Impact Wrestling 13.12.18 – Raport

Przybliżamy się do Homecoming PPV, karta zaczyna wyglądać naprawdę dobrze i można napisać, że szykuje się bardzo przyjemna gala. Dzisiaj zapraszam na raport z Impact Wrestling – dowiemy się kto dołączy do walki Ultimate X, ale to nie koniec, bo Moose i Cage będą mogli wyjaśnić sobie wszystko w ringu.

Walka Nr.1: Ultimate X Qualifying Match – Rich Swann vs Dave Crist

Dave siedział w narożniku i nie kwapił się do rozpoczęcia pojedynku. Rich natomiast czekał na rywala i nie spodziewał się ciosu kolanem. Crist pozwolił sobie następnie na serię ataków w narożniku i udało mu się wyrzucić oponenta z ringu. A tam stał Jake Crist, który załatwił Swanna ciekawym Release Back Suplexem na krawędź kwadratowego pierścienia. Rich miał poważne problemy i nie mógł uwolnić się z zapiętego na nim Headlocka. Dave na szczęście szybko sobie odpuścił, ale wrócił do mało spektakularnego obijania przeciwnika w narożniku. Swann wylądował po drugiej stronie i tym razem zrobił unik. Potem poczęstował rywala ładnym Enzuigiri i zgniótł obu braci Crist ciekawym Tope Con Hilo. Rich zaczął uderzać oponenta w głowę, przy okazji zatańczył i poczęstował Dave’a Springboard Handspring Cutterem. 1…2…Kick-out. Phoenix Splash nie trafił w cel – to była szansa dla członka OVE, który chciał wykonać Swinging Spike DDT, ale Swann zaskoczył go Roll-upem i wygrał.

Bracia Crist zdecydowali, że skopią tyłek zwycięzcy, ale nie spodobało się to Callihanowi, który popchnął swoich podopiecznych i nie pozwolił im na dalszą destrukcję. Pojawił się Willie Mack i czarnoskóry zawodnik prędko pozbył się zagrożenia ze strony Dave’a i Jake’a, a potem załatwił Sami’ego Stunnerem. Swann zatrzymał swojego partnera i to właściwie byłoby na tyle, ponieważ panowie z OVE odeszli na zaplecze.

Zwycięzca: Rich Swann – 4.07 via Pinfall
Ocena: ** (Były to cztery minuty solidnego, ale mało spektakularnego wrestlingu. Najważniejsze jest to, że do finału przeszedł właściwy człowiek. No i nie zapominajmy o idącej do przodu rywalizacji Macka z Callihanem.)

Moose w wywiadzie powiedział, że jest gotowy na pokonanie Cage’a i nie boi się tego, że Eddie Edwards mu w tym przeszkodzi. Potem dodał, że maszynę można zniszczyć, a legendy, którą jest właśnie Moose nigdy nie gasną.

Willie Mack chciał wiedzieć dlaczego Swann mu przeszkodził. Rich powiedział, że nie chciał, żeby to zaszło za daleko. Zna Callihana i wie do czego on jest zdolny. To niebezpieczny człowiek i wolałby wiedzieć, że Mack trzyma się od niego z daleka.

W ringu stał już Josh Matthews, który przypomniał nam krótką historię tytułu Knockouts i nie zapomniał wspomnieć o takich zawodniczkach jak Mickie James, ODB lub Gail Kim. Już 6 stycznia w Nashville odbędzie się wyjątkowa walka – Tessa Blanchard zmierzy się z Tayą Valkyrie. Josh zaprosił obie panie do ringu i po chwili zawodniczki stały obok komentatora. Josh zapytał Valkyrie o jej rywalizację z mistrzynią. Pretendentka powiedziała, że to dzika rywalizacja i uważa, że Blanchard jest naprawdę kreatywna i zrobi wszystko, żeby utrzymać tytuł. Blanchard uderzyła nawet sędziego – to był tchórzowski akcent i Tayi wydaje się, że jej rywalka nie szanuje nawet władz i powinna stracić tytuł, bo na niego nie zasłużyła. Matthews ubrał chyba za duży garnitur. Albo to spodnie są takie, ale wydaje mi się, że są one za duże. W każdym razie przyszła kolej na wypowiedź Tessy, która stwierdziła, że Valkyrie wie jak wygląda mistrz, bo ogląda swojego męża, który tak naprawdę nie jest najlepszym czempionem. Taya od zawsze była tylko pretendentką i mówi jak chce podążać za marzeniami. Valkyrie nie różni się niczym od publiczności. Jest porażką tak jak i oni. Blanchard dodała, że jej oponentka będzie musiała się naprawdę postarać, żeby zdobyć tytuł i panie zaczęły na siebie groźnie spoglądać. Josh zabrał głos i powiedział, że jest jeszcze jeden powód, dla którego obie stoją tutaj obok siebie. Oficjele postanowili dodać pewną stypulację do walki i dowiedzieliśmy się, że sędzią specjalnym w walce będzie Gail Kim! Tessa była wściekła, ale nie mogła nic zrobić i tym akcentem zakończyliśmy ten całkiem przyjemny segment.

