Impact Wrestling 17.05.18 – Raport

Piątek to wspaniały dzień i nie tylko dlatego, że zaczynasz wolne, które ja mam od wczoraj, ale dlatego, że obejrzymy nowy odcinek Impact Wrestling. Czeka nas starcie drużynowe w main evencie, walka o pasy drużynowe i debiut ringowy Tessy Blanchard. Nie przedłużajmy, dajmy się ponieść przyjemności z oglądania tego produktu.

Walka Nr.1: Impact Wrestling Tag Team Championships Match – Eli Drake & Scott Steiner vs Z&E

Zaczynają Andrew oraz Eli. Ten drugi przeszedł do solidnej ofensywy, jednak nie spodziewał się Dropkicka od swojego oponenta. Czas na zmianę i pretendenci postawili na akcję podwójną zakończoną Double Low Dropkickiem. DJ po tym zdecydował się na Jawbreaker i Springboard Back Elbow. Scott pomógł swojemu partnerowi i to był dobry plan. Drake powalił rywala Jumping Neckbreakerem oraz pozwolił Steinerowi na dalszą dominację. Big Poppa Pump uderzył przeciwnika i jeszcze dorzucił Belly to Belly Suplex. 1…2…Kick-out. Eli wrócił do kwadratowego pierścienia – heelowie postawili na kilka innych ataków. Drake myślał o Irish Whipie, co jednak zawiodło. DJ na niego skoczył, jednak mistrz złapał pretendenta i wysłał go prosto w narożnik. Co teraz zrobi Scott? Na razie uderzał on oponenta i ustawił go na górnej linie. Czy zobaczymy Super Samoan Drop? Jak najbardziej. DJZ miał poważne kłopoty, ale po jakimś tam czasie wziął się w garść i wykonał DDT. Dochodzi do zmian w obu ekipach. Everett nieźle sobie radził i pokazał, że jest bardzo zwinny. Jego Springboard Front Dropkick zatrzymał Drake’a na dłuższy moment. Dostało się także Steinerowi, który od obu oponentów otrzymał Double Dropkick. Eli natomiast poleciał na matę po Pele Kicku. The Namer of Dummies próbował atakować, jednak przeciwnicy załatwili go kombinacją Codebreaker/Code Red! 1…2…Kick-out! Z&E dominowali i w końcu musieli zostać powstrzymani. Drake zrzucił jednego z rywali na matę, a Scott ratował się krzesłem. Drake zaatakował DJ’a, który próbował zabrać krzesło Steinerowi. Big Poppa Pump tego nie widział i przypadkowo uderzył swojego partnera! Andrew skorzystał z prezentu i przypiął mistrza po Standing Shooting Star Pressie!

Zwycięzcy: Z&E – 6.25 via Pinfall
Ocena: **3/4 (To było fajne widowisko, ale tylko dzięki działaniom DJ’a, Andrew i Drake’a. Scott oczywiście nie dał nam wiele rozrywki, jednak wiadomo o co tutaj chodziło. Poznaliśmy nowych mistrzów. To chyba dobrze, bo Z&E zasłużyli na jakiś push, a razem tworzą ciekawy zespół. Wydaje mi się jednak, że brakowało im kilku walk ze sobą, bo oni to chyba pokonali w dwójkę jedynie LAX. Wygląda też na to, że ekipa Scotta i Drake’a zostanie zniszczona i to mnie cieszy, gdyż Eli wróci do obrazka mistrzowskiego, a Steiner… No on to nie wiem co będzie robił.)

Uwaga, uwaga – do federacji powróciła Madison Rayne, która skomentuje najbliższy pojedynek.

Walka Nr.2: Kiera Hogan vs Tessa Blanchard

Kiera szykowała atak podczas wejścia Tessy i zaskoczyła rywalkę Lou Thesz Pressem. Po chwili dorzuciła serię Forearmów, Irish Whip, Corner Clothesline, Corner Hip Press i Hesitation Dropkick. Blanchard miała problemy i musiała ratować się Stun Gunem. Mocny Forearm zatrzymał ofensywę Hogan i jej oponentka czuła się już bardzo pewnie. Kiera nagle zablokowała atak przeciwniczki, jednak nic nie mogła poradzić na Rope Hung Flatliner. Debiutantka osłabiła jeszcze brzuch Kiery Kitchen Sinkiem i do tego wykonała także Dropkick. Hogan musiała znosić lekceważące podejście do walki rywalki i w końcu ruszyła do wściekłej szarży. Dwa Clothesline’y, Snapmare i Low Superkick miały załatwić Tessę, ale to jeszcze nie koniec. Kiera powaliła następnie rywalkę Leg Dropem i ruszyła do narożnika z zamiarem mocnego ataku. Niestety tak się nie stało, bo Blanchard ogłuszyła ją Jumping Cutterem i wykończyła po wykonaniu Hammerlock DDT.

