Impact Wrestling 12.04.18 – Raport

Czas wrócić do Impact Zone. W tym odcinku swoje rachunki wyrównają Rosemary i Taya Valkyrie, ale to nie koniec, gdyż Eli Drake przedstawi swojego partnera drużynowego.

Zaczęliśmy od promocji walki wieczoru gali Redemption PPV. Nie będzie to jednak starcie Alberto El Patrona z Austinem Ariesem, ponieważ jest ktoś, kto poczuł się większy od federacji. W ringu spotkają się ze sobą Aries, Fenix i Pentagon Dark.

No i zaczynamy – do ringu wszedł Eli Drake, który może się szczycić posiadaniem dwóch walizek. Wiele ludzi wygłasza teraz jego imię, ale nie wydaje mu się to w porządku. Musi nam się do czegoś przyznać – mylił się. Dostał w swoje ręce walizkę numer jeden i nie spodobało mu się, że jest to szansa walki o pasy drużynowe. Jego partnerem pierwotnie miał być Chris Adonis, który postanowił odejść. Udało mu się jednak doprowadzić do czegoś ciekawego. Teraz ma też drugą walizkę i tam gwarantuje mu szansę starcia o pas mistrza świata. Okazuje się, że nawet kiedy przegrywa to wygrywa. Stracił mistrzostwo świata, ale w końcu je odzyska. Kiedy Aries będzie zajmował się obroną swoich pięćdziesięciu ośmiu tytułów, to on zdobędzie pasy drużynowe. Po tych słowach zjawili się mistrzowie drużynowi, którymi są oczywiście przedstawiciele LAX. Drake wycofał się z ringu, ponieważ do walki dopiero ma dojść niedługo. Konnan rozgrzał publikę oraz stwierdził, że nie ufa Drake’owi. Chce wiedzieć komu Eli zaufał i kto będzie jego partnerem. The Namer of Dummies uznał, że wiele osób mu nie ufa i on się z nimi zgadza. Znalazł dobrą osobę, którą Konnan na pewno zna. Jest to jedna z osób, która szczyci się byciem utalentowanym zawodnikiem drużynowym, ale też jest to mistrz świata. W trakcie tych słów usłyszeliśmy znajomy theme song i partnerem Drake’a jest… Scott Steiner! Big Poppa Pump kazał się wszystkim zamknąć i skierował swoje słowa do Konnana. Jest historią w tym biznesie oraz dominował w NWO. Nazwał on jeszcze lidera LAX dziwką i dodał, że jest naprawdę sławny. Jego kumpel Eli wezwał jego i podczas Redemption PPV staną się trzy rzeczy. LAX stracą pasy, będą mieli skopane dupy i zobaczą, że to Steiner jest jednym z najwspanialszych zawodników. Konnan kazał mu uważać na słowa i stwierdził, że jeśli rywale chcą sobie pograć w gierki, to on też może. Chce wiedzieć, czy Scott jeszcze ma tyle paliwa, żeby walczyć, bo ludzie będą kibicować mistrzom, a nie pretendentom. Publika może też powiedzieć Steinerowi, że on jeszcze jest w formie, ale prawda jest taka, że Big Poppa Pump wygląda jak stary śmieć. Drake odpowiedział przeciwnikom dość prosto. Scott jest znany z występów w Steiner Brothers, a teraz jest razem z nim w drużynie co oznacza, że to oni wygrają walkę. Konnan na sam koniec kazał zagrać swoją muzykę i to była pierwsza konfrontacją tych ekip, która oczywiście była bardzo dobra, ale nie ukrywajmy, że mieszanka Konnan/Drake/Steiner nie może rzucić słabym segmentem. Obstawiam, że za większość walki będzie odpowiedzialny Eli, gdyż Scott nie jest już w najlepszej formie, co można było zobaczyć podczas WrestleCon.

