Felietonowa sobota: Wrestlemania 33 – nadzieje vs obawy.

Nadszedł ten piękny czas w ciągu roku, kiedy to temperatura osiąga coraz większą skalę, a największe show w całym świecie wrestlingu (mowa oczywiście o Wrestlemanii) zbliża się coraz większymi krokami. Z pewnością każdy fan ostrzy sobie zęby na to, co przygotowała dla nas najpopularniejsza federacja, jaką jest WWE. Niewątpliwie wiąże się to z dużą ekscytacją, aczkolwiek można też odczuć dozę wątpliwości, obaw, które towarzyszą nam w rozważaniach na temat „sceny największej ze wszystkich”. Dlatego w dzisiejszym wydaniu felietonowej soboty mam przyjemność przedstawić obawy, oraz nadzieję, które powiązać można z trzydziestą trzecią odsłoną Wrestlemanii.

Świat postrzegać należy w pozytywnych barwach, więc zaczniemy od dobrych stron, oraz oczekiwań. Zatem jakie wydarzenia mogą usatysfakcjonować fanów? Jakie wydarzenia sprawią, że zapamiętamy show jako fantastyczny spektakl i będziemy chcieli do niego wracać?

1. Roman Reigns: oficjalny heel turn

Temat starcia Romana z Undertakerem jest bardzo kontrowersyjny W końcu najbardziej nienawidzona przez fanów postać w federacji McMahona mierzy się z najbardziej uwielbianym performerem na przestrzeni kilkunastu lat, prawda? Dodatkowym smaczkiem, który czyni tę walkę tak ekscytującym wydarzeniem jest fakt, iż może ona zamykać Wrestlemanię. Vince rzekł kiedyś, że lubi, kiedy publika wraca do domów zadowolona po zakończonym show, zatem jestem pewien, że większość tłumu wypełniającego stadion w Orlando byłaby niezmiernie szczęśliwa widząc Romana wygrywającego w nieczysty sposób, jak rasowy heel.

2. Hardy Boyz: wielki come back

Obecnie jedną z najgorętszych postaci w całym biznesie jest BROKEN Matt Hardy, który wraz ze swoim bratem Jeff`em podbija świat wrestlingu swoją kreatywnością, charyzmą, a także umiejętnością swego rodzaju łączenia się z publiką. Perspektywa całej areny, około 80 tysięcy ludzi chantujących DELETE! DELETE! DELETE! jest naprawdę piorunująca. Szczerze mówiąc nie widzę żadnego miejsca w karcie dla tych dwóch fantastycznych postaci, dlatego w tym przypadku wystarczyłoby promo, krótkie zaprezentowanie się publice, któremu z pewnością towarzyszyłby ogromny pop. I to się nazywa WrestleMania moment!

3. Finn Balor: wielki come back

Wrestlingowe powroty są niewątpliwie jednym z tych aspektów, które najbardziej elektryzuje fanów. Zwłaszcza te powroty, dotyczące byłych mistrzów, na których kontuzja wymusiła oddanie swojego tytułu. Dokładnie taka okoliczność dotknęła Finna Balora latem 2016 roku, kiedy to został pierwszym mistrzem Universal i poprzez uraz ramienia musiał pożegnać się z pasem. Od tego czasu słuch po nim zaginął, a my ciągle czekamy na jego wielki powrót, którego kulminacją musi być odzyskanie tronu. Ta pierwsza opcja może wydarzyć się już podczas Wrestlemanii. Demon King jest gotowy do zameldowania się w kwadratowym pierścieniu, a kiedy byłby na to lepszy czas niż w trakcie największego show? Krążą pogłoski o interwencji Samoa Joe podczas pojedynku Rolinsa z HHH, więc to chyba idealna okoliczność, abyśmy znowu mogli doświadczyć prezencji Balora.

4. Dominacja Strowmana

Battle Royale nie jest porażająco mocnym punktem karty, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż odbywa się podczas pre-show. Aczkolwiek może takim się stać, jeżeli Braun zwycięży go w dominującym stylu, eliminując znaczną większość uczestników. Bowiem, czy można wymienić jakiegoś innego, wiarygodnego kandydata do zwycięstwa? „Monster among men” jest najlepiej wykreowaną postacią na przestrzeni ostatnich lat. Wielka szkoda, że nie będziemy mieć przyjemności oglądania go w singles matchu, ale zwycięstwo w memoriale Andre i pierwszy wielki moment na Wrestlemanii może to w jakiś mały sposób zrekompensować.

5. Cruiserzy kradną show

Na papierze walka Neville`a z Ariesem wygląda naprawdę genialnie. Obaj zawodnicy są piekielnie utalentowani w ringu. Posiadają umiejętności, charyzmę i movement, który będzie w stanie pobudzić publikę. Może właśnie to było powodem umieszczenia starcia na szczycie cruiserweight division w kickoff`ie, co jest trochę rozczarowujące, bowiem przepełnione jest ono potencjałem, którego innym matchom brak. W każdym razie miejmy nadzieję, że panowie dadzą z siebie sto pięćdziesiąt procent i zafundują nam dawkę solidnego wrestlingu, a także rozrywki.

