Jak było na NXT? 06.11.2019 – Omówienie

Inwazje rosteru NXT na RAW i SmackDown były udane. Miałem gdzieś takie przeczucie, że ktoś z głównego rosteru uda się na żółtą tygodniówkę, aby zemścić się za czyny, których dopuścili się zawodnicy NXT, podczas tygodniówek main rosteru. OC Club zjawił się w Full Sail University przy okazji atakując Undisputed Erę przed rozpoczęciem show. Następnie zjawili się w ringu, a lider OC AJ Styles wygłosił krótką przemowę na temat tego, że zamierzają przejąć kontrolą nad tą galą. Mieliśmy pojawienie się Ciampy, którego wsparli Keith Lee i Matt Riddle i ogłoszono, że w walce wieczoru dojdzie do starcia tych dwóch ekip. Pete Dunne stoczył rewanżowy pojedynek z tym, który go pokonał, gdy ostatni raz mieli okazję się ze sobą mierzyć, czyli Damianem Priestem.

Oglądać mogliśmy też takie walki, jak m.in Santana Garrett vs Taynara Conti, czy starcie o miano pretendenta do pasa Cruiserweight, pomiędzy Tonym Nesem i Angelem Garzą. Shayna Baszler stoczyła pojedynek z Dakotą Kai, ale ta walka była tylko pretekstem do tego, co wydarzyło się po jej zakończeniu. Doszło do kolejnego brawlu z udziałem uczestniczek „War Games Matchu”, a także poznaliśmy osobę, która zasili drużynę Rhei Ripley. Isaiah Scott starł się w bardzo ciekawej walce z Dominikiem Dijakovicem, zaś tuż po jej zakończeniu przeszliśmy do main eventu., w którym OC Club zawalczył z Ciampą, Lee i Riddlem. Mecz ten zakończył „no contestem”, ponieważ zaingerowali w nim Finn Balor, a chwilę później Adam Cole, który zaatakował AJ Stylesa i Tommaso Ciampę. Przechodzimy więc do konkretów i zapraszam was do fajnego, konkretnego i subiektywnego tekstu. Miłej lektury!


OC Club zawitał do NXT

NXT zrobiło inwazję na main roster, więc długo nie trzeba było czekać na odwet z drugiej strony.  Zanim NXT weszło live Styles wraz z kolegami zaatakowali Undisputed Erę, co było pierwszym aktem zemsty za wydarzenia, które miały miejsce na RAW i SmackDown. Styles, Karl i Luke zawitali w końcu do Full Sail, gdzie przywitano ich bardzo ładną reakcją. AJ jako lider oczywiście przejął mikrofon i przemówił do ludu zebranego w hali. AJ dał ciekawe promo na temat NXT i tego, że zamierza razem z OC przejąć kontrolę nad tym show. Fajne było też zdanie o tym, iż w końcu poczuł co to jest NXT. Przeczuwałem, że ktoś im przerwie i taką osobą był Tommaso Ciampa. Nie obyło się bez krótkiej wymiany zdań mistrza US i „ojca” NXT, którzy mieli okazję zamienić kilka słów. Tommaso powiedział, że ludzie od zawsze zadają mu jedno pytanie, kiedy dojdzie do jego transferu do głównego rosteru? ten pięknie to podsumował mówiąc, że jest już członkiem najlepszego brandu, wiec po co miałby się przenosić. Na sam koniec zjawili się Matt Riddle i Keith Lee, którzy wsparli Ciampę i dostaliśmy potwierdzenie walki wieczoru, w której OC zmierzyło się z Tommaso, Mattem i Keithem.

Dunne rewanżuje się Priestowi

Feud obu panów trwa już od dłuższego czasu. Ten pojedynek był zapewne ostatnim aktem tej rywalizacji, bo nie byłoby sensu tego kontynuować. Ostatni ich mecz był świetny i mi osobiście się bardzo podobał. Wtedy wygrał Damien, który po nieczystym zagraniu wykończył Anglika. Tym razem walka znowu była wyrównana, ale wynik końcowy był zgoła inny. Było tutaj pełno stiffowego wrestlingu, szybkiej i dynamicznej akcji oraz kilku efektownych ruchów  wysokiego ryzyka. Bawiłem się świetnie oglądając ten pojedynek, który zdecydowanie skradł wczorajszy epizod NXT. Mocno zabookowano Pete’a, który wytrzymał wiele i jeszcze zwyciężył po poddaniu Priesta. Panowie mają bilans 1-1, ale nie sądzę że dostaniemy kolejną ich walkę. Zważywszy na to, co wydarzyło się po walce, jestem pewny tego, że na TakeOver: War Games dostaniemy pojedynek Dunne’a z Killianem Dainem. Ostatnio twierdziłem, że Dain pójdzie na Bate’a, ale jak widać Killian nie skończył z Dunnem i panowie będą feudować do czasu najbliższej gali NXT.

