Jak było na RAW? 01.07.2019 – Omówienie

Pierwsze RAW pod sterownictwem Heymana wypadło naprawdę dobrze. Nie wiem czy będzie tak na dłuższą metę, bo różnie to może być skoro nasz kochany prezes Vincent decyduje nadal o tym, co zostanie pokazane w TV. Pierwszy raz od długiego czasu RAW było czymś dobrym, a nie tylko średnim show, które można sobie nawet odpuścić i zwyczajnie nie oglądać. Mocno rozpoczęto galę od pojedynku Strowmana z Lashley’em, który zakończył się ekscytująco, bo po wybuchu pirotechniki. Doszło do kontynuacji feudu Kofiego z Joe. Panowie zawalczyli w Six-Man Tag Team Matchu, w którym wzięli też udział pozostali członkowie New Day i Viking Raiders.

Shane i Drew znów trochę pogadali, tylko że tym razem głównym tematem był The Undertaker, choć wcześniej wspomnieli o Romanie. Sam Taker się zjawił i strzelił dobre promo w ich kierunku. Miz i Elias ponownie zawalczyli w 2 or 3 falls matchu, który tym razem padł łupem Mike’a. Seth i Becky pokonali Mike’a Kanellisa i Marię, a w main evencie show doszło starcia Ricocheta z AJ Stylesem, gdzie na szali znalazł się pas US. Po walce doszło do bardzo ciekawego wydarzenia z udziałem Stylesa i Good Brothers. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


Wielka eksplozja

Podtytuł brzmi jak tytuł jakiegoś filmu he he, no ale taki wymyśliłem. W sumie to co wydarzyło się po walce było taką eksplozją. Strowman i Lashley zawalczyli w Falls Count Anywhere Matchu, który ma moje oko wypadł spoko. Spodziewałem się, że ten mecz nie zakończy się normalnie. Dostaliśmy mega końcówkę, w której to Braun wbiegł w Bobby’ego i panowie rozwalili LEDowy ekran, który eksplodował. Pojawiło się trochę pirotechniki, której i może było trochę za dużo, ale przynajmniej w końcu obejrzeliśmy coś konkretnego z udziałem tej dwójki. Wydaje mi się, że obaj zawalczą ze sobą jeszcze raz i kto wie, czy czasami nie odbędą walki na Extreme Rules. Ich rywalizacja nie była niczym interesującym i raczej nie będzie. Liczę jednak, że dostaniemy jeszcze ostatni akcent tego feudu na lipcowej gali.

Joe usypia Kofiego

Już myślałem, że Wikingowie przegrają z Nowym Dniem i zacznie się ich koniec na RAW, ale stało się jednak inaczej. Samoa Joe zaingerował w walkę atakując Woodsa i Big E’ego. Następnie zjawił się Kofi, który pomógł swoim kolegom. Doszło do Six-Man Tag Team Matchu z udziałem całego New Day i Viking Raiders wspartym przez Joe. Walka była okej, ale najlepsza była jej końcówka, gdzie w piękny sposób zabookowano Samoa Joe. Pokazano go tutaj z mocnej strony, bo poddał on mistrza WWE i tym samym jego team wygrał. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak zaprezentowano Joe na tym RAW. Gość wyglądał mega wiarygodnie i z całego serca chciałbym, aby na Extreme Rules zdobył WWE Championship. Story Joe i Kingstona zaczyna się rozkręcać i jestem nawet za tym, by je przedłużono do czasu Summerslam.

   Strach zawitał w oczy Shane’a i Drew

Tradycyjnie już w ringu RAW pojawili się Shane i jego wielki pomagier Drew. Ah jak mnie irytują te cotygodniowe gadki o Romanie, w których albo gadają o jego pobiciu lub o tym, że jest on słaby. Tym razem głównym tematem był The Undertaker, który tydzień temu pomógł Romanowi i tym samym został jego tag team partnerem i obaj zawalczą z Szejnami na Extreme Rules. McIntyre zaczął niby wychwalać zmarłego, ale po chwili wyzwał go do pojedynku oraz stwierdził, iż się go nie obawia. Po kilku latach znowu zobaczyliśmy ten błyskawice Takera, które zwiastowały jego pojawienie się. Zmarły wytłumaczył dlaczego pomógł Reignsowi i potem przeszedł do swoich rywali. Undertaker chce zdobyć duszę Drew i O’Maca, ale mi to powód, by ich atakować i mieszać się w feud Romka z Shanem. No ale cóż WWE n siłę go wepchano, by partnerował Romanowi. W planach było to, aby The Miz był partnerem Big Doga i z punktu storyline’owego byłoby to logiczne rozwiązanie.

