G1 Climax 29 Dzień 3 – Opinia

Kolejny dzień Climaxa za nami. Dziś do rywalizacji przystąpił blok B i byliśmy świadkami kolejnych świetnych walk. Poza meczem Archera z Falem reszta walk godna polecenia. Will Ospreay zawalczył z SANADĄ. Niestety najprawdopodobniej nie usłyszymy już przy jego wejściach „Eleveted” co jest mega smutne, bo ten song był jednym z najlepszych. Kazuchika Okada stanął do walki z Zackiem Sabrem, a jeden z największych faworytów tego bloku Kota Ibushi powalczył z EVILEM. W main evencie doszło do pojedynku KENTY z Hiroshim Tanahashim. Warto dodać, że walkę skomentował  Katsuyori Shibata. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


A Block Tournament Match

Lance Archer vs Bad Luck Fale

Prawdziwy „wood match” w wykonaniu obu panów. Dzisiejszy dzień rozpoczął się od najpewniej najsłabszej walki tego turnieju. Czy oczekiwałem od nich czegoś więcej? nie, bo obaj wybitni w ringu nie są, więc sądziłem że będzie to siłowa walka. Panowie powalczyli trochę poza ringiem, a gdy już do niego wrócili to szybko zakończyli walkę. Jedyny moment, który mi się podobał to ten, w którym Archer zrobił taki fajny przeskok. To było coś w podobnego do tej akcji, którą robi Kofi wskakując na narożnik i potem skacze robiąc „splasha”. Następnie widzieliśmy wyrównaną walkę i dość dziwny jej koniec. Lance znów wykonał tę akcję, która pierwszego dnia turnieju zakończyła jego mecz z Willem. Jak dla mnie mega słabo to wygląda i zupełnie nie pasuje to na finisher.

Zwycięzca: Lance Archer

Moja ocena: **


A Block Tournament Match

Will Ospreay vs SANADA

Przechodzimy do moim zdaniem najlepszej walki tego dnia. Will Ospreay, który w USA przegrał z Archerem stanął naprzeciw SANADZIE, który swój pierwszy pojedynek w Climaxie wygrał z Sabrem. Will wyszedł przy zupełnie innym theme songu, bo jak się dowiedzieliśmy są problemy z prawami do „Eleveted” i najpewniej nie będzie on mógł używać tego utworu jako swojego entrance songu. Wielka szkoda, bo to jeden z najlepszych songów w świecie pro wrestlingu. Dobra przejdźmy już do tej walki, która wypadła świetnie. Był to pokaz dwóch rożnych stylów, bo William to „highflyer”, zaś SANA to technik. Pięknie się panowie dopełniali i było widać, że mają ze sobą chemię w ringu. Od samego początku walki, panowie narzucili szybkie tempo i zaprezentowali swoje ring skille. Ospreay był genialny, ale kiedy nie jest? he he, a SANADA znów pokazał, że z walki na walkę rozwija się coraz bardziej jako wrestler. Ciężko było przewidzieć kto tutaj wygra, bo zarówno Will jak i „Cold Skull” mieli równe szansę na zwycięstwo. Genialne były te fragmenty walki, w których panowie poszli w wymianę akcji i kontr. Balansowali oni na emocjach fanów, bo pod koniec meczu byłem prawie pewny, że SANADA wygra. Jednak skończyło się na wygranej Ospreay’a i pierwszym jego tryumfie w G1 Climaxie.

Zwycięzca: Will Ospreay

Moja ocena: **** 1\2*


A Block Tournament Match

Kazuchika Okada vs Zack Sabre Jr.

Ci, którzy uważają że Zack Sabre Jr. jest nudny i nie potrafi zaciekawić swoim pojedynkiem niech zerkną na tę walkę. Podobał mi się od początku do samego końca i ani na moment się nie nudziłem. Kapitalnie zabookowano tu Zacka, który walczył z Okadą jak równy z równym i w ogóle nie było czuć, że jego szansę na wygraną są marne. Świetny był to wrestling i mega mi się ta walka podobała. Bóg wrestlingu i najlepszy technik świata dali nam pokaz wrestlingu na najwyższym poziomie. Mieliśmy wiele momentów, gdzie naprawdę można było uwierzyć w to, że Sabre może pokonać Okadę. Zack to kurcze prawdziwy „Submission Master” i udowodnił to w tym pojedynku niejednokrotnie. Kapitalne momenty, w których pan Sabre zapinał i naciągał kończyny mistrza IWGP albo przechodził do rożnych wariacji pinów. Kazuchika wcale nie był tutaj dominatorem i to chyba dobrze, bo nie lubię gdy bookują go w taki sposób. Końcówka też była super! Zack szedł po wygraną, ale dostaliśmy nagły „comeback” mistrza IWGP, który wykończył swojego oponenta po 2 „Rainmakerach”.

Zwycięzca: Kazuchika Okada

Moja ocena: **** 1\4*


A Block Tournament Match

Kota Ibushi vs EVIL

Po porażce z KENTĄ kolejnym rywalem Koty był EVIL, który także ja on przegrał swój pierwszy pojedynek w tegorocznym Climaxie. Byłem pewny, że Ibushi na spokojnie wygra to starcie i zdobędzie pierwsze punkty w G1. Stało się jednak inaczej, ale o tym wspomnę później. Była to walka w stylu, który uwielbiam czyli „strong style’u”. Kota wręcz umierał na tym ringu, ale i tak przyjmował więcej akcji, ale kogo to dziwi? to przecież Ibushi. Walka w pewnym sensie była wyrównana, choć w pewnych momentach mogliśmy dostrzec przewagę członka Los Ingobernables de Japon. Wiele było w tej walce „ostrej”, że tak to ujmę walki. Pełno stiffowej walki, suplexów i kontr, a także near falli w odpowiednich momentach walki. Na moje oko bardzo dobra walka, która na pewno znajdzie się w mojej TOP’ce pierwszej części Climaxa. Końcowe minuty walki niezwykle emocjonujące, w których to EVIL zdominował „Golden Stara” aplikując mu swoje firmowe akcje, które dały mu wygraną.

Zwycięzca: EVIL

Moja ocena: **** 1\4*


A Block Tournament Match

Hiroshi Tanahashi vs KENTA

Legenda „Puro” kontra KENTA! walka na którą czekali wszyscy fani japońskiego wrestlingu. Była to walka wieczoru dzisiejszego dnia i nastawiałem się na dobrą walkę. Panowie pokazali na dobry wrestling i nie można się do niczego doczepić. Jasne mogli zrobić lepszą walkę, ale nie wymagam juz od Tany jakichś genialnych walk, bo jest on już po 40 i widać, że to już nie ten sam Tanahashi sprzed lat. KENTA znów zachwycił swoim świetnym „mocnym stylem”, w którym wiele brutalnych kopnięć i stiffowych ruchów. Panowie prowadzili swoją walkę w niezłym tempie i wiele się działo, a miejsca na nudę nie było. Uwielbiam te kontry Tanahashiego, w których wykonuje „Slingblade” na rywalu z nabiegnięcia. KENTA nie odpuszczał i poszedł z Hiroshim na wojnę, w której pełno było wymian ciosów i stiffowych kopnięć ze strony byłego wrestlera NXT. Sądziłem, że wygra Tana ale skończyło się zwycięstwem KENTY, który jest jak widać mocno bookowany na początku Climaxa. Uważam, iż skończy on zmagania w bloku w czubie tabeli.

Zwycięzca: KENTA

Moja ocena: ****