Historia Polskiego Wrestlingu #5 – Powstanie Maniac Zone Wrestling, Afera z Polish Giantem, Przeprowadzka DDW do Gdańska

Link do poprzedniej części: http://mywrestling.com.pl/historia-polskiego-wrestlingu-4-andrzej-golota-vs-riddick-bowe-w-steel-cage-matchu-poczatek-konca-ddw/

Poprzednią część Historii Polskiego Wrestlingu zakończyliśmy totalną klapą Do or Die Wrestling, a mianowicie ich dziewiątą galą, na którą w rezultacie przyszło zaledwie ok. 15 osób. Wydarzenie te jakim było DDW 9 poprzedził nieudany występ w Mam Talent oraz naprawdę kiepski segment w jednym z odcinków internetowego show – DDW Unchained. Mimo tych wszystkich niepowodzeń, Don Roid nie zrezygnował z wrestlingu w Rzeszowie (gdzie zresztą mieszkał wraz ze swoją rodziną) i na początku grudnia 2013 roku ogłosił Intensywny Kurs Zimowy. Treningi miały miejsce w Klubie Pod Palmą w dniach 27-30 grudnia.

Trzeba przyznać, że pomimo tego jak traktowana była federacja przez wielu polskich fanów, chętnych na treningi nie brakowało. Z roku na rok przybywało coraz to więcej adeptów, a co najważniejsze dla DDW – ludzie zjawiali się z całej Polski. To tylko utwierdziło ich w przekonaniu, że nie warto się poddawać i trzeba brnąć dalej nie patrząc na to co wydarzyło się na dobrą sprawę jeszcze kilka miesięcy temu.

Z racji tego, iż Do or Die Wrestling miało nawiązaną współpracę z Hungarian Championship Wrestling, aż czterech zawodników z Polski pojechało w styczniu 2014 r. na galę do Węgier. Byli to Kamil Aleksander, Klarys, Aurora oraz Don Roid. Warto jednak przy tym zaznaczyć, że nie była to pierwsza (i nie ostatnia) wizyta gwiazd DDW w Hungarian Championship Wrestling.

Mijały miesiące, a o kolejnej gali nikt nic nie wiedział… Oprócz występów na Węgrzech, zawodnicy DDW nie byli nigdzie aktywni (poza treningami rzecz jasna, które też nie odbywały się regularnie).

Pod koniec maja zmianie uległ jedynie fan page Straceńca, który postanowił całkowicie odmienić swój gimmick przybierając nową nazwę „Shadow”, a także zakładając maskę i powrócić co nieco do swoich korzeni z backyardu. Każdy był przekonany, że to ruch ze strony DDW, jednak to co okazało się 1 kwietnia 2014 r. zaskoczyło absolutnie wszystkich.

Otóż tego dnia z samego rana na facebookowym fan page’u Jędrusia Bułecki pojawił się taki oto post:

SZOKUJĄCA WIADOMOŚĆ!

Jędruś Bułecka podpisał kontrakt z nową polską federacją wrestlingu MZW Maniac Zone Wrestling!

Informacja ta pojawiła się z samego rana, a w poście tym pojawiło się rzecz jasna przekierowanie do fan page’a owej federacji, a także do pierwszego promo w którym zobaczyć można było zawodników MZW w akcji. Był to kilkunastosekundowy materiał nagrany na potrzeby promocji federacji.

Co ciekawe – informacja o starcie MZW pojawiła się 1 kwietnia, a więc w Prima Aprilis. Czy więc była to prawda? Czy rzeczywiście w Polsce powstała nowa polska federacja wrestlingu? A no okazuje się, że tak.

MZW na swoim fan page’u jako pierwszy post dodało następującą informację:

Witajcie na fanpage’u nowej polskiej federacji wrestlingu MZW – Maniac Zone Wrestling! Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowań do występów. Mamy w planach organizowanie regularnych gal około raz na miesiąc – od małych lokalnych, po duże show z udziałem gwiazd z zagranicy. Daty oraz więcej szczegółów poznacie już niebawem.