Walka Nr.2: Ultimate X Qualifying Match – Trevor Lee vs Trey Miguel

Trevor szybko wykręcił rękę rywala i świetnie szło mu w ofensywie. Trey wykorzystał swoją zwinność, żeby powtórzyć manewr byłego mistrza X-Division. Panowie odpuścili sobie techniczne wymiany sił i zaczęli wymieniać się kopnięciami. Wszystkie ataki zostały uniknięte i Lee w pewnym momencie złapał Miguela, żeby załatwić go Deadlift German Suplexem. Trey wylądował na nogach i zaczął wykazywać się nienaganną zwinnością. Potem poczęstował przeciwnika Running Hurricanraną, Dropkickiem i powalił go Hurricanraną poza ringiem. Zawodnicy od razu po tym powrócili do kwadratowego pierścienia i Lee zaskoczył oponenta Superkickiem oraz Backbreakerem. 1…2…Kick-out. Trevorowi szło naprawdę dobrze i udało mu się zaskoczyć Miguela kolejnym Backbreakerem. Tym razem postanowił on przytrzymać go w Pendulum Backbreaker Stretchu. Członek The Rascalz musiał wysłuchać kilku zdań od rywala i to zmusiło go do ataku. Trey zaskoczył oponenta Pele Kickiem oraz Jumping Neckbreakerem. 1…2…Kick-out. Lee zdążył wstać i nie pozwolił rywalowi na skok z górnej liny. Potem poczęstował go Caveman Punchem, ale to nie znokautowało Miguela, który miał dla niego ciekawe 619. Potem wystarczyło wykonać Hurricanranę z pinem, która dała zwycięstwo debiutantowi.

Zwycięzca: Trey Miguel – 6.40 via Pinfall
Ocena: **3/4 (A więc już wszystko wiemy – mamy czterech zwycięzców i ostatnim okazał się Trey. Ciekawy wybór, gość będzie mógł się pokazać widzom Impact Wrestling i kto wie, może to nawet on zostanie nowym mistrzem? Z drugiej strony to mogłoby być za szybko.)

Dowiedzieliśmy się, że Allie zmierzy się z Kierą Hogan w walce na Homecoming PPV. Kanadyjka wypowiedziała się na ten temat w segmencie z Su Yung, ale ciężko było to zrozumieć, bo głos pań został zmodyfikowany.

Walka Nr.3: Santana vs Rey Fenix

Konnan opuścił swoich chłopców, gdyż wcześniej przekazał im, że w związku z ostatnimi wydarzeniami nie może ich dzisiaj wspierać.

