Impact Wrestling 24.05.19 – Raport

Już w tym odcinku przeniesiemy się do roku 2006, gdyż w walce wieczoru RVD zmierzy się z Tommy’m Dreamerem. Zobaczymy także dwie walki o pasy, które mogą być interesujące.

Walka Nr.1: Sami Callihan vs Fallah Bahh

Sami od razu wymierzył Pump Kick i serię Chopów. Bahh nie był zadowolony i postawił na Running Crossbody. Lider OVE oberwał kilkanaście razy w twarz. Zmotywowało go to do kontrofensywy, która nie była skuteczna. Fallah wykonał Scoop Slam i do tego dorzucił Headbutt. 1…2…Kick-out. Bahh chciał chyba wsadzić swoją stopę do ust przeciwnika. Nie doszło do tego, gdyż Sami ugryzł oponenta w palec. Nic to nie dało, ponieważ FB zaskoczył go Shoulder Blockiem, zmuszając lidera OVE do ucieczki. Walka przeniosła się poza ring – Callihan odzyskał kontrolę nad starciem i zdecydował, że opluje swoją dłoń, a potem użyje jej do poczęstowania rywala Chopem. Bahh uznał, iż postawi na podobny cios, jednak tym razem spotkał się z ciosem od przeciwnika. Przyjął on Springboard Clothesline, który pozbawił go przytomności na parę sekund. Sami zdecydował, że skupi się na osłabianiu stóp rywala – plan chyba był dobry, gdyż lider OVE znowu ugryzł palec przeciwnika doprowadzając go do furii. Bahh oberwał następnie w głowę i musiał uwalniać się z Headlocka. Niestety nie udało mu się, ponieważ Callihan posłał go na matę, a po tym rzucie przeszedł on do dźwigni po raz drugi. Tym razem Fallah wstał i wyglądało na to, że uderzenia Samiego nie robią na nim żadnego wrażenia. Lider OVE przyjął dwa Clothesline’y oraz Belly to Belly Suplex. Bahh wykonał też Side Effect. 1…2…Kick-out. Zawodnik chciał wygrać tę walkę i w związku z tym wszedł na drugą linę. Callihan odsunął się i uderzył oponenta w nogę. Pozwoliło mu to na znokautowanie go kolanem z rozbiegu. 1…2…Kick-out. Sami zaczął myśleć o Clotheslinie, ale nie spodziewał się, że otrzyma Samoan Drop. Zjawili się bracia Crist, którzy rozproszyli sędziego. Poza ringiem doszło do utarczki braci ze Scarlett Bordeaux. Zawodniczka została zatrzymana, ale Jake i Dave nie mogli się porozumieć. Panowie przyjęli Cannonball, a ich lider załapał się na Front Slam. 1…2…Kick-out. Bordeaux chciała, żeby jej partner wykonał Suicide Dive. Atak powiódł się i Callihan został wrzucony do ringu. Udało mu się jednak ogłuszyć Fallaha i wykończyć go Piledriverem.

Zwycięzca: Sami Callihan – 10.05 via Pinfall
Ocena: *** (A to dopiero zaskoczenie. Fajny pojedynek nam się trafił. Callihan dobrze współpracował z większym rywalem i całościowo było to w porządku. Końcówka jasno sugeruje, że może dojść do walki braci Crist z ekipą Bahha i Scarlett. Fallah jest ostatnio pewnego rodzaju fenomenem – z gościa, którym nikt się nie interesował stał się zawodnikiem co najmniej solidnym i lubianym przez publikę.)

No popatrzcie, jeszcze ktoś pamięta o tym, że Johnny Impact ściągnął znak X na jakiejś tam ostatniej gali One Night Only. Oznacza to, iż jest on pretendentem do tytułu X-Division. Niestety biedny Braxton Sutter do tej pory nie dostał walki o pas. Johnny żartował sobie z Michaela Elgina, który stał za nim. Impactowi nie podobało się to, że Elgin wysyła ludzi do szpitala i postanowił mu przeszkodzić w zeszłym tygodniu. Właśnie dlatego mu pomógł. Michael wtrącił się i uznał, że nie chce wysłać do szpitala tylko Macka i Swanna. Chce tam wysyłać wszystkich.

Walka Nr.2: Knockouts Championship Match – Taya Valkyrie vs Madison Rayne

Mistrzyni się nie spieszyło i postanowiła uciec. Madison ją dorwała i trafiła Spearem. Taya przyjęła do tego kilkanaście uderzeń w twarz oraz Enzuigiri. 1…2…Kick-out. Kanadyjka próbowała odzyskać kontrolę nad starciem, jednak to łatwe nie było. Pretendentka wymierzyła znikąd Diving Crossbody.

