Impact Wrestling 17.05.19 – Raport

Witam. W tym tygodniu odwiedzamy Filadelfię. Zobaczymy pojedynek Su Yung z Rosemary – panie będą prawdopodobnie połączone łańcuchem, ale nie do końca ogarniam zasady tej walki. Oprócz tego Killer Kross, który poczuł ostatnio, że jest za potężny dla tej federacji stanie na drodze Eddie’go Edwardsa.

Walka Nr.1: Knockouts Battle Royal – Madison Rayne vs Kiera Hogan vs Alisha vs Jordynne Grace vs Scarlett Bordeaux vs Tessa Blanchard vs Solo Darling vs Tasha Steelz vs Karissa Rivera vs Ashley Vox vs Glenn Gilberti

Glennowi bardzo nie spodobała się porażka w walce ze Scarlett. Uznał to za przypadek i nie mógł uwierzyć w to, że federacja dalej promuje występy kobiet. Zawodnik postanowił dołączyć do Battle Royal zostawiając za sobą taki smutny zapach rozpaczy. Panie połączyły siły i zmusiły Glenna do ucieczki, jednak Gilberti nie został wyeliminowany. Ciężko mi opisać to co się dzieje. Początek był raczej chaotyczny i dopiero po jakiejś minucie mogliśmy zobaczyć coś ciekawszego. Scarlett poczęstowała jedną z rywalek swoim Bronco Busterem. Ashley trafił ją Clothesline’m. No i wracamy do bałaganu. Tessa otrzymała Hurricanranę od Tashy. Alisha miała poważne problemy i została spoliczkowana przez jedną z lokalnych wrestlerek. Udało jej się skontrować ataki Solo na Sit-Out Mat Slam. Solo nie poradziła sobie z Jordynne i została wykończona Piledriverem. Madison odnalazła się w ringu wykonując Crucifix Bomb zaskoczonej Grace. Tessa nadziała się na DDT od Rayne i dominację Killer Queen przerwała Scarlett, która poczęstowała oponentkę Backbreakerem. Ofensywę na chwilę przejęła… Nie wiem jak ta pani się nazywa. To chyba mało istotne, bo zarówno ona jak i Ashley zostały wyeliminowane przez Blanchard. Kolejną zawodniczką, która pożegnała się z walką była, a raczej były Tasha i Solo. Z ringu wyleciała również Alisha – Blanchard załatwiła ją Military Press Slamem. Warto zaznaczyć, iż jej problemy ze złapaniem równowagi i ustawienie się poza ringiem wyeliminowanych wrestlerek były dość komiczne. Kiera Hogan miała coś do powiedzenia i udało jej się sprowokować Jordynne oraz ogłuszyć ją kopniakiem. Eliminacja się jednak nie powiodła i nawet pomoc Tessy nie była skuteczna. Kiera jakoś odnalazła się w tym bałaganie i to ona pozbyła się Grace z ringu. Madison walczyła sobie ze Scarlett i przyjęła od niej Corner Hip Press. Wydawało się, że wróci ona do ataku, ale przeszkodziła jej w tym Taya Valkyrie. Rayne została wyeliminowana przez pozostałe przeciwniczki, które wykorzystały słabość Madison.

Wracamy po reklamach. Kiera przyjęła Codebreaker od Tessy, ale ostatnie słowo należało do Bordeaux, która załatwiła Blanchard Powerbombem. Pogromczyni Gail Kim została zgnieciona ciałem rywalki i po chwili musiała sobie radzić z dwiema rywalkami. Kiera zdradziła Scarlett i znokautowała ją Superkickiem, a potem ją wyeliminowała z walki. Chciałbym napisać, że pozostały już tylko dwie wrestlerki, ale poza ringiem dalej czai się Gilberti. Kiera i Tessa walczyły ze sobą na krawędzi ringu i to Blanchard wygrała tę konfrontację. Do kwadratowego pierścienia wrócił teraz Glenn, który Clothesline’m załatwił Tessę i to wystarczyło, żeby ją wyeliminować.

Zwycięzca: Glenn Gilberti – 13.55
Ocena: **1/4 (Battle Royal jak Battle Royal, nic szczególnego. Mógłbym obniżyć ocenę o milion za wygraną Glenna – nie podoba mi się to, że jest on dalej mieszany w rywalizację z innymi zawodniczkami. Pewnie zostanie za to ukarany w postaci porażki z Tessą, ale czy tak powinno się budować postać kobiety, która ostatnio pokonała Gail Kim?)

