Historia Polskiego Wrestlingu #6 – Pierwsza biletowana gala MZW, Powstanie KPW, Obecna sytuacja

Link do poprzedniej części: http://mywrestling.com.pl/historia-polskiego-wrestlingu-5-powstanie-maniac-zone-wrestling-afera-z-polish-giantem-przeprowadzka-ddw-do-gdanska/

11 stycznia 2015 roku to wyjątkowy dzień dla Polskiego Wrestlingu, gdyż w tym właśnie dniu miejsce miały dwa pokazy – dwóch organizacji. Na północy Polski, w Przywidzu swoje umiejętności zaprezentowali wrestlerzy Do or Die Wrestling, natomiast na południu, w Głuchołazach – ekipa Maniac Zone Wrestling.

W walce wieczoru pokazu w Przywidzu, Kamil Aleksander obronił swój tytuł mistrzowski w walce z Donem Roidem, natomiast w Głuchołazach, Justin Joy doprowadził do dyskwalifikacji uderzając swojego przeciwnika – Shadowa krzesłem.

Całą galę MZW można zobaczyć poniżej:

Z kolei tutaj możecie obejrzeć również skrót z pokazu DDW:

Warto odnotować, że show w Głuchołazach śledziło blisko 500 osób, a miasto te na tyle spodobało się organizacji, że ta postanowiła osiedlić się tam na dłużej. Głuchołazy stały się więc nową bazą treningową MZW, a także miejscem na odbywanie się większości eventów.

Ci którzy oglądali pierwszą galę w Głuchołazach, wiedzą już, że przeciwnikiem Polish Hammera był niejaki Asmund. Był to dla tego zawodnika debiut w Maniac Zone Wrestling, jednak nie debiut w wrestlingu, gdyż ten nastąpił już w roku 2009. Asmund to nie kto inny jak Rider z DDW, który jeszcze przed powstaniem pierwszej polskiej federacji razem z Kamilem Aleksandrem tworzyli znany wówczas w Polsce backyard. Zawodową już karierę musiał jednak niestety przerwać z powodu kontuzji jaką odniósł. Gdy tylko nadarzyła się okazja powrotu, zgłosił się do MZW i postanowił występować tam pod pseudonimem Asmund.

Zbliżała się jednak pierwsza rocznica powstania Maniac Zone Wrestling, a biletowanej gali na którą cierpliwie (bądź niecierpliwie) czekali polscy fani wciąż nie było…

Gdy więc nastał dzień świętowania, MZW wypuściło nowy internetowy program o nazwie „Maniac Corner”. W pierwszym odcinku organizacja przedstawiła nam walkę Kevina Williamsa z Justinem Joy’em z gali w Smolcu, wypowiedź Jędrusia Bułecki, przemianę postaci Kowboja Luke’a na Red Thundera a także zapowiedź kolejnej gali w Głuchołazach. Event ten odbyć miał się 31 maja i jak się później okazało, była to pierwsza biletowana gala MZW.

Na galę tą zapowiedziano również debiut Stanisława Van Dobroniaka – polskiego wrestlera występującego w Szwecji. Oprócz niego zjawić się mieli wrestlerzy z innych krajów, takich jak Rosja, Szkocja, czy Niemcy.

Początkowo event odbywać się miał pod nazwą „Open Air”, jednak z czasem organizacja postanowiła zmienić nazwę na „Champions War”. Decyzja ta była spowodowana tym, że na gali odbyć się miała pierwsza w historii walka o pas mistrzowski MZW, więc nazwa ta pasuje idealnie, a także tym, że show ostatecznie przeniesiono na halę. Do tego oprócz polskiego mistrzostwa, na event mieli zjechać Ilja Dragunov – rosyjski zawodnik posiadający pas Next Step Wrestling oraz Robert Kaiser i Nicholas Von Rijk tworzący tag team Projekt Gold, którzy trzymali wówczas pasy mistrzowskie belgijskiej federacji BPW.

Pod koniec kwietnia, Maniac Zone Wrestling poinformowało, że wstęp na galę Champions War wyniesie jedyne 10 zł, co jest pewnym eksperymentem i zarazem nowością w polskim wrestlingu, gdyż na poprzednie gale jakie były w Polsce organizowane, ceny biletów wynosiły zwykle od 25 zł do 40 zł.

