Impact Wrestling 10.05.19 – Raport

Siemanko, przepraszam za małe spóźnienie, ale miałem inne obowiązki do wypełnienia. W tym odcinku możemy zobaczyć nie lada starcie, gdyż OVE zmierzą się z ekipą Richa Swanna w walce bez zasad. Nie zapominajmy o pojedynku Roba Van Dama, który powraca na tygodniówkę naszej federacji.

Walka Nr.1: LAX vs Moose & Josh Alexander

Wydaje mi się, że popijanie jakiegoś trunku przed walką może sprowadzić katastrofę na to zestawienie. Nie bądźcie jak Ortiz i nie pijcie alkoholu. Alexander świetnie poradził sobie z Santaną, ale członek LAX zmienił się ze swoim partnerem. Josh załatwił obu rywali ciosem, jednak po chwili został poczęstowany Powerslamem, Sentonem i Splashem. 1…2…Kick-out. Do ringu wchodzi Moose, któremu udaje się trafić rywala uderzeniem w brzuch. Postawił on również na Dropkick i pozwolił Joshowi cisnąć oponentem prosto na krawędź ringu. Mr. Impact Wrestling mógł ponownie zająć się obolałym Ortizem. Zawodnik przyjął serię Stompów od obu przeciwników. Został też przytrzymany, a to zmusiło go do otrzymania Knee Dropa. Josh znęcał się nad mistrzem drużynowym i w pewnym momencie zaskoczyło go przejście do Sunset Flip. Alexander wyleciał z ringu, ale to był jego plan. Udało mu się uderzyć Santanę i zająć się ponownie Ortizem. Plan udał się połowicznie, gdyż jego aktualny rywal wymierzył kilka ciosów. Alexander sobie z tym poradził poprzez przejście do Sleeper Holda. Dźwignia została puszczona, a Suplex skontrowany na Cutter. Do ringu wejść mógł Santana, który zdzielił Josha kopniakiem i kolanem z rozbiegu. Moose chciał interweniować i nie za bardzo mu wyszło. Został on znokautowany Superkickiem i mógł tylko spoglądać na LAX wykonujących parę rzutów ze swojego repertuaru na Joshu. Mr. Impact Wrestling przerwał pin i zmienił się – prędko jednak oberwał w głowę. Został on poczęstowany Player’s Bootem i Shotgun Dropkickiem. Cannonball skontrował na Powerbomb i dorzucił do tego Go To Hell dla Santany. 1…2…Kick-out. Josh planował wykończyć rywala, ale niestety Moose przypadkiem trafił go kopniakiem. Alexander był osamotniony i otrzymał Cutter, Diving Codebreaker, Superkick i Assisted Facebuster. 1….2…3.

Zwycięzcy: LAX – 7.30 via Pinfall
Ocena: *** (Przyjemny i dynamiczny opener. LAX umocnili swoją pozycję, a The North właściwie nie przegrali, bo nie było tu Page’a. Z drugiej strony nie wiem, czy Alexander powinien być przypinany – na ten moment robią z niego kolejnego kozaka, a już teraz został pokonany po dość standardowej kombinacji LAX. Oczywiście można to wytłumaczyć zachowaniem Moose’a, którego kopniak z mojej perspektywy wcale nie wyglądał na przypadkowy.)

Madison Rayne była podekscytowana tym, że zmierzy się z Tayą Valkyrie po raz kolejny. Była też pewna, że uda jej się zwyciężyć po raz trzeci, a to pozwoli jej na zostanie nową pretendentką. Potem załatwi Tayę po raz czwarty, ale zanim do tego dojdzie – musi wygrać ten trzeci raz, w czym problemu nie widzi. Numbers don’t lie.

