Jak było na RAW? 10.06.2019 – Omówienie

Czytając opinie o RAW z samego rana stwierdziłem, że show było po raz kolejny średnie i nudne. Po obejrzeniu gali mogę stwierdzić, iż było to najlepsze RAW od dawna. Śmiem nawet powiedzieć, że po WM’ce tak dobrej czerwonej tygodniówki nie widzieliśmy. Wszystko co działo się na RAW miało sens oraz logicznie wszystko zabookowano. Dostaliśmy kontynuacje feudu Corbina z Rollisnem + powstanie zapewne nowej historii mistrza z Samim i Kevinem, która prowadzi do jakiegoś story pomiędzy nimi. Pas United States znalazł się na celowniku kilku wrestlerów i to mnie mega cieszy, bo szykuje się w końcu coś ciekawego z pasem US w tle.

Sullivan rozwalił Lucha House Party, czy nie można było tego wcześniej zrobić? ale dobrze, że w końcu do tego doszło. Segmencik Heymana był takim dobry dodatkiem do RAW. Miała też miejsce „celebracja” najlepszego na świecie i Drew, którzy świętowali pokonanie Romana na Super ShowDown. Revival zostali nowymi mistrzami tag teamu, zaś Bray Wyatt rozwalił system swoim segmentem „Firefly Fun House”. Na koniec Seth Rollins powalczył z Kevinem Owensem, a Sami był sędzią specjalnym.  Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Rozmowa Rollinsa, Corbina i duetu Owens & Zayn

RAW rozpoczęto jak zwykle, czyli od segmentu z udziałem Seth Rollinsa. Podobał mi się tekst, w którym Rollins odniósł się do tego, kiedy Brock debiutował w federacji i tego, że nikt w historii nie miał na tyle odwagi, by tak brutalnie go potraktować. Naprawdę dobre promo mistrza Universal, które w końcu było o czymś innym niż zwykle. Przerwał to Baron, który jak zwykle obwiniał wszystkich o swoją porażkę na SSD. Obwinił sędziego Cone’a oto, iż ten popełniał błędy podczas jego walki z Sethem na gali w Arabii. To właśnie nie podoba mi się w tej postaci, a chodzi mi o wieczne narzekanie i spiskowanie itp. Do rozmowy dołączyli Zayn i Owens, którzy też dołożyli swoje pięć groszy do całej rozmowy. Wyjście Kanadyjczyków doprowadziło do ogłoszenia walki wieczoru RAW, w której Kevin powalczył z Sethem.

Sullivan niszczy Lucha House Party

WWE chyba czytało to, co pisałem na temat walki Larsa z luchadorami podczas Super ShowDown. Pisałem w opinii z SSD, że Lars powinien ich pokonać, ale WWE postawiło na dyskwalifikacje i zabookowanie tej walki na RAW. Dobrze, że na czerwonej tygodniówce „Freak” doszczętnie zniszczył i pokonał luchardów w kolejnym „Handicap Matchu”. Tak powinien się ten storyline zakończyć i nie powinno być to przedłużane. Liczę na to, iż Lars dostanie w końcu jakiegoś konkretnego rywala i jego postać będzie miała szansę się rozwinąć.

Ciekawa sytuacja wokół United States Championship

Miz TV, w którym gościł Samoa Joe zakończyło się Six-Man Tag Team Matchem, w którym udział wzięli potencjalni pretendenci do pasa US. Jestem zadowolony z tego, że WWE w końcu wpadło na to, co robić z midcardowym złotem RAW. Samo spotkanie Miza i Joe wypadło dobrze. Miz dosyć mocno zirytował mistrza, aż ten w pewnym momencie chciał go chyba zaatakować. Wtedy po kolei zjawiali się Strowman, Lashley, Cesaro i Ricochet, kazdy z nich widzi siebie jako następnego pretendenta do pasa. W końcu coś ruszyło i może sytuacja wokół tego tytuł się zmieni. Jestem pewny, że wkrótce zobaczymy jakiś wieloosobowy mecz, który wyłoni pretendenta lub Joe będzie bronił pasa w wieloosobowym starciu. Face’owie wygrali pojedynek tagowy, a zwycięski pin zgarnął Ricochet, który przypiął swojego „odwiecznego” rywala Cesaro.

Mistrzynie vs Pretendentki 

Na Stomping Grounds Becky Lynch zmierzy się z Lacey Evans, a Bayley będzie bronić SD Women’s Championship w walce z Alexą Bliss. Wydawało mi się, że Lexi jest facem skoro tydzien temu ramię w ramię walczyła u boku Becky. Tutaj razem z heelową Evans walczy z mistrzyniami. Trochę mało w tym logiki, ale to w końcu WWE haha. Walkę wygrały pretendentki, co daje nam do zrozumienia, że na czerwonym PPV do zmian mistrzyń nie dojdzie. Walka zakończyła się dosyć ciekawie i to chyba jedyny plus tego pojedynku.

