Impact Wrestling 08.02.19 – Raport

Witam. Przepraszam za ostatnie opóźnienia, ale odechciało mi się oglądać wrestling i nie będę ukrywał, że często po prostu zmuszam się do tego, żeby cokolwiek obejrzeć. Nie chodzi o to, że Impact daje zły produkt, bo prawda jest taka, że jest to najlepszy produkt jaki oglądam, ale raczej o to, że okoliczności mi nie sprzyjają w cieszeniu się tego typu rozrywką. Nie przedłużajmy jednak i przejdźmy do odcinka Impact Wrestling, którego głównym daniem będzie walka o pasy drużynowe.

Walka Nr.1: Willie Mack & Rich Swann vs OVE

Bracia rzucili się na oponentów podczas swojego wejścia. Zdecydowali, że nie będą atakować nie wiadomo ile i po jakichś trzech sekundach walczyli uczciwie. Swann miał problemy, bo przeciwnicy co chwilę zmieniali się ze sobą i go uderzali. Mistrzowi udało się zatrzymać ofensywę OVE i wpuścić do ringu Macka, który zaskoczył jednego brata Arm Dragiem, a drugiego Hurricanraną. To oczywiście nie koniec, bo rodzina Cristów otrzymała Double Clothesline i Tope Con Hilo. Swann nie chciał być dłużny swojemu przyjacielowi i poczęstował rywali ładną Corkscrew Planchą. Dave złapał nogę Richa i nie pozwolił mu na interwencję. Willie w tym czasie wylądował w narożniku, a Swann załapał się na Suicide Tornado DDT od Jake’a. Mack chciał skoczyć – nie wyszło, bo po raz drugi za nogę złapał go Dave. Crist tym razem poprawił swój atak kopniakiem i OVE przeszli do ofensywy polegającej na zapinaniu różnych dźwigni. Willie zwijał się z bólu i nie mógł nic poradzić na zmianę Dave’a ze swoim braciakiem. OVE zaatakowali jeszcze Richa i doprowadzili do tego, że Mack otrzymał Superkick oraz Running Big Boot. Willie nie mógł pomóc swojemu partnerowi, który za każdym razem był zrzucany z narożnika. Mack załapał się na kombinację Enzuigiri/Northern Lights Suplex. 1…2…Kick-out. Jake przeszedł po tym do Headlocka i zrobił rozbieg, żeby poczęstować oponenta Sliding Clothesline’m. Do ringu wchodzi Dave i jego zadaniem było lekceważąco kopać Macka. Swann uniknął szarży Crista i musiał patrzeć jak jego kumpel walczy z bólem, gdyż Dave znowu zdecydował się na dźwignię. Mack w końcu mógł odpowiedzieć, ponieważ wykorzystał nadarzającą się okazję. Problem był taki, że zarówno on jak i Jake załatwili siebie wzajemnie za pomocą Crossbody. Willie zdążył się zmienić z Richem i mistrz mógł pozamiatać. Jake otrzymał kopniaka w narożniku oraz Super Frankensteiner. Dave przyjął serię ciosów w głowę i Spinning Heel Kicka. Jego brat nie zdążył wstać i został zgnieciony przy pomocy Rolling Thunder Frog Splasha. Swann chciał dobić Dave’a, ale mu nie wyszło i parę sekund później już leżał na macie po kombinacji Tombstone Piledriver/Diving Foot Stomp. Willie uratował partnera przed porażką i skontrował Double Back Suplex. Wykonał po tym Double Stunner i pozwolił Richowi postawić na Double Handspring Cutter. To oczywiście nie jest koniec, bo Jake otrzymał kombinację Uranage/Cutter. Dave próbował walczyć, ale niestety zawiódł i został rzucony na matę. Swann wykończył go 450 Splashem i to byłoby na tyle.

Zwycięzcy: Rich Swann & Willie Mack – 9.45 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Początek i końcówka bardzo dynamiczna, ale środek walki był raczej przeciętny i mało interesujący. Starcie tych drużyn wydawało się sensowne w momencie feudu Callihana ze Swannem, ale ciężko było uwierzyć w to, że bracia Crist będą wielkim zagrożeniem dla ekipy Richa i Macka.)