Tommy Dreamer postanowił zmotywować swoją ekipę, która nie będzie miała łatwego zadania. Tommy opowiadał też o historii i nazwał dzisiejsze starcie wielką wojną. Obraził swoich oponentów mówiąc, że są oni tylko internetowymi śmieszkami, a nie poważnymi zawodnikami. Coś chyba przeoczyłem. Dreamer popierał to, że kobiety stoją obok mężczyzn, a czarni obok białych i żółtych. Mały fail mój drogi, Fallah Bahh nie jest z Azji, a ze Stanów Zjednoczonych, ale pewnie chodzi po prostu o jego wygląd. Tommy był dumny ze swoich partnerów i dodał, iż nie ma wiele do stracenia. Dzisiejsza walka jest dla niego wszystkim i chce ją wygrać. O dziwo było to całkiem inspirujące.

Walka Nr.2: Taya Valkyrie vs Madison Rayne

Do stolika komentatorskiego dołączyła Tessa Blanchard, która będzie teraz pełnić rolę face’a. Manewr dupa w wykonaniu Tayi był naprawdę skuteczny. Madison uznała, iż pogoni rywalkę. Był to spory błąd, ponieważ mistrzyni wróciła do ringu i poczęstowała Rayne kopniakiem.

Wracamy po reklamach. Madison uniknęła ciosu przeciwniczki i załatwiła ją za pomocą Crucifix Head Scissors. Wylądowała ona co prawda w narożniku, ale poradziła z tym sobie i wykonała akcję sprzed chwili po raz drugi. Taya nie pozwoliła jej na trzeci taki atak i to ona mogła się teraz puszyć. Killer Queen myślała o jakiejś odpowiedzi. Myśleć to niestety nie znaczy zrobić. Valkyrie rzuciła zawodniczką na matę i zgniotła ją Leg Dropem. Pojedynek przeniósł się w okolice narożnika – mistrzyni była bardzo pewna siebie i pozwalała sobie na pstryczki w nos w stronę Tessy. Madison skontrowała próbę wykonania finishera, ale została znokautowana Forearmem. Rayne dopiero teraz postawiła na jakąś solidniejszą odpowiedź i udało jej się załatwić Tayę ładnym Tornado DDT. Kanadyjka przyjęła serię ciosów, a potem padła na matę po otrzymaniu Enzuigiri. 1…2…Kick-out. Wykonany również został Rayne Cutter, który o dziwo nie przyniósł Madison wygranej. Hurricanrana od Killer Queen została zablokowana i Valkyrie osłabiła plecy rywalki poprzez poczęstowanie jej Backbreakerem i Sidewalk Slamem. Taya uznała, że teraz poznęca się psychicznie nad przeciwniczką. Dorzuciła do tego kilka kopniaków w plecy i pewne było, że jej noga zostanie w końcu przechwycona. Madison zrobiła unik i przeszła do Single Leg Boston Craba. Mistrzyni od razu odklepała.

Zwyciężczyni: Madison Rayne – 12.00 via Submission
Ocena: **1/2 (Solidna robota w końcówce i w pierwszych minutach. Środek raczej nudnawy. Madison została pretendentką do tytułu po tej wygranej. Nie przeszkadza mi to, bo Taya coś musi robić do następnego PPV i pokonanie Rayne jej nie zaskodzi.)

RVD opowiadał o swojej dzisiejszej walce i podrywał Melissę Santos. Kolejnym segmentem był ten od Rosemary. Zaproponowała ona Su Yung Demon’s Collar Match – zwyciężczyni bierze wszystko.

Walka Nr.3: Jordynne Grace vs Alexis Nicole

Jordynne od razu wzięła się za robotę. Alexis otrzymała dwa Biel Tossy i Jackhammer. Udało jej się zablokować Scoop Slam, ale to byłoby na tyle. Grace przerzuciła sobie rywalkę nad sobą i zaskoczyła ją Giant Swingiem. Nicole wyglądała jakby znalazła się w ringu przez pomyłkę. Jordynne wykorzystywała nieudolność rywalki, którą załatwiła Clothesline’m, Shoulder Blockiem i Torture Rack Powerbombem. Teraz wystarczyło wykonać Grace Driver i dziękuję, to byłoby na tyle.