Walka Nr.1: Sami Callihan vs Moose

Panowie od razu rzucili się na siebie i Sami załapał się na Bicycle Kick. Moose dorzucił do tego serię Corner Body Blocków, ale Hesitation Dropkick nie mógł zostać wykonany. Lider OVE zaczął ratować się przy pomocy kopnięć, jednak szybko został zgaszony Headbuttem, a po tym otrzymał na wspomniany już Hesitation Dropkick. Były mistrz Impact Grand wymierzył serię Chopów, która zmusiła Callihana do ucieczki. Nie był to najlepszy pomysł, ponieważ rywal dorwał gwiazdora LU oraz wrzucił go z powrotem między liny. Jego pomysłem na dalszą część starcia był Suplex poza ring, co się nie udało. Sami trafił go kopnięciem, potem dorzucił Springboard Clothesline i zakończył swoją kombinację Suicide Dive’m. Teraz to lider OVE wymierzał solidne Chopy oraz uznał, że wejdzie na krawędź ringu skąd wykona Bicycle Kick. To się nie udało i oponent złapał Callihana, żeby załatwić go Apron Powerbombem. Czy zobaczymy drugą taką akcję? Jak najbardziej. Powracamy po chwili do ringu, gdzie Moose nadział się na kontrę Speara. Nie zatrzymało to naszego gwiazdora, który odpowiedział Bicycle Kickiem. Na Game Changer było za szybko i Sami uratował się Low Blowem. Sędzia oczywiście tego nie widział, gdyż próbował przerwać niebezpieczny uścisk zawodników.

Po przerwie Callihan otrzymywał kolejne uderzenia. Jego Bicycle Kick ogłuszył przeciwnika, ale nie na tyle, żeby go pokonać. Lider OVE powoli atakował rywala, który pod wpływem adrenaliny zaczął ogarniać sytuację. Jego Dropkick zatrzymał zdenerwowanego Sami’ego. Szarża w narożnik się nie udała, gdyż gwiazdor LU kopnął przeciwnika w nogi, a potem zgniótł go kolanem. Niestety, jego odbicie się od lin zawiodło i Moose zaskoczył go Powerbombem oraz Running Sentonem. 1…2…Kick-out. To nie koniec ataków byłego zawodnika ROH, ponieważ dorzucił on do wszystkiego jeszcze Go To Hell. 1…2…Kick-out. Sami został ustawiony w narożniku i zaraz zobaczymy, czy czeka go Superplex. Na razie się na to zapowiada. Callihan ugryzł nagle swojego rywala, którego próbował załatwić Sunset Flip Powerbombem. Początkowo to się nie udało, ale nagle lider OVE trafia Moose’a Package Superkickiem i niszczy go Powerbombem! 1…2…Kick-out. Wkurzony lider Moose Nation nagle zaczął ogarniać oraz posunął się do wykonania Discuss Clothesline’a. To wciąż było za mało. Przyszła więc pora na Spear, ale lider OVE na to nie pozwolił i uderzył przeciwnika kijem baseballowym w głowę.

Po walce zjawili się bracia Crist, którzy zaczęli atakować Moose’a. Przewaga liczebna dała o sobie znać, ale nagle pojawił się jeszcze Eddie Edwards. OVE załatwili także jego i na pomoc musiała przybyć Alisha Edwards. Sami nie był zadowolony – zaczął on grozić żonie Edwardsa, jednak nagle zgasły światła. Gdy się zapaliły, to w narożniku stał Tommy Dreamer! Uderzył on braci Crist kijem do kendo i załatwił Callihana Piledriverem! Tommy wziął mikrofon i powiedział, że walczył w wielu wojnach. Był częścią wielu rewolucji, którą wywołali członkowie OVE. Teraz znalazł żołnierzy i proponuje rywalom walkę trzy na trzy na Redemption PPV w House of Hardcore Matchu!

Zwycięzca: Moose – 14.10 via DQ
Ocena: *** (Ciekawe starcie raczej oparte o silne ciosy i mocne akcje. Taki wrestling mi się akurat podoba i stąd dość wysoka ocena. Końcówka zrozumiała, ponieważ Sami nie mógł teraz przegrać czysto, a zakończenie ładnie wypromowało przyszłe starcie ekip. Powrót Dreamera mi się podoba, bo on na pewno z tego skorzysta, a ja jestem bardzo ciekawy walki, która odbędzie się na najbliższym PPV.)

