Impact Wrestling 01.02.19 – Raport

W tym tygodniu wciąż będziemy znajdować się w Meksyku. Zobaczymy między innymi walkę drużynową Krossa i Moose’a z Cage’m oraz Impactem. Po raz kolejny nie mogę znaleźć czasów starć i po raz kolejny nie będzie mi się chciało ich na bieżąco aktualizować.

Walka Nr.1: LAX & Daga vs Lucha Bros & Taurus

Czy to będzie walka z tych, w której wejście do ringu jest równoznaczne z bycie legalnym zawodnikiem? Na razie się nie dowiedziałem. Normalnie to pewnie by to ogłosili, ale to Meksyk – tu życie jest inne niż nam się wydaje. Wrestlerzy spojrzeli na siebie i dopiero po chwili rozpoczęli starcie. Na start zmierzyli się ze sobą Pentagon i Santana. Panowie podali sobie dłonie, ale spodziewali się nieczystych zagrywek. Na taką zdecydował się Fenix, który poczęstował Santanę Dropkickiem. Do ringu weszli wszyscy wrestlerzy i w ringu zostali Daga i Taurus. Ten pierwszy otrzymał Flapjack i Shotgun Dropkick. Taurus nie zakończył na tym swojej ofensywy, bo postanowił skoczyć na członków LAX. Daga natomiast zaatakował jedną drugą ekipy Lucha Bros. Santana i Pentagon mogli się teraz ze sobą zmierzyć – mistrz drużynowy poradził sobie lepiej. Penta nie pozostał mu dłużny i zawodnicy wymieniali się różnymi uderzeniami. Santana postanowił się przekręcić i znikąd wymierzył rywalowi Cutter. Mamy zmianę, która pozwoliła członkom LAX zasypać oponenta atakami. Daga też dołożył coś od siebie. Zawodnicy upewnili się, że Fenixowi i Taurusowi nie strzeli nic głupiego do głowy i ich zaatakowali. Pentagon poradził sobie z ofensywą trzech przeciwników – Daga wyleciał z ringu, a mistrzowie zostali wysłani prosto na siebie. Do ringu wbiegł Fenix, który poczęstował Ortiza Tiger Feint Kickiem, a potem zgniótł go za pomocą Diving Crossbody. Nie spodziewał się tego, że oponent szybko wróci na nogi. Rey otrzymał Powerbomb i do ringu weszli po tej akcji Taurus i Daga. Daga miał kłopoty, bo rywal był znacznie silniejszy. Mimo przeszkód nagle podniósł Taurusa i zaskoczył go Deadlift German Suplexem. 1…2…Kick-out. Partner Lucha Bros wziął się do pracy – jego Crossbody nie zrobiło wrażenia na Dadze, który wyrzucił rywala z ringu. Doszło do tego, że zawodnicy zaczęli na skakać. Ostatnie słowo należało do Reya, który rzucił się na prawdopodobnie każdego wrestlera.

Wracamy po reklamach. Ortiz otrzymał Double Superkick. Santana tylko Superkick, a jego partner został jeszcze rzucony na matę, ponieważ Taurus przygotował dla niego Spinning Michinoku Driver. 1…2…Kick-out. Pentagon chciał zakończyć tę walkę – Lucha Bros wykonali swoją akcję kończącą i to wystarczyło.

Zanim się rozejdziemy – LAX oraz Lucha Bros zostali w ringu. Pentagon chciał coś przekazać swoim oponentom. Moja znajomość hiszpańskiego jest jednak słaba i w związku z tym wydaje mi się, że mówił on coś o murze na granicy z Meksykiem i porywaniu dzieci dla okupu. A nie, pomyłka, bo ktoś wrzucił napisy. Pentagon chciał kolejnej walki o pasy drużynowe i miał nadzieję, że odbędzie się ona za tydzień. Ortiz i Santana zgodzili się i to właściwie tyle.

