Impact Wrestling 09.08.18 – Raport

Witam i zapraszam na Impact Wrestling. Zobaczymy walkę o pas mistrza świata pomiędzy Ariesem i Edwardsem. Oprócz tego czekają na nas inne atrakcje. Jakie? Przekonamy się już za chwilę. No dobra, może dłuższą chwilę.

Zaczęliśmy od brawlu pomiędzy LAX a OGZ. Panowie walczyli ze sobą w jakimś barze, nie jestem do końca przekonany. Nikt nie był w stanie ich uspokoić i dopiero po paru minutach zjawiła się ochrona. Hernandez szybko ją załatwił, a jednego z ochroniarzy zniszczył Border Tossem na ścianę.

Jeśli ciekawi Cię dlaczego nie było raportu w piątek to informuję, że wyjechałem na krótkie wakacje. Wróciłem dopiero dzisiaj i jestem pełen energii. Żartowałem.

Walka Nr.1: Desi Hit Squad vs Petey Williams & Taiji Ishimori

Gursinder kopnął przeciwnika i to właściwie tyle z jego początkowej ofensywy. Ishimori poleciał jeszcze w narożnik, ale wykorzystał to na swoją korzyść i powalił rywala Springboard Sentonem. Potem wpuścił partnera, który pomyślał o Springboard Codebreakerze dla Rohita, Russian Leg Sweepie i Bulldogu dla Singha oraz kopnięciu znowu dla Raju. 1…2…Kick-out. Sytuacja zaczęła się obracać w stronę Desi Hit Squad, którzy wspólnymi siłami zatrzymali Kanadyjczyka. Running Knee od Rohita i Jumping Complete Shot od Gursindera przyniosło Hindusom tylko 2-count. Po chwili dorzucili oni kombinację Low Dropkick/Running Knee i na sam koniec dorzucili Assisted Gourdbuster. Raju miał szansę i zdecydował się na Neckbreaker. 1…2…Kick-out. Petey został sprowadzony po tym do narożnika. Przez chwilę miał problemy, potem próbował się stawiać, ale otrzymał Swinging Neckbreaker i Gourdbuster. 1…2…Kick-out. Rohit stracił po tym rachubę – tylko przez chwilę się bronił, bo wrócił do ataku. Williams zaczął blokować jego ciosy i zwrócił Desi Hit Squad przeciwko sobie. Dochodzi do zmiany. Taiji trafił przeciwników Springboard Dropkickiem, a następnie poczęstował ich kombinacją chwytów. Raju załapał się też na Corner Double Knees i Handspring Springboard Enzuigiri. 1…2…Kick-out. Front Slam zostaje skontrowany i Rohitowi udaje się obalić Japończyka Leg Sweepem. Potem dorzucił Jumping Foot Stomp i nie spodziewał się Powerbomba od Williamsa. Singh uratował kumpla dzięki wykonaniu na Kanadyjczyku Backstabbera. Ishimori załatwił Gursindera Bicycle Kickiem i po tym zmusił go do ucieczki po Double Knee Gutbusterze. Otrzymał co prawda Jumping Knee od Rohita, ale nic sobie z tego nie zrobił i przygotował go sobie po Shotgun Dropkicku. Petey wszedł do ringu i wykończył Raju Canadian Destroyerem, jednak to nie był koniec, gdyż Ishimori dorzucił Bloody Cross.

Zwycięzcy: Petey Williams & Taiji Ishimori – 6.30 via Pinfall
Ocena: **3/4 (To było fajne widowisko. Panowie trzymali tempo, Taiji i Petey wycisnęli naprawdę sporo z Hindusów, którzy prawdopodobnie zaliczyli najlepszy występ w IW. Ich szybka porażka może dziwić, ale mi to nie przeszkadza, bo Desi Hit Squad nie jest najlepszym pomysłem, a szkoda byłoby marnować ekipę Williamsa z Ishimori’m.)