Willie Mack został zaatakowany na parkingu przez Michaela Elgina, który zauważył, że nie udało mu się wysłać Macka do szpitala. Elgin wykonał rywalowi Powerbomb na drzwi karetki i zostawił go leżącego. Michael został też zapytany o swoje ostatnie wyczyny przez reportera Menendeza. Kanadyjczyk stwierdził, iż nudzi go czekanie i postanowił w związku z tym wysyłać swoich oponentów do szpitala. Nie spodobało się to Richowi Swannowi, który zaproponował rywalowi walkę jeden na jeden. Elgin zgodził się na to i doszło do małego brawlu przerwanego przez pracowników zaplecza.

Walka Nr.2: Demon’s Collar Match – Rosemary vs Su Yung

Panie są ze sobą połączone łańcuchem – o to w tej walce chodzi i obstawiam, że nie będzie to specjalnie interesujące. Zawodniczki najpierw wypluły coś w powietrze i dopiero teraz rzuciły się na siebie. Rosemary poradziła sobie lepiej i wykorzystała łańcuch do wysłania oponentki na drugą stronę ringu. Su została ustawiona na trzeciej linie, ale to jej tylko pomogło w powrocie do ataku. Tak się tylko wydawało, gdyż Demon Assassin wysłała ją w narożnik i przeszła po tym do Tarantuli z małą asystą w postaci łańcucha. Rosemary chciała udusić przeciwniczkę i jej przewaga zaczęła się nakreślać. Yung znalazła w pewnym momencie szansę i udało jej się wysłać oponentkę w stalowy narożnik. Wyciągnęła ona spod ringu krzesełko, które ustawiła na ziemi. Su uderzyła Rosemary w twarz i posadziła ją na krześle, co pozwoliło jej na osłabienie przeciwniczki ciekawym Cannonballem. Walka przeniosła się w okolice rampy i wygląda na to, że panie trafiły się wzajemnie Clothesline’m. Powrót do ringu przyniósł Su same plusy. Powaliła ona Demon Assassin na matę, ale to byłoby na tyle z jej strony. Rosemary wykręciła oponentkę i zaskoczyła ją ładnym Reverse DDT. 1…2…Kick-out. Yung nie pozwoliła rywalce na wykonanie German Suplexa i teraz to ona miała najwięcej do powiedzenia. Demon Assassin dość nieprzyjemnie wylądowała w narożniku i przyjęła następnie Slapjack. 1…2…Kick-out. Su zaprowadziła oponentkę na spacer i zdecydowała, że włoży jej do ust swoją dłoń ubraną w zakrwawioną rękawiczkę. Plan się powiódł, jednak to nie koniec. Su nie była zainteresowana kończeniem tego starcia, gdyż skoczyła z drugiej liny. Niestety, Rosemary opluła ją zieloną mgiełką, znokautowała Spearem i wykończyła za pomocą Red Wedding.

Zwyciężczyni: Rosemary – 8.05 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Solidne widowisko. Gimmick match był głupkowaty, ale panie nawet sobie z nim poradziły. Tempo w porządku i mam nadzieję, że zmierzamy powoli ku końcowi tej rywalizacji.)

Melissa Santos spotkała Madison Rayne. Madison powiedziała, że gierki Tayi nie robią na niej żadnego wrażenia. Valkyrie po prostu boi się porażki i tego, że utraci swój tytuł. Panie zmierzą się ze sobą już za tydzień i stawką będzie oczywiście mistrzostwo Knockouts.

Walka Nr.3: Madman Fulton vs Randy Shawn

Sami Callihan zlał swojego podopiecznego po pysku i dopiero teraz mogliśmy zacząć. Randy uderzył przeciwnika, ale nie zrobiło to wrażenia na Fultonie, który wepchnął rywala do narożnika i tam zaczął się nad nim pastwić. Shawn znowu przeszedł do ataku i znowu został za to ukarany. Madman poczęstował go Big Bootem, Chokeslamem, drugim Chokeslamem, trzecim Chokeslamem, a potem zwieńczył dzieło wykonując End of Days.

Zwycięzca: Madman Fulton – 2.20 via Pinfall

Rob Van Dam był podekscytowany tym, że występuje w arenie, która kiedyś gościła ECW. Już za tydzień zmierzy się on z Tommy’m Dreamerem. RVD nazwał go swoim bratem i dodał, iż go kocha. Co więcej, będzie mu naprawdę miło gdy pokona Dreamera.