Powtórka z zeszłego SmackDown

Tydzień temu na SD doszło do walki Miza i Eliasa, która zakończyła się wygraną tego drugiego. Był to 2 Out Of 3 Falls Match i na RAW też do tego typu meczu doszło. Ten pojedynek nawet mi się podobał, bo mieliśmy szybką akcje bez jakiś przestojów. Myślałem, że zjawi się Shane i znowu pomoże piosenkarzowi, ale stało się inaczej. Fajne, że Miz w końcu wygrał bo ostatnio notował same porażki. Szkoda, że Mike został pominięty i zastąpiony Takerem w meczu Romka z Drew i Shanem, bo pod względem story jego partnerowania Romanowi byłoby logiczne.

           Brollins niszczą Kanellisów

Mike Kanellis został tutaj brutalnie potraktowany przez swoją żonkę. Ostry tekścik, w którym Marysia powiedziała, że nie wierzy w to, iż Mike jest ojcem jej dzieci mnie rozwalił ale i zaskoczył. Dodała też jest nim rozczarowana, co w sumie patrząc na jego booking można zrozumieć haha. Becky poddała Kanellisa i razem z Sethem wyszli zwycięsko z tego meczu. Wcześniej Maria opuściła walkę, bo stwierdziła że jest w ciąży i dowaliła tekst, w którym powiedziała że Mike nie jest ojcem, bo nie jest prawdziwym facetem. Cholerka takiego czegoś się nie spodziewałem szczerze mówiąc. Niby taki nie potrzebny wątek i walka, ale nawet ciekawie się to oglądało.

       Drake Maverick mistrzem 24/7

Zrobił to! on to zrobił! Drake zaatakował Trutha na backu i momentalnie go przypiął zgarniając tym samym pas 24/7. Świetne jest to story między nimi i rozwija się ono w naturalny sposób. Maverick jedzie teraz w podróż z żoną, więc można się spodziewać tego, że i tam dojdzie do ciekawych wydarzeń z udziałem mistrza i R-Trutha. WWE ma pole do popisu i mam nadzieję, że wykorzystają potencjał jaki drzemie w tym storyline’ie.

  Nikki i Alexa walczą z Carmellą

Jak widać WWE nadal kontynuuje story z Alexą i Nikki jako przyjaciółkami. Podoba mi się to, w jaki sposób je prowadzą. Może z tego wyjść coś ciekawego, obie panie fajnie budują między sobą historię. Tym razem Alexa zmierzyła się z Carmellą i niestety szybko przegrała. Następnie do walki z Melcią przystąpiła Cross, która już ją pokonała. Szkoda, że bardziej skupiają się na randomowych rywalkach niż na programie z Bayley, bo jak wiemy Bliss wkrótce powalczy z nią o pas kobiet SmackDown. Fajnie byłoby zobaczyć feud obu pań z pasem w tle. Kto wie może w drodze do największej imprezy lata coś między nimi się wydarzy i tam zmierzą się o tytuł kobiet SD. Oczywiście jak któraś wcześniej odbierze go Bayley.

   Heel Turn AJ Stylesa

Czekałem na tę chwilę od długiego czasu. Styles jako face się już przejadł i każdy fan oczekiwał zmian w jego postaci. Pierwsze zalążki przejścia na złą stronę były podczas feudu z Sethem, ale ostatecznie nie doszło do turnu. Poniedziałkowe RAW było tym dniem, w którym wrócił stary, dobry AJ z 2016 roku, który wraz z Gallowsem i Andersonem ponownie się połączyli tym samym wracając jako stajnia The Club. Styles wygrał z Rico, ale noga mistrza US była pod linami, więc pojedynek wznowiono. Za drugim razem zwycięstwo padło łupem Rico, a po walce stały się rzeczy, których mało kto się spodziewał. AJ zaatakował Ricocheta i od razu miałem flashback z ataku Allena na Jasia, które miało miejsce na RAW 3 lata temu. Fenomenalny i jego przyjaciele zniszczyli Rico, a na sam koniec AJ dołożył ”Styles Clash„ z narożnika na US Championie. Jak dla mnie heel turn Stylesa będzie dla niego zbawieniem i odświeżeniem jego postaci. Dostaniemy ciekawy storyline z Rico i w końcu mid card na RAW odżyje.