Alicia Atout zapytała Allie o jej zeszłotygodniowy moment związany z Su oraz Tessą. Kanadyjka odpowiedziała, że to typowe zachowanie dla Blanchard. Nie musimy się martwić, bo Tessa dostanie za swoje. Najpierw jednak trzeba się skupić na Su. Obiecała sobie, że nic ją nie zatrzyma przed zemstą za zamknięcie jej w trumnie. W związku z tym chce walki z mistrzynią w następnym tygodniu. I nie ma problemu z tym, żeby to było starcie bez pasa na szali. Kiera Hogan, która stała obok dodała, że czas Su już minął i jeśli Yung chce, to może przyjść razem ze swoją trupą. Może też się zjawić Tessa, ale Hogan obiecała, że każda z jej rywalek dostanie za swoje. W sumie podoba mi się taka groźniejsza strona Allie, która jak zwykle wyglądała obłędnie. Mogę tylko spekulować, ale sądzę, że powrót Rosemary będzie wspaniały, bo IW nie zmarnuje szansy na feud pomiędzy dwoma koleżankami. To jednak stanie się w dalekiej przyszłości. Mam nadzieję.

Austin Aries zapytał Eddie’go co się z nim stało. Zna go od dziesięciu lat i potrafi wymienić jego sukcesy. To jednak nie będzie ta sama osoba, którą znał i wejdzie do ringu z kimś innym. Edwards jest niebezpieczny, nieprzewidywalny i sprawił, że Austin się martwi. Martwi się jednak tylko trochę, bo jest mistrzem i gwarantuje, że wyjdzie zwycięsko z ich starcia.

Grado zapytał Hendry’ego i Katarinę co się dzieje. Był naprawdę blisko wygrania walki i znowu doszło do nieporozumienia. Jego dziewczyna i przyjaciel próbowali uspokoić Szkota i zaproponowali, że Joe zmierzy się z Eli’m za tydzień. Grado mu znowu zaufał, ale dobrze wiemy, że to się dla niego źle skończy.

Walka Nr.2: Alisha vs Tessa Blanchard

Zaczynamy od mocnego zwarcia. Alisha miała problemy, ale odpowiedziała kilkoma Forearmami i kopnięciem. Potem ruszyła z szarżą, ale nadziała się na łokieć i Tessa zaskoczyła ją Military Press Slamem! Żona Eddie’go Edwardsa wylądowała w narożniku i tam otrzymała serię Stompów. Próbowała sobie z tym radzić, ale Tilt-a-Whirl Facebuster nie dał jej żadnych szans. Blanchard pomyślała o Suplexie i właśnie tę akcję zobaczyliśmy. 1…2…Kick-out. Alisha została jeszcze trafiona Short-Arm Clothesline’m, jednak zupełnie nagle przechodzi do Crucifixa. 1…2…Kick-out. To był zły pomysł, gdyż Tessa znokautowała ją po tym Superkickiem. Edwards otrzymała potem kilka ciosów w plecy, Dropkick i Kitchen Sink. Mieliśmy zobaczyć Running Elbow Strike, który w cel nie trafił i pozwolił Alishy na desperacki Flatliner. Paniom udało się po tym wstać w tym samym momencie. Doszło też do serii ataków ze strony Edwards, która dorzuciła do tego Running Bulldog. 1…2…Kick-out. Hurricanrana zostaje skontrowana, co jednak nie zatrzymało Alishy, która prawie pokonała Tessę po ładnym Headscissors DDT. Codebreaker od powracającej zawodniczki został zablokowany, Blanchard częstuje ją Spinebusterem i wygrywa po Hammerlock DDT.

Tessa zabrała mikrofon i powiedziała, że nie musi się już martwić Alishą. Wie, że Allie to słyszy i powie jej coś prawdziwego. Kanadyjka może oszukać każdego, ale nie ją. Zna intencje swojej przeciwniczki i musi nam przyznać, że Allie interesuje tylko tytuł, a nie znajomi lub fani. Jeśli Kanadyjka ruszy w pogoń za Su Yung i jej pasem, to Blanchard będzie tuż za nią.