MZW oprócz organizacji gal wrestlingowych zajmuje się także szkoleniem nowych polskich wrestlerów. Do trenowania zachęcamy wszystkie osoby, które skończyły 16 rok życia i chcą zostać pro-wrestlerami. Więcej szczegółów na temat treningów zostanie ogłoszone za kilka dni. Treningi będą odbywały się na terenie Województwa Dolnośląskiego.

Oprócz tego wpisu można było także zobaczyć roster federacji w postaci stworzonej galerii zdjęć na fan page’u. Wśród zawodników MZW znaleźli się takie postacie jak Kowboj Luke (były backyardowiec z PXW), Kid Nuclear (również były backyardowiec), El Dorado (nowa, tajemnicza nieznana dotąd nikomu persona), Patriota (podobnie jak El Dorado, nieznany nikomu zawodnik), Justin (adept Szkółki Wrestlingu DDW), Jędruś Bułecka oraz… Shadow.

3 na 4 osoby w rosterze miały założone maski (byli to El Dorado, Patriota oraz Shadow), przez co federacja zyskała sobie miano „polskiego lucha”. Nie każdemu jednak podobały się tak kolorowe postacie i już na starcie pojawiło się wiele negatywnych komentarzy odnośnie MZW. Była też duża część, która nie wierzyła w Maniac Zone Wrestling jako profesjonalną federację i z góry określiła ich backyardem. Mało jednak osób wie, iż zawodnicy tacy jak Kowboj Luke czy też Kid Nuclear to nie tylko byli backyardowcy, ale osoby, które przed oficjalnym powstaniem MZW, regularnie odbywali treningi. Mało również osób wie, iż Maniac Zone Wrestling ruszyło już po gali DDW 9, a pierwsze treningi odbywały się jeszcze w listopadzie 2013 roku. Byłych backyardowów szkolił Jędruś Bułecka, który zadebiutował na profesjonalnym ringu w roku 2008 i pewne doświadczenie przez tak długi okres czasu uzyskał. Nie tylko na treningach DDW w Polsce, ale także przypomnijmy – w Szkocji, gdzie trenował u boku Kevina Williamsa.

MZW przez ten czas solidnie przygotowywało się do oficjalnego startu nie tylko odbywając treningi, ale także rejestrując swoją federację, co jest zresztą oczywiste, jeśli chce się działać profesjonalnie i przede wszystkim legalnie.

Nie wszystkim jednak wystarczyło to iż w rosterze znajdują się doświadczeni wrestlerzy, którzy mają już prawo szkolić nowych adeptów, nie starczyło też to, że federacja jest oficjalnie zarejestrowana, to, że ma profesjonalny ring, profesjonalną ekipę do nagrywania filmów oraz ogółem profesjonalnie podchodzi do tematu 😉

Z racji tego, portal Atti który prowadzi swoje video podcasty zaprosił do jednego z nich Jędrusia Bułeckę, aby ten mógł odeprzeć wszystkie zarzuty im stawiane oraz opowiedzieć więcej szczegółów odnośnie Maniac Zone Wrestling.

Nim jednak się to stało, już w drugim dniu istnienia MZW, federacja podjęła współpracę z portalem „Przyjaciel Johna Ceny”, który stał się zarazem pierwszym patronem medialnym Maniac Zone Wrestling. Kolejnymi byli „Tight Wrestling”, Atti oraz WF.

Wracając natomiast do wspomnianego wyżej podcastu, podczas niego Jędruś ogłosił pierwszy pokaz zaplanowany na 10 maja, a także wspomniał o pierwszej oficjalnej gali w czerwcu na której to zjawią się wrestlerzy zza granicy. Pierwszym nazwiskiem jakie zostało przedstawione był przyjaciel Jędrusia ze Szkocji – Kevin Williams. Oprócz zapowiedzianego występu na czerwcowej gali, Kevin miał być także trenerem w Szkółce Wrestlingu MZW.

Plany ambitne, aczkolwiek występ Jędrusia w podcaście Atti można było zaliczyć do udanych i podcast ten sprawił, iż kilka osób zmieniło swoje zdanie na temat Maniac Zone Wrestling.