Walka Nr.2: Josh Matthews vs Petey Williams

Przed starciem Matthews pocisnął oponentowi, ale jakoś szczególnie to nie porwało. Nie czuję potrzeby tłumaczenia tego. No tak ogólnie to wydaje mi się, że nie będzie to wybitny pojedynek. Josh unikał zwarcia, gdyż nie był wystarczająco rozciągnięty. Petey zaprosił go do walki, ale takowej dalej nie zobaczyliśmy. Teraz komentator wycofał się z ringu i zaczął się modlić, czy co tam robią wierzący w nieistniejące bóstwo ludzie. Matthews kazał sędziemu zająć się Kanadyjczykiem, który próbował atakować. Wydawało się, że zobaczymy pierwsze zwarcie. Tak nie było, bo Sydal rozproszył Josha i ten nagle uderzył Williamsa. Petey był wściekły, zaczął gonić oponenta, który oczywiście uciekał i już ponownie w ringu zaczął przeważać dzięki kolejnej pomocy Matta. Jego planem na koniec walki było wykonanie Canadian Destroyera, ale można przewidzieć, że to się nie udało. Kanadyjczyk próbował przejść do Sharpshootera, Sydal mu przeszkodził, DQ jeszcze nie ma, ogólnie to przez kolejną minutę panowie się przekomarzali i koniec końców wszystko zostało przerwane przez Matta, bo kopnął on rywala, gdy ten szykował się do wykończenia Matthewsa.

Po walce mistrz X-Division zaczął niszczyć przeciwnika i gdy już to zrobił – uklęknął na nim oraz złożył ręce.

Zwycięzca: Petey Williams – 4.05 via DQ
Ocena: DUD (Ciężko oceniać tę szopkę, ale był to nawet sensowny pomysł, żeby zmusić ludzi do heatu wymierzonego przeciwko Sydalowi.)

Johnny Impact został zaproszony przez MacKenzie Mitchel do rozmowy o jego ostatniej sytuacji. Impact żartował sobie z makijażu oponentów, co oczywiście wywołało wilka z lasu. Jimmy Jacobs i Kongo Kong pojawili się, a następnie Jacobs straszył przeciwnika. Johnny się nie dał oraz powiedział, że plan przeciwników z zeszłego tygodnia zawiódł. Jeśli chcą walki, to on będzie na nich czekał za tydzień w ringu.

Walka Nr.3: KM & Cult of Lee vs Fallah Bahh, Richard Justice & Tyrus

Można przewidzieć, że Bahh będzie przeważał w pierwszym zwarciu z Trevorem. Wykorzystał on swoją tuszę, żeby zatrzymać obu członków Cult of Lee. Ej, ale serio – Sonjay Dutt to najlepsze, co spotkało stół komentatorski w IW od paru lat. Właśnie przed chwilą pocisnął Joshowi i powiedział, że jego walka powinna dostać minus pięć gwiazdek. Wróćmy jednak do walki. Fallah wykonał Steamroller Senton oraz wpuścił Richarda, który przed dłuższą chwilę zamiatał oponentami. KM znalazł na to odpowiedź w postaci Big Boota, a następnie wpuścił Trevora. Dość szybko legalnym zawodnikiem stał się Caleb, który przeszedł do Headlocka. Po chwili próbował on częstować resztę kolegów Justice’a uderzeniami, co jednak nie wyszło. Mamy zmianę z Tyrusem, ale też KM’em. Ten pierwszy zatrzymał rywala serią ciosów i T-Bone Suplexem. Następnie dorzucił on Corner Splash i Yokosuka Cutter. Lee i Konley przerwali pin, jednak przeciwnicy nie pozwolili im na dalszą dominację. Justice powalił ich dość dziwacznym Splashem z apronu, a to zostawiło samego KM’a. Tyrus go chyba udusił i pozwolił Fallahowi zakończyć starcie po Banzai Dropie.