Zwyciężczyni: Tessa Blanchard – 6.17 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Kolejne fajne starcie. Panie dobrze zgrały się ze sobą i nawet można pochwalić Alishę, która wypadła dobrze. Blanchard oczywiście odesłała ją z kwitkiem, ale nie możemy napisać, że wygrana przyszła jej łatwo. Dobrze, że Tessa wygrywa, bo tego potrzebuje i kto wie, może już po BFG zostanie mistrzynią?)

Teraz Alicia porozmawia z Mattem Sydalem, który powiedział, że jest skupiony na walce z Pentagonem. Stracił tytuł, ale nie stracił tego co reprezentował. Dalej posiada duszę i chce podziękować bogom wrestlingu. Nie ma problemu z żadną osobą i w końcu może otworzyć w całości swoje trzecie oko.

Impact Wrestling dalej promuje event Chrisa Jericho i mam nadzieję, że Y2J w końcu zjawi się w Impact Wrestling. Możecie pisać, że to niemożliwe, ale według mnie jest bliżej niż dalej do takiego wydarzenia.

KM i Fallah Bahh kłócili się ze sobą na zapleczu i ich uwagę zwróciła Scarlett Bordeaux, która powiedziała im, że obaj wyglądają naprawdę dobrze. Po chwili jakiś gość rozmawiał z oficjelami, którzy go wyrzucili. Po chwili w tym samym pomieszczeniu pojawiła się Scarlett i dla niej już znaleziono czas. Miała ona z czymś problem, a mianowicie inne zawodniczki są dla niej niemiłe. Nie czuje się bezpiecznie i chce wiedzieć co oficjele z tym zrobią. Czuje też, że po prostu jej zazdroszczą. Dowiedziała się od władzy, że otrzyma własny program i Bordeaux chciała, żeby to się nazywało „Smoke Show”.

Walka Nr.3: Matt Sydal vs Pentagon Jr

Zaczynamy pojedynek. Panowie postanowili najpierw rzucić kilkoma powiedzonkami. Matt zaczął mieć tego dość i przeszedł do Headlocka. Luchador jakoś się uwolnił, potem poczęstował przeciwnika kopnięciem, gdy ten starał się robić unik. Meksykanin znów trafił rywala kopnięciem i jego celem stały się nogi Sydala. Nie pogardził on mocnym Chopem i kolejnym Low Kickiem. Irish Whip pozwolił mu wykonać Clothesline i wykrzykiwać hasła w kierunku oponenta. Matt otrzymał Sunset Flip Powerbomb, jednak wykorzystał to na swoją korzyść i przeszedł do typowej dla siebie dźwigni. Potem zaczął osłabiać nogę rywala, który jakoś wyjątkowo głośno krzyczał. Sydal nie trafił z uderzeniem i załapał się na dwa Sling Blade’y. Czy zobaczymy jakiś skok? Niestety nie, ponieważ były mistrz X-Division schował się pod ringiem. Wrócił, ale z innej strony i załatwił Pentagona Low Dropkickiem, gdy ten też przeszedł się pod kwadratowym pierścieniem. Matt znowu obijał nogę rywala. Trochę to trwało i zostało to przerwane desperackim Superkickiem od luchadora, który pomyślał jeszcze o Chopach, ale nadział się na Running Meteorę.

Po przerwie sytuacja się zmieniła. Skok Sydala został skontrowany na Superkick, jednak szarża Pentagona trafiła na Savate Kick. Były mistrz X-Division chciał wykonać jakąś akcję z górnej liny, ale został z niej zrzucony Superkickiem i otrzymał jeszcze Backstabber. 1…2…Kick-out. Pentagon planował złamać rękę oponenta, jednak Sydal na to nie pozwolił i odpowiedział paroma Low Kickami, Roundhouse Kickiem oraz Modified Russian Leg Sweepem. 1…2…Kick-out. Meksykanin nagle wziął się do roboty i poczęstował przeciwnika serią Chopów. Matt nie był zadowolony i uratował się kolanem, jednak zupełnie nagle otrzymał Superkick oraz Pentagon Driver! 1…2…Kick-out! Double Foot Stomp i Backstabber od luchadora zostają zablokowane i Sydal wchodzi na górną linę, żeby zgnieść plecy rywala swoim Diving Crossbody. Jeden z jego ataków zostaje skontrowany na Superkick, jednak Matt wykonuje desperacką Super Hurricanranę i próbuje wykończyć Pentagona po Air Sydal. Niestety trafił on na kolana Meksykanina i potem nie miał nawet siły, żeby przerwać wykonywanie na nim Fear Factora.