Panowie zaczęli od klasycznego zwarcia i prędko zmienili je w pokazy zwinności. Hurricanrany od obu zawodników nie były skuteczne, ponieważ wrestlerzy stanęli po nich na nogach. Santana uznał, że postawi na Springboard Hurricanranę i ta już mu się udała. Fenix otrzymał także Low Superkick oraz Tope Con Hilo. Rey wrócił do ataku i zaskoczył rywala serią kopnięć. Potem wszedł na górną linę i się od niej odbił, żeby zgnieść członka LAX pięknym Moonsaultem! Luchador chciał dorzucić do tego Swanton Bomb, ale nie trafił i przyjął Single Leg High Knee. 1…2…Kick-out. Mistrz drużynowy podniósł przeciwnika i doszło do wymiany uderzeń zakończonej ładnym Uranage od Santany. 1…2…Kick-out. Fenix blokował kolejne ataki rywala i mimo otrzymania Superkicka, zdecydował się na desperacki Springboard Cutter! Członkowi LAX udało się wstać i skontrować German Suplex oraz Back Suplex na Inverted Frankensteiner! Fenix jednak od razu stanął na nogi i zaskoczył rywala taką samą akcją! Panowie musieli się ogarnąć i zaczęli się pobudzać uderzeniami w głowę. Rey uznał, że trafi oponenta Spin Kickiem i udało mu się zatrzymać Santanę na linach, żeby po chwili zgasić go niesamowitym kopniakiem z rozbiegu po linie! Doszło do kolejnej utarczki, która tym razem była wygrana przez członka LAX. Poczęstował on luchadora Cutterem, Alley Opp Facebusterem i Powerbombem – wszystko było wykonanie bardzo szybko i płynnie! 1…2…Kick-out. Mistrz drużynowy nie mógł w to uwierzyć i wszedł na górną linę. Tam otrzymał Uppercut, ale walczył i nie chciał pozwolić Reyowi na finisher. Skontrował go na Roll-up, ale od razu po nim przyjął serię kopnięć, kolejnego kopniaka w narożniku i w końcu został pokonany po Black Fire Driverze!

Zwycięzca: Rey Fenix – 8.45 via Pinfall
Ocena: ***3/4 (Ok, that was epic. Świetny sprint z naprawdę fajnymi akcjami, które pozwoliły pokazać się Santanie. Już nie mogę się doczekać walki LAX z Lucha Bros, bo to będzie genialne widowisko.)

Killer Kross powiedział, że wielokrotnie pisał Impactowi ważne zdania na ścianie, a on zachowuje się tak jakby nie potrafił czytać. Johnny szybko do niego dołączyć i kazał Killerowi odejść od niego i od jego życia, bo nie potrzebuje jego pomocy. Kross postanowił go obrazić i to wkurzyło mistrza, który złapał Killera za szmaty i powiedział mu, że właśnie dlatego potrafi pokonać Cage’a. Potem powtórzył, że KK ma się trzymać z daleka od niego i jego żony. Kross nie był pod wrażeniem tego występu.

Kiera Hogan narzekała na to, że Allie podniosła na nią rękę. Teraz musi jednak o tym zapomnieć i skupić się na walce z nią. Słodka dziewczynka z tej Kiery, ale warsztatu aktorskiego to jej brakuje.

Wracamy do szpitala psychiatrycznego. Eli Drake wygonił jakiegoś ziomka i usiadł naprzeciwko Ravena. Eli wyjaśnił mu pokrótce swoją obecną sytuację i uznał, że jest tutaj, bo chciał zobaczyć człowieka odpowiedzialnego za wymierającą już generację ludzi, którym wydaje się, że są wrestlerami. Drake zauważył, że Raven skończył w przykrym miejscu i właśnie tutaj umrze. Potem chciał się upewnić, że Raven go rozumie i obiecał, że pokona Abyssa. Chce, żeby legenda zobaczyła jego walkę, ale po chwili został on wyprowadzony przez pielęgniarzy.

Walka Nr.4: Ruby Raze vs Jordynne Grace

Ruby poradziła sobie lepiej w pierwszym zwarciu. Jordynne nie była zadowolona i poczęstowała przeciwniczkę kilkoma ciosami. Potem uniknęła ataku Raze i zgniotła ją przy pomocy swoich kolan. To nie koniec, bo Jordynne trafiła rywalkę Uppercutem z rozbiegu. Katarina rozproszyła swoją niedawną oponentkę i to pozwoliło Ruby na wykonanie German Suplexa. Raze dorzuciła do tego parę Stompów oraz Whiplash Neckbreaker. 1…Kick-out. Jordynne się nabuzowała i zablokowała próbę Chokeslama. Ruby nie mogła w to uwierzyć, ale na planowanie było już za późno, bo Grace wrzuciła piąty bieg. Jordynne jednak za wiele nie zrobiła, ale postawiła na skuteczny unik. Potem ogłuszyła Raze ciosem w tył głowy i załatwiła ją potężnym Powerbombem. Katarina chciała interweniować, ale została złapana i Grace wykończyła ją Muscle Busterem. Jordynne mogła już świętować – wolała się upewnić, że zwycięstwo jest w jej rękach i pokonała Ruby po Slingshot Body Splashu skierowanym ku leżącym na sobie zawodniczkom.