Taynara i Santana Garrertt prezentują się publice NXT

Krótka i nudna walka. Mógłbym powiedzieć tylko tyle o tej walce, ale z racji tego, że lubię się czasami więcej rozpisać, to napiszę tutaj kilka zdań więcej. Ogólnie postać Taynary mi odpowiada i gdyby zdecydowano się na promowanie jej w NXT, to zły bym nie był. Santana debiutuje w żółtym brandzie i wrażenia zbytnio nie robi. Starcie było raczej wyrównane i przewidzenie zwyciężczyni było ciężkie. Ostatecznie wygrała moja faworytka, która pokonała Garrett w niezłym stylu.

War Games Match kobiet coraz bliżej

Shayna Baszler zmierzyła się z Dakotą Kai, ale pas kobiet na szali się nie znalazł. W sumie ten pojedynek był pretekstem do tego, co miało się wydarzyć tuż po zakończeniu walki. Starcie obu pań wypadło nieźle, choć było prowadzone prostym schematem, jakie mamy okazję oglądać w meczach Baszler. Było obijanie nogi, osłabianie i walka w parterze czyli standardowa walka mistrzyni. Potem mieliśmy „comeback” Dakoty, która jednak została stłamszona w końcówce i ostatecznie poległa po poddaniu. Po walce dostaliśmy odrobinę tego, co może mieć miejsce na War Games. Odbył się spory brawl z udziałem ekipy Shayni i Ripley, który zakończył się po pojawieniu się Mii Yim. To ona przepędziła Baszler i jej drużynę, tym samym dołączając do drużyny byłej mistrzyni kobiet UK. Widać, że promocja pierwszego kobiecego „War Games” przebiega bardzo dobrze, a oficjele skupiają dużą uwagę na tej właśnie walce.

Angel Garza pretendentem do pasa Cruiserweight

Mecz pomiędzy Garzą i Nesem wypadł świetnie. Dostaliśmy typową walkę cruiserów, gdzie sporo było efektownych akcji i spotów. Angel w ostatnim czasie często pojawia się w NXT i to, że dostał tak ową szansę zaskoczeniem nie jest. Nese był już mistrzem i wiele razy o ten pas walczył, więc faworyt był jeden. Inny wynik byłby tutaj sporym zaskoczeniem i moim zdaniem nieporozumieniem. Garza po rewelacyjnym pojedynku pokonał Tony’ego i zmierzy się z Lio Rushem już wkrótce. Cieszy mnie to, że cruiserzy walczą w NXT, bo to idealne miejsce dla nich.

Dijakovic potwierdza swoją dominację 

Kolejna bardzo dobra walka podczas tego epizodu. Ktoś może powiedzieć, że zbędny zapychacz, ale takie walki też są potrzebne. Dla takiego Scotta to okazja, aby zaprezentować się w ringu NXT, zaś dla Dominika starcie, które jeszcze bardziej podbuduję jego postać. Wiele się działo i wcale nie była to jednostronna walka. „Swerve” dostał w końcowych fragmentach walki swój „comeback” i kilka spotów, które zachwyciły Full Sail. Isaiah ma wielki potencjał na to, by stać się jedną z czołowych gwiazd NXT i liczę, że jego przyszłość w żółtym brandzie będzie „owocna”. Dijakovic odniósł pewną wygraną, choć w pewnych chwilach miał „małe” problemy.

This is Undisputed

AJ Styles, Karl Anderson i Luke Gallows debiutują w NXT. Zawsze marzyłem o tym, aby AJ wystąpił kiedykolwiek w NXT i ten dzień nadszedł. OC zapewne tylko jednorazowo zjawiło się w Full Sail, aby dokopać Erze i reszcie żółtej ekipy. Panowie zmierzyli się z Ciampą, którego wsparli Keith Lee i Matt Riddle. Mecz ten rozpoczął się z wysokiego C i do samego końca stał na wysokim poziomie. Działo się wiele, a na nudę fani nie mogli narzekać. Bardzo podobały mi się momenty, gdy w ringu byli Styles i Riddle, panowie mają niezwykłą chemię w kwadratowym pierścieniu i było to dosadnie widać. Mocno skupiono się tu na pokazaniu OC, jako tej silniejszej siły. Starcie było wyrównane do pewnego momentu, gdyż w końcówce uwagę Ciampy odwrócił Finn Balor. „Fenomenalny” w tym czasie zaaplikował Tomasso „Pele Kick” i szykował się do wykończenia „Blackhearta”. Adam Cole „Bay Bay”! ten pan zaingerował w walkę atakując AJ’a, zaś po chwili Ciampę. To doprowadziło do „no contestu”, którym ten pojedynek się zakończył. Ciekawie zapowiada się też „War Games Match” z udziałem Ery i drużyny Ciampy, który został oficjalnie zapowiedziany. Wojna pomiędzy NXT i main rosterem trwa, ale nie można też zapominać o wojnie Tomasso z Undisputed Erą.