Zwycięzca: Pentagon Jr – 16.58 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (To było naprawdę dobre widowisko i muszę pochwalić panów za zapewnienie mi kilkunastu minut dobrego wrestlingu, ale jestem pewien, że stać ich na o wiele więcej. Sydal w IW po prostu gwarantuje walkę na *** i nic więcej. Szkoda trochę, bo ma on swoje momenty. Teraz przegrywa i może niedługo czeka na niego zmiana gimmicku.)

Sami Callihan dalej był wściekły, bo pokazano film na ekranie związany z nim i jego ekipą. Stwierdził on, że wygląda jak idiota i jeden z braci Crist musi teraz ogolić swoją głowę. Jake i Dave mieli problem i się ze sobą kłócili. Ostatecznie to Jake zgłosił się na ochotnika, ale Sami wybrał Dave’a. Chciał, żeby wszyscy wyglądali jak rodzina, ponieważ taką rodziną są. Callihan potem kazał czynić honory Jake’owi, który golił brata niemającego nic do powiedzenia.

Do ringu wyszli Konnan, Ortiz i Santana. Mikrofon miał tylko lider, który przypomniał, że to oni zwyciężyli w walce podczas Slammiversary. Ukradziono ich tytuły, a OGZ chcieli ich dzisiaj załatwić, ale do tego nie doszło. Konnan chciał kontynuować ich rywalizację, ale nagle przerwała im muzyka przeciwników i na jednym z balkonów stanęli Kingston, Homicide i Hernandez. Król próbował coś mówić, jednak lider LAX nazwał go „glory hole”, a po polsku dziurą do wiadomo czego, to wolne tłumaczenie, a moje raporty czytają zarówno dorośli jak i dzieci. Kingston zauważył, że oponent jest zabawny, ale brakuje mu tytułów. LAX wygrali tylko bitwę, ale z wojną nie pójdzie im tak łatwo. Konnan będzie im mówił, że to wszystko co zrobili było ustawione? Oczywiście, że było i nie jest mu głupio. Chce to wszystko zakończyć i nie liczy na walkę w ringu. Chce starcia na ulicy, ale Konnan na pewno się boi o siebie i swoich chłopców. Lider LAX był innego zdania i powiedział, że wychował się na ulicy. Akceptuje wyzwanie i jego ekipa sprawi, że OGZ będą uciekać z ulicy. Król stwierdził, że to oni są ulicą, ale rywal już go nie słuchał i zakończył tę potyczkę słowną typowym dla siebie hasłem o rewolucji.

Jimmy Jacobs siedział w mieszkaniu i mówił o tym, że jest dobrym gościem. Chciał tylko pogadać z Impactem, a Johnny utrudnił sprawę. Jimmy chciał uratować rywala, żeby ten nie popełniał głupstw. Impact chce potwora i dostanie go już za tydzień, ale prawda jest taka, że to on jest potworem.

Walka Nr.4: Impact Wrestling World Championship Match – Austin Aries vs Eddie Edwards

Panowie rozpoczęli walkę od wymiany chwytów, którą zwyciężył Austin dzięki wykonaniu Japanese Arm Draga. Potem trafił on rywala Dropkickiem i ruszył do kolejnego ataku zakończonego otrzymaniem przez mistrza Overhead Belly to Belly Suplexa. Edwards próbował podać rękę przeciwnikowi, który się nie zgodził i lekceważąco uderzył pretendenta. Eddie po raz kolejny poprosił o podanie dłoni, ale dalej do tego nie doszło.