Zwyciężczyni: Jordynne Grace – 2.55 via Pinfall (Fajny squash dla Jordynne, która musi odbudować swoją pozycję po porażce z Rebellion PPV.)

Josh Alexander obiecał Ethanowi, że obaj muszą zagrozić dywizji drużynowej. Ucieszyło go podekscytowanie Page’a, który chciał najpierw pokonać Roba, a potem zająć się ekipami walczącymi w Impact Wrestling.

Kiera Hogan nie widziała nic złego w zostawieniu Rosemary na pastwę losu. Uznała ona, iż Demon Assassin sama tego chciała i na dodatek odrzuciła jej przyjaźń. Pojawiła się Jordynne Grace, która zapytała o co biega. Hogan nie chciała powiedzieć i oburzyła się. Dodała, że Jordynne nigdy nie była jej koleżanką i tak samo Rosemary nie jest koleżanką Kiery. Zawodniczka dodała na koniec, iż Demon Assassin mogłaby umrzeć tak samo jak Allie.

Walka Nr.4: Ethan Page vs Rob Van Dam

Napiszę tak – Rob wygląda jakby był po sporych przejściach i nie chce mi się wierzyć w to, że jego powrót był wyczekiwany przez fanów federacji. RVD powalił sobie Josha na matę, bo dlaczego nie, a potem postraszył Page’a Spinning Heel Kickiem. Ethan wsunął się nagle do ringu i Rob miał teraz problemy. W końcu obok niego stał Josh, a w ringu stał oponent. Van Dam uniknął ataku Ethana, którego wysłał na Josha. All Ego został ustawiony na barykadzie i miał on przyjął Leg Drop od Roba. Do tego nie doszło dzięki atakowi Alexandra. Warto zauważyć, iż RVD się prawie wypieprzył, a Josh jak na wrestlera przystało czekał cierpliwie aż przeciwnik ogarnie się i wykona swój atak. Walking Weapon został wyeliminowany, teraz trzeba było zrobić to samo z Ethanem. Z nim nie poszło tak łatwo, gdyż Page wziął się za walkę i zmienił postawę. Rob przyjął serię ciosów w głowę i Pendulum Backbreaker. Odpowiedzi Roba nie robiły wrażenia na członku The North, który wykonał Brainbuster. Robowi udało się wstać i to on teraz mógł objąć przewagę. Ethan przyjął kilka typowych dla Van Dama ciosów, a potem został zgnieciony Rolling Thunderem. Alexander interweniował i dzięki temu RVD nie wykonał jeszcze Frog Splasha. Page wymierzył Big Boot, który dał mu jedynie 2-count. Kolejny atak nie powiódł się i All Ego otrzymał Spinning Heel Kick, a następnie został wykończony Five Star Frog Splashem.

Zwycięzca: Rob Van Dam – 5.55 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Momentami nieźle. RVD może i mógłby być fajnym dodatkiem do rosteru, ale na moje oko to jest on wyraźnie zbędny w szatni. Walka przepełniona była interwencjami Josha – za wiele to on nie zrobił i przez to czuję się trochę zbrukany, bo Rob właśnie załatwił całe The North. Z drugiej strony można to odczuć inaczej – RVD zna sztuczki heel’ów i dlatego nie dał się zaskoczyć. Będę zadowolony jak Rob zostanie wrzucony do jakiejś drużynowej rywalizacji z przedmiotami w tle. Tylko wtedy RVD będzie wyglądał jak zawodnik, a nie podstarzały dziadek, który skorzystał z kasy zaproponowanej po zwolnieniu Drake’a.)