Tuż po podcaście z Jędrusiem na fan page’u MZW pojawiło się kolejne krótkie oświadczenie:

Pragniemy podziękować za wszystkie opinie związane z MZW jakie pojawiają się na forach o tematyce wrestlingowej. Dziękujemy, że większość z Was obdarowała nas „kredytem zaufania”. Pragniemy również poinformować, że MZW chce być obecne na każdym portalu związanym z wrestlingiem w Polsce. Jednakże chcemy najpierw zaprezentować pokaz/galę oraz uruchomić szkołę wrestlingu, tak aby promowany był pełen produkt. W tym momencie jest realizowany pierwszy krok MZW – czyli promocja w internecie. Właśnie przygotowujemy kolejne materiały video!

Po fali komentarzy i pytań odnośnie Maniac Zone Wrestling, federacja postanowiła przedstawić nieco szerzej swoje plany:

Drodzy Maniacy poniżej przedstawiamy kilka informacji dotyczących dalszych planów MZW. Po pierwsze to chcemy zaznaczyć, że dopiero wchodzimy na rynek i „nie od razu Rzym zbudowano”🙂 Naszym planem jest stworzenie dojrzałego produktu do września 2014 roku, wtedy będzie pełen roster złożony z polskich i zagranicznych wrestlerów, dodatkowo na każdą z gal będziemy chcieli zaprosić bardziej znanego wrestlera ze sceny niezależnej. Do tego czasu ruszy także oficjalna strona www.
Kolejna informacja to 10 maja odbędzie się Pokaz Adeptów, ze względu na ograniczone miejsce, będzie to pokaz zamknięty dla osób związanych z projektem. Jednakże cały pokaz będzie dostępny w internecie tydzień później.
W czerwcu możecie się także spodziewać show na którym obok polskich wrestlerów wystąpią też wrestlerzy zagraniczni, na show będzie darmowy wstęp!
I na koniec kilka słów odnośnie szkoły wrestlingu MZW.
Szkoła powinna ruszyć w czerwcu, w wakacje będą realizowane też kursy tygodniowe. Natomiast od września będą stałe treningi weekendowe co dwa tygodnie. Głównymi zaletami szkoły będą:
– na stałe rozłożony ring,
– noclegi i wyżywienie na miejscu,
– 3 grupy zaawansowania,
– trenerzy: Jędruś Bułecka, Shadow oraz trener specjalny Kevin Williams, również co pewnie czas treningi poprowadzą inni trenerzy zagraniczni.
Narazie przed uruchomieniem szkoły chcemy zaprezentować nasz produkt, abyście mogli zobaczyć na co nas stać!

Pod koniec kwietnia federacja zaprezentowała natomiast swój oficjalny theme song o nazwie „The Hell is Rising”:

https://www.youtube.com/watch?v=KDoCacBF5k4&feature=youtu.be

Z kolei tydzień po pierwszym pokazie MZW, cały materiał z niego tak jak obiecano wypuszczono do Internetu:

Odbyły się na nim 3 walki:

– Patriota vs Kowboj Luke

– El Dorado vs Adept MZW – Michał

– Shadow vs Justin

Komentarz do pokazu przygotowali Piotr Walkowiak i Tomasz Warchoł, którzy za sprawą swoich podcastów o tematyce wrestlingu szybko podjęli współpracę z MZW.

Na sam koniec pokazu, który miejsce miał w małej miejscowości obok Wałbrzycha o nazwie Niedźwiedzica (tam też odbywały się treningi), Jędruś Bułecka wszedł na ring i zapowiedział pierwszą galę MZW. Jej miejsce to Smolec nieopodal Wrocławia, data 21 czerwca, a wstęp – bezpłatny.

Jak się później okazało, gala to odbywała się na corocznym festynie z okazji Dni Smolca. Stąd też wstęp na nią był za darmo.

Nie przeszkadzało to jednak temu, iż na gali nie mieli zjawić się wrestlerzy zza granicy. Federacja ściągnęła bowiem na owy event takich zawodników jak Robert Kaiser, Franz ‘Zero’ Engel, Kevin Williams, czy Rick Baxxter ze swoim 15-letnim doświadczeniem.

Ostatecznie galę obserwowało ok. 200 osób, a przeszła ona do historii jako pierwsze tak duże wydarzenie Maniac Zone Wrestling.