Zwycięzcy: Lucha Bros & Taurus – 9.30 via Pinfall
Ocena: ***1/4 (Przyjemne starcie, którego zadaniem było wypromowanie rywalizacji LAX i Lucha Bros z jednoczesnym włączeniem lokalnych wrestlerów. No i to zadanie zostało spełnione. Chętnie zobaczę kolejną walkę LAX i Lucha Bros, bo to może być nie lada widowisko.)

Killer Kross stwierdził, że nie czuje się najlepiej przed nadchodzącą walką. Jego biznes związany z Impactem został uszkodzony przez Cage’a. Killer obiecał rywalowi, że go zniszczy i tak dalej. Moose poprosił partnera o spokój i umówił się z nim, że wyluzują po tym jak wygrają walkę.

Konnan chciał, żeby jego ziomeczkowie zachowywali się profesjonalnie w ich przyszłym starciu z Pentagonem i Fenixem. Nie przeszkadza mu to, że znowu zobaczymy taką walkę, ale woli, żeby nie doszło do niepotrzebnych spięć.

28 kwietnia odbędzie się gala PPV nazwana Rebellion i miejscem zorganizowania gali będzie Toronto.

Walka Nr.2: Su Yung & Dark Allie vs Kiera Hogan & Jordynne Grace

Allie i Su rzuciły się na Jordynne, ale napotkały opór i otrzymały Double Suplex oraz Double Clothesline. Grace poczęstowała Yung na podwieczorek German Suplexem i zgniotła ją kolanami w narożniku. Do ringu wchodzi Kiera, która zostaje rzucona przez swoją partnerkę na leżącą rywalkę. Wszystko było zaplanowane, spokojnie. Su otrzymała potem od Hogan Shotgun Dropkick, Corner Hip Press i Hesitation Dropkick. Grace wraca do ringu i bardzo mądrze wykorzystuje sytuację, żeby wykonać Fallaway Slam. Przyszła kolej na ofensywę Allie, ale nie doszło do tego za szybko. Kanadyjka otrzymała Full Nelson Bomb i dopiero pomoc Su sprawiła, że Jordynne musiała się bronić. Yung i Allie obijały przeciwniczkę poza ringiem, Kanadyjka nawet trafiła oponentkę swoim Superkickiem. Zawodniczki wróciły do ringu – Allie musiała uderzyć Kierę, gdyż prawie doszło do zmiany w drużynie rywalek. Jordynne znalazła się teraz w narożniku przeciwniczek i tam otrzymywała kolejne ataki. Udało jej się wykorzystać swoją siłę i po paru chwilach rzuciła się z Kanadyjką na matę. Allie się to nie spodobało, bo obrała ona sobie za cel nogę rywalki i razem z Su tę kończynę osłabiła. Zwariowane zawodniczki znowu pozwalały sobie na powolną dominację i tym razem więcej do powiedzenia miała Thicc Momma Pump, która zgasiła Allie po wykonaniu Pounce. W obu drużynach miało dojść do zmian, ale zgasło światło i okazało się, że Su już nie ma w ringu. W narożniku stała Rosemary, która chciała, żeby Allie się z nią zmieniła, ale przerażona Kanadyjka się wycofała i otrzymała Fisherman Neckbreaker.

Zwyciężczynie: Kiera Hogan & Jordynne Grace – 7.00 via Pinfall
Ocena: **1/4 (Niezła walka z zaskakującym wydarzeniem w końcówce. Mam nadzieję, że doprowadzi to do solowej walki Allie z Rosemary, koniecznie w jakimś gimmick matchu.)

Scarlett Bordeaux trenowała na basenie i doprowadziła do tego, że Bobo wleciał do wody.

