Jak było na NXT? 12.02.2020 – Omówienie

Droga do TakeOver: Portland dobiegła końca wraz z zakończeniem ostatniego odcinka NXT. Uważam, że creative team idealnie przepracował tę drogę i każdy storyline został rozpisany na tyle dobrze, że wszystkie rywalizacje zostały bardzo dobrze wypromowane przed zbliżającą się galą. Za nami ostatnia tygodniówka, która jeszcze bardziej podgrzała nam atmosferę przed niedzielnym PPV. Kontynuowano feud Stronga z Dreamem, który tydzień temu powrócił do NXT. Dakota Kai odniosła ważne zwycięstwo, które jednak zostało przyćmione przez atak Tegan Nox. Dostaliśmy też bardzo dobą walkę Johnny’ego Gargano, który zmierzył się z Cameronem Grimsem.

Liczyłem na jakieś spotkanie Gargano z Balorem, ale takowego nie było. Doszło do walki o miano pretendenta do pasa NXT Crusierweight, w której starli się ze sobą Angel Garza i Lio Rush. Mocno wypromowano Biancę Belair przed TakeOver, bo szybko zesquashowała ona swoją rywalkę, zaś także po chwili wykonała swój finisher na Rhei Ripley. W walce wieczoru Adam Cole zmierzył się z KUSHIDĄ w “non title matchu”. Zwycięstwo Adasia było formalnością, podobnie jak face to face mistrza z Tommaso Ciampą po zakończeniu walki. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!

Dream prowokuje Stronga

Jak wiemy, panowie mają za sobą wspólną przeszłość, gdy to rywalizowali o pas North American. Roddy odebrał pas Dreamowi, który potem odbębnił swój rewanż i zniknął z TV, bo wykluczyła go kontuzja. Tydzień temu Velveteen wrócił do Full Sail, gdzie zaatakował Undisputed Erę zwracając całą swoją uwagę na Strongu. W tym tygodniu były mistrz NA zmierzył się z Bronsonem Reedem, co było efektem ataku na niego z zeszłego odcinka żółtej tygodniówki. Starcie to wypadło bardzo dobrze, ale nie obył się bez gierek Dreama, który już w trakcie walki zaczął zabawę z członkiem Ery. Mimo przeciwności Pan Roderick pokonał rywala, ale tuż po jej zakończeniu musiał wysłuchać ostrego przemówienia Velveteena. Młody wrestler w kilku zdaniach na tyle wyprowadził Roddy’ego z równowagi, że ten opuścił arenę. Wspominki o Marinie i dzieciach Stronga, a także napis “Call me up Marina” na spodniach utwierdziły mnie w fakcie, iż szykuje się nam bardzo ciekawy storyline między tą dwójką. Tylko dziwne, że całe to promo było bardziej heelowskie i nie pasujące do obecnej postaci 24 latka. Być może ponownie zobaczymy Dreama w roli heela, bo po tym segmencie wszystko na to wskazuje.

Ostra konfrontacja Dakoty i Tegan

Heel turn Dakoty i jej przemiana oraz feud między nią i Tegan Nox zdecydowanie odbił się szerokim echem w NXT, zaś obie panie zrobiły wszystko, aby ta rywalizacja wypadła bardzo dobrze i przede wszystkim wiarygodnie. Takie feudy zawsze się sprzedają, a mowa tutaj o zdradzie między najlepszymi przyjaciół. Po tym co wydarzyło się na ostatnim TakeOver byłem pewny, że dostaniemy zaciętą rywalizację dwóch kobiet, które chcą skoczyć sobie do gardeł. Z jednej strony zła Dakota, która po swojej przemianie stała się o wiele ciekawszą postacią, zaś z drugiej ulubienica publiki Tegan, która także wiele może zyskać na ewentualnym zwycięstwie nad Kai na TakeOver. Minione NXT dla Dakoty zakończyło się zwycięstwem nad Candice LeRae, którą pokonała poprzez roll up. Walka ta stała na wysokim poziomie, choć i tak wszystko miało prowadzić do tego, co wydarzyło się po walce. Brawl obu pań wisiał w powietrzu od dawna, więc można było się go spodziewać. Ciekawi mnie, która opuści Portland jako zwyciężczyni, bo jednoznacznej faworytki nie mamy.

