GFW Impact 10.08.17 – Raport

Wróciłem z wakacji do szarej rzeczywistości. Już za tydzień Destination X, ale zanim będziemy mogli obejrzeć galę na żywo – musimy przebrnąć przez przysłowiowy filler, którym niewątpliwie dzisiejszy Impact może być. Dowiemy się kto będzie kolejnym finalistą Super X Cup, a to pewnie nie koniec możliwych atrakcji.

Zaczynamy od brawlu pomiędzy LAX oraz Veterans of War. Wilcox i Mayweather radzili sobie naprawdę dobrze z Santaną oraz Ortizem, a Konnan i Homicide tylko dopingowali. Drużyny uspokoiły się, a komentatorzy potwierdzili, że jeszcze dzisiaj zobaczymy walkę o pasy drużynowe.

Zaraz po tym pokazano nam film, który pokazał nam dominujące zwycięstwo Sienny nad Rosemary. To jednak nie koniec kobiet na dzisiaj, bo mistrzyni Knockouts siedzi w ringu, a pasy są zawieszone na linach. Sienna uznała, że patrzymy na prawdziwą mistrzynię, która posiada charyzmę, ale i też klasę. Zniszczyła każdą rywalkę, którą pani Jarrett rzuciła jej na pożarcie. Na Destination X zrobi dokładnie to samo i chce wiedzieć kim będzie jej przeciwniczka. Jeśli będzie musiała to zaczeka całą noc, bo domaga się odpowiedzi. Na Karen Jarrett nie trzeba było długo czekać. Powiedziała ona, że nigdy nie lubiła Sienny. Jest ona kobietą, którą się nienawidzi. Mistrzyni stwierdziła, że Jarrett będzie dla niej tylko Karen. Nie ma osoby, która byłaby gotowa na starcie z nią. Queen of the Mountain uśmiechnęła się oraz dodała, że znalazła pretendentkę, która jest zawsze gotowa. Sienna musi wiedzieć, że poznała już swoją przyszłą przeciwniczkę. Ruszyła ona do ringu i była to Gail Kim. Była mistrzyni zapowiedziała, że już za tydzień sprawi, że Sienna odda jej mistrzostwo. Mistrzyni nie była zadowolona i zaatakowała rywalkę, ale Gail skontrowała jej zamiary i próbowała postraszyć swoim finisherem. Sienna chciała się wycofać – szarżującej Kanadyjki nie dało się powstrzymać i panie znowu przeszły do brawlu. Sędziowie jakoś nie starali się przytrzymać przeciwniczek, które były naprawdę zdenerwowane. Wszystko skończyło się klasycznie – Gail wysłała rywalkę poza ring oraz pozowała z pasami. Było to niezłe, ale brakowało tutaj jakiejś reakcji od publiki. Nie była ona zaskoczona tym, że to Kim podejmie wyzwanie. A na dodatek wygląda na to, że Gail znowu zostanie mistrzynią – tym razem pewnie do kolejnego PPV. Obym jednak się mylił.

Walka Nr.1: Laredo Kid & Garza Jr vs Naomichi Marufuji & El Hijo de Fantasma

Zaczynają panowie w maskach. El Hijo czuł się bardzo pewnie, bo poklepał on po brzuszku przeciwnika oraz wysłał go na matę. Laredo próbował odpowiedzieć tym samym, a to zakończyło się pokazem zwinności. Fantasma nadział się na Running Hurricanranę i Underhook Arm Drag. Do powiedzenia miał też coś Garza ze Springboard Sunset Flip Powerbombem. Jego przeciwnik jednak skontrował to na Low Dropkick. 1…2…Kick-out. Mamy zmianę z Marufujim – gwiazda NOAH za wiele nie zrobiła, bo czekał na nią Lungblower. 1…2…Kick-out. Sytuacja obróciła się po paru sekundach – Naomichi zasypał oponenta Chopami. Meksykanin nagle przechwycił zmierzający ku niemu Chop i samemu postawił na takie ataki. Japończyk chciał atakować przy pomocy kopnięć, ale czekało na niego Jumping Knee. Panowie wyszli poza ring, a tam Garza miał dla rywala Superkick. Laredo zgniótł gwiazdę NOAH przy pomocy Diving Crossbody. To nie koniec skoków, bo Fantasma trafił Garzę Somersault Planchą. Panowie wrócili do ringu, a tam El Hijo miał dla oponenta Super Frankensteiner oraz Frog Splash. 1…2…Kick-out. Po paru chwilach doszło do zmiany z luchadorem, a ten wykonał Springboard Crossbody i Tornado DDT. Marufuji nadział się na Enzuigiri i zaraz po tym został on złapany w pozycji na Front Slam. Fantasma chciał pomóc koledze, ale jego skok na barki również został przechwycony i otrzymał on Diving Senton od Kida. Jednocześnie Garza wykonał Front Slam na drugim rywalu. Nie dało to zwycięstwa ekipie Meksykanów – Laredo trafił El Hijo dwoma Diving Moonsaultami, ale jego Phoenix Splash nie trafił w cel. Pozwoliło to przeciwnikowi na Running Knee oraz Romero Special. Do ringu wchodzi Marufuji i panowie mieli dla oponentów kombinację Superkick/DDT. Garza wmieszał się w starcie oraz próbował zatrzymać przeciwników żeby zrzucić gacie. Ci nie chcieli na to pozwolić wymierzając sprawiedliwość w postaci Double Superkicka. Po tej akcji Laredo oraz Naomichi wymieniali się Chopami – wszystko zakończyło się po Cradle DDT dla przedstawiciela NOAH. Nadział on się też na GTS od Garzy. Meksykanin jednak opuścił gardę i czekał na niego Fireman’s Carry Calf Kick. Wszystko miało rozwiązać się pomiędzy Fantasmą i Laredo, ale panowie ogłuszyli siebie High Kickiem. Akcja przeszła poza ring, a tam Laredo nie trafił z akcją i nadział się na Suicide Dive. Garzy udało się w końcu ściągnąć spodnie oraz zaskoczyć Naomichiego Superkickiem. Springboard Moonsault jednak w cel nie trafił, a to sprawiło, że Garza otrzymał High Kick oraz Sliced Bread. 1…2…3.