Heyman wyładowuje swoją wściekłość 

Już nie będzie Brocka na tym RAW. Pożegnanie Brocka z Monday Night RAW. Dwukrotny mistrz Universal oraz mistrz WWE, a także wygrane Money In The Bank czy Royal Rumble. Kilkanaście lat rywalizacji w ringu. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez lata, przez dekadę. Co tydzień zasiadaliśmy jak do telenoweli??? nie, nie, nie! przecież czekaliśmy miesiącami, by go oglądać he he. Dobra koniec żartów i używania przepięknego komentarza Włodzimierza Szaranowicza w tym tekście. Paul był ewidentnie wściekły na to, że fani wspierają Setha Rollinsa, który według niego ucieka przed walką z Lesnarem. Heyman zadeklarował, że koniec z miłym Brockiem. Paul ostrzega Setha i ten ma się oglądać za siebie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie do „cash inu”. Fajne i przyjemne promo jedynego „adwokata” w federacji.

Best In The World Celebration

Jakie to było piękne i wspaniałe zwycięstwo Shane’a na Super ShowDown. Pomoc Drew i przypięcie jednej z największych gwiazd WWE. McMahon mówił o osiągnięciach Romana, których jak wiemy jest sporo. Reings pokonał Lesnara i Undertakera, ale mimo wszystko nie dokonał najważniejszego haha, czyli nie zdołał wygrać z synem Vincenta. Obaj panowie się przechwalali i mówili o tym, co Drew zrobi z Romanem na Stomping Grounds. Uwaga, bo to będzie spoiler! Roman pokona McIntyre’a, a ten nie zrobi tego co mówił podczas swojej przemowy. Najśmieszniejsze było picie szampana z pucharu przez O’Maca. Kurcze idealne świętowanie.

The Revival nowymi mistrzami – Historii tej dwójki ciąg dalszy

Na WM’ce Revival stracili tytuły RAW Tag Team Championship, a potem te pasy zwyczajnie zniknęły z pola widzenia fanów. Niby Major Brothers byli mistrzami, ale tych pasów w ogóle nie widzieliśmy. Na RAW dostaliśmy Triple Threat, w którym zmierzyli wcześniej wspomnieni Revival, mistrzowie Ryder i Hawkins oraz Usosi, no bo im więcej tym lepiej co nie?. Dawson i Wilder po raz kolejny zostali mistrzami, ale czy na długo? obstawiam, że prędzej czy później znowu utracą tytuły. Nie traktuje dywizji tagowej poważnie. No hej, kto normalny traktuje to poważnie skoro WWE ma te mistrzostwa gdzieś, tak jak wszystkie tag teamy.

Bray Wyatt zabija Rambling Rabbita

Dlaczego? no pytam się dlaczego? biedny królik został zamordowany przez Braya na oczach wszystkich. Po co go wcześniej ratował? pytam się po co, by bestialsko go zabić? chyba tak właśnie było. Dobra żarty żartami, ale trzeba przejść do sedna tego segmentu, w którym znowu mogliśmy zobaczyć geniusz Wyatta. Ten segment to „złoto” i „platyna” w jednym. Mercy chciał zjeść Rabbita, ale Bray go powstrzymał i zabrał króliczka. Po rozmowie z swoim drugim, że tak powiem wcieleniem Wyatt powiedział, iż Rambling Rabbit miał szczęście. To szczęście okazało się jednak „śmiercią”. Wyatt zatłukł królika młotem, a potem zjadł wydzielinę z jego „mózgu”. Widać, że federacja daje wolną rękę ex Harrisowi, bo to co robi jest genialne.

Rollins vs Owens – Zayn sędzią nadzorującym

Ta walka nie miała prawa przebiegać sprawiedliwie, bo przy ringu był mój ulubiony obecnie mówca w WWE, czyli Sami Zayn. Owens i Rollins trochę powalczyli i nawet spoko meczyk wyszedł. Seth mógł wygrać, ale Zayn wyciągnął z ringu sędziego. Architekt szarpie ex El Generico, a ten doprowadza do dyskwalifikacji. Dochodzi do ataku na Samiego i przybycia Barona, który atakuje mistrza Universal. Corbin jak to Corbin stchórzył i uciekł zostawiając Zayna na pożarcie Rollinsowi. Ten obija go i na sam koniec wykonuje „Curb Stomp” na walizkę. Najbardziej mnie w tym wszystkim boli mnie to, że Kanadyjczycy znowu obrywają i raczej nic ciekawego ich na RAW nie czeka w najbliższym czasie. Feud Setha i Barona, to typowy storyline na linii waleczny face vs heelowy tchórz, co zbytnio interesujące nie jest.