Gargano Escape

Johnny Gargano stoczył swój pierwszy pojedynek w Full Sail w 2020 roku i od razu okraszony zwycięstwem. Walka z Cameronem była pokazem tego, co panowie potrafią robić w kwadratowym pierścieniu, a zaserwowali nam kapitalny pojedynek. Grimes został w tej walce bardzo dobrze pokazany i wcale nie stracił nic na porażce. Johnny odnosi zwycięstwo, które ustawia go przed Portland w ciekawej sytuacji, choć takie wygrane przed galami często kończą się dla wrestlerów przegraną na samym PPV, więc w kwestii starcia Gargano i Balora na TO nie można być pewnym zwycięzcy. Spodziewałem się pojawienia Irlandczyka, ale do takiego nie doszło, więc panowie spotkają się dopiero na TakeOver.

Lio Rush ponownie w mistrzowskim obrazku

Jeśli komuś zbrzydł Rush w obrazku mistrzowskim tytułu Crusierweight, to będzie musiał przełknąć go znowu, bo Pan Lio po raz kolejny powalczy o ten pas. Jestem wielkim sympatykiem Garzy i szkoda mi tego, że był on tak krótko czempionem, choć pewne sprawy mogły mieć wpływ na zmianę mistrza. Angel zapewne zrobi teraz skok do main rosteru, bo już się tam pojawia i kto wie, czy nie będzie on kolejnym rywalem Andrade. Panowie wykręcili genialne starcie, które skradło show oraz było pokazem atletyzmu, zwinności i niesamowitych spotów. Zapewne Rush będzie przejściowym oponentem dla Jordana Devlina, bo nie sądzę, że dojdzie do kolejnej zmiany mistrza w tak krótkim czasie.

Bianca dewastuje Ripley

Był to pokaz umiejętności Bianci, która bardzo szybko poradziła sobie z Santaną Garrett squashując ją. Po walce doszło do krótkiej przemowy pretendentki, która zadeklarowała, że na TakeOver odbierze tytuł Rhei i to ona zmierzy się na Manii z Charlotte. Długo czekać na pojawienie się mistrzyni nie trzeba było, bo już po chwili zjawiła się ona w kwadratowym pierścieniu. Byłem pewny, że między paniami zaiskrzy i tak się stało, bo Belair trochę sprowokowała Ripley, która ją zaatakowała. Zaskoczyło mnie to, iż Bianca tak szybko uporała się ze swoją rywalką aplikując jej swój finisher. Mocno wypromowano “EST”, która w Portland stanie przed szansą na zdobycie NXT Women’s Championship. Jednak za dużych szans na zwycięstwo nie ma i zapewne to Rhea obroni tytuł trafiając na WrestleManię, gdzie zmierzy się z Charlotte Flair.

War of Change

Czy na TakeOver: Portland dojdzie do zmian? czy Tommaso Ciampa zdetronizuje obecnego mistrza? jedno jest pewne, że czeka nas wojna. Miniony epizod NXT zakończył się walką Adasia z KUSHIDĄ, która była bardzo dobra, choć wynik był raczej do przewidzenia. Cole odniósł zwycięstwo po wyrównanym pojedynku, lecz okazji do świętowania po walce nie miał, bo zjawił się tatuś Ciampa, który skonfrontował się z Adamem. Spojrzenie twarzą w twarz, spojrzenie na “Goldie” nakręciły Tommaso, ale do kolejnego brawlu między nimi nie doszło. Ich walka na TakeOver zapowiada się arcyciekawie z wielu względów. Faworyta nie ma, w tej walce wszystko się może wydarzyć i zawsze jest furtka dyskwalifikacji. Ja osobiście twierdzę, że większy procent szans na wygraną ma Adam, bo możliwe że federacja pociągnie jego run aż do samej WM’ki, gdzie pas NXT też ma być broniony. Równie dobrze wygrać może Tommaso, choć w takim przypadku musieliby przedłużyć ich feud, a na takie coś się nie zanosi.