolejne mecze w ramach turnieju King of the Ring, które stały na wyskokim poziomie. Mieliśmy pojedynek „Tag Team Turmoil”, który wyłonił rywali Rollinsa i Strowmana na Clash of Champions. Banks odbyła walkę z Natalyą, którą dość szybko pokonała. W main evencie AJ Styles zmierzył się z Braunem Strowmanem, a stawką był oczywiście pas United States. Walka ta zakończyła się poprzez dyskwalifikację. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Wyjaśnienia Sashy

Długo się naczekałem na to, by znów oglądać heelową Sashę w ringu WWE. Gdy już doszło do tego turnu i powrotu szefowej 2 tygodnie temu liczyłem, że jej postać będzie bardziej wyrazista i zrobią z niej „zimną sukę”, którą była w roku 2015. Ale dostajemy troszkę co innego, bo Banks wydaje się być osobą, która w swoich przemówieniach nie chce wywołać dużej reakcji publiki, tylko zwyczajnie ich zanudzać swoim promo, które jest przepełnione drwiną i narzekaniem. Hmm albo może taki był zamiar tego segmentu, by nie robić shoot’owego promo tylko, aby było to spokojniejsza przemowa. Sasha odniosła się do tego, co zrobiła Nattie, a także mówiła o ewolucji postaci Becky i jej sukcesie na WrestleManii. Powiem wam, że to promo przypadło mi do gustu i cała ta otoczka ciszy wśród publiki w trakcie tego segmentu nie wyglądała źle. Zjawiła się Nattie, która zaatakowała Banks i doszło między nimi do brawlu i w taki sposób zakończył się ten segment.

2 runda King of the Ring rozpoczęta

Ostatnio pisałem, że nie jestem fanem powrotu tego turnieju do WWE i nadal to zdanie podtrzymuje. WWE stworzyło turniej dla mid carderów, którzy walczą o wygranie „prestiżowego” tytułu króla ringu i co im to da? zapewne push, który i tak nie wywinduje nikogo do main eventowej sceny. Żeby nie było, że narzekam ja tylko piszę co myślę na ten temat. Spoko, fajnie niech sobie walczą i liczę na to, że któryś z nich faktycznie po zwycięstwie stanie się kimś w WWE. Na ostatnim RAW Ricochet, czyli mój wielki faworyt do wygranej w KOTR zmierzył się z Drew McIntyrem i mecz ten wypadł znakomicie. Nie wiem co musi zrobić Drew, aby dostać push? jest w main rosterze już prawie rok, a nadal siedzi w mid cardzie lub robi za „przydupasa”. Rico wygrywa i trafia do następnej rudy. Następnym meczem było starcie Miza i Barona Corbina. Wiecie czego się spodziewałem po obu panach? tego że dostaniemy usypiacza, a tutaj proszę miły dla oka meczyk wyszedł. Corbin wygrywa i w następnej rundzie czeka go batalia z Cedriciem.

Tag Team Turmoil

Po tym jak mieliśmy okres na „Gauntlet Matche” czy „2 Out 3 Falls Matche” przyszedł chyba okres na „Tag Team Turmoil”, bo na ostatnim RAW właśnie w takiej stypulacji zmierzyło się ze sobą kilka tag teamów, które rywalizowało o miano pretendentów do pasów tagowych RAW. VAR znaczy War Raiders (kurcze za dużo Premier League ostatnio, dlatego z tym VAR’em wyjechałem) stoczyli hmm coś dziwnego z OC Clubem i oba tagi wyleciały z tej walki. Czyżby WWE planowało jakiś feud tych drużyn? możliwe. Robert Roode znów trafia do tag teamu, który można śmiało nazwać zlepkiem. Razem z Zigglerem wytrzymali bardzo długi czas w tym starciu i ostatecznie go wygrali po wyeliminowaniu kilku tagów. W ostatnim swoim pojedynku odliczyli Heavy Machinery tym samym zyskując miano pretendentów do złota tag teamu RAW. Pewnie tylko stworzyli tę drużynę na chwile, by panowie Seth i Braun mieli rywali na COC. Szkoda, że OC nie dostali znowu tej szansy na odebranie pasów obecnym mistrzom tag teamu RAW.

Szefowa deklasuje Natalyę

Ten mecz był chyba zakończeniem tego krótkiego story pomiędzy obiema paniami. Nie widzę sensu, aby to przedłużano. Sasha zaatakowała Nattie 2 tygodnie temu, a w poniedziałek pokonała Kanadyjkę po dosyć szybkiej walce. Starcie to wypadło nieźle. Pokazano tutaj bardzo dobrze panią Banks i myślę, że teraz na spokojnie może skupić się tylko i wyłącznie na feudzie z Becky.

Dobra podbudowa Cedrica

Cedric w ostatnim czasie jest naprawdę nieźle bookowany przez federację i dostaje coraz to więcej szans na RAW. Awansował do dalszej fazy KOTR i jego walki też robią wrażenie, więc nie dziwię się, że jest gdzie jest. Także Paul Heyman jest ponoć jego fanem, co tylko jest dobrą wiadomością dla niego. Pojedynek z Cesaro wypadł bardzo dobrze, a panowie pokazali świetny wrestling. Zwycięstwo Alexandra było formalnością, więc mnie ono ani trochę nie dziwiło.

Destrukcja OC Clubu

Na sam koniec tego RAW dostaliśmy mecz Stylesa z Strowamanem, który był w sumie rewanżem za zeszły tydzień. Walka ta mi się podobała i była dobrze zabookowana, zaś jej końcówka może zwiastować, że AJ i Braun jeszcze kiedyś się ze sobą spotkają. Ingerencja OC była do przewidzenia, ale już to co zrobił Strowman raczej nie. Spodziewałem się tego, że panowie czmychną z ringu i na tym się zakończy. Obejrzeliśmy jednak destrukcje w wykonaniu „Monster Among Mana”, który rozłożył cały Club w kilka minut. Mocno podbudowali Brauna i jest on teraz wiarygodnym rywalem dla Setha, zaś Styles pewnie dostanie jakiegoś oponenta na poczekanie, a potem wróci do programu z Strowmanem.