Jak było na RAW? 16.09.2019 – Omówienie

Gdzieś tam czytałem, że miał to być najlepszy epizod RAW od kilku miesięcy, a jakie było? przeciętne i na typowym poziomie jaki utrzymuje się od dłuższego czasu. Jak wiecie od dawna nie mam sporych wymagań, co do tygodniówek więc całościowo minione RAW mi się podobało. Pierwsze RAW po niezłym Clash of Champions otworzył Seth Rollins (wielkie zaskoczenie) i wygłosił promo na temat swojego meczu z Strowmanem. Bardzo dobrze podbudowane story, które co dopiero się rozpoczęło czyli „The Fiend” vs Rollins. Kontynuowano program Sashy i Becky. Tym razem Becky i Charlotte skonfrontowały się z Bayley i Banks po ich walce z mistrzyniami tagowymi kobiet. Doszło do finały King of the Ring 2019.

Baron Corbin stoczył świetną walkę z Chade Gablem i to on ostatecznie został królem ringu. Mieliśmy zabawną sytuację z Marią oraz Mikiem Kanellisem w tym powrót Ruseva. R- Truth tym razem musiał uporać się z Glennem Jacobsem (Kane) i odzyskać pas 24\7, który został mu przez niego odebrany. W main evencie doszło do walki Setha Rollins z Robertem Roodem. Nie skończyło się to normalnie, bo walce doszło do ataku OC Clubu i Zigglera na Setha. Zjawił się Kane (nie wiem, gdzie tu logika) i pomógł mistrzowi Universal. Następnie zjawił się „The Fiend”, który zaatakował Kane’a aplikując mu „Manible Claw”. Ostatnim aktem RAW było spojrzenie „Fienda” na Rollinsa. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Spotkamy się w piekle

Show otworzył Seth Rollins, który wypowiedział się na temat swojego meczu ze Strowmanem na COC. Wiadome było jednak, że pojawił się on w ringu po to, by porozmawiać o „The Fiendzie”. Po tym co zaszło na Clash of Champions Seth jest zdeterminowany, aby skonfrontować się z Wyattem na Hell in a Cell PPV. Seth chce, aby był to pojedynek w klatce Hell in a Cell! na ekranie pojawił się Bray, który trochę pogadał i usłyszeliśmy z jego ust dziwny zdanie. Powiedział on, że Rollins będzie jego przyszłym najlepszym przyjacielem i się z tego cieszy. Końcówka tego segmentu wypadła bardzo dobrze i była niezwykle intrygująca. Wyatt potrafi wprowadzić w swoim promo taką nutkę niepewności, która wciąga widza w ten jego dziwny umysł. „The Fiend” mówił, że Seth popełnił wiele błędów w przeszłości, które jednak zostały mu wybaczone. Podoba mi się początek tego feudu i to w jakim kierunku on zmierza.

Kolejna wiktoria Stylesa 

Na RAW doszło do Six-Man Tag Team Matchu, w którym OC Club zmierzył się z Cedriciem Alexandre wspartym przez Viking Raiders. Kolejny mecz, który miał na celu umocnienie pozycji OC na RAW. Mecz wypadł nieźle, a wygrali go oczywiście panowie z OC. Fajnie pokazano tutaj Alexandra, ale i tak ten pojedynek zakończył się dla nie nie za dobrze. Moim zdaniem Raidersi mogliby dostać dłuższy program z Andersonem i Gallowsem i go wygrać. Po czym pójść na pasy tagowe RAW. AJ zakończył starcie po wykonaniu „Styles Clash” z narożnika i chyba definitywnie zakończył marzenia o kolejnej szansie na walkę o pas US.

Baron Corbin królem ringu

W ogóle nie spodziewałem się tego, że panowie będą w stanie wykręcić tak świetną walkę. Wiemy, że Gable jest bardzo dobry w ringu, ale z takim Baronem ciężko zrobić dobry mecz. Tutaj się zaskoczyłem i to bardzo, bo starcie to stało na wysokim poziomie oraz przebiegało w dynamicznym tempie. Faworytem był Baron, ale nie wykluczałem zwycięstwa Chada, który ostatnio był budowany na takiego typowego underdoga. Kapitalne momenty, w których Gable był o włos od wygranej na spory plus, ale za sam końcowy spot dałbym tutaj 4 gwiazdki. Piękna kontra Corbina i „End of Days”, które dało mu wygraną. Szczerze mówiąc, to wolałem by to Baron wygrał ten turniej, bo chociaż ma jakiś charakter, zaś Chad był trochę na siłę wciskanym facem. Co ta wygrana da Baronowi? pewnie dostanie shoota na pas Universal po raz kolejny i znów skończy się to porażką.

Gender Reveal 

Nie wiem czy ten segment był śmieszny? czy może żałosny? jestem raczej za tą drugą opcją. Maria miała ujawnić kto jest ojcem jej dziecka. Każdy dobrze wie, że w realu to Mike jest ojcem tego dziecka, ale WWE wykorzystało ciążę, aby stworzyć tego typu storyline. Gdy powiedziała, że tatą jest Ricochet poczułem się zażenowany. Tak po prostu. Następnie doszło do walki Rico z Mikiem, którą wygrał były US Champion. Najlepsze stało się na sam koniec, bo Kanellisowa ogłosiła, że to RuRu jest ojcem. Pokonał on w szybkiej walce Mike’a tym samym powracając do WWE. Wraca i od razu zostaje wplątany w żałosne story. Znowu jakiś miłosny storyline się szykuje i po raz kolejny główną rolę odegra w nim Rusev.

Becky i Charlotte atakują

Sasha znów wraca do bezsensowych tag team match he he. Po wydarzeniach z COC panna Banks połączyła siły ze swoją najlepszą przyjaciółką, aby zmierzyć się z mistrzyniami tag teamu kobiet Alexą Bliss i Nikki Cross. Zamiast budować mistrzynie kobiet po wygranej na Clash one przegrywają noc później. Dlaczego nie mogli zrobić jakiegoś segmentu z udziałem Sashy i Bayley, w którym te sprowokowałyby Becks i Flair do pojawienia się na arenie. Dostaliśmy dobry mecz, który wygrały przyjaciółki. Po walce Sasha próbowała zaatakować Nikki krzesłem,  ale zjawiła się Becky Lynch, która temu zapobiegła. Bayley i Banks rzuciły się na mistrzynię kobiet RAW, ale na pomoc przybyła jej Charlotte. Jakoś mi nie pasuję ten sojusz Flairówny i Becky, bo przecież nie tak dawno się nienawidziły. Nadal nie mogę się też przekonać do heelowej wersji Bayley. Zupełnie nie widzę jej w tej roli.

Koszmar Rollinsa

„The Fiend” zaczyna nawiedzać Rollinsa w każdy możliwy sposób. Najpierw na Clash of Champions potem na poczatku RAW, zaś po wygranej Setha z Robertem Roodem w main evencie czerwonej tygodniówki doszło do ataku OC Clubu i Zigglera na jego osobę. Wszyscy zaczęli go atakować, aż nagle pojawił się Kane, który rozłożył panów z OC i wydawało się, że obroni Setha. Stało się jednak inaczej, bo „The Fiend” znów nawiedził RAW. Zaatakował on Kane’a aplikując mu „Manible Claw” i odesłał do snu. Po tym zajściu spojrzał na Rollinsa dziwnym wzrokiem i zaczął się śmiać. Mocne zakończenie nam WWE zaserwowało, a feud Wyatta z Sethem zaczyna robić się coraz bardziej interesujący.