Michael Elgin stwierdził, że nie widzi problemu w wysyłaniu ludzi do szpitala. Najpierw zrobił to z Brianem, a potem z Pentagonem. Pojawił się Johnny Impact, który słusznie zauważył, iż to on jest odpowiedzialny za kontuzję Cage’a. Szczerze to i tak nie ma tu powodów do dumy. Johnny potem uznał, że Elgin trochę zawalił, bo Willie Mack, z którym Mike walczył na Code Red ma się naprawdę dobrze. Kanadyjczyk nie przejął się tymi słowami i obiecał wysłać na SOR także Impacta.

Walka Nr.5: Desi Hit Squad vs The Deaners vs Aiden Prince & Brent Banks vs The Rascalz

Banks wykazał się nie lada zwinnością. Udało mu się załatwić Rohita Dropkickiem i uniknąć szarży Raja. Mamy zmianę z Aidenem, który kopnął Singha i wysłał go w siną dal za pomocą Diving Hurricanrany. Członek DSH skontrował próbę wykonania DDT i postawił on na Butterfly Facebuster. Hindusi przeważali i nie wyglądało na to, że Prince wróci do swojej poprzedniej dyspozycyjności. Mimo, że nie wyglądało to Aiden zamknął usta swojego przeciwnika za pomocą Dropkicka. Doszło do zmiany i Cousin Jake załatwił wszystkich oponentów stojących w ringu. The Deaners wykonali akcję nazwaną The Moonshine, ale pin przerwali Banks i Aiden. Panowie zostali załatwieni Clothesline’m od Jake’a, którego zadaniem było teraz obronić się przed atakiem The Rascalz. Nie poszło mu najlepiej, gdyż przeciwnicy wykończyli go kombinacją kopniaków. Dez i Wentz poradzili sobie z kolejnymi rywalami i na nich skoczyli. Wracamy do ringu – Cody Deaner chciał dołączył do zabawy, ale Raj zrzucił go z narożnika i Rohit pokonał Deanera za pomocą Roll-upa.

Zwycięzcy: Desi Hit Squad – 5.07 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Całkiem dynamiczne widowisko, walka była w porządku, ale kompletnie nie rozumiem dlaczego wygrać tu musiała drużyna warta dziesięć groszy. Na dodatek w tym starciu uczestniczyły ekipy, którym bardziej przydałaby się wygrana. The Rascalz nawet nie byli przez chwilę zawodnikami, którzy w ringu walczyliby legalnie i wrzucono ich tutaj chyba tylko dla jajec.)

A skoro nawinąłem temat The Rascalz – LAX odwiedzili członków tej ekipy w ich domku na drzewie. Trey powiedział, że był zajęty dekorowaniem choinki i właśnie dlatego nie mógł pomóc swoim kolegom w ich walce. Miguel dodał również, że lew pilnuje towaru i nie ma co się o to obawiać. Ortiz i Santana popijali w tym czasie swój trunek i poczęstowali oni Treya, który sobie dziabnął i wygląda na to, że mu nie smakowało. Dez i Wentz też spróbowali i w ich przypadku było podobnie.

Walka Nr.6: OVE Rules Match – OVE vs Fallah Bahh, Rich Swann, Willie Mack & Tommy Dreamer

Wracamy po przerwie i widzimy jak Bahh znęca się na Dave’m. Reszta zawodników stała poza ringiem. Tommy podarował swojemu partnerowi kilka przedmiotów, między innymi krzesła. Fallah wykonał całkiem fajny Scoop Slam z asystą krzesełka i dorzucił do tego Panda Roll. W kwadratowym pierścieniu walczyli teraz Jake i Rich. Mistrz X-Division otrzymał kilka kopniaków w twarz, ale odpowiedział podobnymi atakami. Sami wyrzucił Swanna z ringu i naraził się na gniew Macka, który załatwił go Scoop Slamem. Jake przyjął ten sam atak, a Dave załapał się na Samoan Drop/Moonsault Combo. Willie rzucił się również na Madmana i wydawało się, iż do ekipy dołączy Tommy. Tak się nie stało, gdyż Dave uderzył Dreamera w brzuch i to on postawił na Diving Moonsault. W ringu stanął Bahh, który dał się namówić i zgniótł on wszystkich rywali za pomocą Suicide Dive’a. Dreamer nie pozostał mu dłużny i postawił na Cannonball.

