IMPACT Wrestling Slammiversary XVI: Zapowiedź

Już w najbliższą noc z niedzieli na poniedziałek, gwiazdy Impact Wrestling zaprezentują swoje umiejętności fanom w Toronto. Dla federacji będzie drugie PPV w tym roku. Czy okaże się lepsze od poprzedniego? Jedno jest pewne, Redemption ustanowiło poprzeczkę wysoko, ale Slammiversary to dla Impact kultowa już gala i jesteśmy przekonani, że nikt na nudę narzekać nie będzie! 😀

A, karta walk prezentuje się naprawdę okazale. Nie zabraknie takich gwiazd jak Austin Aries, Moose, Pentagon Jr., Sami Callihan, Su Yung, Johnny Impact, „Bone Soldier” Ishimori, Brian Cage, czy Tommy Dreamer. Wszystkie pasy mistrzowskie zostaną położone na szali. Nie zabraknie także walk ze specjalnymi stypulacjami.

Ostatnie tygodnie były dla Impact bardzo dobre. Pojedynki na tygodniówkach stanowiły wysoki poziom i dużo fanów zwróciło uwagę na dawne TNA. Warto też zwrócić uwagę, że po tym jak wszystkie bilety na Slammiversary zostały wyprzedane, federacja wprowadziła dodatkową pulę, gdyż zainteresowanie było tak duże. Nie przedłużając, czas dokładnie przyjrzeć się karcie walk:

Tessa Blanchard to nowa knockoutka w rosterze, która zdążyła narobić już sporo szumu wokół swojej osoby. Mimo wszystko nie udało jej się jednak dołączyć do walki o pas mistrzowski. Być może nawet i dobrze, że Tessa od razu nie zdobędzie tytułu, gdyż wielu fanów nie lubiło takich rozwiązań w przeszłości. Pamiętamy przecież jak szybko, Alberto El Patron zdobył pas mistrzowski po debiucie, albo Austin Aries po powrocie. Na Slammiversary powinna jednak wygrać z Allie i wtedy śmiało ruszyć w kierunku tytułu Knockouts.

TYP: Tessa Blanchard

5150 Street Fight to chleb powszedni dla LAX. Tym razem członkom grupy przyjdzie stawić czoła nowej frakcji OGz. Sytuacja jest jednak o tyle ciekawa, że OGz stanowią weterani dawnego LAX, Hernandez i Homicide, którzy odwrócili się od Konnana i stanęli po stronie Kinga. Tytuły mistrzowskie Tag Team są w rękach Ortiza i Santany, którzy zrobią wszystko by ich nie stracić. Trzeba przyznać, że jest to najciekawszy feud w ostatnich latach w Impact Wrestling. I pomimo tego, że nie widzieliśmy wielu konfrontacji LAX z OGz to jednak sam pomysł budzi zainteresowanie. Ciekawy jestem jak potoczą się dalsze losy tej szóstki.

TYP: LAX

Ciekawych pomysłów obecnej dyrekcji Impact Wrestling nie brakuje. Wystarczy tylko spojrzeć co zrobili z postacią Eddiego Edwardsa. Pierw żądny zemsty uganiał się za Sami Callihanem, aż w końcu sam przeszedł metamorfozę i stał się podobnym do niego człowiekiem. Teraz Edwards uchodzi za nieobliczalnego faceta, któremu poprzewracało się w głowie. Nie dba o poprawne relacje ze swoją ukochaną oraz przyjaciółmi takimi jak Tommy Dreamer, z którym przyjdzie mu się zmierzyć na Slammiversary. Sam Tommy wybrał zaś stypulację – House of Hardcore Rules Match. Czego możemy się zatem spodziewać? Na pewno dużej ilości krwi! Mam jednak przeczucie, że tuż po tej walce, Eddie się opamięta i znów wróci do swojej face’owej postaci.

TYP: Eddie Edwards

W tym przypadku zwycięzcą musi być Brian Cage. Od momentu dołączenia do Impact Wrestling, nie przegrał on ani jednej walki poza wyliczeniem poza ringowym w starciu właśnie z Mattem Sydalem. Tam jednak doszło do ingerencji, a więc nie było to czyste zwycięstwo Sydala. Tym razem będzie chciał udowodnić, że stać go na to i że może w czysty sposób obronić swój tytuł X-Division w starciu z Cagem. Umówmy się jednak, jego zwycięstwo byłoby chyba największym szokerem gali. Jak na dywizję X, na pewno starcie te dostarczy nam wielu emocji.