Walka Nr.3: Eddie Edwards & Eli Drake vs The Rascalz

Zaczęli Wentz i Edwards. Początek walki był całkiem interesujący, aczkolwiek warto napisać, że był on bardzo atletyczny. Można tak napisać o początku walki? No nie wiem. W każdym razie doszło do zmiany z Eli’m, który się pultał do swojego kolegi i za karę otrzymał Arm Drag od Zachary’ego. Potem przyjął Corkscrew Springboard Crossbody i musiał mierzyć się z dwoma oponentami. The Rascalz zaskoczyli go kombinacją kopniaków w głowę i plecy. W ringu został już tylko Dezmond, który pozbył się zagrożenia ze strony Eddie’go. Wentz postawił na Tope Atomico i musiał po chwili walczyć z dwoma rywalami. Eli wykorzystał moment i powalił oponenta na matę. Edwards nie był zadowolony z tych poczynań, a na dodatek musiał zejść, bo partner klepnął go w plecy. Drake wykonał Sidewalk Slam i uniknął kopniaka. Udało mu się też zaskoczyć Wentza i rzucić go na matę przy pomocy odwróconego Skylord Slama. Przyszła pora na Eddie’go, który zdecydował, że poczęstuje przeciwnika serią Chopów. Nie spodziewał się uniku i tego, że oberwie. Wentz postawił na Springboard Dropkick i planował wpuścić do ringu swojego kumpla, ale Eli uderzył Deza i uniemożliwił przeciwnikom zmianę. Potem Drake klepnął Edwardsa i zdecydował, że przygotuje dla niego kolejny Sidewalk Slam. Tym razem Wentz skontrował jego atak na Hurricanranę. Do ringu wbiegł Xavier, który za wiele jednak nie uczynił. Niby trafił Drake’a kopniakiem, ale szybko został złapany. Zachary na szczęście uratował kumpla, ale Eli złapał tez drugiego przeciwnika. Wydawało się, że zobaczymy akcję na dwóch rywalach. Tak się nie stało, gdyż The Rascalz zaskoczyli Drake’a podwójnym Destroyerem! Eddie przerwał pin, a potem poczęstował Dezmonda Clothesline’m. Zachary przyjął od niego Suicide Dive i Edwards zdecydował, że użyje Kenny’ego do ataku. Sędzia mu na to nie pozwolił, ale Eli zauważył szansę, bo przejął kij i uderzył nim Xaviera. Potem wykonał Gravy Train i to tyle.

Zwycięzcy: Eddie Edwards & Eli Drake – 8.40 via Pinfall
Ocena: *** (Ciekawa walka i aż żałuję, że była taka krótka. Sytuacja na linii Drake/Edwards jest interesująca i właściwie nie wiadomo do czego to prowadzi. Do walki między nimi? A może do utworzenia drużyny? Dzisiaj udało im się wygrać mimo nieporozumień. Szkoda The Rascalz, bo panowie stali się już zawodnikami do promowania innych wrestlerów – z drugiej strony Eli i Eddie musieli pokonać jakąś liczącą się w federacji ekipę.)

Tessa Blanchard przekazała, że zmierzy się z Tayą Valkyrie w walce rewanżowej i zobaczymy ten pojedynek za dwa tygodnie. Kolejnym segmentem była wypowiedź Richa Swanna, który opowiadał o swojej historii związanej z Callihanem. Powiedział o początkach znajomości i na końcu stwierdził, że Sami się zmienił. Dalej będzie zajmował miejsce w sercu Richa, ale obaj nie należą do tej samej rodziny. No i po chwili Taya Valkyrie zaproponowała Blanchard Street Fight Match.

Walka Nr.4: Psycho Clown vs Fallah Bahh

Publika wolała wspierać Bahha, który radził sobie w tym pojedynku naprawdę dobrze. Udało mu się zgnieść rywala swoim cielskiem i zająć się nim w ringu. Psycho Clown nie pozwolił rywalowi na zdjęcie swojej maski i przeszedł po tym do ofensywy. Wspiął się na trzecią linę, ale poradził sobie z Fallahem i trafił go Tree of Woe Mushroom Stompem. To nie koniec, gdyż prawdopodobnie Meksykanin dwukrotnie skoczył na przeciwnika stojącego poza ringiem. Bahh miał powoli tego dość – udało mu się skontrować skok Clowna i zaskoczyć rywala Belly to Belly Suplexem. Psycho Clown wstał gdy rywal szykował Banzai Drop i rzucił Bahha na matę dzięki wykonaniu czegoś w rodzaju Powerbomba. Parę sekund później był on już zwycięzcą, bo pokonał Fallaha po La Magistral Pinie.