Tessie nie było mało i po starciu uznała, że jeszcze dowali Kierze. Wystąpił pewien problem – Madison Rayne nie mogła na to patrzeć i zdecydowała się pomóc Hogan. Blanchard nie była zadowolona i zapytała o co chodzi Rayne, ale ta ją wygoniła z ringu.

Zwyciężczyni: Tessa Blanchard – 4.05 via Pinfall
Ocena: ** (Całkiem ok. Kiera jest fajnym dodatkiem do rosteru, ale to Tessa miała tutaj zwyciężyć i tak się stało. Pomysł na feud z Madison nie jest zły, jednak mam pewne obawy przed tym wszystkim.)

Na zapleczu doszło do sprzeczki pomiędzy Grado i Jimmy’m Jacobsem. Dziewczyna Szkota nie chciała patrzeć na strach kochasia i zdecydowała, że Grado może walczyć z Kongo Kongiem w każdym momencie. Jimmy zgodził się na tę propozycję i wygląda na to, że zobaczymy taki pojedynek.

Walka Nr.3: Kongo Kong vs Grado

Theme song Grado wywołuje we mnie niepohamowaną agresję. Szkot myślał, że tanimi sztuczkami odniesie sukces. Początkowo to on przeważał. Kong miał kłopoty, ale uratował się przed Bionic Elbowem przy pomocy Uppercuta. Jego rywal wrócił na chwilę do ataku. Wystąpił pewien problem, bo Kongo Kong załatwił go Running Body Blockiem, a potem dorzucił Overhead Belly to Belly Suplex. Grado wziął się w garść i zaczął się stawiać. Wściekłość rosła, a Kong stał nieruchomo i otrzymywał kolejne uderzenia. Bionic Elbow trafił w cel, a Katarina pomogła chłopakowi wejść na narożnik. Szkot wykonał Diving Shoulder Block, jednak nagle oponent wstał i wykonał Samoan Driver. Potem wystarczyło dorzucić Diving Splash. 1…2…3.

Katarina uznała, że nie ma co ryzykować utraty zdrowia. Zostawiła ona swojego faceta, który został wyrzucony z ringu przez Konga. Jimmy Jacobs kazał swojemu potworowi zabić Szkota i Kong posłusznie to uczynił. Wygląda na to, że Grado skończy tak samo jak kiedyś Johnny Impact i jego twarz wyląduje na schodkach. Na pomoc przybył jednak Moose i doszło do brawlu. Jacobs starał się pomóc potworowi i jego działania przyniosły sukces Kongowi, który wszedł do ringu, żeby dowalić jeszcze rywalowi. Mr. Impact Wrestling już się ogarnął, bo poczęstował przeciwnika Bicycle Kickiem i do tego postawił na Clothesline. JJ i KK uciekli, a Moose świętował wygraną bitwę.

Zwycięzca: Kongo Kong – 3.25 via Pinfall
Ocena: * (Guzik mnie obchodzi kolejny squash dla Konga, ale chociaż fajnie, że jego ofiarą był Grado. Feud z Moose’m idzie do przodu, ale absolutnie mnie to nie grzeje. No dobra, trochę tak, ale chcę zwycięstwa Mr. Impact Wrestling.)

Santana i Ortiz rozmawiali przez telefon z jakimś typem. Obok nich zjawili się członkowie Cult of Lee, którzy żartowali sobie z kłopotów LAX. Konley oraz Lee obiecali oponentom, że w przyszłości im pokażą. Co pokażą? Tego możemy się tylko domyślać.