Lucha Bros obiecali, że wygrają walkę, która została ogłoszona tylko dzięki Konnanowi. Tytuły co prawda zostaną w rodzinie, ale ich posiadaczami nie będą LAX. Potem dodali jeszcze parę słów o tym, że się niczego nie boją. No ciekawe.

Walka Nr.2: Kiera Hogan vs Dark Allie

Kiera od razu poczęstowała rywalkę Shotgun Dropkickiem i poprawiła to serią ataków z rozbiegu. Allie otrzymała Corner Hip Press i Hesitation Dropkick. Potem została podniesiona i została trafiona kilkoma uderzeniami, a po tym padła na matę, ponieważ Hogan wykonała Running Facebuster. Kanadyjka wzięła się w garść i zaskoczyła przeciwniczkę Clothesline’m. Udało jej się wysłać rywalkę do narożnika i nadziać ją na jedną z gąbek. Kolejnym atakiem Allie był Sliding Forearm, który tylko rozjuszył Hogan. Kanadyjka poradziła sobie z ofensywą swojej dawnej przyjaciółki i postanowiła ją lekceważąco kopnąć w brzuszek. Kiera skontrowała Codebreaker i zaskoczyła przeciwniczkę dwoma Superkickami – jednym w brzuch, a drugim w głowę. 1…2…Kick-out. Allie nie pozwoliła Kierze na kolejny atak, gdyż wysłała ją na liny i postawiła po tym ataku na Backstabber. Hogan uniknęła Superkicka i postanowiła skopiować atak Allie, ponieważ powaliła ją na matę Backstabberem. Sędzia zaczął wyliczać, jak ja dawno tego nie widziałem. Su Yung próbowała pomóc swojej partnerce i położyła swoją rękawiczkę w narożniku, ale Jordynne Grace się zdenerwowała i zaatakowała Su. Rękawiczka potem zniknęła i to zdziwiło Kanadyjkę, która przegrała walkę po Fisherman Neckbreakerze.

Zwyciężczyni: Kiera Hogan – 5.18 via Pinfall
Ocena: **1/2 (Naprawdę przyjemny pojedynek, który zaoferował nam pięć minut dynamicznego wrestlingu. Allie ostatnio sporo przegrywa, ale właściwie za każdym razem przegrywa za sprawką Rosemary. Kiera natomiast zaliczyła ogromny postęp w ringu i mam nadzieję, że Hogan i Grace nie znikną z telewizji.)

Johnny Impact dowiedział się, że za tydzień zmierzy się z Moose’m, Cage’m oraz Krossem w walce o tytuł mistrza świata. Impact zdenerwował się i zaczął demolować swoją walizkę, ale obok niego stanął Brian, który przypomniał, że Johnny zrobił go w konia i za tydzień zostanie za to ukarany.

Event United We Stand będzie okraszony walką Lucha Bros z Robem Van Damem i Sabu.

Allie spacerowała z Su po zapleczu i uważała, że Rosemary gdzieś tutaj jest. Nie kłamała, bo obok pań pojawił się napis od Rosemary, która przypomniała Allie, że ostrzegała ją przed tym co się aktualnie dzieje.