Reporter Menendez zapytał jakiegoś zioma o stan Briana Cage’a. Najpewniej ten typunio był lekarzem, albo coś w ten deseń. Warto zauważyć, że Cage miał przerąbane – słowa tego gościa były bardzo poważne, ale używał on wielu medycznych sformułowań, które są za trudne dla mojego mózgu. Dowiedzieliśmy się, że Brian może chodzić, ale jego stan wcale nie jest tak różowy.

Walka Nr.4: Killer Kross vs Eddie Edwards

Eddie rzucił się na swojego rywala. Pamiętał on kradzież Kenny’ego, której dopuścił się Killer. EE zdominował walkę i poczęstował złodzieja Suicide Dive’m. Edwards dorzucił do tego serię uderzeń w głowę i klatę. Wracamy do ringu i Eddie robi dokładnie co przed chwilą. Niestety wystąpił mały problem – Kross znikąd wykonał Exploder Suplex. KK na moment zwolnił tempo tej walki i musiał liczyć się z tym, że Eddie nie będzie mu pozwalał na zbędną pewność siebie. Suplex został skontrowany na Suplex od Edwardsa. Szarża byłego mistrza świata zawiodła, gdyż Killer Kross zaskoczył go Clothesline’m. Eddie oberwał w twarz po raz kolejny, a potem wylądował w narożniku. KK obijał przeciwnika, ale nie spodziewał się tego, że Edwards będzie podjudzał go do ataku. To zgubiło Krossa, który nie trafił z High Kickiem i przyjął Blue Thunder Bomb. Kross wylądował następnie w narożniku, a tam przyjął Enzuigiri i padł na matę po Superplexie. Killer właściwie od razu wstał pokazując, iż ten atak nie zrobił na nim żadnego wrażenia. Eddie’mu się to nie spodobało i postawił on teraz na Tiger Bomb. 1…2…Kick-out. Killer Kross uniknął finishera i zagrał nieczysto poprzez wsadzenie swoich paluchów do oczu oponenta. Eddie wycofał się poza ring i znalazł tam Kenny’ego. Kross miał przekichane, ale sędzia nie pozwolił zawodnikowi na użycie kija. Edwards przyjął za to Doomsday Saito i to byłoby na tyle.

Kross podniósł Edwardsa i znokautował go kopniakiem. Po tym ciosie, przywiązał on Eddie’go do lin. Nic nie mogło uratować Edwardsa, który ciskał się i walczył. Kross w spokoju ubrał rękawiczki i podniósł Kenny’ego. Wydawało się, że użyje on kija do ataku, ale tak się nie stało. KK nie dał się zwieść rywalowi, który tylko podjudzał go do wymierzenia ciosu. Killer Kross zmienił taktykę – postanowił, że po prostu rozwali Kenny’ego. Oh my god, they killed Kenny!

Zwycięzca: Killer Kross – 7.05 via Pinfall
Ocena: *** (Dobra walka. Panowie nieźle ze sobą współpracują i cieszy mnie, że to nie koniec tej rywalizacji. Liczę na to, że zmierzą się oni w jakimś ciekawym gimmick matchu.)

The Rascalz spędzali czas w jakiejś ciemnicy. Panowie nie byli przekonani co do tego, który z nich powinien zjeść kurczaka. Ostatecznie padło na Treya, gdyż Wentz od tego tygodnia preferuje kuchnię wegańską. Panowie zgodzili się ze sobą co do innej kwestii. Była to sprawa związana z tytułami drużynowymi, które były na ich celowniku. Po tym wstępie zobaczyliśmy trening całej trójki.

Josh Alexander zauważył, że stworzył drużynę z Ethanem po to, żeby zdobyć tytuły drużynowe. Potem zauważyli, iż przegrali dwie walki i zostali upokorzeni przez Roba Van Dama. Zjawił się Moose, który uspokoił nastroje. Poprosił on kolegów o spokój, bo widzi dobrą stronę tego wszystkiego. Dostaną szansę walki o pasy drużynowe, ale najpierw skupią się na wyeliminowaniu RVD.