Po przerwie Austin stał poza ringiem. Eddie za nim pobiegł i załapał się na Bell Clap w kwadratowym pierścieniu. Heat Seeking Missile zostaje zablokowane, Edwards częstuje przeciwnika łokciem i dopiero teraz udaje mu się podać rękę nieprzytomnemu mistrzowi. Double A załapał się na kilka Chopów. W pewnym momencie nie trafił, jednak to go nie zatrzymało przed ponownym atakiem. Aries zaczął uciekać i błagać o litość. EE wiedział, że to zagrywka, jednak otrzymał cios. Zablokował Brainbuster i po tym wyleciał z ringu, a poza nim załapał się na Heat Seeking Missile. Powracamy do kwadratowego pierścienia i w nim Austin wykonuje Knee Drop, Foot Stomp i lekceważąco kopie oponenta w głowę. Akcja w stylu Neckbreakera zostaje zablokowana i Eddie zaczął chodzić po ringu oraz lać się po pysku, żeby się pobudzić. Aries był wściekły, bo jego uderzenia nie przynosiły skutku. Problem był taki, że zamienił legalne uderzenie na nielegalne. Włożył on palce do oczu przeciwnika i chciał go wykończyć łokciem, jednak nagle otrzymał Blue Thunder Bomb. Edwards wziął się w garść i wykonał po tym Facebuster. Jego Tiger Bomb został skontrowany na Hurricanranę. Dopiero druga próba przyniosła mu chwilowy sukces. 1…2…Kick-out. Panowie ustawili się na górnej linie i dość szybko z niej spadli, gdyż Aries wykonał Super Sunset Flip Powerbomb! I od razu po tym przeszedł do Last Chancery! Eddie ugryzł w dłoń mistrza, co bardzo wkurzyło Austina. Aries zabrał pas i sędzia musiał go powstrzymać. Gdy arbiter odkładał pas to Edwards kopnął przeciwnika poniżej pasa oraz przeszedł do Roll-upa! 1…2…Kick-out! Akcja znowu wraca do narożnika, a tam Edwards próbował załatwić Austina Backback Stunnerem. Do tego nie doszło, Double A częstuje go Bell Clapem, ale sam zostaje ogłuszony kopnięciem. Potem wybija Eddie’mu głupie pomysły z głowy za pomocą Discuss Forearma i podnosi go do góry przypadkowo nokautując sędziego. Noga Edwardsa zostaje zablokowana i otrzymuje on jeszcze jeden łokieć. Aries zauważył co się dzieje i wziął swój tytuł, którym chciał uderzyć przeciwnika, jednak nie trafił i padł na matę po Future Shock DDT! Arbiter nie mógł wyliczać, więc Eddie przerwał pin i zabrał kij do kendo, którym zdzielił sędziego! Dziwne. Aries nie pozwolił na atak i kopnął przeciwnika poniżej pasa. Brainbuster zostaje zablokowany, Edwards uderza mistrza kijem w głowę. EE postanowił udusić swojego rywala, ale nagle do ringu wszedł Killer Kross, który załatwił Eddie’go swoim Doomsday Saito. Fani nie wiedzieli o co biega, ale Aries chyba się tego spodziewał, bo dorzucił Brainbuster i zwyciężył.

Zwycięzca: Austin Aries – 17.11 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Trafił nam się naprawdę dobry main event, jednak czekam na kolejną walkę pomiędzy tymi zawodnikami, gdyż mogą dać o wiele lepsze widowisko. Trafił nam się lekki overbooking, ale to chyba nie było takie złe. Aries nie powinien tracić tytułu w walce bez podbudowy, a Eddie nie powinien przegrywać teraz czysto. Czy jednak Austin potrzebuje wielkiego ochroniarza? Nie wydaje mi się, na razie był skuteczny. Z drugiej strony Killer Kross musi coś robić i taka rola dla niego mi odpowiada. W każdym razie to chyba jeszcze nie koniec i kto wie, może Eddie i Austin dostaną walkę na BFG?)

Autor: RS

No Comment.