Impact Wrestling 14.06.18 – Raport

W tym odcinku Brian Cage zmierzy się z Mattem Sydalem i wyłoniony zostanie pretendent do starcia o pas mistrza świata, którego wcale nie ogłoszono na jednej z konferencji. Czekają na nas emocje i zobaczymy, czy było warto spędzić półtorej godziny z produktem oferowanym przez Impact Wrestling.

Do ringu wyszli Grado oraz Katarina, jednak to wszystko z ich strony, ponieważ Szkot został zaatakowany przez Eddie’go Edwardsa. Niedawny rywal Callihana uderzył Grado przy pomocy kija do kendo, potem postraszył Katarinę i zabrał mikrofon. Wszyscy widzieli jak tydzień temu zostawił Sami’ego pokonanego i zakrwawionego. Miał go zabić i zakończyć całą tę historię, ale ktoś mu przeszkodził i to zrujnował. Musi teraz nam pokazać prawdę o Tommy’m Dreamerze i domaga się, żeby ten zjawił się obok niego. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać i legenda ECW weszła do kwadratowego pierścienia. Tommy próbował uspokoić kumpla, ale Eddie nie chciał go słuchać. Dreamer stwierdził, że chciał uratować Edwardsa przez popełnieniem największego błędu w swoim życiu. Pokonał Callihana i… Eddie zaczął krzyczeć, że chciał załatwić Sami’ego, ale Tommy powiedział, że nie chciał, żeby jego kumpel został zamknięty w więzieniu na piętnaście lat. Czasy się zmieniły, jednak próbuje to wszystko zrozumieć. Edwards chciał wiedzieć dlaczego Tommy jest samolubny i dowiedział się, że jest bardzo utalentowany. Może znowu zostać mistrzem, ale nie może dalej się mścić. EE go nie słuchał i dalej opowiadał o tym co chciał zrobić. Potem zauważył, że Dreamer powiedział coś o jego żonie i zapytał skąd Tommy wie o rozmowie Alishy z Eddie’m. Legenda ECW próbowała się tłumaczyć, a Eddie przycisnął go do narożnika. Dreamer miał tego dość i odepchnął przyjaciela, który usiadł na ringu załamany. Wydawało się, że wszystko już jest spoko, ale nic bardziej mylnego, gdyż Edwards uderzył Tommy’ego kijem w głowę!

Dreamer na zapleczu rozmawiał ze Scottem D’Amore i stwierdził, że nie pozwoli sobie na taki brak szacunku. Lepiej będzie jeśli Scott zajmie się swoim chłopcem, bo on ma już tego dość i stąd odchodzi.

Walka Nr.1: Taya Valkyrie vs Rebel

Panie zaczęły od zwarcia, które o dziwo zdominowała Rebel. Udało jej się wykonać Snapmare, a po tym przejść do kilku Roll-upów. Jeden jednak zawiódł i Taya miała dla niej Jumping Boot Stomp. Kanadyjka skupiła się na kopaniu oponentki i okazało się, że pojedynek ogląda Su Yung, oczywiście na zapleczu. Valkyrie zaczęła rzucać przeciwniczką po narożnikach, jednak jej Corner Forearm nie trafił w cel. Rebel niestety nie skorzystała z prezentu i otrzymała Corner Hip Press, Corner Clothesline, drugi Hip Press i Corner Double Knees. 1…2…Kick-out. Taya nie zakończyła na tym swojej ofensywy, gdyż zaczęła częstować rywalkę Shoulder Blockami. Rebel nagle skoczyła nad nią i zaskoczyła Kanadyjkę Sunset Flip Powerbombem, ale takim średnio płynnym. Valkyrie nie dała się jeszcze przypiąć i wróciła do ataku. Nie pobalowała długo, ponieważ przeciwniczka wzięła się do pracy. Uniknęła ona Running Knee i wymierzyła serię Forearmów. Następnie dorzuciła do tego Running Crossbody, Big Boot oraz Running Knee Strike. To nie koniec, bo Rebel wykonała także Leg Drop. 1…2…Kick-out. Jej planem na przyszłość był Moonsault, który w cel nie trafił i Taya załatwiła ją Spearem. Potem wystarczyło wykończyć oponentkę po Road to Valhalla i tak się stało.

Valkyrie po walce stwierdziła, że teraz mamy jej posłuchać. Możemy pogratulować Madison Rayne powrotu do Impact Zone. Rayne nie było tutaj przez dłuższy czas i rzeczy się trochę zmieniły. To królestwo Tayi i za tydzień pokaże ona Madison dlaczego Valkyrie jest nazywana Lucha Royalty oraz Knockouts Royalty.

Zwyciężczyni: Taya Valkyrie – 5.40 via Pinfall
Ocena: ** (Bardzo przeciętne widowisko, bez ładu i składu. Taya wygrywa tylko po to, żeby za tydzień podłożyć się Madison. Trochę słabo.)