Walka Nr.3: Rohit Raju vs Trey Miguel

Trey bawił się z rywalem i dopiero po paru chwilach panowie mogli się ze sobą zmierzyć. Raju wysłał przeciwnika do narożnika, ale sędzia zauważył, że zmierza to w złą stronę. Drugie zwarcie pozwoliło członkowi Desi Hit Squad objąć przewagę i podnieść ręce w górę w geście zwycięstwa. Miguel nie był szczęśliwy i zdecydował, że powali Hindusa na matę za pomocą Snapmare. Raju wstał i spoliczkował rywala, który postraszył go na odchodne ciosem. Członek The Rascalz zaskoczył Rohita ładnym Knee Facebusterem i dorzucił do tego Hurricanranę i Springboard Dropkick. Raju nie pozwolił Treyowi na trafienie go Suicide Dive’m i przygotował dla niego Apron DDT. To był bolesny atak, ale nie zrobił on wielkiego wrażenia na Miguelu, który przeszedł do ataku. Pomoc Raja (nie wiem, czy na pewno pamiętam jak on się nazywa) okazała się niezbędna. Sędzia oczywiście tego nie widział. Rohit wykorzystał to i trafił rywala Clothesline’m. Członek DSH zapiął po tym Headlock – dźwignia nie zrobiła wrażenia na Treyu i panowie zaczęli wymieniać się różnymi uderzeniami. Była to ładna wymiana zakończona Knee Dropem dla Miguela. Rohit chciał wykonać Suplex, potem przeszedł za plecy rywala. Nie wyszło mu tak jak planował i Trey przeskoczył za niego, żeby zgnieść go za pomocą Jumping Boot Stompa. Po raz kolejny doszło do wymiany ciosów i po raz kolejny zwyciężył ją Raju. No, może nie do końca, ponieważ Trey powalił go na matę w okolicy narożniku i poczęstował go Tiger Feint Kickiem. Członek The Rascalz chciał skoczyć na przeciwnika – nie trafił, ale od razu po nieudanym skoku postawił na kopniaka i Neckbreaker. Hindus zrzucił Treya z narożnika i wykonał po tym Swinging Neckbreaker. Nie puścił chwytu i od razu po wcześniejszej akcji zdecydował się na Gourdbuster. 1…2…Kick-out. Trey nie był zadowolony, ale jego próba kombinacji zakończonej Neckbreakerem zawiodła. Rohit ogłuszył go za pomocą Jumping High Knee i dorzucił do tego Shining Wizard w tył głowy. Raju chciał, żeby Raj mu pomógł, ale Dezmond i Zachary zaatakowali Singha. Gama musiał uciekać i nie widział jak jego podopieczny przyjmuje kolejny Tiger Feint Kick oraz Diving Meteorę, która wykończyła Hindusa.

Zwycięzca: Trey Miguel – 8.46 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo spodziewałem się krótkiego starcia z możliwie niezłym poziomem, a tutaj dostałem dobre osiem minut. Szczególne wrażenie zrobił na mnie Rohit, który jest solidnym zawodnikiem i w ogóle nie pomaga mu bycie członkiem Desi Hit Squad. Zwycięstwo Treya było jednak bardziej niż pewne i uważam, że powinien on wygrywać, bo nie po to Impact ma wszystkich członków The Rascalz, żeby ich rzucać na pożarcie Rajowi Singh. Przeczytałem gdzieś, że Rohit dzięki takim występom może pełnić rolę drugiego Trevora Lee i myślę, że ma to jakiś sens.)

Walka Nr.4: Sami Callihan vs Puma King

Przypominam, że za tydzień zobaczymy walkę ekipy Impact Wrestling w składzie Sami Callihan, Eli Drake, Eddie Edwards i Fallah Bahh z ekipą AAA w składzie Puma King, Aerostar, Psycho Clown i El Hijo del Vikingo.

Sami rzucił się na przeciwnika gdy ten przygotowywał się do walki. Myślę, że za często oglądamy takie ataki. Puma King na chwilę stracił kontrolę, ale po chwili już on dominował. Udało mu się poczęstować rywala kopniakiem i załatwić go Vertical Suplexem. Lider OVE postanowił skorzystać z nieczystego ataku i to ugryzło go w tyłek, ponieważ wyleciał z ringu i otrzymał Tope Con Hilo. Luchador obijał swojego oponenta poza ringiem – Callihan próbował uciekać, ale Puma King za każdym razem go łapał i osłabiał przy pomocy jakiegoś uderzenia. Sami pomyślał, bo ukrył się za sędzią i to mu pomogło w wykonaniu Tornado DDT. Puma King wrócił do ringu i otrzymał Powerbomb. 1…2…Kick-out. Sami nie był zadowolony, ale jego nowym planem było ściągnięcie maski oponenta. Nie udało mu się i po chwili został on trafiony kopniakiem w nogę. Callihan odpowiedział ciosem w twarz, a potem walczył tak, że sędzia musiał interweniować. Lider OVE napluł na swoją dłoń i poczęstował rywala Chopem. Nie wiem, czy miało to wzmocnić uderzenie, ale na pewno taki cios obrzydził wszystkich widzów. Puma King został ustawiony w narożniku i Sami postanowił go obić serią uderzeń. Czy uda mu się trafić luchadora Tree of Woe Mushroom Stompem? Nie, bo Puma King zrzucił go na matę. Luchador wszedł na trzecią linę, żeby poczęstować Callihana Missile Dropkickiem. Potem zrobił rozbieg z zamiarem skoku na przeciwnika stojącego poza ringiem, ale Sami zrobił unik i Puma nieprzyjemnie wylądował na macie.

