Impact Wrestling 18.01.18 (Barbed Wire Massacre Edition) – Raport

Ten dzień w końcu nadszedł – już dzisiaj zobaczymy Barbed Wire Massacre Match, w którym zmierzą się ze sobą LAX oraz OVE. To jest główna atrakcja tego show, ale nie zapominajmy o innych jak na przykład o walce o pas X-Division.

Walka Nr.1: X-Division Championship Match – Taiji Ishimori vs Dezmond Xavier

Panowie spoglądali na siebie i przeszli do spokojnego zwarcia. Każdy próbował wyczuć swojego oponenta – lepiej radził sobie Dezmond, ale nie przez cały czas. Sędzia zmusił wrestlerów do opuszczenia gardy, więc poszli oni na środek ringu i tam wykazali się nienaganną zwinnością. Taiji postawił nagle na Back Side Slam, przechwycił rękę przeciwnika i zaskoczył go Roll-upem. Pin nie był najlepszym pomysłem, co zmusiło mistrza do postawienia na Dropkick. Xavier na chwilę wycofał się z ringu, a gdy wrócił, to sam zdecydował się na kilka kopnięć i Dropkick. Skok poza ring już zawiódł, gdyż Taiji wrócił do ringu, wykonał Dropkick, postraszył skokiem na Dezmonda i otrzymał za karę Shining Wizard. 1…2…Kick-out. Po tej ładnej kombinacji panowie przeszli do narożnika. W tym miejscu pretendent uderzył kilka razy oponenta, dorzucił Snapmare i Chinlock. Ishimori uwolnił się, ale Running Penalty Kick oraz Muta Lock zatrzymały jego zapędy. Mistrz walczył z bólem – oczywiście skutecznie. Jego planem na dalszą część starcia była jakaś akcja po odbiciu się od lin, ale rywal kopnął go i dorzucił Suicide Dive! Japończyk wyleciał po tym ataku poza barierki, ale Dezmond miał kolejny plan i była to piękna Somersault Plancha na przeciwnika, który stał poza barykadą!

Po przerwie Xavier zajmował się osłabianiem głowy rywala. Udało mu się zaskoczyć go Bicycle Kickiem, ale sam odkrył się na podobne kopnięcie. Taiji jednak nie utrzymał przewagi, a to zmusiło go do otrzymania serii uderzeń oraz Cuttera. To nie koniec ofensywy pretendenta, który postawił na kilka Corner Forearmów i Back Dropkick. 1…2…Kick-out. Pretendent miał powoli dość, więc uznał, że wejdzie teraz na narożnik. Taiji do niego doskoczył oraz próbował powalić oponenta Stalling Superplexem, co było jak najbardziej udane! 1…2…Kick-out! Panowie długo zbierali się z maty, ale gdy już to zrobili, to do dominacji wrócił Dezmond. Wymierzył on parę uderzeń i Back Elbow, ale odkrył się na Handspring Enzuigiri! 1…2…Kick-out. Japończyk był na fali – jego decyzją było wykonanie Corner Meteory, Front Slamu, ale z Jumping Boot Stompem nie wyszło! Xavier wyciągnął nogi oraz zaskoczył mistrza Final Flashem! 1…2…Kick-out! Pretendent nie mógł uwierzyć w to, że rywal odkopał po finisherze. Miał on w zanadrzu jeszcze jeden as, ale nie skorzystał z niego, bo zaczął wściekle uderzać przeciwnika. Ten tylko się rozbudził i chciał wykonać Dodon. No właśnie – chciał, ale nie wykonał, bo Dezmond stanął na nogach i zgniótł Japończyka Standing Corkscrew Moonsaultem! 1…2…Kick-out! Xavier ruszył z ostatnią szarżą, która polegała na wykonaniu Enzuigiri i ostatecznego Handspring Pele Kicka. Taiji jednak go złapał, wykonał Dodon i zakończył walkę po 450 Splashu!

Zwycięzca: Taiji Ishimori – 16.33 via Pinfall
Ocena: ***1/2 (Naprawdę dobre starcie od dwóch utalentowanych zawodników. Podobało mi się, że Xavier mógł bardziej się tutaj pokazać, bo ma on wiele do zaprezentowania. Zagroził on poważnie mistrzowi, ale ostatecznie uległ. Ishimori nie powinien jeszcze tracić pasa – na razie niech wygrywa walki z dobrymi przeciwnikami, bo jego styl wcale nie razi w oczy. Dobrze wiem, że tych panów stać na o wiele więcej, ale tak czy siak – dzisiejszy pojedynek był w porządku i stąd wysoka ocena.)