Podczas eventu odbyły się dwie ciekawe walki – Battle Royal o miano pierwszego pretendenta do pasa mistrzowskiego MZW oraz GWF Next Step Wrestling Championship Wrestling pomiędzy ZERO, a Rickiem Baxxterem. Wieloosobowa walka zakończyła się zwycięstwem Shadowa, który jako ostatni wyeliminował Roberta Kaisera, a main event o pas mistrzowski zakończył się dyskwalifikacją w skutek czego ZERO obronił swój tytuł. Innym wartym uwagi wydarzeniem była walka typu Falls Count Anywhere Match pomiędzy Jędrusiem Bułecką, a Justinem, który tuż przed eventem w Smolcu postanowił dodać do swojego ring name’u dodatek w postaci „Joy” na końcu. Pojedynek ten dzięki Kevinowi Williamsowi wygrał Jędruś. Szkocki wrestler, który przez wiele lat rywalizował z Jędrusiem w ringu DDW postanowił tym razem pomóc naszemu góralowi i wspólnie ku uciesze publiczności połączyć siły.

W trakcie gdy MZW prężnie się rozwijało, Polską Sceną  Wrestlingu zatrząsnęła kolejna szokująca informacja.

27 kwietnia podczas podcastu Atti z Polish Giantem (polskim wrestlerem występującym w Wielkiej Brytanii mierzącym ok. 210 cm wzrostu i ważącym ok. 140 kg, który obecny był na trybutach WWE oraz TNA) administratorzy Atti ogłosili, iż wznowili współpracę z Do or Die Wrestling, a ich nową wielką gwiazdą jest właśnie… Polish Giant.

Była to o tyle szokująca wiadomość, gdyż wszyscy stawiali na to, że Polish Giant będzie skupiał się na main streamie, a tymczasem postanowił on podjąć współpracę z DDW.

Wynikiem tego była gala DDW All or Nothing II na której to odbyć miał się turniej o wakujący pas mistrzowski DDW a jego główną gwiazdą miał być Polish Giant:

Oficjalną zapowiedzią gali All or Nothing II było poniższe promo Dona Roida:

Tak prezentowała się natomiast ósemka wrestlerów, która wziąć miała udział w turnieju o wakujący pas DDW International:

Innymi zapowiedzianymi walkami na gali był m.in. pojedynek Pięknego Kawalera z Donem Roidem, a także Tag Team Match kobiet.

Gdy wszystko to już doszło do skutku, polscy fani mogli śledzić to co działo się w rzeszowskim Klubie Pod Palmą na żywo za pośrednictwem live streamu na YouTube. Wszystko za sprawą administratorów Atti, którzy byli obecni na gali i ową transmisję przy pozwoleniu DDW przeprowadzili.

Cała gala trwała ponad 2 godziny i przepełniona była nieustającą akcją (w finale turnieju Kamil Aleksander pokonał Renegade’a i został nowym mistrzem DDW International), która jednak nie trafiła do gustów wszystkich polskich fanów. Walki jakie odbyły się na All or Nothing II zostały odebrane średnio. Szczególnie negatywne komentarze spadły na… Polish Gianta, który miał być przecież czołową gwiazdą gali, a po swoich dwóch pierwszych walkach w Do or Die Wrestling fani stwierdzili, że jest „totalnym drewnem”. Cała ta fala hejtu na osobę Polish Gianta przelała się w późniejszym czasie na oficjalne oświadczenie z jego strony w kierunku Dona Roida i całej federacji Do or Die Wrestling. Za chwilę o tym wspomnę, natomiast jeśli komuś się nudzi i chciałby obejrzeć całą galę All or Nothing II, może to zrobić poniżej 😉

Co do oświadczenia Polish Gianta to wyglądało one następująco:

Uprzejmie informuję że z dniem 28.08.2014
Moja współpraca z DDW
dobiegła końca. Powodem było niedotrzymanie warunków umowy ze strony „Dona” oraz nieprofesjonalnie promowanie wrestlingu w Polsce.