Zwyciężczyni: Jordynne Grace – 4.06 via Pinfall
Ocena: ** (Fajny squash dla Grace, która w końcu wyglądała jak prawdziwa wojowniczka. Jej rywalce brakowało umiejętności, ale chociaż wyglądała na większą i dzięki temu Jordynne mogła dominować.)

Scarlett Bordeaux wpadła na ciekawy pomysł – chciała, żeby Desi Hit Squad zmierzyli się z KM’em i Fallah Bahhem. Zmotywowała do tego Hindusów mówiąc, że kocha gdy faceci się o nią biją.

Walka Nr.5: Moose vs Brian Cage

Panowie trafili na siebie i żaden nie mógł powalić drugiego. Shoulder Blocki nie robiły na nich wrażenia i dopiero nieuczciwy cios od Moose’a pozwolił mu wysłać Cage’a na deski. Mr. Impact Wrestling odbił się od lin i znikąd wymierzył Dropkick. Potem wyrzucił rywala z ringu za pomocą Hurricanrany i obijał go poza kwadratowym pierścieniem. Czarnoskóry zawodnik wziął się do roboty i chciał zgasić Briana Chopem, ale trafił ręką na stalowy narożnik. The Machine próbował odpowiadać, ale nie poszło mu najlepiej i rywal rzucił go prosto w barierki. Tam otrzymał Bicycle Kick. Druga taka akcja zawiodła, ponieważ The Machine podniósł Moose’a i poważnie go osłabił za pomocą Apron Powerbomba! Powracamy do ringu i Mr. Impact Wrestling wykorzystuje sytuację, żeby cisnąć oponentem w narożnik i znokautować go Hesitation Dropkickiem. Moose tak się nabuzował, że aż się opluł. Jego dłoń dalej była w opłakanym stanie i były mistrz Impact Grand nie mógł częstować Cage’a uwielbianymi przez siebie Chopami. Udało mu się trafić rywala Dropkickiem i panowie po raz kolejny zajęli się sobą poza linami. Moose wygonił fanów i wydawało się, że wyśle on Briana poza barykadę, ale okazało się, że zrobił on publikę w balona. Brian wleciał do ringu i szybko wstał, żeby skoczyć na przeciwnika! Po chwili wykonał on Spinebuster, który był udanym atakiem, ale nie na tyle, żeby już zwyciężyć. The Machine dorzucił do tego CCS Enzuigiri, Sole Kick, Superkick i od razu po tym poleciał na matę po Go To Hell! 1…2…Kick-out. Moose wrócił do ataku, wykonał Powerbomb i Running Senton, który tak jak przed chwilą dał mu tylko 2-count. Szarża samozwańczego Mr. Impact Wrestling zawodła i Brian ogłuszył go za pomocą Enzuigiri, a potem zdecydował się na piękny Apron Superplex! 1…2…Kick-out. Moose nie chciał przegrać po finisherze przeciwnika i zawodnicy zaczęli wymieniać się ciosami. Cage w pewnym momencie postawił na Jumping Knee, ale przyjął Headbutt, Bicycle Kick i Game Changer! The Machine nie dał się powalić i znikąd wymierzył własny Discuss Clothesline! F5 zostało zablokowane, ale to nie przeszkodziło Brianowi w wykonaniu Powerbomba. Otrzymał on niestety Spear i na szczęście zdążył uciec z ringu, żeby złapać siły. Moose go dorwał i chciał wykończyć Powerbombem, ale zjawił się Eddie Edwards, który zaatakował swojego oponenta!

Edwards obijał Moose’a i radził sobie naprawdę dobrze. Mr. Impact Wrestling tylko przyjmował kolejne uderzenia. Czarnoskóry zawodnik w końcu uciekł, ale zdążył przyjąć kilka uderzeń kijem do kendo.

Zwycięzca: brak – 11.27 via No Contest
Ocena: ***1/2 (Fajne starcie dwóch wielkich typów, którzy walczyli tak jakby to była gala PPV. I za to właśnie lubię Impact Wrestling – zawodnicy naprawdę chcą się wykazać i dają z siebie sto procent. To dobrze, że nikt tutaj nie wygrał, bo Moose i Cage nie potrzebują porażki. Ten drugi co prawda dzięki wygranej wyglądałby na wielkie zagrożenie przed walką z Impactem, ale i tak myślę, że No Contest to najlepsze rozwiązanie ze wszystkich.)

Autor: RS