Zwycięzca: Marufuji & El Hijo de Fantasma – 9.20 via Pinfall (Bardzo fajny opener z szybką akcją od czterech naprawdę utalentowanych wrestlerów. Ciężko pisać więcej na temat tego starcia więc na tym zakończę.)

Już za tydzień zadebiutują OVE – Ohio Versus Everything. Członkami tej ekipy będą bracia Crist.

Walka Nr.2: Grado & Joseph Park vs Kongo Kong

Walkę zacznie Grado, który otrzymał Shoulder Block i wpuścił do ringu Josepha. Park nie był pewien, ale postawił na Headbutt. To się do końca nie udało, bo Kong nawet nie drgnął, a co więcej – sam wykonał Headbutt. Nie udało mu się jednak trafić z Cannonballem, a to pozwoliło na zmianę z Brytyjczykiem. Grado wykonał Bionic Elbow, który osłabił Konga. To jednak nie koniec, bo do ringu wszedł Park i panowie powalili Konga na matę po Double Shoulder Blocku. Zaraz po tym udało im się wykonać po Corner Splashu, ale KK zignorował to oraz wykończył Brytyjczyka przy pomocy Uranage. Joseph natomiast nadział się na Kongo Cannonball i to koniec.

Zwycięzca: Kongo Kong – 2.45 via Pinfall

Kongo Kong nie miał dość i postanowił on zabić swoich przeciwników przy pomocy Diving Splasha. Pojawiła się Laurel Van Ness, która zabroniła olbrzymowi to zrobić, a następnie go spoliczkowała. Kong się zdenerwował i podniósł on Van Ness, która zeskoczyła z barków byłego sojusznika. Dlaczego to zrobiła? Ponieważ na pomoc przybył Tyrus, a to rozproszyło Konga. Wielcy panowie spojrzeli sobie w oczy, ale do walki nie doszło, bo LVN zabrała swojego olbrzyma ze sobą.

MacKenzie Mitchel próbowała porozmawiać z Trevorem Lee, Lashleyem oraz Low-Ki’m. Lee powiedział, że już dzisiaj pokaże Sonjayowi, że jest nikim. Low-Ki skierował parę słów do Alberto mówiąc, że po prostu skorzystał z okazji, którą podarował mu Konnan. Już dzisiaj pokaże on mu, że El Patron może zostać pokonany. Bobby dodał, że ich rywale zostali ostrzeżeni. Jego partnerzy nie są jego sojusznikami, ale działają w podobnej sprawie. Powinni jednak odejść mu później z drogi.

Dutch Mantell chciał porozmawiać z Lashleyem oraz Mattem Sydalem. Panowie za tydzień zmierzą się ze sobą i zwycięzca dostanie walkę o pas jaki sobie zażyczy. Dutch zapytał Lashleya o to dlaczego właśnie on nazywany jest chodzącym armageddonem. Bobby uznał, że nie szanuje nikogo – łącznie z Sydalem. Od wielu lat jest wojownikiem i zasłużył na miano tego najlepszego. Był mistrzem we wielu federacjach oraz wie, że ten biznes nie jest łatwy. Trzeba być twardym aby osiągać sukcesy. Mantell przeszedł do pytań w stronę Matta i chodziło o X-Division. Sydal uznał, że nie ma wielu różnic między jego dywizją a dywizją wagi ciężkiej. Sydal powiedział, że często spotykał się w ringu z gigantami, a Bobby będzie dla niego może numerem trzy. Lashley próbował to zignorować mówiąc, że to Matt jest numerem trzy w swojej dywizji. Już niedługo go uśpi oraz nauczy szacunku. Dutch chciał też wiedzieć o co walczą przeciwnicy. Bobby jednak chciał już to zakończyć, bo miał wszystkiego dość. Nie musi udowadniać jaki dobry jest. Skrzywdzi Matta i jeśli on się nie uspokoi to nie będą oni musieli czekać do Destination X. Sydal wstał i Bobby złapał go za gardło. Kamera nagle zgasła, a ochrona została wezwana.

