G1 Climax 30 Dzień 16 – Opinia

Po interesujących rezultatach z 15 dnia Climaxa – czekałem z niecierpliwością na kolejne emocje, które czekały nas w bloku B. Po 16 dniu pewne jest to, że liczą się jedynie EVIL, Naito i SANADA. Ta trójca już jutro rozstrzygnie między sobą sprawę awansu do finału G1.

B Block Tournament Match

YOSHI-HASHI vs KENTA

KENTA i HASHI walczyli o pietruszkę, bo mają już zerowe szanse na odniesienie sukcesu w bloku B. Jedne co im pozostało, to walka o jak najwyższe miejsce na zakończenie rywalizacji w blokach. Nie był to mecz z cyklu: MUSISZ TO ZOBACZYĆ! TO BYŁ ŚWIETNY POJEDYNEK. Typowe starcie w końcowej fazie zmagań – pomiędzy dwójką gości, którzy nie liczą się w walce o zwycięstwo. Oglądać mogliśmy dużo ofensywny KENTY, który przeważnie wyprowadzał stiffowe ciosy i atakami nogami, a także szukał rozwiązań za pomocą akcji submissonwych. YOSHI starał się w pewnym stopniu przejmować inicjatywę nad walką, aczkolwiek KENTA ciągle stopował jego zamiary. Praca nad ściągnięciem Headhuntera do parteru się udała i ex Itami poddał swojego oponenta po zapięciu Crossface.

Zwycięzca: KENTA

Moja ocena: *** 

B Block Tournament Match

Juice Robinson vs Zack Sabre Jr.

Robinson bardzo dobrze rozpoczął zmagania w G1 Climax i wydawało się, że zakręci się w czubie tabeli bloku B. Z każdym kolejnym dniem, Juice Robinson tracił szanse na dobry rezultat i w przedostatniej kolejce całkowicie zamknięto mu drogę, która prowadziła go w kierunku czołowych lokat. Zack Sabre Jr. przeszedł zupełnie inną przygodę i rozkręcał się z powoli, ale bardzo skutecznie i w ten sposób Brytyjczyk zapewne ulokuje się na wysokim miejscu w bloku. Starcie pomiędzy Juicem i Sabrem przebiegało w dynamicznym tempie, pojawiło się sporo dźwigni i prób zakończenia pojedynku za pomocą roll up’u. Submisson Master robił co chciał, a Juice został okiełznany przez jego akcje submissonowe i było mu niezwykle ciężko kontynuować normalnie ten pojedynek. Końcówka walki stała pod znakiem rywalizacji, w której obaj próbowali zakończyć starcie poprzez roll up. Zack Sabre wygrał tę potyczkę i zdobył kolejne oczka we właśnie takim stylu.

Zwycięzca: Zack Sabre Jr.

Moja ocena: *** 1/4*

B Block Tournament Match

Toru Yano vs Tetsuya Naito

Miałem w głowie scenariusz, w którym Yano pokonuje Naito i pozbawia go szans na wygraną w bloku. Gdyby walczyli gdzieś na początku turnieju, to wygrana Toru byłaby prawdopodobna, ale nie w takim momencie rywalizacji. Lider Los Ingobernables de Japon zmierza po zwycięstwo w bloku B, przed nim EVIL i SANADA – więc nie może tracić punktów, jeśli chce odnieść sukces. Walka z Toru Yano nie była interesująca, jak to przeważnie bywa w przypadku pojedynków z jego udziałem. Ściąganie ochraniaczy z narożnika, klejenie taśmą i wplatanie sędziego w pojedynek. Naito dał sobie z tym wszystkim radę i pokonał komedianta poprzez roll up.

Zwycięzca: Tetsuya Naito

Moja ocena: * 1/2*

B Block Tournament Match

Hirooki Goto vs EVIL

Chyba najbardziej senna walka podczas tegorocznego G1. W ogóle się nie wczułem i trochę przewijałem sleep momenty. Hirookiemu nie pozostał żaden cień szans na zwycięstwo w bloku, więc mógł jedynie powstrzymać EVILA, który mknie w kierunku wielkiego finału. Ewentualny triumf weterana NJPW mógł oznaczać koniec marzeń Króla ciemności i zaprzepaszczenie szansy na wygraną w bloku. O dziwo pojedynek nie zakończył się po ingerencji Gedo, który przeważnie dorzuca swoje pięć groszy do zwycięstw swojego podopiecznego. King of Darkness skontrował Goto i wyprowadził Everything is EVIL – następnie go odliczył i dorzucił cenne punkty na swoje Climaxowe konto.

Zwycięzca: EVIL

Moja ocena: ***

B Block Tournament Match

Hiroshi Tanahashi vs SANADA

Z SANADĄ jest podobnie jak z EVILEM – musi wygrywać. W innym przypadku traci jakiekolwiek szanse na zwycięstwo w bloku. Cold Skull miał fatalny początek Climaxa i nic nie wskazywało na to, że przed ostatnią kolejką nadal będzie w grze o zwycięstwo. Pojedynek z Tanahashim miał całkiem rozbudowaną historię, w której ACE’a w pełni skupia się na kolanie SANADY i ciągle je osłabia. Nic nie może przecież wiecznie trwać, więc SANADA w końcu doszedł do głosu i panowie rozpoczęli wyrównaną batalię. Mimo uporania się ze swoją słabością, Cold Skull cały czas odczuwał skutki ataków Hiroshiego, a ten to wykorzystywał. Tana był bliski zwycięstwa, lecz SANADA nie odklepał po założeniu Texas cloverleaf i zdołał kontynuować mecz. Pozbierał się i ponownie ruszył na ACE’a, którego rozłożył za pomocą Skull End, a następnie dwukrotnie wykonał Rounding Body Press i wygrał pojedynek.

Zwycięzca: SANADA

Moja ocena: ****