Chwilę po tym ogłoszeniu, organizacja opublikowała na YouTube promo Kevina Williamsa, który także zapowiedział już występ na Champions War:

Na początku maja zaś, Maniac Zone Wrestling ogłosiło kolejne show, które co ciekawe odbyć się miało na tydzień przed Champions War. Jak mogliśmy wyczytać z oficjalnej zapowiedzi:

24 maja 2015r. w Głuchołazach o godz. 15:00 odbędzie się Pre-War!
Czyli mówiąc inaczej pokaz promujący nadchodzącą wielką galę Champions War.
Na pokazie między innymi zostanie wyłoniony drugi pretendent do walki o pas MZW, który 31 maja zmierzy się z Shadow Official!
Walkę o ten tytuł stoczą ze sobą Jędruś „The Polish Hammer” Bułecka, Justin Joy, Asmund Official i Szymon SIWY Siwiec w stypulacji Fatal 4 Way.
Jak myślicie, kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku? ;>

UWAGA! Na pokazie Pre War oprócz 2 zapowiedzianych walk, bedzie jeszcze jedna dodatkowa, w której zobaczycie adeptów szkoły MZW, którzy przez ostatnie ponad pół roku cięzko pracowali aby stanąć do ringu!

Walkę o pretendenta wygrał Justin Joy i to właśnie on zmierzyć się miał z Shadowem o pas mistrzowski MZW na gali Champions War. W wspomnianej natomiast walce adeptów, niejaki Mr. B pokonał zamaskowanego Kripto.

Tak zaś prezentował się plakat promujący pierwszą biletowaną galę MZW i jej oficjalne promo:

Gdy już wreszcie nadszedł 31 dzień maja, a więc czas gali, w głuchołaskiej hali GOSiR zjawiło się nieco ponad 100 osób i wszyscy z niecierpliwością czekali na main event – Shadow vs Justin Joy. Niestety do pojedynku nie doszło…

W przedostatniej walce gali Champions War, doszło do przykrego incydentu. Zawodniczki MZW – Hexia i Akira walczyły w pierwszej walce kobiet w historii MZW, a pojedynek ten po wykonaniu Chokeslamu wygrała Hexia. Po zakończonej walce, Akira nie była jednak w stanie się podnieść i szybko zajęła się nią przeszkolona medycznie osoba jak i członkowie rosteru Maniac Zone Wrestling. Widząc, że sytuacja jest naprawdę poważna, postanowiono zadzwonić po karetkę, a całą galę przerwać. Z racji tego, iż w niedzielę głuchołaski szpital nie funkcjonował, karetka przyjechać musiała z Nysy – miejscowości oddalonej od Głuchołaz o jakieś 20 km. Oczywiście widzom kazano opuścić halę, a gdy karetka już przyjechała, szybko zabrała zawodniczkę do szpitala, gdzie z nią pojechali również niektórzy zawodnicy MZW.

5 dni po gali, organizacja wydała następujące oświadczenie:

Z przykrością informujemy, że nasza zawodniczka Akira odeszła… Na razie nie są znane przyczyny jej śmierci. Sprawa jest badana.
Na chwilę obecną organizacja pogrąża się w żałobie i zawiesza swoja działalność na czas nieokreślony.

Akira pozostanie na zawsze w naszych sercach.
Niech spoczywa w pokoju.

Maniac Zone Wrestling

O śmierci Akiry informowały także lokalne gazety, portale internetowe, a nawet telewizja, gdzie informację o nieszczęśliwym wydarzeniu przekazywała także stacja TVN 24. Niestety większość mediów podawała nieprawdziwe informacje, jakoby to Akira zmarła w skutek odniesionego na gali urazu kręgosłupa. Czytający to fani wrestlingu nie zdawali sobie sprawy z tego, że sprawa cały czas jest badana i nic tak naprawdę nie jest jeszcze wiadomo. W związku z tym na organizację spadła ogromna fala krytyki, a ludzie zaczęli mieć pretensje do MZW za to, że pozwolili Akirze walczyć nie wiedząc nawet jak dobrze była przygotowana i ile czasu poświęciła na treningi. Co przykre jeszcze bardziej – działacze drugiej federacji (lub ich psychofani) postanowili wykorzystać sytuację i na jednym z lokalnych portali zaczęli wdawać się w dyskusje z ludźmi przekonując ich jakie to MZW jest nieprofesjonalne wspominając tym samym nazwę federacji z Pomorza. Oczywiście nikt nie podpisywał się tam imieniem i nazwiskiem, więc były to działania anonimowe, aczkolwiek ci którzy są obeznani w temacie doskonale potrafili rozpoznać kto stoi za tymi wszystkimi komentarzami.