Wracamy po reklamach. Madison wykonała przeciwniczce Ripcord Cutter, ale to nie był jeszcze atak kończący ten pojedynek. Valkyrie była sfrustrowana swoją fatalną postawą – wycofała się poza ring i dopiero tam mogła zrobić cokolwiek. Taya uniknęła Suicide Dive’a i skupiła swoją ofensywę na nodze oponentki. Podobny plan opracowała w kwadratowym pierścieniu. Ofensywa mistrzyni była powolna. Za powolna i myślę, że nie muszę na ten moment opisywać kolejnych ataków Tayi. Zaznaczyć na pewno trzeba to, iż ból nogi był nie do zniesienia. Madison chciała wykonać Suplex, ale kontuzja jej to uniemożliwiła. Valkyrie przeszła do Single Leg Boston Craba – dźwigni, która w ostatniej walce tych zawodniczek pozbawiła wygranej właśnie Kanadyjkę. Rayne uwolniła się, ale to nie zmieniło jej statusu. Mistrzyni podniosła swoją rywalkę i wykonała Spinning Side Slam. 1…2…Kick-out. Walka przeniosła się do narożnika i sytuacja obróciła się o 180 stopni. Madison wzięła się do roboty i po wymierzeniu kilku ciosów w nogę oponentki, postawiła na Tornado DDT. 1…2…Kick-out. Pretendentka wzięła rozbieg, ale nie mogła uderzyć mistrzyni, ponieważ ta zakryła się arbitrem. Taya wróciła do ataku, jednak nie spodziewała się tego, że Madison sprowadzi ją do parteru i przejdzie do Single Leg Boston Craba. Tym razem Valkyrie się uwolniła i na domiar złego znokautowała Rayne paroma kopniakami. Finisher został skontrowany i to samo stało się z finisherem od Madison. Valkyrie złapała sędziego, co pozwoliło jej na odwrócenie uwagi od aktualnej sytuacji. Rayne była zaskoczona i otrzymała Road to Valhalla.

Po walce zjawiła się Rosemary. Zawodniczka trzymała Su Yung na smyczy i weszła do ringu, żeby pokazać mistrzyni, że to Demon Assassin będzie jej kolejną przeszkodą.

Zwyciężczyni: Taya Valkyrie – 14.07 via Pinfall
Ocena: **1/2 (Solidna walka, ale nic poza tym. Końcówkę mogę pochwalić, bo była dynamiczna, ale środek mnie znudził. Czasami obijanie kończyn nie jest najciekawsze. Ważne, że to już koniec tej rywalizacji – teraz Valkyrie zajmie się czymś poważniejszym, a mianowicie feudem z Rosemary.)

The Deaners jedli sobie posiłek w jakiejś restauracji. Były to serowe steki. Panowie rozmawiali o możliwościach, które przed nimi stoją.

James Mitchell pogratulował Rosemary występu. Docenia ją i jej pracę dla rodziny, ale powinna zakończyć tę szopkę i oddać mu Su Yung. Demon Assassin uznała, że skończyła już z Jamesem. Teraz zajmie się czym innym. Jest w posiadaniu tego czego chciała i chce wiedzieć, czy Mitchell poznaje sukienkę, w którą ubrana jest Yung. James ją poznał i dowiedział się, że jest to ta sama sukienka, w którą ubrana była Su w momencie śmierci Allie. I Mitchell musi wiedzieć, że Su w tej samej sukience umrze.

Eddie Edwards opowiadał o swojej więzi z Kenny’m. Niestety, jego przyjaciel zginął. Eddie powiedział, że dobrze wie, iż Kenny to zwykły kij do kendo. Ten sam kij był jednak przy nim gdy w jego życiu zmieniało się dosłownie wszystko. Killer Kross przesadził i dokonana zostanie na nim zemsta.

The Rascalz nie mogli pogodzić się z tym, że sprawy nie idą po ich myśli. Dez próbował przemówić do rozsądku Treyowi, ale ten tego nie słuchał. Wentz kazał im się zamknąć i uznał, że muszą oni zrobić coś innego. Tym razem panowie się zjarali (surprise, surprise) i w takim właśnie stanie poszli trenować. Tym razem szło im doskonale.