Pokazano nam długie promo rywalizacji LAX z OVE, a po tym przeszliśmy do kilku zapowiedzi. Już za tydzień odbędzie się specjalny odcinek Impacta, który będzie nazwany Genesis i między innymi w szranki ze sobą znowu staną Lashley oraz Moose. Zaraz po tym pokazano jak Aron Rex wygrywa z Eddie’m Edwardsem w walce o pas Impact Grand. To koniec pierwszej części tego show. Co dalej? Podpromowano feud Matta Sydala z Ethanem Carterem. Panowie także spotkają się ze sobą za tydzień w starciu, które nie będzie miało rund. Kolejnym filmem był skrót feudu Allie z Laurel Van Ness. Allie została zapytana przez MacKenzie Mitchel czy jest gotowa na pojedynek. Pretendentka powiedziała, że jak najbardziej, bo ma już dość tego co robi ostatnio Laurel. Już za tydzień wykorzysta ona swoją szansę i załatwi Van Ness.

Walka Nr.2: Kongo Kong vs Chandler Park

Park uniknął zwarcia z przeciwnikiem oraz zaskoczył go kilkoma ciosami w brzuch. Nie zrobiło to wrażenia na Kongu, który zaczął za nim biec i powalił biednego Chandlera Body Blockiem. Z szarżą do narożnika jednak nie trafił, a przez to odkrył się na niezłą serię uderzeń. Park jednak przedwcześnie świętował i Kongo Kong miał dla niego Fireman’s Carry Neckbreaker, Kongo Cannonball oraz Samoan Driver, ale ten, który robił Rikishi.

Zaraz po starciu Kong dorzucił Diving Splash. Jimmy Jacobs powiedział, że Kong jest prawdziwym potworem, a Joseph Park mógł tylko patrzeć jak członek jego rodziny cierpi.

Zwycięzca: Kongo Kong – 1.46 via Pinfall
Ocena: brak (Widzę, że IW próbuje wypromować nowego potwora. Wszystko byłoby spoko, ogólnie Kong nie jest taki zły, ale problemem jest to, że on już dwukrotnie miał być potężny, a za pierwszym razem załatwił go Braxton Sutter, a potem Mahabali Shera. Wszystko jednak pewnie zmierza ku powrotowi Abyssa, co złe wcale nie będzie. Szkoda trochę Ethana Page’a, ale on musi się dobrze bawić lub dobrze zarabiać.)

Walka Nr.3: Impact Global Championship Match – Eli Drake vs Alberto El Patron vs Johnny Impact

Już uwierzyłem, że obejrzymy całą walkę, ale spokojnie – to kolejny skrót. Starcie odbyło się na gali jakiegoś BCW czy coś i wydaje mi się, że ktoś zapomniał dobrze naciągnąć liny, bo te naprawdę żałośnie zwisają. No tak ogólnie to ja nie wiem czy muszę to opisywać. Najchętniej to opuściłbym takie coś, bo trochę przykre jest to, że pas Impact Global jest częściej broniony w jakimś kurniku niż w Orlando. Musiałbym zająć się ponownie zmianą wyglądu Świata Impact Wrestling, bo sporo zmian było, a w tle wciąż widzimy Lashleya czy Moose’a z pasem Impact Grand. Co się dzieje natomiast teraz w ringu? Zjawiło się kilku wrestlerów z szatni, ale zostali oni przegonieni przez zawodników IW. A dobra, mam to w pędzlu. Walka chyba nie skończyła się czysto.

Zwycięzca: jak dla mnie to Eli Drake

Walka Nr.4: Rosemary vs KC Spinelli

Lubię Spinelli, zobaczymy czy będzie ona mogła liczyć na jakiś push, ale w roli wrestlerki, która promuje inne sprawdza się doskonale. KC ruszyła wściekle na oponentkę – plan zawiódł, gdyż Rosemary cisnęła jej głową w narożnik, a potem w inny narożnik. Udało jej się wykonać Exploder Suplex, ale próba Red Wedding zawiodła. Spinelli jednak nie utrzymała chwilowej przewagi, otrzymała High Kick, mocny łokieć oraz Tarantulę. Była liderka Decay została jednak nagle rzucona w narożnik, a po chwili spotkała się z Corner Hip Pressem oraz Bulldogiem. Mamy odpowiedź od Rosemary i był to Springboard Forearm. Zaraz po tym postawiła ona jeszcze na dwa Clothesline’y oraz German Suplex. KC Spinelli została podniesiona – udało jej się odpowiedzieć i tą odpowiedzią był Clothesline. 1…2…Kick-out. KC zaczęła kłócić się z sędzią, Rosemary postraszyła ją mgłą, ale tego nie zrobiła. Zrobiła co innego i było to zakończenie walki po Red Wedding.