Póki co wszystko to wygląda pięknie, jak to mawiają apetyt rośnie w miarę jedzenia. Już w niedzielę okaże się, czy oczekiwania pokryją się z rzeczywistością. Pora przejść do mniej przyjemnej części, jaką są obawy związane z Wrestlemanią.

1. Zdrowie Takera

24 marca Marc Calaway skończył 52 lata, cóż młodzieniaszkiem niestety on już nie jest. Jego prezencja wciąż jest imponująca, szczerze mówiąc Deadman wygląda lepiej niż 3 lata temu, jednak umiejętności ringowe znacznie od niej odbiegają. Oczywiście wielki wpływ ma na to biodro Takera, które musi zostać zoperowane. Właśnie w tym tkwi sęk, bowiem na ile pozwoli ono Grabarzowi na wykonywanie poszczególnych ruchów? Już podczas Royal Rumble można było zauważyć, iż porusza się on dość powoli i co gorsze z grymasem na twarzy, pojawiającym się ostatnio również podczas Chokeslamu na Strowmanie. Jak The Undertaker zniesie starcie z Romanem, a przede wszystkim dynamicznie wykonywane Speary? Miejmy nadzieję, że jak najlepiej, chociaż problemy z poruszaniem się nawet na backstage`u nie rokują dobrze.

2. Roman wygrywa czysto

Nie oszukujmy się, jest to bardzo prawdopodobne. Wyobrażacie sobie jak zareaguje na to publika? Kilkadziesiąt tysięcy gardeł wyrażających swoje niezadowolenie, a w tle niosące się gigantyczne BOOOOOO!!! to nie sposób w jaki Mania powinna się zakończyć. Jeżeli natomiast starcie miałoby miejsce w środku karty, cóż… może Vince lubi strzelać sobie w stopę bowiem, reakcja na taki obrót wydarzeń popsułaby resztę show.

3. Lesnar vs Goldberg

W 2004 roku walka się nie przyjęła, czyżby czekała nas powtórka z rozrywki? Z pewnością nie będzie to zbyt dobry match pod względem technicznym, ba ośmielę się powiedzieć, że po prostu może wiać nudą. Sama podbudowa feudu to SUPLEX&F5 vs SPEAR&JACKHAMMER. Czy to oznacza, że przez całą walkę będziemy oglądać tylko te dwa ruchy? A i właśnie, ile to ma trwać? Jeżeli moja obawa się sprawdzi to oby jednak byśmy byli świadkami powtórki z rozrywki, ale tej podczas Survivor Series. Wrzucenie na szalę tytułu Universal było też dużym błędem. Pas nie powinien być zdobywany w kilkuminutowych brawlach, tylko bojach, podczas których zawodnicy zostawiają krew, pot i łzy na macie. Trzeba też wspomnieć o tym, że obaj panowie są part timerami i spójrzmy prawdzie w oczy… nikt nie chce oglądać Lesnara jako mistrza, pojawiającego się raz na dwa miesiące.

4. Miz i Maryse wyglądają słabo

Cena vs Undertaker – tak to miało wyglądać w tym roku, plany się zmieniły. Cena vs Joe – takie krążyły pogłoski, no właśnie to tylko plotki, który zostały bardzo szybko rozwiane wraz z pojawieniem się Destroyera na RAW. No dobrze, zatem kto mógłby okazać się godnym przeciwnikiem dla Johna? Przez pewien okres czasu to pytanie nurtowało wielu fanów wrestlingu, ale w końcu dowiedzieliśmy się jaki plan przygotowany jest dla wielokrotnego mistrza i… ten plan z początku wydawał się beznadziejny. Cena&Nikki Bella vs Miz&Maryse. Mixed tag team match na Wrestlemanii? Kiedy takie wydarzenie ostatnio miało miejsce? W każdym razie a papierze nie brzmiało to jak starcie godne byłej już twarzy WWE. Aczkolwiek rzeczywistość okazał się zupełnie inna. Feud z tygodnia na tydzień prezentował się coraz lepiej, proma zawierały bardzo mocne słowa, a segmenty Total Bellas Bull*** kolokwialnie mówiąc były złotem. Dlatego trzeba docenić wkład pracy Miza, oraz jego małżonki, albowiem to obecnie najlepsi heelowie w całej federacji. Mike osiągnął poziom main eventu i śmiało może być rozpatrywany jako kandydat do tytułu. Prawdopodobieństwo tego, że w tym pojedynku odniesie zwycięstwo jest niewielkie, dlatego musi zostać ukazany z jak najlepszej strony. John Cena nie potrzebuje wygranej, zwłaszcza dlatego, że na bliżej nieokreślony czas nie będzie obecny w WWE, a Miza taki sukces może ponieść ku coraz większym sukcesom.

Wystarczy spekulacji, Wrestlemania już w niedzielę, zatem pozostaje nam cierpliwie czekać, co przyniesie nam największy spektakl w świecie wrestlingu.