Kilka godzin później, Polish Giant w sposób bardziej szczegółowy i niestety mniej profesjonalny odniósł się do całej tej sytuacji wyjaśniając m.in. to, iż został on oszukany przez Dona Roida, który pomimo ustalonej wcześniej umowy, nie opłacił mu kosztów podróży i hotelu w którym przebywał. Giantowi nie spodobało się również zachowanie polskich wrestlerów oraz ring DDW, który według niego był za twardy i nienadający się do wrestlingu.

Na wszystkie te zarzuty postanowił odpowiedzieć główny zainteresowany – Don Roid, również za pośrednictwem oficjalnego oświadczenia:

Niestety miałem okazję przeczytać komentarze Krzysztofa Stwory (znanego też jako Chris Stwora i Polish Giant), ale przyszło mi to z wielkim trudem. Powiedziałbym, że wyraża swoje myśli prezentując mentalny poziom ośmiolatka, ale to by była obraza dla większości ośmiolatków. Człowiek, który twierdzi, że ja i całe DDW jest nieprofesjonalne nie potrafi zauważyć prostego faktu, że publiczne pranie brudów w internecie jest najbardziej nieprofesjonalną rzeczą, jaką można zrobić. Niestety teraz muszę zejść do jego poziomu, żeby oczyścić moje imię i pokazać jakim jest kłamcą. Już teraz domyślam się, że nie będzie w stanie odpowiedzieć na żaden z argumentów, bo są poparte faktami. Spodziewam się za to całej masy wyzwisk, kiedy nie będzie mógł zaakceptować prawdy.

Są dwa główne powody wielkiej złości Polish Gianta. Pierwszy jest taki, że ten tajemniczy gigant, który miał tryouty w WWE i TNA, chociaż nikt nigdy nie widział jego działalności ringowej, okazał się największym rozczarowaniem w historii polskiego pro wrestlingu. Drugi jest taki, że okazał się kłamcą i kiedy został na tym złapany nie wiedział jak zareagować, więc zareagował gniewem i okazał brak profesjonalizmu.

Polish Giant przeprowadził się do UK sześć czy siedem lat temu, żeby zostać pro wrestlerem. Jego wzrost zapewnił mu tryout w WWE, ale brak umiejętności sprawił, że nie otrzymał kontraktu. Jego tryout w TNA był opłacony. Każdy może wziąć udział w takim przedsięwzięciu jeśli ma pieniądze, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Najciekawsza część jego tryoutu w TNA przychodzi w 2:09 minucie poniższego filmu, na którym D’Lo Brown widzi jak fatalny jest Giant i mówi mu „get the fuck out”.

http://cms.springboardplatform.com/…/rg…/ringsidenews.com/10. Tak właściwie to jest jedna rzecz gorsza od jego umiejętności ringowych. Jego proma. Zresztą zobaczcie co nakręciliśmy po AoNII. https://www.youtube.com/watch?v=41sjPGKv5f0&feature=youtu.be.

Giant utrzymuje, że był trenowany przez Williama Regala, D’Lo Browna, Ala Snowa, etc, ale jeden dzień obserwacji przez tych zawodników nie uprawnia do nazywania ich swoimi trenerami. Ja także brałem udział w jednodniowych treningowych seminariach, ale nie utrzymuję, że to moi trenerzy. Jeśli byłby rzeczywiście trenowany przez D’Lo Browna wiedziałby, że nie należy podnosić zawodnika i dawać mu powerslama bez informacji jaki za chwilę wykonasz rzut, a potem wykonanie go w taki sposób, że zawodnik uderza nogami o liny przy upadku. To dlatego zagraniczni wrestlerzy nie chcieli z nim pracować podczas All or Nothing II – jest niebezpieczny, nieprofesjonalny i brakuje mu odpowiedniego treningu. Ring jest za twardy? Michael Kovac, który jest zapaśnikiem od ponad 20 lat nie uważał, żeby ring był „za twardy”: http://youtu.be/MPXeIkGrJ4M?t=25s

Giant jest teraz naprawdę wściekły dlatego, że dostał szansę zostać największą gwiazdą DDW, ale niemiłosiernie zawalił. Kiedy ogłaszaliśmy na początku AoNII zajawką nie było to, że „DDW powraca”, ale to, że „Polish Giant nadchodzi”. Chris znalazłby się także na plakacie, gdyby nie to, że nie miał żadnych odpowiednich zdjęć, które by się nadawały. Najwyraźniej w tych jego „profesjonalnych federacjach” w Anglii nie robią zdjęć. A poza tym, skoro tak nienawidzi DDW, dlaczego nie ma problemu z używaniem zdjęć profilowych, które zostały mu zrobione w Rzeszowie?