TYP: Brian Cage

Sami Callihan wyrobił sobie ostatnio bardzo mocną markę na scenie niezależnej. Chce być wszędzie i chce być najlepszy. W Impact prowadził niedawno ciekawy feud z Eddiem Edwardsem, a poza tym wyzwał do walki roster Ring of Honor, przez co w październiku zawalczy z Marty Scurllem. W niedzielną noc czeka go jednak starcie z Pentagonem Jr. Jeśli wygra, luchador będzie musiał ściągnąć swoją maskę. Jeśli zaś będzie odwrotnie, Callihan zostanie pozbawiony swoich długich włosów. W tym przypadku zwycięzca też zatem staje się jasny. Były mistrz Impact Wrestling, Pentagon powinien wygrać ze swoim oponentem. W końcu został ściągnięty do federacji jako wielka gwiazda, która przypomnijmy, pokonała na Redemption, Austina Ariesa i Fenixa.

TYP: Pentagon Jr.

Tu się będzie działo! Walka czterech rywali, a jej skład to prawdziwa wybuchowa mieszanka. Niedawny debiutant w Impact – Rich Swann, „Bone Soldier” Ishimori, reprezentant Lucha Underground – Fenix oraz powracający Johnny Impact. Niestety podczas jednej z ostatnich gal w której brał udział Swann, doznał on wstrząśnienia mózgu i jego występ na Slammiversary jest zagrożony. Na razie federacja o tym milczy, ale ponoć mają już kogoś na zastępstwo. Mam jednak nadzieję, że ostatecznie z Richem będzie wszystko w porządku i da radę wystąpić na Slammi. Wniósł on w ostatnich tygodniach dużo świeżości w walkach na Impact i kto wie, może w przyszłości sięgnie po X-Division Title. Do federacji oprócz Johnny’ego, powraca również Ishimori, który w ostatnim czasie narobił sporo szumu w New Japan Pro Wrestling dołączając do słynnej stajni Bullet Club. Niemniej jednak to właśnie Johnny Impact jest największym faworytem tego starcia. Rozpocznie od zwycięstwa na Slammiversary i będzie kontynuował swoją ponowną drogę na szczyt Impact Wrestling. Sama zaś walka będzie na pewno obfitowała w wiele efektownych akcji. Można powiedzieć… Total Nonstop Action 😉

TYP: Johnny Impact

Su Yung to uzdolniona zawodniczka, która wniosła wiele pozytywnego w dywizji knockouts. Jej gimmick sprawia, że jest ciekawa jako postać i budząca respect wśród innych zawodniczek. Na Slammiversary przyjdzie zmierzyć się jej z doświadczoną Madison Rayne, która w swojej karierze posiadała tytuł Knockouts aż pięciokrotnie. Nie zanosi się jednak na to, aby ponownie wkroczyła w posiadanie pasa mistrzowskiego. A, jeżeli tak, to w kolejnych odcinkach Impact, tytuł szybko zostanie jej odebrany.

TYP: Su Yung

Powiem szczerze, iż moim zdaniem Impact Wrestling powinno bardziej uwiarygodnić Moose’a jako godnego przeciwnika dla Austina Ariesa. Ok, konferencja prasowa była spoko, proma także… Natomiast brakowało w ostatnich tygodniach pojedynków na tygodniówkach, w których Moose mógłby pokazywać swoją dominację. Wiemy, że w przeszłości posiadał on już tytuł Grand Championship, natomiast w niedzielną noc stawka będzie o wiele poważniejsza. Czy można powiedzieć zatem, że Moose będzie godnym zastępcą Austina Ariesa i zarazem godnym mistrzem świata Impact? Osobiście myślę, że pewien okres czasu tak, natomiast nie zmienia to faktu, że jego postać powinna zostać poprowadzona w trochę innym stylu. Dobrze, że obaj spierają się ostatnio dość mocno w mediach społecznościowych, bo to zawsze podsyca atmosferę wokół samego pojedynku. Nie sądzę, że będzie to showstealer, ale też na pewno nie będzie w tym pojedynku nudy. Myślę, że emocje będą do samego końca i sporo będzie momentów, w których wydawać się będzie mogło, że to już koniec, lecz walka wciąż będzie kontynuowana. Wiele fanów stawia na Ariesa i przyznam, że ja też się wahałem nad zwycięzcą, natomiast ostatecznie stawiam na Moose’a. Myślę, że mimo wszystko, zasłużył na to, by zdobyć główne mistrzostwo, właśnie podczas tak dużej gali.

TYP: Moose

I to wszystko jeśli chodzi o IMPACT Wrestling Slammiversary XVI. Podsumowując, liczę na bardzo fajne show i na jedno z lepszych wrestlingowych PPV w tym roku. Powinno być naprawdę dobrze!

 

No Comment.