Bruce Prichard ogłosi coś wielkiego już za tydzień.

Walka Nr.3: GFW Tag Team Championship Street Fight Match – LAX vs Veterans of War

Santana i Ortiz nie chcieli czekać. Rzucili się oni na rywali, którzy wchodzili do ringu. Został użyty kij do kendo, ale nie zrobiło to wrażenia na byłym Crimsonie. Wilcox zabrał się za pokrywkę i teraz to VoW dominowali. LAX chcieli odpowiadać, ale jeden z ich członków – Santana został złapany na Overhead Belly to Belly Suplex na rampę. W ringu Mayweather zajmował się Ortizem. Udało mu się doprowadzić do tego, że weterani mieli dla mistrza Exploder Suplex. Do ringu zostaje wrzucony stół, a nawet dwa stoły. Panom udało się nawet wykonać przekombinowane 3D przez stół, które było wykonane mocno średnio. Nie dało to im jednak zwycięstwa, bo Homicide pozbył się sędziego z ringu.

Po przerwie Homicide otrzymał Powerbomb na schodki. Wilcox zatrzymał kij zmierzający w jego stronę, ale nie spodziewał on się Low Blow od Diamante. Użyte miało zostać krzesło, ale Mayweather opuścił gardę i otrzymał Rocket Kick od Santany. Low-Ki uznał, że pomoże kolegom. Przypiął on jednego z rywali do narożnika za pomocą kajdanek. LAX zaczęli atakować Mayweathera tacką w głowę oraz kopać go. Nie spodziewali się jednak szarży wkurzonego Wilcoxa. Miał on dla nich po serii Clothesline’ów oraz Samoan Drop. Ortiz uwolnił się przy pomocy ataku na oczy, a następnie otrzymał cios kijem. To nie koniec, bo członek VoW został rzucony w krzesło ustawione w narożniku. Mayweather nie chciał pozwolić na to co się dzieje, ale przypięcie było za silne. Ortiz uderzał go kijem i na dokładnie to samo nadział się Wilcox, którego desperacka szarża nie była skuteczna i LAX załatwili go Assisted Cannonballem przez stół.

Zwycięzcy: LAX – 10.47 via Pinfall (Solidne starcie, choć trochę powolne. Tak czy siak LAX dostali bardzo mocne zwycięstwo, a VoW raczej poza midcard nie wyjdą.)

Alberto El Patron rozmawiał z Duttem oraz Sydalem. Panowie potwierdzili swój sojusz oraz byli gotowi do walki.

Walka Nr.4: Super X Cup Second Round Match – ACH vs Taiji Ishimori

ACH dostał własny minitron, a raczej goście nie dostają takowego. Może dołączy on do rosteru GFW? Byłbym na tak.

Panowie zaczęli od wymiany sił, która za długo nie potrwała. Druga już była dość solidna, a rywale wykazali się niespotykaną zwinnością. Walkę oglądał Dezmond Xavier, a ACH przejął ofensywę po wykonaniu Shoulder Blocka. Po chwili wyleciał on jednak z ringu i zablokował Suicide Dive na Clothesline.

Po przerwie Taiji zaskoczył oponenta ciosem w brzuch oraz Springboard Sentonem. Dorzucił on do tego Double Knees, Front Slam oraz Big Jumping Foot Stomp. ACH próbował odpowiadać – to mu się udało, ale jego German Suplex został skontrowany na Roll-up. Ishimori nie poradził sobie z ofensywą i czekał na niego Clothesline. Brainbuster jednak nie został wykonany, a Taiji zajął się osłabianiem pleców przeciwnika. Pora na kolejny Clothesline od byłej gwiazdy ROH – 1…2…Kick-out. Przedstawiciel NOAH zablokował Brainbuster na Leaping Gutbuster, a zaraz po tym wykończył ACH Springboard 450 Splashem oraz kolejnym 450 Splashem.

Zwycięzca: Taiji Ishimori – 10.07 via Pinfall (Widać było, że panowie chcieli dać z siebie wszystko, a samo starcie było dobre, ale jednak czegoś brakowało. Na pewno daję minus za głupią przerwę, która sprawiła, że nie dało się wczuć w pojedynek. Finał zapowiada się nieźle, liczę też na to, że GFW nie zapomni o ACH, którego styl nie jest dla każdego.)