Gdy sprawa została już zakończona, organizacja wydała kolejne oświadczenie w którym napisała, że przyczyną śmierci Akiry była ukryta choroba o której nikt nie wiedział. W podcaście Atti, Jędruś Bułecka bardziej przedstawił całą tą sytuację mówiąc, iż ukrytą chorobą Akiry był tętniak, a walka z Hexią na Champions War nie miała wpływu na jej śmierć.

Zakończenie sprawy pozwoliło na dalsze kontynuowanie działalności Maniac Zone Wrestling, czego efektem był kolejny pokaz w Opawie zorganizowany 5 września 2015 roku. Wcześniej jednak, bo już 18 lipca dwójka wrestlerów MZW – Shadow i Jędruś „The Polish Hammer” Bułecka wzięli udział w gali niemieckiej organizacji Next Step Wrestling. Poniżej możecie obejrzeć w całości walkę Shadowa przeciwko Johnny’emu Rancidowi i Vincenzo Coccotti:

Tu zaś skrót z wspomnianego chwilę wcześniej pokazu, który odbył się w Opawie, a w jego main evencie drużyna złożona z Jędrusia Bułecki, Shadowa i Franza Engela pokonała Posse in Effect, którym towarzyszył z kolei Justin Joy:

Po wydarzeniach związanych z Maniac Zone Wrestling czas wrócić do innej polskiej organizacji, a mianowicie Do or Die Wrestling, które po pokazie w ramach WOŚP w Przywidzu, zorganizowało dwie gale spod znaku „House Show”. Były to małe eventy, które odbyły się w Gdańsku, a ilość widzów nie przekraczała 100 osób. Warto przy tym zaznaczyć, że pierwsza gala z serii House Show była bezpłatna, z kolei za drugą było trzeba już zapłacić 15 zł lub 10 zł, jeśli był to bilet ulgowy. Według fanów zebranych na obydwu tych eventach, lepszy klimat udzielił się na płatnej gali, czego próbkę możecie zobaczyć poniżej:

Następnymi ciekawymi wydarzeniami w Do or Die Wrestling był występ na Baltikonie – festiwalu mangi, gier i fantastyki oraz Letni Obóz Wrestlingowy zorganizowany w Gdyni. Oba te wydarzenia odbywały się w sierpniu i miały prowadzić do wielkiej gali DDW Breakout do której jednak ostatecznie nie doszło. Otóż w trakcie tych wszystkich wakacyjnych działań, wiele się też działo za kulisami DDW. Z racji tego, iż założyciel i właściciel Do or Die Wrestling – Don Roid mieszkał w Rzeszowie, a gale i treningi odbywały się w Trójmieście, ciężko było mu to wszystko prowadzić. Nie było to przychylne kilku osobom i wiele działań zaczęli podejmować bez konsultacji z Donem, co z kolei nie bardzo mu się podobało i wreszcie doszło do tego, że postanowił porzucić projekt Do or Die Wrestling, a chłopakom którzy byli na miejscu pozwolić wszystko prowadzić z tym, że już nie pod nazwą DDW. W rezultacie, ekipa z Pomorza kupiła ring od Roida i stworzyła nową federację pod nazwą „Kombat Pro Wrestling”. Nim jednak ogłoszono to oficjalnie, na tajemniczym YouTube’owskim kanale „Pan Prezes” zaczęły pojawiać się takie oto filmy:

Wszystkie te filmiki prowadziły do 1 października, wtedy to tajemnicze YouTube’owskie konto zmieniło nazwę na „Kombat Pro Wrestling”, a na znak powstania nowej polskiej federacji, opublikowano poniższe promo:

Wraz z powyższym promem, federacja przywitała także fanów na Facebooku:

Długo oczekiwany dzień w końcu nadszedł!