Został zaprezentowany jako gwiazda i jak mówił podczas „Attitude Mówi” chciał być nową twarzą DDW. Myślał, że jak tylko się pokaże na gali zjawi się 500 osób, które uznają go za zbawcę polskiego pro wrestlingu. Kiedy polscy fani zaczęli go nazywać polskim Great Khalim i drewniakiem to go ośmieszyło i ugodziło jego ego. Kiedy zobaczyli jego mecz z Eddiem Ragem wszystko było jasne – nie posiada żadnych umiejętności ringowych. Jeśli potrzeba więcej dowodów, wystarczy zobaczyć poniższą walkę, gdzie prezentuje się w ringu fatalnie, źle wykonuje big boota, a jego punche i selling są wybitnie nierealistyczne. https://www.youtube.com/watch…

Wszystko było jasne jeśli chodziło o rolę Gianta w DDW i o to, czego od niego oczekujemy. Wiedział, że będzie pracował z Ragem i Renegadem. Spędziłem z nim i Eddiem dużo czasu w ringu pokazując im krok po kroku co mają zrobić, a mimo wszystko udało mu się wszystkich rozczarować. Dostał swoją szansę na zostanie gwiazdą, wiedział wszystko, co powinien wiedzieć przed galą. Jeśli nie potrafi zrobić najbardziej elementarnego meczu, to nie jest moja wina. Nie wiń mnie, tylko bądź mężczyzną, poczuj się odpowiedzialny za swój słaby występ i powiedz „zrobię wszystko, żeby następnym razem było lepiej”. Ucz się na błędach i wykorzystaj to doświadczenie, żeby być lepszym w przyszłości. Nie wiń wszystkich dookoła i nie odchodź z hukiem z federacji. To nie moja wina, że mecze Kamila z Klarysem i mój z Pięknym Kawalerem były lepsze od Twojego. Zresztą to nie moja opinia, tylko opinia fanów. http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=44237

Drugim powodem jego złości są pieniądze. Tu kłamstwa zaczęły być już naprawdę problematyczne. To prawda, że zażyczył sobie pokrycia kosztów przelotu oraz hotelu. Wiedział, gdzie będzie mieszkał. Mam świadków i fakturę, która potwierdzi, że opłaciłem jego nocleg. Poza tym to był koszt 23 złotych, nie jestem takim sknerusem! Po gali powiedział mi, że muszę mu zapłacić 1300 zł za jego podróż z Londynu do Rzeszowa. Latałem do Londynu z Rzeszowa parę razy, również na wakacjach, latała też moja żona, i NIGDY koszt biletu nie przekroczył 500 zł. Mówił kilkukrotnie, że cena jest tak wysoka, bo musiał przebukować bilet z dnia 16 na 17 sierpnia.

Prawda jest taka, że Polish Giant wiedział o gali już we wrześniu 2013, a w marcu 2014 poznał jej dokładną datę. To ponad pół roku przed czasem. Powiedział, że kupił bilet krótko po tym, jak dowiedział się o terminie gali. Kiedy poprosiłem go o podesłanie mi maili z linii lotniczych, podesłał mi parę nieczytelnych screenshotów i nalegał, żebym natychmiast zapłacił. Kiedy ponownie poprosiłem o maile dotyczące jego przelotu nagle niesamowicie się wkurzył i zaczął mnie wyzywać od najgorszych oraz krytykować każdy element naszego show. Po pewnym czasie podesłał mi te maile i wszystko wyszło na jaw – bilety nie kosztowały 1300 zł przez to, że było lato, czy dlatego, że musiał przebukować bilet, tylko dlatego, że KUPIŁ JE NA TYDZIEŃ PRZED GALĄ! Nie było żadnego biletu zakupionego wiosną, którego musiałby przebukować! Jeśli rzeczywście ten tajemniczy bilet istnieje, jego kopii nie udało mi się otrzymać, podobnie jaki rzekomego potwierdzenia kosztu przebukowania owego biletu.