Walka Nr.4: Street Fight Match – Eddie Edwards vs Sami Callihan

Starcie było nagrane podczas eventu House of Hardcore. Eddie postanowił rzucić się na rywala podczas swojego wejścia i zasypać go uderzeniami. W sumie mógłbym tego nie opisywać, ale zrobię to, gdyż feud jest kozacki, a panowie i tak według historii musieli to załatwić poza IW. Callihan wziął się w garść i zatrzymał rywala Big Bootem. Po chwili osłabił jego zęby? Tak mi się wydaje. Taktyka chyba była skuteczna… Nie, nie była i Edwards częstuje swojego oponenta Suicide Dive’m. Lider OVE otrzymał cios jakimś przedmiotem. Nie wiem jakim, bo się nie przyjrzałem. Warto jednak napisać, że to Sami aktualnie zamiatał i starał się użyć jakiejś flagi do ataku? Ten pojedynek jest pełen wątpliwości i niedomówień. Eddie nie pozwolił rywalowi na szarżę i wrzucił parę krzesełek do ringu. No dobra, wrzucił jedno i drugim chciał uderzyć Callihana. Ten uratował się dzięki jakiejś rurce i planował wydłubać oko przeciwnika właśnie tym przedmiotem. Ostro. Edwards chciał jeszcze widzieć i w związku z tym przeszedł do kontrofensywy. Panowie korzystali ze wszystkiego, co tylko im wpadło w ręce. Na czymś w rodzaju rampy doszło do wykonania DVD przez Callihana. Skorzystał on jeszcze z takiej tabliczki, na której napisane jest często, że podłoga jest śliska. Panowie wrócili w okolice kwadratowego pierścienia, gdzie lider OVE planował Piledriver. Tak się nie stało i Eddie uderzył rywala butelką w głowę. Hmm, może to była puszka? No nie wiem, ale na pewno wylał się jakiś płyn. Tak, to była puszka. W każdym razie niedawny członek drużyny z Richardsem zdecydował się jeszcze na ciekawe Apron DDT. Sami miał kłopoty, ale sięgnął po kij do kendo. Edwards zrobił dokładnie to samo i panowie starali się walczyć na rury, nie kije do kendo. Lepiej poradził sobie EE, który mocnym ciosem w głowę zgasił na chwilę światło w głowie Callihana. Coś zostanie wrzucone do ringu i możemy tylko gdybać co to. Teraz w końcu zabrany został kij do kendo, który stał się czymś w rodzaju relikwii dla Eddie’go. Uderzał on swojego przeciwnika po nogach. Sami postanowił go opluć i to rozkojarzyło Edwardsa na tyle, że załapał on się jeszcze na Low Blow. Lider OVE wiedział, że to jego szansa i wykonał Shoulder Breaker, ale na głowę. To musi mieć jakąś nazwę. Ok, mam, to Cranial Contussion. W każdym razie to nie wystarczyło mu do zwycięstwa. Wkurzony Sami zaplanował rzut na krzesełka i sam nadział się na podobny co wcześniej Low Blow. Eddie skorzystał z momentu, ale jego Suplex zawiódł i to Callihan nagle wykonał Falcon Arrow na konstrukcję z krzeseł! 1…2…Kick-out. Co teraz się stanie? Zwycięzca z Redemption PPV uznał, że to moment na skorzystanie z kija baseballowego. Niestety nie spodziewał on się Boston Knee Party od Edwardsa i to koniec!

Eddie oczywiście nie miał dość i postanowił udusić swojego przeciwnika. Na pomoc przybyło kilku zawodników z rosteru oraz sędziowie. Panowie jednak wyciągnęli Callihana i pojawił się jeszcze Tommy Dreamer.

Zwycięzca: Eddie Edwards – 10.30 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Fajne, szybkie, z wykorzystaniem kilku nietypowych przedmiotów. Fajnie, że Eddie odniósł zwycięstwo, bo na pewno tego potrzebował. Wygląda jednak na to, że to nie koniec i pozostaje nam czekać na rozwój sytuacji.)

Pokazano nam teraz materiał z walki Briana Cage’a z jakimś łakiem. Oczywiście udało mu się zwyciężyć. Po chwili KM spotkał Fallah Bahha i nie potrafił go poznać, ponieważ według niego FB był we wspaniałej formie. Panowie zajęli się następnie sobą w jakimś salonie piękności i Fallah wyglądał po prostu bajecznie. Kiera Hogan nawet się do niego uśmiechnęła. Ok, te segmenty są wspaniałe.

A już za dwa tygodnie zobaczymy parę ciekawych starć. Między innymi zmierzą się ze sobą Tessa Blanchard i Madison Rayne. Austin Aries natomiast spotka się w walce z Pentagonem i stawką będzie tytuł luchadora.

A teraz przyszła pora na pogrzeb Rosemary. Su Yung i jej nieumarła ekipa przyniosła trumnę na jakiś cmentarz. Su udekorowała wszystko kwiatami oraz kazała swoim partnerkom zakopać byłą już przeciwniczkę. Yung jednak zdecydowała, że tak się nie stanie. Opluła ona trumnę krwią, która się zapaliła i również ciało Rosemary w drewnianym pojemniku stanęło w płomieniach. Doprawdy nie wiem jak mam to wytłumaczyć, ale było to na swój sposób interesujące.