Wracamy po reklamach. Callihan dominował w walce i znęcał się nad oponentem leżącym na krawędzi ringu. Udało mu się kopnąć Pumę w głowę i wrócić do kwadratowego pierścienia. Puma King wrócił do żywych i doszło do tego, że panowie wymieniali się Chopami. Sami użył nieczystego ataku i za karę otrzymał Spinebuster. Udało mu się co prawda wstać i ogłuszyć Pumę Clothesline’m, ale od razu po tej akcji został znokautowany kopnięciem w głowę. Luchador wziął się do roboty i zaskakiwał Callihana swoją postawą. Sami skontrował jeden z jego ataków, ale nie spodziewał się Back Side Slama. 1…2…Kick-out. Puma King myślał, że może skoczyć z narożnika. Skoczył, ale nie trafił i parę sekund później już leżał na macie, bo przyjął Hammerlock Lariat. 1…2…Kick-out. Lider OVE chciał zakończyć walkę za pomocą Piledrivera. Luchador na to nie pozwolił i skontrował ten atak. Sami poleciał na matę i uratował się przed porażką, gdyż w momencie otrzymania La Magistral Pinu złapał linę. Puma King był zaskoczony – postanowił, że odbije się od lin, ale przyjął Bicycle Kick. Potem otrzymał Powerbomb i mimo trafieniu Sami’ego dwoma Superkickami został pokonany po Piledriverze.

Zwycięzca: Sami Callihan – 13.56 via Pinfall
Ocena: ***1/2 (Dobra walka, której zadaniem było zaprezentować amerykańskiej publice oglądającej Impact w telewizji kolejnego wrestlera z AAA. Pojedynek nie miał nic wspólnego z feudem Swanna z Callihanem. W sumie zaskakuje mnie umieszczenie Sami’ego w walce dwóch federacji, ale trzeba mu przyznać, że jest jasnym punktem. Udowodnił to w pojedynku z Pumą Kingiem, który był naprawdę dobry.)

Pokazano nam długi materiał promujący walkę Tessy Blanchard z Tayą Valkyrie. Był to niezły film, ale nie zmieni to faktu, że wygrana Valkyrie na Bound for Glory wyglądała na przypadkową. Na zapleczu Eli Drake spotkał Eddie’go Edwardsa i powiedział mu, że obaj są teraz zwycięzcami. Udało im się wygrać, bo Eddie nie skorzystał z pomocy Kenny’ego. Eli wie jak wygrywać i za tydzień w walce Impact Wrestling vs AAA będą braćmi. Edwards kazał Drake’owi zająć się sobą, gdy on zajmie się sobą. Eli jednak dalej próbował przekonać Eddie’go do powrotu do starej postaci. Dawny Edwards był mistrzem świata i tylko taki Eddie jest w stanie pomóc federacji w wygraniu starcia IW vs AAA.

Killer Kross powiedział w wywiadzie, że za tydzień zmierzy się z trzema przeciwnikami i wydaje mu się to zabawne. Moose zauważył, że on i Kross są drużyną i nie jest ważne, który z nich wygra, bo obaj będą we dwóch panować jako czempion. Kross chyba nie to chciał usłyszeć, bo zrobił dziwną minę, ale odszedł razem z partnerem.

Walka Nr.5: Impact Wrestling Tag Team Championship Match – LAX vs Lucha Bros

Lucha Bros mogli liczyć na specjalną wejściówkę w chińskim stylu. Pasowała ona idealnie do zawodników z Meksyku. Zwykle kiedy otrzymujesz specjalne wejście to nie po to, żeby przegrać.