MacKenzie Mitchel zapytała Matta Sydala o jego plan na dzisiejszą walkę. Mistrz uznał, że Brian rzeczywiście jest wielki, ale nie jest najsilniejszy w szatni. Sydal widzi rzeczy trochę inaczej i czuje, że Cage jest po prostu słaby. Zaoferował mu pomoc oraz wskazanie prawdziwej drogi prowadzącej do mocy. Brian odmówił i teraz będzie z tego powodu cierpiał.

Sami Callihan i reszta członków OVE uznali, że Eddie Edwards tak naprawdę przegrał, bo stracił rozum, kumpli i żonę. Już dzisiaj Jake Crist zajmie się El Hijo del Fantasmą i udowodnią, że OVE są tutaj najlepsi.

Walka Nr.2: Cult of Lee vs KM & Fallah Bahh

Trevor próbował przejść do zwarcia, ale oczywiście Fallah nie miał problemu z tym, żeby go zatrzymać. O tym samym pomyślał Caleb i po chwili panowie wspólnie zaatakowali Bahha. FB im na to nie pozwolił, ale przewaga liczebna dała o sobie znać. KM musiał pomóc koledze i powalił on oponentów Double Clothesline’m. Po chwili on i jego partner zaskoczyli rywali Corner Clothesline’m oraz Double Body Blockiem. Bahh dorzucił do wszystkiego Steamroller Senton, KM też i panowie zaczęli bawić się z oponentami. Konley miał otrzymać Samoan Drop, ale udało mu się uratować i zaatakować oczy Bahha. Caleb został wyrzucony z ringu przez KM’a, który próbował pomóc kumplowi, ale ten go nie zauważył i wykonał Samoan Drop myśląc, że to Caleb. Cult of Lee skorzystali z prezentu, bo wyrzucili oni Fallaha z ringu, a następnie jeden z nich przypiął KM’a.

Po walce KM chciał wiedzieć co to było i nie mógł się uspokoić. Odepchnął on Bahha, nazwał go grubasem i stwierdził, że ma dość.

Zwycięzcy: Cult of Lee – 3.30 via Pinfall
Ocena: * (Doprawdy mało interesujące to było. Wyglądało to jak squash dla face’ów, którzy ostatecznie przegrali przez nieporozumienie. IW chyba po raz czwarty spróbuje zrobić z KM’a istotnego gracza, ale dobrze wiemy, że to nie wyjdzie. Właściwie to szkoda mi jego drużyny z Fallahem, bo była to szansa na fajną ekipę komediową.)

Ortiz, Santana, Diamante i King rozmawiali ze sobą w klubie. Eddie powiedział, że LAX za tydzień zmierzą się o pasy drużynowe. Jego kumple byli szczęśliwi i wszyscy postanowili się napić. Diamante nie była przekonana, jednak wzięła kieliszek i wszyscy wypili. Gdy w klubie został już tylko Eddie Kingston, to usiadł on na fotelu Konnana z cygarem oraz dodał, że świat jest teraz w jego rękach.

Walka Nr.3: #1 Contender’s Match – Eli Drake vs Moose

No cóż, jest to walka wielkiego kalibru i stwierdzono, że świetnym pomysłem będzie nagrać ją podczas eventu House of Hardcore. Ja wiem, że współpraca, ale szanujmy się trochę.

Eli zaatakował Moose’a jeszcze przed gongiem, jednak musiał liczyć się z tym, że spotka go za to kara. Wyleciał on z ringu po wcześniejszym otrzymaniu serii uderzeń i tam wylądował na barierce. Panowie zaczęli ze sobą walczyć poza ringiem, gdzie Mr. Impact Wrestling wysłał oponenta na barierkę przy pomocy Giant Swingu. Mamy cięcie, po nim Drake wykonał DVD na krawędź ringu. Odbiorcą tego ciosu był oczywiście Moose, który w ringu wziął się do pracy. Jego seria Chopów nie była zbyt przemyślana, bo Eli zaskoczył go Skylord Slamem oraz Big Elbow Dropem. Kolejne cięcie, teraz Mr. Impact Wrestling otrzymywał uderzenia w głowę, które go zachęcały do ataku. Pokazał on środkowy palec przeciwnikowi, uniknął trafienia go przy pomocy BFT i postawił na desperacki Headbutt, Corner Hip Press, Corner Dropkick i Hesitation Dropkick. Drake jakimś cudem zaryzykował atak nogami, jednak z narożnika nie skoczył i otrzymał Go To Hell. 1…2…Kick-out. Game Changer został zablokowany, Gravy Train też, ale Eli nagle wykonuje ciekawy Chokeslam! 1…2…Kick-out. Zawodnicy zaczęli wymieniać się po tym wszystkim atakami w głowę i tę wymianę zwyciężył Moose, który zaczął przymierzać się do finishera. Niestety to nie wyszło i Drake załatwił go przy pomocy Blunt Force Traumy. Eli nie chciał przypiąć już teraz, bo odbił się od lin i natrafił na Discuss Clothesline. Drake miał powoli dość, jednak zaryzykował Springboard Moonsault. Nie trafił, ale uniknął też szarży Moose’a i wykonał na nim Torture Rack Neckbreaker! 1…2…Kick-out. Akcja przenosi się do narożnika i tam Eli postawił na Superplex lub Super Brainbuster, bo raczej wyglądało to jak druga akcja. W każdym razie to było za mało i Mr. Impact Wrestling jeszcze się stawiał. The Namer of Dummies planował wykończyć go przy pomocy finishera, ale mu nie wyszło. Moose przeszedł do Roll-upa, sędzia nie wyliczał i dopiero to zrobił, gdy Moose przypiął oponenta po Spearze.