Walka Nr.5: El Hijo del Fantasma & Pentagon Jr vs Austin Aries & Matt Sydal

Starcie rozpoczęli Sydal i El Hijo. Lepiej poradził sobie luchador, który sprowadził rywala do parteru. Uratował się on jeszcze przed atakiem mistrza przy pomocy ciekawego Snapmare’a. Akcja przeniosła się w okolice lin, ale szybko wróciła do środka ringu. Irish Whip przyniósł byłemu zawodnikowi z WWE szansę na sukces, jednak nie udało mu się z tego skorzystać. Fantasma ruszył z kontrofensywą, ale trafiło go kopnięcie. Matt nagle otrzymał Running Hurricanranę, ale zablokował Backbreaker. Dochodzi do zmian i teraz zmierzą się ze sobą przeciwnicy o główny tytuł w federacji. Aries był pewny siebie, a oponent nagle zdjął rękawiczkę. To zdenerwowało mistrza Impact Grand, który posunął się do lekceważącego uderzenia. Luchador się na niego rzucił i otrzymał Arm Drag oraz Dropkick. Headlock nie zatrzymał Pentagona i teraz to on dominował. Uniknął on ataku Austina dzięki kopnięciu. Jego Hammerlock Armbreaker nie został wykonany, bo Double A wycofał się z ringu.

Po przerwie mistrz IW wyrzucił z ringu Ariesa po Dropkicku w plecy. Następnie trafił go kopnięciem i oglądał Suicide Dive od Fantasmy dla Sydala. Nie był to udany atak, bo El Hijo nie do końca trafił. Luchadorzy zajęli się swoimi przeciwnikami i jedna z par uznała, że powrót do ringu to całkiem chłodny pomysł. El Hijo pomógł Pentagonowi, który zapiął dźwignię. Austin uratował się Jawbreakerem i wpuścił Sydala, który musiał już walczyć z Fantasmą. Meksykanie wyrzucili Matta z ringu oraz zajęli się Ariesem. Pentagon trafił oponenta ciekawym Dropkickiem w nogi lub trochę wyżej niż nogi. Sydal próbował się wmieszać, ale i na niego czekał atak. Jego ręka została ugryziona i nagle luchadorzy załatwili go wspólnym Wheelbarrow Codebreakerem. Legalnym zawodnikiem był aktualnie El Hijo, ale otrzymał on niespodziewanie kopnięcie i Sunset Split. Pentagon interweniował, ale mistrz X-Division zatrzymał także jego. Dochodzi do zmiany z Austinem i panowie wykonali wspólną akcję. Był to Forearm połączony ze Springboard Elbow Dropem. Akcje typowe jak z gier WWE 2K, ale szanuję to, bo rzadko je widzimy. AA skupił się na plecach rywala, a po chwili zajął się jego głową. Sydal chciał powalczyć i swoją noga dusił rywala. Aries w tym samym momencie trzymał luchadora i oglądał jak Matt kopie jeszcze oponenta. El Hijo nagle wziął się w garść, ale był w niewłaściwym narożniku i to dało o sobie znać. Double A wraca do ringu w Double Axe Handle’m. Heelowie pracowali wspólnie, jednak ugryzło to ich w nos. Matt nie trafił i kolanem zgasił Ariesa. Fantasma następnie załatwił go Backbreakerem i wpuścił Pentagona, który od razu zabrał się za Austina. Jego Sling Blade i Backstabber przyniosły tylko 2-count. Meksykanie zaczęli współpracować, co nie do końca wyszło. Austin zmienił się z Sydalem i ten drugi trafił El Hijo Diving Meteorą. Aries natomiast myślał o Heat Seeking Missile. Trafił tylko na nogi mistrza IW. Matt planował w tym czasie jakiś cios dla Fantasmy, ale on złapał go Cutterem i wszedł na narożnik. Tam otrzymał Super Hurricanranę i jego oponent wykonał Air Sydal. Niestety Pentagon już stał w ringu i nadział głowę Matta na Superkick w locie! Mistrz X-Division miał już dość, ale Thrill of the Kill całkowicie go wykończył.

Zwycięzcy: Pentagon & El Hijo del Fantasma – 19.05 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Naprawdę fajny main event, który podbudował przyszłe starcia o pasy mistrzowskie. Najczęściej wygrywają heelowie, ale tym razem zostali oni załatwieni przez całkiem ciekawą ekipę luchadorów.)

Autor: RS

No Comment.