G1 Climax 29 Dzień 1 – Opinia

W nocy w Dallas obył się pierwszy dzień 29 edycji G1 Climaxa. Pierwszego dnia do rywalizacji przystąpili wrestlerzy z bloku A, a oprócz walk turniejowych obejrzeliśmy kilka starć tag teamowych. W tej opinii skupię się tylko na pojedynkach turniejowych. Za nami 5 walk i pierwsze emocje związane z tegorocznym turniejem, który kontynuowany będzie już tradycyjnie w Japonii, a następna gala obędzie się 13 lipca. Show wypadło bardzo dobrze, a amerykańska publika fajnie reagowała na wydarzenia w ringu. Hala, w której odbyło się show była trochę za duża, bo wiele miejsce było pustych i to trochę raziło w oczy, ale to jedyny taki minusik. Po krótkim wstępie tradycyjnie zapraszam was do mojej opinii, w której to subiektywnie ocenię każdą z walk. Życzę miłego czytania!


A Block Tournament Match

Will Ospreay vs Lance Archer

Walka, która rozpoczęła zmagania w bloku A. Dla Willa był to debiut w Climaxie, zaś Lance powrócił do turnieju po 5 latach przerwy. Pojedynek wypadł bardzo dobrze, a spodziewałem się że będzie to średnie starcie. Lance nie jest wybitny w ringu i dlatego nie nastawiłem się na mega walkę. Will został zabookowany jak typowy underdog i walczył z większym i silniejszym od siebie rywalem jak równy z równym. Mocno pokazano tutaj Ospreay’a, który już z początku walki zaatakował agresywnie Archera. William wycisnął ze swojego oponenta maksimum, a sam Lance zaprezentował się z świetnej strony. Moim zdaniem była to najlepsza walka Lance’a w karierze. Spotem, który zrobił na mnie wielkie wrażenie był „Spanish Fly” z narożnika wykonany przez Willa. Była to szybka i dynamiczna walka, w której wiele się działo przez cały pojedynek. Wydawało się, że Ospreay to wygra i zaliczy pierwszą wygraną w Climaxie. Stało się jednak inaczej i to Lance wyszedł z tej walki zwycięsko. Bardzo mocny booking byłego IWGP Tag Team Championa, który w dosyć specyficzny sposób pokonał Willa.

Zwycięzca: Lance Archer

Moja ocena: ****


A Block Tournament Match

EVIL vs Bad Luck Fale

Kiedy Fale wchodzi do ringu spodziewaj się tego, że walka będzie toczona w wolnym tempie, a on sam pokaże tylko kilka siłowych akcji i tyle. Tak też było tym razem, gdy zmierzył się z EVILEM. Starcie to nie było zbytnio długie. W sumie była to najkrótsza walka 1 dnia Climaxa. EVIL coś tam próbował wyciągnąć z Tongijczyka, ale za wiele mu się nie udało zrobić. Typowa siłowa walka, w której EVIL przez pierwsze kilka minut radził sobie z Falem, ale ostatecznie poległ. Bad Luck Fale w nieczysty sposób zaatakował rywala krzesłem, a wszystko pod nieuwagę sędziego. Spodziewałem się wygranej członka Bullet Clubu i jego tryumf nie był dla mnie zaskoczeniem. Jestem ciekaw czy była to jedyna wygrana „Generała” w tegorocznym G1? czy może jeszcze coś wygra.

Zwycięzca: Bad Luck Fale

Moja ocena: *** 1/4* 


A Block Tournament Match

SANADA vs Zack Sabre Jr.