Zwycięzca: Moose – 8.42 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Szkoda mi tego starcia, bo miało ono potencjał. Walka była przyjemna, dość szybka i Eli pokazał, że zna więcej niż dziesięć akcji. Problem jednak jest taki, że walka o miano pretendenta odbywa się podczas niszowego eventu HoH. Właściwie to nie, jestem w stanie się założyć o to, że nie ogłaszano tego tam jako tego typu pojedynek i dopiero zdecydowano się na ogłoszenie czegoś takiego po czasie. W każdym razie rezultat nie zaskoczył, ale już od jakiegoś czasu mówiono o tym, że to Moose zmierza w stronę Slammiversary.)

Walka Nr.4: No DQ Match – Tessa Blanchard vs Kiera Hogan

Kiera podczas swojego wejścia wyciągnęła Tessę z ringu i przeszła do wściekłej ofensywy. Widać było, że kieruje ona się teraz nienawiścią. Jej rywalka miała kłopoty, jednak ucieczka nie była rozwiązaniem. Hogan udało się dorwać przeciwniczkę, zasypać ją Stompami i dorzucić do tego Corner Hip Press. To dalej nie jest koniec jej ataków, gdyż wykonała ona Baseball Slide i Hurricanranę poza ringiem. Ej, dobra, to jest naprawdę fajne. Blanchard miała tego dość i zaskoczyła oponentkę desperackim Flapjackiem na rampę. Panie wróciły do kwadratowego pierścienia, gdzie Tessa postawiła na ciekawy Dropkick. Oczywiście można było przewidzieć, że to jeszcze nie będzie koniec i Blanchard dorzuciła do tego dwa Clothesline’y oraz Saito Suplex w narożnik. 1…2…Kick-out. Kiera próbowała walczyć, jednak nic nie mogła wskórać wobec zapięcia na niej Abdominal Stretcha. Chociaż nie, pomyliłem się i interesujący Suplex od Tessy został skontrowany na Crossbody! Hogan wróciła do ofensywy, ale trafiła jedynie w pusty narożnik. Jej przeciwniczka się wkurzyła i dorzuciła serię Forearmów. Potem wrzuciła krzesło do ringu i planowała DDT. To nie wypaliło, a Kiera wzięła się w garść. Nie poszło jej za dobrze, ponieważ Blanchard zaskoczyła ją kolanem w brzuch i do tego dorzuciła Hammerlock DDT! 1…2…Kick-out! Tessa znowu zaczęła kłócić się z sędzią (o dziwo tym samym co podczas jej starcia z Madison), ale tym razem nie dała się pokonać po Roll-upie, bo taki atak nie został wykonany. Sędzia przerwał po chwili, gdy Blanchard kopała rywalkę w narożniku i to wkurzyło debiutantkę, która odepchnęła arbitra. Hogan z tego skorzystała i rzuciła ona krzesłem w twarz oponentki. Kiera przeszła teraz do ofensywy – jej dwa Forearmy były spoko, ale to nie był koniec. Low Superkick zatrzymał Tessę, która złapała krzesło. Niestety nie udało jej się z niego skorzystać i Hogan miała dla niej Bulldog na krzesełko! 1…2…Kick-out. Kiera uznała, że trzeba to zakończyć, ale jej Fisherman Neckbreaker został zablokowany i Tessa zupełnie nagle wykonała DDT na ustawione krzesło. 1…2…3.

Zwyciężczyni: Tessa Blanchard – 8.17 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Spodziewałem się krótkiego pojedynku, a dostałem naprawdę fajną walkę z fajną energią od zawodniczek. Nie wykorzystano tutaj rodzaju starcia w stu procentach, ale raczej chodziło o zakończenie rywalizacji pomiędzy Kierą a Tessą. Wygrała ta druga i to mi się podoba, bo należała jej się wygrana po ostatniej porażce z Madison. Trzeba jednak pochwalić Hogan, która wyszła do starcia naprawdę zmotywowana.)