Po serii tajemniczych prom, które pojawiły się w ostatnim czasie na portalu YouTube, mamy przyjemność odsłonić karty i poinformować Was o starcie nowej federacji pro wrestlingu!

Kombat Pro Wrestling, czyli KPW to nowa jakość, świeże pomysły i wrestling w najlepszym wykonaniu. W rosterze KPW znajdują się najlepsi polscy zawodnicy – Kamil Aleksander, Piękny Kawaler, Bianca, Kasandra, Mira, Robert Star, GREG, Luxus, a także młode wilki jak Boski Ostrowski, Gracjan Korpo czy Victor Rosetti. Należy do tego dodać prowadzącego gale ring announcera Arkadiusza „Pana” Pawłowskiego, całą gromadę adeptów głodnych sukcesu, którzy tylko czekają na swoją szansę oraz liczne zagraniczne gwiazdy, które będzie można podziwiać w akcji na naszych galach i rysuje nam się obraz Kombat Pro Wrestling! Już wkrótce więcej informacje o naszej federacji, a tymczasem zachęcamy wszystkich do polubienia naszego fanpage’a, subskrypcji kanału na YouTube, oraz odwiedzenia naszej strony internetowej.

Kombat Pro Wrestling – IT ALL STARTS NOW!

21 października zaś, Kombat Pro Wrestling poinformowało o swojej pierwszej gali, która odbyć się miała 14 listopada w jednej z gdańskich sal gimnastycznych. Event ten ogłoszony został jako „KPW vs The World: Hung(a)ry for Kombat”, a jego założeniem był wielki turniej w którym to zawodnicy KPW rywalizować mieli z zawodnikami węgierskiej federacji – HCW. Na zwycięzców turnieju czekać miał tzw. Puchar Narodów:

Tak zaś prezentował się oficjalny plakat gali:

Ostatecznie na galę przyszło ok. 80 osób, a w walce wieczoru Kamil Aleksander pokonał Dovera dając tym samym zwycięstwo dla drużyny KPW. Podczas świętowania zaatakowany został jednak przez Pięknego Kawalera co oznaczało rozpoczęcie ich feudu.

Pierwsza gala KPW vs The World zgarnęła pozytywne recenzje, a federacja zapowiedziała kontynuowanie tej serii raz w roku.

Następnym wydarzeniem był specjalny występ Kombat Pro Wrestling na 3-dniowym evencie „Gdynia Game Festival” skierowany do fanów gier komputerowych. Zawodnicy trójmiejskiej federacji mogli przedstawić swoje umiejętności na wielkiej Gdynia Arena, która liczy łącznie 5 500 wolnych miejsc. Event ten był dość mocno promowany i działacze KPW spodziewali się naprawdę wysokiej frekwencji, jednak ostatecznie osób na trybunach było bardzo mało. Muszę przyznać, że nie znam dokładnej ilości widzów, jednak z tego co wiem, sama federacja oczekiwała ich znacznie więcej. Mała ilość widzów nie przeszkodziła oczywiście dać dobre show i dla KPW były to świetne 3 dni, gdyż w tych trzech dniach codziennie mogli zaprezentować od 2 do 4 walk z udziałem swoich zawodników.

Warto też wspomnieć o promie jednego z zawodników KPW – Gracjana Korpo, które niekoniecznie spodobało się graczom niezbyt ogarniających wrestling 😉

Dla zainteresowanych, promo można obejrzeć pod tym linkiem: https://www.facebook.com/Pawcio.eSport/videos/1069740423058763/

Zarówno obie polskie organizacje prowadziły w semestrze zimowym treningi. W Szkółce MZW semestr zimowy zaczął się już od października 2015 i trwał do stycznia 2016. Na każdy miesiąc przypadały 4 dni treningów, natomiast w KPW zorganizowany został tzw. „Wrestlingowy obóz zimowy”, który także trwał 4 dni licząc od 28 do 31 grudnia 2015 roku.