Zwycięzcy: Fallah Bahh, Richard Justice & Tyrus – 5.35 via Pinfall
Ocena: *1/2 (Właściwie to nawet nie wiem co tutaj napisać. Cieszy mnie jedno – KM zostaje przypięty i to jest dobre, bo face’owie mogli się zemścić za żarty z rynsztoka, a to głównie on był za nie odpowiedzialny.)

Walka Nr.4: Demon’s Dance Match – Taya Valkyrie vs Rosemary

Panie rzuciły się na siebie i nie wydawało się, że cokolwiek je zatrzyma. Mocny Spear zatrzymał Tayę, która zaczęła odpowiadać uderzeniami. Zawodniczki nawet nie zauważyły, że wyleciały wspólnie z ringu, ale zaczęły z tego korzystać. Rosemary zablokowała finisher przeciwniczki na rampie oraz zaczęła przeważać. Znowu doszło do prób wykonania akcji kończących – można przewidzieć, że wszystko trafił szlag. Wrestlerki wróciły w okolice ringu, ale tylko po to, żeby przejść do wściekłego brawlu. Valkyrie objęła przewagę wykonując ładny Gourdbuster na barierkę. Do ringu wleciało parę krzeseł, które na pewno zostaną wykorzystane do ataku. Jedno zostało ustawione w narożniku. The Demon Assasin nie pozwoliła sobie na wylądowanie w tym narożniku, Taya też nie mogła się na to zgodzić. Ofensywę przejęła Kanadyjka, która wzięła krzesło, ustawiła je na przeciwniczce i wykonała serię Stompów oraz Running Meteorę! Po chwili krzesełko ustawione zostało między nogami Rosemary i Valkyrie zdzieliła ją kolejnym krzesłem właśnie w to miejsce. Interesująca akcja. Przyszła pora na chwilę ofensywy byłej liderki Decay – udało jej się zatrzymać szarżę oponentki i załatwić ją Sling Blade’m na krzesło. Do ringu wrzucona została drabina. Rosemary ustawiła ją w narożniku i wykorzystała ją do wykonania Springboard Forearma. Potem dorzuciła Corner Forearm, jednak Exploder Suplex na drabinę zawiódł. Taya miała dla niej Snap Suplex. 1…2…Kick-out. Valkyrie wiedziała, że to za mało i zaczęła częstować rywalkę kopnięciami. Rosemary wstała w stylu klasycznym dla siebie oraz zaskoczyła przeciwniczkę Arm Dragiem na drabinę! 2/3 rzeczy używanych w TLC Matchach zostało wykorzystane – pora na stół, bo tego jeszcze nie było. Taya uniknęła szarży oponentki gdy stała w narożniku – przypominam, że w tym narożniku ustawione było krzesło i The Demon Assasin boleśnie się o tym przekonała! Valkyrie położyła rywalkę na stole i zaczęła planować jakiś skok. Do tego nie doszło i panie zaczęły wymieniać się uderzeniami stojąc na linach. Superplex nie mógł zostać wykonany, a Taya nagle łapie rywalkę pod Road to Valhalla. Rosemary nie mogła na to się zgodzić. Chwila ataków w narożniku zakończyła się tym, że Taya otrzymała Super Piledriver na stół! 1…2…3!

Zwyciężczyni: Rosemary – 10.10 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Naprawdę ciekawe starcie z dobrym wykorzystaniem przedmiotów. Nie było ich za dużo, ale myślę, że panie przez te dziesięć minut potrafiły zainteresować. Jak kiedyś myślałem, że Taya powinna wygrać ten feud, tak teraz sądzę, że Rosemary zasłużyła na wygraną. Udało jej się odbudować i liczę na to, że to ona będzie przeciwniczką Allie po Redemption PPV. Valkyrie na luzie może pokonać kogoś innego i w przyszłości załatwić Demon Assasin wznawiając rywalizację. Ogólnie wydaje mi się, że dywizja Knockouts jest naprawdę mocna i każda z pań może wygrać tytuł w niedalekiej przyszłości.)

Po walce pokazano skróty z gali Impact Wrestling vs Lucha Underground. Według mnie powinno to zostać wyświetlone przed main eventem, ale już trudno.

Autor: RS

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o