Walka Nr.5: El Hijo del Fantasma vs Jake Crist

Jake postawił na szybki Player’s Boot oraz kilka uderzeń w narożniku. Luchador miał kłopoty, a problemem było też to, że poza ringiem stał Dave. Fantasma otrzymał Suplex i jego rywal przeszedł do dźwigni na głowę. Zapięty został również Dragon Sleeper, który całkowicie zatrzymał starania El Hijo. Crist czuł się bardzo pewnie i zaskoczył go Backbreaker od Meksykanina. Jego szarża natrafiła na następny Backbreaker, ale nogę Fantasmy złapał Dave, co pozwoliło Jake’owi na Superkick oraz Spin Kick. Niestety Crist za dużo krzyczał i luchador przypiął go po Roll-upie.

Meksykanin nie cieszył się za długo, bo zaatakował go Dave. Fantasma wziął się w garść, poczęstował Jake’a kolanem, a drugiego brata Calf Kickiem. Wydawało się, że brat blondyn otrzyma Thrill of the Hunt, jednak tak się nie stało, bo na pomoc przybył Sami Callihan. OVE zdominowali sytuację i maska El Hijo miała zostać zdjęta. Miała, ale tak się nie stało, ponieważ nie pozwolił na to Pentagon Jr! Pozbył się on zagrożenia ze strony braci Crist i następnie przestraszył Callihana, który wycofał się z ringu.

Zwycięzca: El Hijo del Fantasma – 3.25 via Pinfall
Ocena: * (Ciężko oceniać to jako walkę, bo raczej chodziło tutaj o rozpoczęcie rywalizacji Sami’ego z Pentagonem. Plan mi się podoba, zobaczymy jak będzie z jego wykonaniem.)

Walka Nr.6: X-Division Championship Match – Matt Sydal vs Brian Cage

Sydalowi się nie spieszyło i denerwował on oponenta swoim zachowaniem. Cage miał powoli dość tych ucieczek i dorwał przeciwnika, który zablokował jego Back Suplex. Pretendent nie widział w tym problemu, bo poczęstował mistrza łokciem, ale na chwilę opuścił gardę i załapał się na Savate Kick. Matt dorzucił do tego Standing Moonsault, jednak Cage go złapał i postawił na lekceważący rzut na matę. The Machine dorwał rywala w narożniku, gdzie zasypał go Clothesline’ami. Jego uwagę jednak zwróciło pojawienie się Jimmy’ego Jacobsa oraz Kongo Konga. Panowie stanęli na rampie i oglądali jak Sydal częstuje pretendenta Superkickiem, kolanem i Shining Wizardem w narożniku. Zapięta zostaje dźwignia na głowę, która została zamieniona w serię kopnięć. Matt nie spodziewał się szarży Cage’a, który zablokował jego kopnięcie i rzucił za siebie Capture Suplexem. Potem dorzucił on do tego Apron Superplex. 1…2…Kick-out. Czas na F5, ale akcja została skontrowana. Matt liczył na Hurricanranę, która zawiodła i Sydal otrzymał Buckle Bomb. Jimmy Jacobs spojrzał na obolałego mistrza, a Cage uznał, że pogoni Jacobsa, który skrył się za Kongiem. Pretendent rzucił mistrza do ringu, sędzia zajął się Sydalem i nie widział, jak Kongo Kong wysyła Briana na schodki. Arbiter wyliczał i wyliczył zaskoczonego Cage’a.

Zwycięzca: Matt Sydal – 6.07 via Count-Out
Ocena: **1/4 (Pojedynek wyszedł trochę ponad przeciętność. Panowie nie mieli jednak zbyt wiele czasu i nie mogli tego wykorzystać. Oprócz tego wmieszano we wszystko Kongo Konga, bo federacja jeszcze nie chce, żeby Sydal tracił tytuł, co pewnie stanie się dopiero na Slammiversary. Brian najpewniej załatwi Konga i wróci do feudu z Mattem. Jestem jednak trochę zawiedziony.)

Petey Williams stał nad leżącym Fallah Bahhem i podnosił/rzucał kartkę z namalowanym znakiem X. Spotkał go Sonjay Dutt, który kazał mu przestać i stwierdził, że to Petey jest odpowiedzialny za wszystkie ataki. Udało mu się sprowadzić policjanta, który przypiął ręce Kanadyjczyka przy pomocy kajdanek, a następnie go odprowadził. Williams zaczął krzyczeć i policjant nagle zaatakował Kanadyjczyka! Był to Kevin Kross, znany teraz jako Killer Kross. Udało mu się udusić przeciwnika przy pomocy pałki policyjnej oraz zostawił obok niego kartkę ze znakiem X.

Autor: RS

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o