W listopadzie natomiast Maniac Zone Wrestling ogłosiło kolejną galę z okazji WOŚP. Event nazwany „Champions War II” zaplanowany został na 10 stycznia 2016 r., gdyż właśnie wtedy odbywała się akcja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a oprócz walk wrestlingowych dodatkową atrakcją miał być występ kapeli rockowej „ON-Igrek” oraz pokazu dziewczyn skaczących na trampolinie, który ostatecznie jednak nie doszedł do skutku.

Galę postanowiono nazwać Champions War II, gdyż miała być ona dokończeniem gali z maja, która to jak pamiętamy została przerwana. Normalną koleją rzeczy było więc ogłoszenie walki wieczoru o pas mistrzowski MZW, w którym to Shadow podejmować miał Justina Joy’a.

Na event zaproszono także wrestlerów z Niemiec takich jak Franz Engel, Dynamite Dave, Robert Kaiser, czy debiutujący w Polsce – Zeritus.

Łącznie odbyło się 6 walk z czego najciekawsza i najdłuższa rzecz jasna walka o pas mistrzowski MZW. Ci którzy chcą tą jak i pozostałe pojedynki z tej gali obejrzeć w całości mogą to uczynić poniżej, gdyż organizacja opublikowała cały event na YouTube:

Warto też wspomnieć, że przed oficjalnym rozpoczęciem gali, na ring wszedł Jędruś Bułecka, który podobnie jak wszyscy biorący udział w show zawodnicy – oddał hołd Akirze.

Z kolei jak możecie zobaczyć w ostatniej części tej gali, pierwszym w historii mistrzem Maniac Zone Wrestling został Justin Joy, który w dość nieczysty, ale jednak skuteczny sposób pokonał swojego odwiecznego rywala – Shadowa.

Ich rywalizacja na tym jednak się nie skończyła, gdyż Shadow zażądał walki rewanżowej, co w sumie jest w pełni zrozumiałe. Nim jednak do tego doszło, 12 marca odbył się pokaz z okazji Wyciskania Sztangi w Głuchołazach. Dla MZW był to drugi taki pokaz, gdyż już rok wcześniej zostali zaproszeni na Wyciskanie Sztangi, które w Głuchołazach odbywa się systematycznie co rok. W main evencie Justin Joy musiał bronić swojego pasa po raz pierwszy, w walce z Red Thunderem. Jako urozmaicenie dodano stypulację w postaci Lumberjack Matchu. Pojedynek ten oczywiście wygrał Justin, a w trakcie walki doszło do małej sprzeczki pomiędzy Red Thunderem a Jędrusiem Bułecką co zaowocowało w późniejszym czasie ich feudem.

Tymczasem druga organizacja – Kombat Pro Wrestling ruszyła z cyklem „KPW Arena” co było czymś na wzór „DDW House Show”, jednak zrobione z większym przytupem i zaangażowaniem. Pierwsze show z cyklu KPW Arena odbyło się 27 lutego w Trąbkach Wielkich i był to event sponsorowany w związku z czym wstęp na niego był bezpłatny. W walce wieczoru Kamil Aleksander zmierzyć się miał z Pięknym Kawalerem w starciu o miano pierwszego pretendenta do pasa mistrzowskiego KPW, jednak organizacja postanowiła rozwiązać to nieco inaczej i Piękny Kawaler ostatecznie na pojedynek nie dotarł. W związku z tym pierwszym pretendentem do mistrzostwa został Kamil Aleksander. Oczywiście chwilę po ogłoszeniu, Piękny Kawaler raczył się zjawić i zaatakować Aleksandra kończąc galę słowami: „panie prezesie, może mnie pan w dupę pocałować!” 😀

Warto też odnotować fakt, iż jeszcze przed galą KPW Arena, w sieci zadebiutował nowy program o nazwie „Kombat TV”, który zawierał w sobie proma zawodników oraz nagrane z wcześniejszych gal walki. Mówiąc prościej – program a’la DDW Unchained, z tym, że jego wykonanie było nieco bardziej profesjonalne i lepsze pod względem wizualnym. Premierowy odcinek Kombat TV z walką Robert Star vs Ron Corvus z gali KPW vs The World możecie obejrzeć poniżej:

W marcu z kolei ogłoszono kolejną galę spod znaku KPW Arena, a jej termin przypadł na 30 kwietnia. W main evencie ogłoszony został pierwszy w historii polskiego wrestlingu – Ladder Match z udziałem takich zawodników jak Kaszub, GREG, Luxus i Robert Star. Zwycięzca owej walki zostać miał drugim pretendentem do tytułu KPW Championship. W porównaniu do pierwszej gali KPW Arena, tutaj za wstęp było trzeba już zapłacić odpowiednio 20 zł za bilet normalny i 10 zł za bilet ulgowy.