Gdy Zack Sabre wchodzi do ringu, to trzeba się spodziewać tego, że czeka nas niezły techniczny pojedynek, w którym sporo akcji submissonowych. Walka z SANADĄ była trochę kopią tego, co widzieliśmy w ich poprzednich walkach. Był to przyjemny pojedynek, który opierał się na technicznej walce pełnej dźwigni i roll up’ów. Sabre i SANADA pokazali dobry techniczny wrestling i to mi się podobało. Nie miałem tutaj faworyta, bo obu bardzo lubię i nie ważne było dla mnie to, kto tutaj zwycięży. Całe starcie prowadzone było w niezłym tempie i nie przynudzało. Obaj zaprezentowali się z dobrej strony tworząc dobry meczyk. Sposób wygranej SANADY też mi się podobał, bo wygrał on po wymianie przypięć. Zack na takiej porażce nic nie stracił, a po walce nawet zaatakował sędziego co było aktem frustracji po przegranej.

Zwycięzca: SANADA 

Moja ocena: *** 3/4*


A Block Tournament Match

Kota Ibushi vs KENTA

Najbadziej przeze mnie wyczekiwana walka tego dnia. KENTA debiutuje w Climaxie i tym samym odbywa swój ringowy debiut w New Japan Pro Wrestling. Liczyłem na ostry i podchodzący pod „Strong Style” wrestling. Nie zawiodłem się na tej walce, choć przyznam że oczekiwałem czegoś więcej od obu panów. Początek był wolny, a panowie powoli się rozkręcali. Gdzieś w połowie walki rozpoczęła się prawdziwa nawalanka. Ibushi i KENTA zaprezentowali nam typowy dla siebie styl wali, w którym sporo jest kopnięć i brutalnych ciosów. Ex Itami nie zawiódł i jego występ wypadł bardzo dobrze. Widać, że gościu ma jeszcze to coś i w kolejnych walkach będzie na to pokazywał. Kota był moim faworytem i byłem pewien, że to on wygra. Trochę mnie zaskoczyła wygrana KENTY, bo był to jego debiut i to jeszcze mecz z Ibushim, czyli jednym z faworytów Climaxa. Końcówka była świetna! wymiana ciosów i nagle kilka mocnych kopów od ex Hideo, które lądowały na głowie Koty Ibushiego. Do tego efektowny „GTS”, który ostatecznie zakończył walkę. Wydaje mi się, że była to pierwsza i ostatnia porażka Koty w fazie blokowej.

Zwycięzca: KENTA

Moja ocena: **** 1/4*


A Block Tournament Match

Kazuchika Okada vs Hiroshi Tanahashi

Kolejna walka Okady z Tanahashim niby już tyle razy człowiek to widział, ale nadal się jara tym, że widzi tych dwóch wrestlerów w ringu. Ten pojedynek był zdecydowanie słabszy niż ich poprzednie walki, ale nadal była to walka na bardzo wysokim poziomie. Pierwszy raz odbyli z sobą walkę poza granicami Japonii i nie zawiedli fanów z USA. Kazuchika vs Hiroshi, a wokół fani ze Stanów chantujący nazwisko jednego jak i drugiego coś pięknego. Ta walka miała specyficzny klimat, który czuć było już podczas ich wejść. Panowie rozpoczęli z wysokiego C i od razu po gongu rozpoczęli walkę. Początek był trochę wolny, ale do tego obaj nas już przyzwyczaili. Z czasem walka się rozkręciła, a panowie dali nam pokaz świetnego wrestlingu. Było dużo tego, co lubię w ich walkach czyli kontry oraz wymiana ciosów, która zawsze wzbudza we mnie sporo emocji. W późniejszej części walki tempo przyspieszyło i Kazu z Taną dosłownie odlecieli. Kapitalne kontry „Rainmakera” czy piękne „Slingblade’y” od Tanahashiego tworzyły świetne emocje. Pod koniec walki Hiroshi wykonał „Roll Up”, który o mały włos nie zakończył walki. Jednak już po chwili Okada zakończył walkę po aplikacji swoich firmowych ruchów. Wygrana Kazuchika Okady była do przewidzenia. Po walce strzelił on nawet promo w języku angielskim i w sumie pierwszy raz słyszałem go mówiącego w tym języku.

Zwycięzca: Kazuchika Okada 

Moja ocena: **** 1/2*