Kolejna walka rozpoczęła się od bałaganu. Fenix poczęstował Ortiza Dropkickiem i dołączył do swojego ziomka. Lucha Bros zaskoczyli Santanę kombinacją Uranage/Superkick, ale członek LAX wysłał Pentagona na matę za pomocą Arm Draga. Fenix otrzymał Double Back Suplex, ale Pentagon uratował go przed otrzymaniem Moonsaulta. Ortiz przyjął po chwili Codebreaker/Diving Foot Stomp. Santana postanowił mu pomóc i zablokował kombinacyjny atak Lucha Bros. Rey otrzymał od niego Cutter i doszło do wymiany spojrzeń między Santaną i Pentagonem. Fenix wbiegł do ringu i zaskoczył członka LAX kopniakiem. W międzyczasie rykoszetem oberwał Pentagon. Sytuacja się zmieniła, bo do ringu wszedł Ortiz i zaczął się on wymieniać Chopami z Pentagonem. Luchador poradził sobie lepiej, ale otrzymał Diving Crossbody od Santany. Ortiz dorzucił do tego Running Senton, ale LAX nie spodziewali się tego, że zostaną trafieni Missile Dropkickiem od Reya.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Tempo wciąż było zabójcze, a ja nie nadążałem. Fenix zaskoczył Ortiza atakiem w narożniku i skoczył na jego kark. To nie wystarczyło do wygrania i otrzymał on po chwili Suplex Stunner. Fenix próbował atakować, ale został rzucony na matę za pomocą Spinebustera. W obu ekipach doszło do zmiany – Santana kazał rywalowi wziąć się do roboty i panowie zdecydowali, że będą wymieniać się Chopami. Potem zamienili to na Superkicki i ostatecznie górą wyszedł mistrz drużynowy, który wykonał Uranage. 1…2…Kick-out. Santana chciał odbić się po tym od lin. Zrobił to, ale Pentagon go przechwycił i członek LAX został załatwiony Pentagon Driverem! 1…2…Kick-out! Lucha Bros chcieli zakończyć walkę, ale na to jeszcze za szybko. Do ringu wszedł Ortiz, który wysłał Santanę na przeciwników. Santana wykonał Double Cutter, a Ortiz dorzucił do tego Diving Codebreaker dla Fenixa. Rey przyjął też Superkick i Double One Night Stand! 1…2…Kick-out! LAX uznali, że muszą to zakończyć przy pomocy Street Sweepera. Udało im się wykonać tę akcję, ale Pentagon przerwał pin! Ortiz i Santana załatwili go za karę serią Superkicków, ale Fenix zdążył już się ogarnąć. Ortiz otrzymał Sling Blade, a Santana został wykończony kombinacją Fear Factor/Diving Foot Stomp! 1…2…Kick-out! Pentagon nie mógł w to uwierzyć, ale postanowił wykonać jeszcze jeden Fear Factor! 1…2….Kick-out! Santana słaniał się na nogach – w związku z tym otrzymał Superkick, Inverted Frankensteiner i po raz kolejny przyjął Fear Factor/Diving Foot Stomp! Fenix od razu katapultował się w stronę Ortiza i dopiero teraz poznaliśmy nowych mistrzów!

Santana nie chciał się uspokoić po porażce, ale ostatecznie on i Ortiz pogratulowali zwycięzcom. Zrobili to jednak dość agresywnie co oznacza, że na linii LAX/Lucha Bros nie będzie spokojnie.

Zwycięzcy: Lucha Bros – 10.41 via Pinfall
Ocena: ****1/4 (Ta walka była piekłem, ale wyłącznie dla mnie, bo na pewno czegoś nie zauważyłem. Tempo było niesamowite, właściwie obejrzałem przed chwilą dziesięć minut szybkiego sprintu połączonego z wykonywaniem wielu firmowych akcji obu drużyn. Czy warto czepiać się tego, że Santana odkopał z aż dwóch finisherów? Chyba nie, mi to jakoś nie przeszkadzało, bo pokazało to, że LAX nie byli byle jakim zespołem, a mistrzami panującymi naprawdę wiele miesięcy. Cieszy mnie zmiana na tronie, bo brakowało dobrze wypromowanych ekip w dywizji drużynowej. No i już nie mogę się doczekać kolejnej walki LAX z Lucha Bros, ale tym razem proszę o więcej niż dziesięć minut. Dzisiejsze starcie podobało mi się bardziej od walki z Bound for Glory, ale nie mogę dać oceny wyższej niż ****1/4. Gdyby walka potrwała jeszcze z trzy minuty to kto wie. W każdym razie polecam tę walkę, trzeba to zobaczyć.)

Autor: RS