Około 100 osób zgromadzonych w sali gimnastycznej przy ulicy Żabi Kruk w Gdańsku obserwowało jak Robert Star ściąga zawieszony na ringiem kontrakt i zostaje drugim pretendentem. W walkę interweniować chciał Piękny Kawaler, jednak nie pozwolił mu na to ostateczny zwycięzca.

Cały Ladder Match możecie zobaczyć w piątym odcinku Kombat TV:

Całe te zamieszanie związane z Pięknym Kawalerem doprowadziło do tego, że na kolejnej gali – KPW Arena 3, która odbyła się 11 czerwca, zmierzył się on z Robertem Starem, a stawką pojedynku był kontrakt na walkę o pas mistrzowski KPW. Gala która odbywała się w tym samym miejscu co poprzednia i z tymi samymi cenami biletów, lecz z mniejszą frekwencją zakończyła się widokiem triumfu Pięknego Kawalera.

I tak oto na sierpniowej gali Piękny Kawaler zmierzy się z Kamilem Aleksandrem w długo oczekiwanej walce o pas mistrzowski KPW. Konkretny termin i miejsce nie są jeszcze znane, aczkolwiek możemy być pewni, że emocji nie zabraknie.

Wracając natomiast do Maniac Zone Wrestling to ta po zakończonym pokazie z okazji Wyciskania Sztangi, ogłosiła swoją kolejną i zarazem drugą biletowaną galę. Odbyła się ona 14 maja w głuchołaskiej Hali GOSiR, a głównym partnerem imprezy została ogólnopolska firma Komandor zajmująca się dystrybucją mebli.

Podczas gali odbyła się walka rewanżowa o pas mistrzowski MZW pomiędzy Justinem Joy’em, a Shadowem, jednak na zasadach Last Man Standing Match z dodaną stypulacją, iż ten kto przegra walkę – będzie musiał pożegnać się z Maniac Zone Wrestling.

Tak jak zapowiadano tak też się stało i z Maniac Zone Wrestling jak i z pasem mistrzowskim pożegnać się musiał niestety Justin Joy. Innym wartym odnotowania wydarzeniem był m.in. debiut czeskiego wrestlera na polskiej ziemi – SkullEvila, który w Głuchołazach na gali nazwanej „Beatdown” zmierzył się z Asmundem. Oprócz tego na Beatdown doszło również do historycznej, pierwszej walki o pasy mistrzowskie MZW Tag Team. W starciu tym drużyna złożona z Jędrusia Bułecki i Stanisława Van Dobroniaka wygrała z Red Thunderem i Kripto.

Po zakończonej gali, organizacja podała informację, że planują z niej wyprodukowanie DVD, a trailer tej niesamowitej dla fanów MZW gratki możecie zobaczyć poniżej:

Obecnie obie organizacje szykują się do wakacyjnych treningów na które oczywiście serdecznie zapraszam. Szczegóły w poniższych linkach:

I to wszystko jeśli chodzi o dotychczasową Historię Polskiego Wrestlingu. Jak widzicie, wiele się działo, a dziać się będzie zapewne jeszcze więcej, dlatego oprócz przybywania na treningi i gale serdecznie zapraszam także do bacznego śledzenia polskich organizacji, abyście byli z wszystkimi informacjami na bieżąco.

Już jutro z kolei umieszczę specjalne Podsumowanie Historii Polskiego Wrestlingu, w którym napiszę parę słów od siebie dotyczących naszego rodzimego podwórka… Nie zabraknie także dodatkowych informacji i ekskluzywnych materiałów, których w tej serii jeszcze nie publikowałem… 😉