I znowu wracamy na wizję. Tommy przyniósł ze sobą wielką drabinę, którą wykorzystał do znokautowania Callihana. Willie i Rich pomogli partnerowi wrzucić drabinę do ringu i wylądował na niej Jake, który niepotrzebnie szarżował. Dreamer ubrał sobie drabinę na głowę i się zakręcił niczym w starych grach z serii WWE. Przerwał to Fulton, który zniszczył wszystkich oponentów krzesłem. Dreamer otrzymał jeszcze Sidewalk Slam na drabinę i prawdopodobnie zrobi on sobie teraz dłuższą przerwę. Madman ustawił drabinę poza ringiem, a Dave wziął w dłoń widelec. Nie wiem, czy udało mu się go użyć, bo kamera pokazała nam znowu ring. Dreamer zaskoczył Fultona Cutterem, ale padł na matę po Superkicku od Jake’a. Willie zbudował sobie stalowe łóżeczko na którym sam wylądował. Crist zaskoczył go ciekawym Tornado DDT. Do ringu wrócił Bahh, który użył do ataku kosza. Jake przyjął Belly to Belly Suplex lądując na śmietniku. Dave przerwał pin korzystając z krzesła owiniętego drutem. Fallah miał dość, ale szybko wstał i uderzył Crista. Zbudowana została mała konstrukcja z krzeseł i wylądował na niej Bahh za sprawą Powerbomba od Fultona! Madman przytrzymał rywala i położył na jego klacie krzesło z drutem. Dave zdecydował, że zgniecie przeciwnika Diving Foot Stompem! 1…2…Kick-out. Powalczyć chciał teraz Swann, który wyeliminował Fultona i zajął się osamotnionym Dave’m. Crist padł na matę po otrzymaniu Cuttera i wygląda na to, że mistrz wykończy go jakąś akcją z drabiny. Problem jednak był taki, że na drabinę weszli też Madman i Jake. I to Cristowi było dane załatwić Swanna Cutterem z drabiny! Pin przerwał na szczęście Bahh, który skontrował skok Madmana z drabiny na Super Samoan Drop! 1…2…Sami ratuje swojego partnera. Dreamer rozsypał w ringu klocki LEGO, które od teraz będą chyba pełnić rolę nowych pinezek. Sami uderzył Tommy’ego poniżej pasa, ale sam też przyjął cios w miejsce bardzo wrażliwe. Dreamer złapał przy okazji jednego z braci Crist i udało mu się wykonać Double DDT na klocki! Bahh zauważył LEGO i nie przejął się nimi przebiegając po nich i częstując Callihana Corner Splashem. Drugi taki atak nie wypalił i Fallah przyjął naprawdę słabo wyglądający Spinning Side Slam na LEGO. Do ringu wrócił Mack, którego od dawna nie widziałem. Załatwił on Madmana Stunnerem przy jednoczesnym przytrzymaniem krzesła. Fulton został wyeliminowany z walki po przyjęciu Cannonballa – warto zaznaczyć, że przy jego głowie znajdował się kosz na śmieci. Sytuację uratował Sami, który zdzielił Willie’go ciosem jakimś przedmiotem w twarz. Lider OVE wykonał następnie Cactus Driver na LEGO i to byłoby na tyle.

Zwycięzcy: OVE – 16.25 via Pinfall
Ocena: ***3/4 (Trafiło się nam naprawdę dobre i dynamiczne starcie przepełnione szybką akcją i wypełnione fajnymi spotami. Muszę pochwalić współpracę tych gości – dała mi ona wiele rozrywki. Dobrze, że zwyciężyli panowie z OVE. Potrzebowali tego, a Callihan odbił sobie porażkę z Rebellion.)

Autor: RS