Zwyciężczyni po walce powiedziała, że zamierza już niedługo zatrzymać Laurel Van Ness, bo jej planem jest zdobycie pasa Knockouts. Przeszła ona do tematu Allie i powiedziała, że jeśli wygra ona pas, to jej sojusz z Rosemary dobiegnie końca. Wydawało się, że to koniec, ale nagle zza barierek wyskoczyła jakaś siksa, która zaatakowała byłą liderkę Decay. Wszyscy zastanawiali się kim jest nowa członkini rosteru i była to Hania The Huntress. Hania pozbyła się Demon Assasin z ringu, ogólnie to ją niszczyła, ale nagle nadziała się na odpowiedź w postaci kilku ciosów. Niestety Rosemary była zbyt obolała i przeciwniczka miała dla niej Spinebuster oraz Inverted DDT na schodkach.

Zwyciężczyni: Rosemary – 3.38 via Pinfall
Ocena: *1/2 (Raczej był to dluższy squash, aniżeli jakakolwiek próba pokazania Spinelli. Fajnie, że Rosemary jeszcze się pojawia, federacja ma dla niej jeszcze jakieś plany, a to mi się bardzo podoba. Ogólnie to mógłbym napisać, że Hania będzie ciekawym wzmocnieniem rosteru, ale no cóż – już jej nie ma w federacji, bo Impact ją zwolnił. No szkoda.)

I to chyba tyle, jeśli chodzi o Impact Wrestling. Pora przejść teraz na zupełnie inną stronę i ja polecam kanał Impacta na YouTube, bo tam będzie można obejrzeć dzisiejszy main event. Zanim jednak do niego dojdziemy, pokazano kolejne promo oraz zapowiedź przyszłotygodniowego Genesis. Karta walk wygląda następująco:

Impact Global Championship Steel Cage Match – Eli Drake vs Johnny Impact vs Alberto El Patron

Impact Knockouts Championship Match – Laurel Van Ness vs Allie

Moose vs Lashley

Impact Grand Championship Match – Ethan Carter III vs Matt Sydal

Walka Nr.5: Barbed Wire Massacre Impact Tag Team Championship Match – LAX vs OVE

Bracia Crist występują dzisiaj w białych strojach, na których świetnie będzie widać prawdopodobną krew. Razem z nimi pojawił się oczywiście Sami Callihan, a panowie posiadali flagi, które ukradli z klubu przeciwników. Mistrzom towarzyszyli natomiast Homicide i Konnan.

Wygląda na to, że Homicide oraz Callihan też będą uczestniczyć w starciu. Lin oczywiście nie ma, jest drut kolczasty. LAX szybko przejęli inicjatywę, zasypując rywali uderzeniami. Nikt jednak nie chciał trafić na drut i panowie z OVE uciekli poza ring. Santana miał tego dość, bo postanowił on skoczyć na oponentów. Ortiz dorzucił parę uderzeń pokrywką i zajął się Dave’m, który został przyduszony barierką. Homicide czekał na Callihana, a ten trzymał w ręku widelec. Okazało się, że członek LAX też miał taką broń i obaj panowie wbili sobie widelce w głowę. Sami prawie wylądował na drucie, ale udało mu się zatrzymać i to on cisnął oponentem w to miejsce. Szybko jednak otrzymał on serię ciosów pokrywką od Ortiza i mistrz drużynowy rzucił Callihanem w drut. Powrócił Dave Crist, który uczynił dokładnie to samo z przeciwnikiem, a następnie miał dla niego Back Suplex. Wraca Santana, któremu udało się cisnąć Dave’m w deskę naszpikowaną drutem, ale mamy odpowiedź od Crista polegającą na rzuceniu mistrza w narożnik. Deska wbiła się w Santanę, który postanowił odpocząć. Czas na Homicide’a – radził on sobie dość dobrze oraz odkopał z Roll-upa. Zrobił to na tyle dobrze, że Jake wylądował na drucie, a następnie w jego głowę wbity został widelec. Ortiz zajął się wyciągnięciem zwykłego stołu, a do walki powrócił Sami. Skorzystał on z kolczastych lin, które osłabiły czoło członka LAX. Wszyscy przeszli nagle do walki na deski z drutem – lepiej radzili sobie OVE, którzy zniszczyli Homicide’a serią ciosów krzesłem w głowę, a po tym postawili na Double Suplex na kolczastą deskę! Ortiz nie zdążył uratować kolegi, ale przeszedł do solidnej ofensywy. Nie trwała ona długo, bo Callihan osłabił go pokrywką. W ringu Homicide oblał Dave’a spirytusem, a to musiało na pewno boleć, bo miał on kilka otwartych ran. Sami postanowił załatwić członka LAX, który otrzymał DDT na pokrywkę. Zaraz po tym Ortiz wykonał Suplex z krzeseł na deskę, a jego celem był Jake. Homicide już się ogarnął i zaskoczył Callihana desperackim Cutterem na drut! Zaraz po tym mieliśmy zobaczyć Gringo Killer – Sami zablokował tę akcję, wykonał Low Blow oraz Gourdbuster na kolczastą linę! Członek LAX zawiązał się w drucie, to wyglądało naprawdę strasznie. Sędzia musiał mu pomóc i nie zauważył jak mistrzowie wykonują Double Back Suplex Facebuster na Callihanie. 1…2…Kick-out!