Walka Nr.5: Michael Elgin vs Rich Swann

Można było przewidzieć, że Elgin poradzi sobie lepiej w starciu siłowym. Swann wykazał się zwinnością i zdecydował, że powali przeciwnika na barki. Prawie mu się to udało, gdyż jego Hurricanrana zaskoczyła Kanadyjczyka. Problem jednak był taki, że Big Mike stanął na rękach, a potem wrócił na nogi. Mistrz X-Division musiał zmienić taktykę i to on miał teraz najwięcej do powiedzenia. Udało mu się wyrzucić Kanadyjczyka z ringu, a potem zaryzykować wykonanie Handspring Cuttera. Plan nie wypalił, ale nie zmieniło to planów Richa. Michael wziął się jednak do roboty – udało mu się ogłuszyć rywala ciosem w plecy i rzucić go za siebie za pomocą German Suplexa. 1…2…Kick-out. Swann został podniesiony i przygotowany do tego, żeby przyjąć Chop. Zawodnik wylądował następnie w narożniku. Chciał się postawić, ale został znokautowany potężnym Forearmem. Elgin dorzucił do tego Scoop Slam i Vaulting Planchę. 1…2…Kick-out. Mistrz X-Division został ustawiony na trzeciej linie. Big Mike chciał wykonać jakąś akcję podwyższonego ryzyka. Nie udało mu się i zleciał na matę. Swann ogarnął się i skoczył, ale nadział się prosto na Dropkick. 1…2…Kick-out. Kanadyjczyk przeważał i spotkał się nagle z odpowiedzią. Czarnoskóry wrestler uderzył to w głowę. Kopniak od Richa zawiódł, Elgin częstuje go Superkickiem, ale Powerbomb zostaje skontrowany na DDT! Swann przeskoczył po chwili nad rywalem i wykorzystał sytuację do tego, żeby zgnieść go kilkoma skokami! Mike przyjął dwukrotnie Tope Con Hilo, a potem wylądował na ziemi po otrzymaniu Swanton Bomba! Wracamy do ringu i Rich częstuje oponenta Diving Elbow Dropem. 1…2…Kick-out.

Wracamy po przerwie. Elgin uniknął ataku rywala i poczęstował go ładnym Diamond Dustem. Potem wymierzył dwa Corner Splashe i Falcon Arrow! 1…2…Kick-out! Mistrz został ustawiony na nogach i trzykrotnie oberwał. Big Mike chciał go wykończyć Clothesline’m. Zrobił to, ale dopiero po przyjęciu Superkicka i Spinning Heel Kicka. Kanadyjczyk poprawił to poprzez wykonanie Spinning Side Slama, jednak Swann dalej chciał walczyć! Czempion znowu wylądował na trzeciej linie. Tym razem przeciwnik wziął go ze sobą, ale Rich zeskoczył z barków rywala. Zrobił to w efektowny sposób, gdyż zdecydował się na Super Hurricanranę! Elgin przyjął także Handspring Cutter i 450 Splash! 1…2…Kick-out! Przyszła w takim razie pora na Phoenix Splash. Cios nie trafił w cel i Big Mike mógł to wykorzystać. Rich został znokautowany potężnym Clothesline’m i przyjął Elgin Bomb! 1…2…Kick-out! Kanadyjczyk nie mógł w to uwierzyć. Musiał poprawić i tym razem wymierzył Buckle Bomb. Potem zakręcił rywalem w momencie częstowania go kolejnym Powerbombem, ale Rich skontrował rzut na Inverted Frankensteiner! Mistrz dorzucił do tego kolejny taki atak oraz Spinning Heel Kick! 1…2…Kick-out! Elgin chciał złapać oddech poza ringiem. Złapał co innego, a raczej kogo i był nim Swann. Czarnoskóry zawodnik skoczył na Michaela, który przechwycił oponenta i załatwił go Powerbombem na stalowy narożnik. Elgin postawił na jeszcze jeden taki atak i nie przejmował się groźbą dyskwalifikacji. Sędzia złapał Kanadyjczyka za rękę i został odepchnięty. Elgin wykonał trzeci Powerbomb na stalowy narożnik i został po tym zdyskwalifikowany.

Po walce na pomoc Richowi przybył Willie Mack. Udało mu się zaskoczyć Elgina kombinacją Samoan Drop/Moonsault. O dziwo do ringu dołączył Johnny Impact, który uderzył Willie’go i poczęstował go Flying Chuckiem. Swann przyjął cios kolanem i to heelowie mogli cieszyć się ze zniszczenia swoich oponentów.

Zwycięzca: Rich Swann – 20.20 via DQ
Ocena: **** (Doskonała walka wieczoru. Jestem pewien, że od dawna nie widzieliśmy tak dobrej walki na tygodniówce. Panowie świetnie się ze sobą zgrali i dobrze odegrali swoje role. Co więcej, warto pochwalić publikę, która może i nie była liczna, ale za to żywiołowa. Końcówka chroni Swanna, a to mi się podoba, bo szkoda byłoby rzucać go na pożarcie. Elgin nie traci na takiej porażce, bo i tak jest wielkim świniakiem, który chce robić tylko jedno – krzywdzić innych.)

Autor: RS