Po walce Dezmond Xavier pogratulował występu przegranemu, a następnie podał rękę zwycięzcy, który zgodził się na to, ale pokazał, że łatwo z nim nie będzie.

Walka Nr.5: Alberto El Patron, Sonjay Dutt & Matt Sydal vs Low-Ki, Trevor Lee & Lashley

El Patron dorwał swojego przeciwnika i nie pozwolił mu na jakąkolwiek ofensywę. Low-Ki był zaskoczony tym atakiem, ale nie potrafił skontrować. Otrzymał on ciekawy Middle Kick, a następnie doszło do zmiany z Duttem, który wykonał Fisherman Suplex. Akcja nie była tak skuteczna jak mogłoby się wydawać Hindusowi. Low-Ki sprowadził go do narożnika i wpuścił Trevora. Ten niestety nie poradził sobie z szansą i spotkała go za to kara w postaci kolana. Mamy zmianę z Mattem. Do walki ruszył Ki, ale heelowie zostali zatrzymani i otrzymali Leg Sweep oraz Standing Moonsault. Po jakimś czasie doszło do zmiany z Lashleyem. Były mistrz nadział się na dwa Low Kicki, a także Jumping Knee. Bobby nie padł po tym na matę, a także zgniótł Sydala przy pomocy Running Crossbody.

Po przerwie Bobby miał dla swojego przyszłego przeciwnika z Destination X Vertical Suplex. Do walki wszedł Low-Ki. On też dominował dzięki serii uderzeń. Dokładnie na to samo pozwolił sobie najpierw Lee, a potem Lashley. Sydal próbował kontrować ofensywę Bobby’ego, ale niestety jego próby spaliły na panewce. Matt otrzymał Corner Shoulder Thrust, a legalnym zawodnikiem był już członek LAX, który zapiął Abdominal Stretch. Dźwignię udało się przerwać, ale Sunset Split zostaje skontrowane na Dragon Sleeper od byłego mistrza X-Division. Kolejna zmiana miała pozwolić Trevorowi na zwycięstwo. No dobra, nie tak szybko. Matt na razie poleciał po prostu w narożnik, a zaraz po tym skontrował szarżę Ki na Spinning Heel Kick. Panowie ruszyli do zmian i to się udało. Sonjay zasypał Lee uderzeniami, a po tym wykonał Running Hurricanranę. 1…2…Kick-out. Trevor spotyka się też z Low Dropkickiem, ale pin przerwał Bobby. Miał on dla Hindusa Dominator. Dopiero po paru sekundach sędzia przeszedł do liczenia – nie było ono skuteczne. Były Kaval zapina po raz kolejny Abdominal Stretch i po raz kolejny czekała na niego kara. Dutt jednak był za bardzo obolały i zgniótł go Jumping Boot Stomp. Do ringu wchodzi Lashley i wykonuje on Neckbreaker. 1…2…Kick-out. Jeszcze jedna zmiana – Lee jednak nie kwapił się do walki, bo postanowił się powygłupiać. Jak zwykle nadział się na kontrę w postaci Big Boota oraz Tornado DDT. I mamy zmianę. Alberto powalił „mistrza” Diving Axe Handle’m, Clothesline’m oraz Backstabberem. Lashley otrzymał od El Patrona Enzuigiri, a Low-Ki Backbreaker oraz Powerslam. To jednak nie koniec i Alberto częstuje Bobby’ego Suicide Dive’m. Mamy zmianę z Duttem, który niszczy oponenta kolejnym DDT. Niestety Moonstomp się nie udaje, bo Lee atakuje przeciwnika Jumping Forearmem. Do wrestlerów stojących w narożniku dołączył Sydal, który wykonał Super Frankensteiner z barków Hindusa! Sonjay uznał, że to koniec i można wykonać Splash, ale wszystko przerwał Bobby. Do ringu wbiegł też Alberto z fatalnym botchem. Udało mu się na szczęście naprawić wszystko oraz poczęstować oponentów Superkickami. O tym samym pomyślał Dutt, ale jego złapał Lashley i wykonał Running Powerslam. Pozwoliło to Low-Kiemu na Warrior’s Way. 1…2…3.

Zwycięzcy: Low-Ki, Lashley & Trevor Lee – 17.40 via Pinfall (Dobry main event przepełniony szybką akcją. Cieszy mnie zwycięstwo heelów, bo to oni powinni być bardziej wypromowani przed odcinkiem na żywo. No i najbardziej ucieszyło mnie to, że Low-Ki zgarnął pin, bo w końcu to on zmierzy się z Alberto o pas za tydzień.)

Autor: RS