Takie działania są nieodpowiedzialne i nieprofesjonalne! Nie mam problemu z zapłaceniem za przelot w normalnej cenie i wywiązaniem się z naszej umowy, ale nie zapłacę ponad podwójnej kwoty przez czyjeś nieodpowiedzialność. Opłata nie została uiszczona, bo trwają negocjacje dotyczące ceny biletu. Giant jest wściekły, bo został przyłapany na kłamstwie i zamiast być facetem i przyznać się, że podjął złą decyzję woli się wkurzać na mnie, na DDW, wrestlerów, którzy byli na gali, a nawet na fanów.

Fani, którzy pojawili się tego wieczoru w klubie Pod Palmą dobrze się bawili, show się im podobało. Wszyscy wrestlerzy, zarówno z DDW jak i HCW byli zadowoleni. Jedyną osobą, która miała problem był Polish Giant, bo jego mecz był fatalny i nie udało mu się doskoczyć do poprzeczki, którą sobie sam ustawił. Zamiast uczenia się na błędach i w konsekwencji stania się lepszym wrestlerem Giant wolał opluć federację i fanów, którzy chcieli uczynić z niego gwiazdę. Dodatkowo zamiast przyznać się do kłamstwa dotyczącego biletów lotniczych wolał unieść się gniewem i zwyzywać wszystko i wszystkich, którzy byli na gali. Rezultaty tego możecie podziwiać w internecie.
Jestem prawie pewien, że po przeczytaniu tej wiadomości jego jedyną odpowiedzią będzie stos inwektyw opisujących mnie i DDW, tylko dlatego, że nie potrafi wyrażać się w sposób, który przystaje cywilizowanemu i inteligentnemu człowiekowi. Nie będzie w stanie zaprzeczyć czy obronić się przed faktami, które przedstawiłem, bo są poparte twardymi dowodami. Przecież nigdy nie przyzna się, że miał słabą walkę i to była tylko JEGO WINA. Będzie winić wszystkich dookoła.

Na koniec całej tej afery, Sabinq związany wówczas z Atti przeprowadził wywiad z Polish Giantem który zakończył się stwierdzeniem:

To koniec polish gianta. Polish Giant posprzątał podwórko i idzie do kosza. (ujawnił prawdę). Kończę z wrestlingiem. Zajme się innymi rzeczami. Wrestling w Europie jest nieopłacalny. To tylko dla hobbystów.
Polish giant oficjalnie kończy z wrestlingiem. Zrobiłem co należało zrobić, ludzie prędzej czy później otworzą oczy. DDW zrobi jeszcze 3 gale i się skończy. „Elyta” z Attitude odejdzie na emeryturę. Przyjdą nowi, ci którzy tak wieszali na mnie koty, i będą w końcu szczęśliwi. Połowa rosteru ddw odejdzie do mzw. Połowa wróci do budki z piwem i skończy gwiazdorzyć. A fanom zostanie tylko rock spudd, i Daniel Bryan.

Sprawa po wielotygodniowej dyskusji się wyciszyła, a Polski Wrestling kontynuowany musiał być dalej.

W całą tą aferę nie mieszało się rzecz jasna MZW, które bez względu na to co się działo, robiło swoje i dalej organizowało swoje eventy. Kolejnym był mały pokaz na festynie w Opawie k/Lubawki, na którym to również oprócz polskich zawodników zjawili się wrestlerzy z Niemiec.

Na pokazie odbyły się 3 walki, a main eventem było starcie o pasy mistrzowskie GWF Next Step Tag Team w którym Rick Baxxter i The Grannatic jako Posse in Effect wygrali z Jędrusiem Bułecką i Franzem ‘Zero’ Engelem.

Po dwóch eventach na festynach i ani jednym biletowanym show, polscy fani zaczęli nazywać MZW „festyniarzami”, aczkolwiek federacja broniła się po prostu dobrym wrestlingiem zapowiadając jednocześnie, że biletowane show prędzej czy później nadejdzie.