Zwycięzca: Psycho Clown – a z kilka minut via Pinfall (bez oceny)

Walka Nr.5: Moose & Killer Kross vs Brian Cage & Johnny Impact

Moose świetnie poradził sobie z mistrzem i postanowił się powygłupiać. Johnny się odpłacić rywalowi za zniewagę i kopnął go w nogę. Niestety przyjął Shoulder Block, ale poradził sobie w dalszej części starcia. Impact wykonał Hurricanranę, potem kopnął oponenta i w obu ekipach doszło do zmian. Kross i Cage uderzali się w głowy i próbowali wykorzystać siłę swoich barków. Brian wykonał Hurricanranę, potem dorzucił do wszystkiego Scoop Slam. Johnny klepnął partnera w plecy, bo to on chciał dalej walczyć. Mistrz skoczył na oponenta, a potem załatwił go Moonlight Drive’m. Moose rozproszył Impacta i za karę został wysłany na matę po Gutwrench Powerbombie od Killera. Heelowie zaczęli obijać czempiona w swoim narożniku i sędzia nie mógł nic w związku z tym zrobić. Ofensywa Moose i Krossa trochę się dłużyła. Ten drugi postawił na dwa Suplexy i wpuścił do ringu swojego kumpla, który specjalnie się nie starał. Johnny miał dość jego lekceważących ataków i właściwie posunął się do uderzenia oponenta poniżej pasa. Nie było to jednak celowe – znaczy było, ale w innym sensie. Kross próbował przeszkodzić przeciwnikowi i nie pozwolić mu na zmianę, ale otrzymał DDT. Mr. Impact Wrestling wrócił do ataku i postawił na Back Suplex. Kolejny rzut został już skontrowany i mamy zmianę. The Machine poczęstował rywala serią ciosów i kopniaków. Interweniujący Kross otrzymał Jumping High Knee, a Moose przyjął CCS Enzuigiri oraz German Suplex. Kross nie pozwolił przeciwnikowi na wykonanie F5 i za karę otrzymał German Suplex i Spinebuster. Mr. Impact Wrestling doprowadził do tego, że wykonał Brianowi Go To Hell, ale nie mógł go przypiąć, bo Impact klepnął swojego partnera w plecy. Moose otrzymał Diving Crossbody oraz Running Knee. Killer Kross przerwał pin i trochę zawiódł w kolejnej części starcia. Moose zdążył go uratować dzięki trafieniu Johnny’ego Bicycle Kickiem. Finisher jednak wykonany nie został, Impact zamienił próbę na Enzuigiri i od razu po tym odbił się od lin, żeby znokautować Krossa Tiger Feint Kickiem. Brian chciał pokonać Krossa po F5, ale przypadkiem oberwał kopniakiem od mistrza Impact Wrestling. The Machine chciał się zemścić, ale trafił w Krossa. Johnny chciał wiedzieć o co biega i znikąd otrzymał Spear. Cage zdecydował, że nie będzie interweniował i oglądał jak jego partner zostaje pokonany.

Zwycięzcy: Moose & Killer Kross – 12.00 via Pinfall
Ocena: **3/4 (Walka mogła znudzić gdzieś w połowie. Ostatnie pięć minut na plus, bo starcie zrobiło się dynamiczne i jakoś zakryło nudnawe wypełnienie. Końcówka prowadzi do walki czterech zawodników i uważam, że jest to w porządku, bo Brian pewnie i tak znowu przegra nie przez swoją winę. Dzięki temu będzie on mógł walczyć z Impactem po raz kolejny, może na Rebellion PPV.)

Autor: RS