Walka Nr.3: Impact Wrestling Tag Team Championship Match – LAX vs The North

Zaczęli Josh i Santana. Początek walki był dość dynamiczny, ale mistrzom udało się ze sobą zmienić. Ortiz poczęstował rywala Dropkickiem, a potem LAX zajęli się interweniującym Ethanem. Page uniknął Suicide Dive’a i pozwolił kumplowi wymierzyć właśnie taką akcję. Alexander zajął się Ortizem, którego wysłał na matę za pomocą Rolling Hills. Page wszedł od razu po tym na drugą linę i poprawił rzut Elbow Dropem. The North sprowadzili przeciwnika do narożnika. Przez chwilę się nad nim znęcali, ale Ortiz próbował odpowiadać. Zawodnik nie spodziewał się tego, że otrzyma ciekawy Assisted Gourdbuster. Do ringu wraca Ethan, który obijał rywala w parterze. Zapięty został Headlock, który nie był skutecznym atakiem. Ortiz szybko się uwolnił i zaskoczył rywala Backbreakerem. Chwilę później wykonał Powerslam i leżący wrestlerzy ruszyli w stronę swoich narożników. Santana osłabił Page’a kopniakiem, a potem zajął się Joshem, który przyjął Single Leg High Knee. Otrzymał on następnie Sunset Flip Powerbomb, Fireman’s Carry X-Factor, kolejny Sunset Flip Powerbomb i Knee Strike. 1…2…Kick-out. Alexander nie pozwolił rywalom na wykonanie finishera i już po chwili The North poczęstowali Santanę kombinacją Inverted Gutwrench Suplex/Diving Knee Drop. LAX znaleźli się w poważnych kłopotach – Santana został wyeliminowany, a Ortiz przyjął Double Goriconoclasm i Double Neutralizer! 1…2…3? Chyba jednak nie, bo według sędziego Santana przerwał pin. Page i Alexander chcieli wykończyć Ortiza kolejną kombinacją, ale tym razem zostało im to uniemożliwione. Josh przyjął Cutter, kilka Superkicków oraz przegrał walkę po tym jak załapał się na Double Inside-Out Slam.

Zwycięzcy: LAX – 8.25 via Pinfall
Ocena: *** (Dobra walka, ale traktuję ją jako wstęp do dłuższej rywalizacji. Na ten moment chyba trzeba spisać gości z The North na straty, bo przegrywają oni jak leci. Mam nadzieję, że się mylę, ale w dywizji drużynowej przydałaby się jakaś odmiana.)

Glenn Gilberti wszedł do ringu i grał rolę dupka. Zmierzy się on za chwilę z jakąś zawodniczką, a mianowicie z Ashley Vox. Wrestlerka wystąpiła w ostatnim Knockouts Battle Royal. Glenn chciał wiedzieć od ilu lat Ashley walczy. Dowiedział się, że od czterech lat i zapytał, czy Vox zajęła się tym biznesem po zwolnieniu jej z The Hooters – takiej restauracji, w której kelnerki są skąpo ubrane. Gilberti następnie stwierdził, że zawodniczka dostaje każdą robotę, gdyż sypia z ważniejszymi od niej pracownikami. Walka się rozpoczęła, ale nie będę jej zapisywał jako oficjalny pojedynek, gdyż Glenn po prostu znęcał się nad rywalką i w międzyczasie to komentował. Vox w pewnym momencie chciała pokonać rywala po Roll-upie. Prawie jej się udało, ale tylko prawie. Gilberti przyjął następnie kilka ataków, jednak Missile Dropkicka uniknął. Ashley otrzymała Stunner, ale Glenn postanowił przerwać pin mówiąc, że Vox sama odkopała. Zawodnik postanowił, że wykona drugi finisher i na szczęście tę farsę przerwało nadejście Tessy Blanchard. Glenn uciekł na zaplecze i to byłoby na tyle jeśli chodzi o ten fatalny segment. Naprawdę nie wiem jak to się stało, że Blanchard musi się teraz męczyć w rywalizacji z Gilbertim. Porównałbym jej sytuację do tego co przeżywał Eli Drake, ale to i tak nie jest to samo.