Wcześniej jednak dwójka polskich zawodników wystąpiła na gali Next Step Wrestling w Niemczech. Byli to Justin Joy i Shadow, którzy zawalczyli w walce na zasadach Royal Rumble Matchu:

W październiku 2014 r. natomiast, Maniac Zone Wrestling postanowiło zorganizować specjalny show o nazwie „WrestleFans Party”, które było główną atrakcją zlotu forumowiczów WF. Pokaz ten odbył się 25 października w Niedźwiedzicy i można go obejrzeć w całości na YouTube’owym kanale federacji.

Wcześniej jednak, bo 18 października, MZW było częścią… gali boksu zawodowego w Gnieźnie. Gala ta odbywała się w Hotelu FENIKS pod nazwą „Fenix Boxing Night”, a wrestlerzy Maniac Zone Wrestling zaprezentowali swoje umiejętności w Triple Threat Matchu w którym zmierzyli się Patriota, Shadow i Justin Joy. Wydarzenie te przeszło do historii jako pierwsza walka pro-wrestlingu w woj. wielkopolskim.

Ciekawą inicjatywą było również powstanie „Podsumowań Najważniejszych Wydarzeń”, czyli internetowego programu MZW, który streszczał co jakiś czas, tak jak nazwa wskazuje – najważniejsze wydarzenia w działalności Maniac Zone Wrestling.

Wracając natomiast do pokazu WrestleFans Party to podczas niego w walce wieczoru zmierzyli się Patriota i Shadow, a stypulacją pojedynku był Mask vs Mask Match, w wyniku czego przegrany musiał po walce ściągnąć swoją maskę i pożegnać się z nią na zawsze. Ostatecznie przegranym okazał się być Patriota i okazało się, że za maską Patrioty krył się nie kto inny jak sam… Jędruś Bułecka.

Rezultatem tego była lekka zmiana gimmicku Jędrusia na „Polish Hammera”, jednak nie trwała ona zbyt długo i Jędruś szybko powrócił do swoich góralskich korzeni, aczkolwiek przydomek „Polish Hammer” pozostał do przedstawiania się oraz zapowiadania Jędrusia na ring przez konferansjera gal.

Tymczasem kończąc już opisywać rok 2014 w MZW, zobaczcie kolejne odcinki Podsumowania Najważniejszych Wydarzeń, które opisują to co działo się w finałowych momentach roku 2014 w Maniac Zone Wrestling:

Pod koniec 2014 roku ważną wiadomość zdążyło jeszcze ogłosić Do or Die Wrestling. Wiadomość ta brzmiała tak, iż nową siedzibą DDW zostaje Gdańsk i to właśnie tam będą odbywały się treningi oraz większość gal.

Pierwszym pokazem zorganizowanym w Gdańsku był pokaz który odbył się 13 grudnia w sali należącej do Gimnazjum nr. 8:

19 grudnia, Do or Die Wrestling ogłosiło z kolei pierwszy pokaz na rok 2015. Odbył się on 11 stycznia w Przywidzu w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Warto jednak przy tym zaznaczyć, że nie tylko DDW zorganizowało w 2015 roku galę na rzecz WOŚP. Dokładnie w ten sam dzień, w Głuchołazach odbyła się również gala Maniac Zone Wrestling.

Szczegóły tych dwóch eventów jak i dalsze losy polskich organizacji w następnej i zarazem ostatniej części Historii Polskiego Wrestlingu! 🙂

Szósta część historii: 24 czerwca!

 

  • Maciej Rudnicki

    MZW nie ma przyszłości z prostego powodu. Zamiast organizować gale w miastach gdzie ktoś by je oglądał, to organizują gale w wioskach o populacji 30 osób.

    • Ostatnią galę w Głuchołazach oglądało ok. 140 osób 😉

      Moim zdaniem MZW cały czas się rozwija… Koszty wynajęcia hali bądź klubu w dużym mieście i przewóz ringu są niestety niemałe.
      Jednak spójrz na to z innej strony – początkowe pokazy i treningi organizowane były w Niedźwiedzicy, potem przenieśli się do Głuchołaz, a w planach cały czas jest Wałbrzych, bądź Wrocław. Potrzeba czasu 🙂

  • Monster
    • Mateusz Polak

      Czytałem wczoraj 😉 To ty Chris?