Po przerwie poza ring poleciał Jake. Zaplątał on się jednak w drucie, a to zmusiło LAX do skorzystania z sekatora, który miał go jakoś uwolnić. Panowie jednak bardziej zawiązali oponenta, a po tym zajęli się znokautowaniem Dave’a. Wrócili oni do pierwszego z rywali, który po prostu był cały otoczony drutem. Ortiz uznał, że się poświęci i podniesie rywala, którego rzucił Death Valley Driverem na kolczastą deskę! 1…2…Kick-out! Jake Crist był w fatalnym stanie, ale udało mu się zablokować Piledriver i rzucił się razem z rywalem na stół ustawiony poza ringiem. Santana znalazł się w dość nieciekawej sytuacji, bo razem z nim w ringu stali Dave oraz Sami. Ten pierwszy uderzył oponenta sekatorem, a Callihan wyciągnął krzesło solidnie obwiązane drutem i wykonał pieprzony Tombstone Piledriver na to krzesełko!!! 1…2…Kick-out! Sami nie mógł w to uwierzyć, ale nie był zawiedziony. Ustawił on dwa stoły obok siebie w ringu, a jego przyjaciel wrzucił drabinę. Callihan osłabił jeszcze Santanę kolejnym Piledriverem, Crist ustawił drabinę i na niej kazał ustawić mistrza drużynowego. Członek OVE zaczął się wspinać, ale nagle pojawił się Konnan, który trafił Sami’ego Low Blowem oraz uderzył go kijem otoczonym drutem! Santana zdążył się ogarnąć i razem z rywalem zaczął się naparzać na górze. Wyciągnął on też jakieś drewniane kolce, które po prostu wbił w głowę Dave’a używając ręki jako młotka!!! Crist właściwie się trząsł i wykończył go Superplex z drabiny na dwa stoły! 1…2…3!

Zwycięzcy: LAX – 16.55 via Pinfall
Ocena: **** (Ocenę może dałem na wyrost, ale w sumie to dlaczego miałbym takiej nie dać? Walka naprawdę mi się podobała, nie było żadnych nudnych przerw, nie ograniczono się do dwóch spotów, ale aż kilku. Ogromny szacunek oddaję wszystkim uczestnikom tego starcia, bo wyglądało ono brutalnie. Korzystano z drutu po całości, dorzucono także stoły, krzesło, kij. Motyw z wbiciem jakichś kolców wyglądał naprawdę ohydnie i sama końcówka też była interesująca. Czy jednak było to zbyt brutalne na telewizję? Wydaje mi się, że nie. Impact być może trochę za bardzo napalił ludzi na starcie, które nie może być pokazane w tv. Może było to powiązane z umową z Twitchem? Wracając jednak do poziomu Barbed Wire Massacre – z wrestlingiem to raczej nie miało dużo wspólnego, ale cieszy mnie, że federacja pokazuje coś tak ekstremalnego minimalnie dwa razy w roku. Dzięki temu można spojrzeć na perspektywę wrestlingu ze strony bardziej hardkorowej. W każdym razie polecam, warto zajrzeć i nie trzeba się nawet męczyć z szukaniem. To musi być koniec historii LAX i OVE, która została zwieńczona solidnym i ostatnim aktem w sztuce.)

Autor: RS

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o