Walka Nr.4: Rohit Raju vs Petey Williams vs Ace Austin vs Dezmond Xavier

Rohit wyeliminował Deza, a Ace Williamsa. No, może jednak nie. Raju przyjął kopniaka od Austina, który odwrócił się prosto na Springboard Codebreaker od Kanadyjczyka. Petey wykonał następnie Running Bulldog i chciał wykończyć Rohita swoim finisherem. Plan się nie udał, gdyż nie pozwolił na to Ace. Panowie zajęli się sobą w ringu i przewagę objął Ace, który użył swojej karty do przecięcia skóry między palcami oponenta. Powrócił Xavier – poczęstował on Austina Hurricanraną, a Rohita kombinacją kopniaków oraz Cutterem. Ace załapał się na Suicide Dive i zawodnik został wrzucony do ringu. Dezmond otrzymał w tym czasie Springboard Hurricanranę od Williamsa. Face’ów załatwił Austin, który wymierzył Spaceman Planchę. Ace właściwie nokautował oponentów, bo w ringu robił to za pomocą kopniaków. Ustawił on też Rohita w narożniku i przeskoczył nad interweniującym Kanadyjczykiem. Raju nie pozwolił przeciwnikowi na wykonanie ciosu – Austin przyjął Canadian Destroyer i mogliśmy go pożegnać. Raju natomiast wykończył Williamsa kombinacją Double Foot Stomp/Cannonball, jednak odsłonił się prosto na Pele Kick od Deza. 1…2…3.

Zwycięzca: Dezmond Xavier – 3.45 via Pinfall
Ocena: **1/2 (Solidny zapychacz, który potrzebowałby pięciu minut więcej. Według mnie podarowanie ledwo trzech minut trzem świetnym wrestlerom i jednemu solidnemu to jakiś smutny żart. Plus za wygraną Dezmonda – The Rascalz muszą odbudować swoją pozycję.)

Walka Nr.5: No DQ Match – Rob Van Dam vs Tommy Dreamer

Rob zaskoczył przeciwnika, gdyż wyglądało na to, że przygotował on się lepiej do pojedynku jeśli chodzi o techniczne aspekty. Tommy padł na matę, a po chwili przybił piątkę z przeciwnikiem. Drugie zwarcie poszło po myśli Dreamera, który wykonał Snap Suplex. Piątka znowu została przybita. Panowie postraszyli się kilkoma uderzeniami i ostatecznie zatrzymali się. Publika była podekscytowana tym pojedynkiem, ale ja nie podzielam entuzjazmu. RVD niepotrzebnie się odwrócił i został za to ukarany. Przyjął on kilka ciosów i wyleciał z ringu. Tommy napił się wody, a potem opluł nią oponenta. Zawodnicy wrócili do ringu – teraz ofensywę przejął Van Dam, który poczęstował rywala Leg Dropem. Rob wyciągnął spod ringu krzesło, które wrzucił do ringu. Zostało ono użyte do wykonania Hesitation Dropkicka. RVD ustawił je też w narożniku, ale tym razem Tommy na nim nie wylądował. To Van Dam przyjął cios krzesłem i wyglądało na to, że przyjmie on Low Dropkick będąc ustawione w pozycji Tree of Woe i mając krzesełko położone na twarzy. Rob chciał załatwić oponenta Rolling Thunderem, ale Dreamer uniknął ciosu i wykonał DDT na krzesło. 1…2…Kick-out. Van Dam skontrował Piledriver i poczęstował rywala Leg Dropem. To nic nie dało, bo Tommy i tak wykonał Piledriver. 1…2…Kick-out. Diving Elbow Drop w cel nie trafił. Dreamer wylądował na krześle, otrzymał Drop Toe Hold i przegrał walkę po przyjęciu Five Star Frog Splasha.

Po walce zjawili się członkowie The North, którzy zaatakowali Dreamera i Roba. Tommy i RVD wzięli się do pracy – tym razem zostali załatwieni przez Moose’a, który pomógł swoim kumplom. W pewnym momencie zgasło światło i w ringu stał Sabu. Jakaś siksa podrzuciła mu trzy krzesła i legendarny zawodnik uderzył nimi swoich oponentów.

Zwycięzca: Rob Van Dam – 9.20 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Włącz sobie dowolną walkę tych gości sprzed kilku, kilkunastu lat w prędkości 0,25 i będziesz miał to samo. Solidne widowisko, ale powolne. Obaj panowie nie trzymają już najlepszej formy – w ogóle mnie to nie dziwi, ale ta nostalgiczna podróż mnie nie zachwyca. Co więcej, pojedynek ten był raczej pokazówką polegającą na wymianie firmowych akcji, której dodatkowy gimmick match w ogóle nie pomógł w związku z tym, iż użyto jedynie krzesła. Największym minusem jednak jest to, że po raz kolejny na pożarcie zostaną rzuceni młodzi, perspektywiczni zawodnicy. Ja naprawdę nie rozumiem tych wszystkich federacji, które cały czas usilnie próbują nam wmówić, że oglądanie starszych osób w ringu jest fajne. Nie jest.)

Autor: RS