Felietonowa sobota: Po prostu Phenomenal

Royal Rumble jest jednym z najbardziej ekscytujących widowisk w kalendarzu WWE. Niewątpliwie wiąże się to z możliwymi powrotami, czy też debiutami w szeregach tej federacji. Gala z roku 2016 z pewnością zapadła w pamięci wielu fanów, gdyż to właśnie podczas tego eventu mieliśmy przyjemność obejrzeć debiut najlepszego wrestlera na świecie – AJ Styles`a. Co czyni go tak uwielbianą postacią wśród fanów wrestlingu? Czy przypisana mu łatka FENOMENALNEGO obrazuje rzeczywistość? Odpowiedzi na te pytanie już w dzisiejszej odsłonie felietonowej soboty.

AJ Styles, a właściwie Allen Neal Jones urodził się 2 czerwca 1977 (tak, w tym roku będzie obchodził 40 urodziny…) w bazie wojskowej Stanów Zjednoczonych. Jego ojciec służył w armii, przez co od dziecka zaszczepił w swoim synu miłość do aktywności fizycznej. Allen starał się uprawiać każdy możliwy sport, włączając w to football, koszykówkę, czy baseball. Nigdy jednak nie interesował się wrestlingiem, warunki panujące w domu nie pozwalały mu na oglądanie telewizji, przez co nawet nie miał okazji poznać tego świata. Zmieniło się to, kiedy został zaproszony przez przyjaciela na trening w lokalnej szkole. Atletyczne zdolności, które posiadał sprawiały, że każdy jeden wrestlingowy ruch nie był dla niego żadnym problemem. Zaowocowało to miłością Allena do tej dyscypliny i wkrótce po tym narodził się AJ Styles.

Pierwszym aspektem, które czynią AJ`a fenomenalnym są oczywiście zdolności ringowe. Śmiało można stwierdzić, że jest to jeden z najbardziej utalentowanych wrestlerów, jaki kiedykolwiek stąpał po Ziemi. Styl, który prezentował i prezentuje do dziś jest niesamowicie efektowny i zarazem efektywny. Połączenie high-flyingu z potężnymi ciosami robi piorunujące wrażenie. Za swoich czasów w TNA Styles wykonywał akcje, których nie powstydziłby się żaden solidny cruiserweight, wszelkiego rodzaju flipy, przeskoki przez liny, oraz inne tego rodzaju ewolucje. Jego ówczesny finisher, tak zwany Spiral Tap do dziś należy do jednych z najbardziej cieszących oko ruchów, jakie kiedykolwiek zostały stworzone.

Nie trzeba być geniuszem, aby domyślić się, jakie ryzyko wiąże się z takim stylem wrestlingu. Wystarczy tylko jedna niedoskonałość, jeden fałszywy ruch aby nabawić się kontuzji, albo co gorsza, spowodować uraz u przeciwnika. Jednak AJ Styles to prawdziwy perfekcjonista. Swoje ruchy egzekwuje zawsze idealnie, a jak wiadomo niektóre z nich do prostych nie należą. Styles Clash jest bardzo niebezpieczny, wiąże się z nim ryzyko groźnego urazu szyi, który może nawet zakończyć karierę. Jakiś czas temu podczas epizodu SmackDown Live oglądaliśmy właśnie ten finisher, wykonywany na Jamesie Ellswoth`cie. Biedak ułożył swoją głowę w niewłaściwy sposób, jednak Phenomenal One zdał sobie sprawę, jak groźna może być ta sytuacja i wylądował na kolanach, ratując przy tym kark przeciwnika. Lata doświadczenia, oraz świadomość wykonywanych ruchów czynią z niego godnego zaufania workera.

Zdolności ringowe, a także umiejętności ich egzekwowania niewątpliwie wpływają w pozytywny sposób na jakość widowiska. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze storytellingu i wiecie co? Tego Styles`owi również nie brakuje. Każdy przeciwnik postawiony naprzeciw AJ`a wygląda genialnie (nawet ostatnio Jinder Mahal). Umiejętności „sprzedania” są niezbędne w arsenale każdego dobrego wrestlera. To właśnie one przekazują nam historię i dzięki nim mecze nabierają zupełnie nowego znaczenia. Phenomenal One tymi właśnie zdolnościami budował wspaniałe starcia, jak chociażby pamiętny triple threat z Samoa Joe i Christopherem Danielsem – jedyny pięciogwiazdkowy pojedynek w historii TNA. Warto dodać, że to właśnie ta niebywała walka zainspirowała Will`a Ospreay`a (jedną z największych gwiazd sceny niezależnej) do rozpoczęcia treningów.

AJ Styles pracował we wszystkich znaczących federacjach wrestlingowych. W każdej z nich odniósł sukces, nawet w WWE, gdzie skazywany był na pożarcie. Mimo zbliżających się 40 urodzin to jest dopiero jego początek w federacji McMahona, gdzie odniesie jeszcze niejeden sukces. Ten wiek jest dla niego tylko liczbą, ponieważ ciągle nas zachwyca pracą w ringu, a ostatnio nawet na mikrofonie. Jest jedyny, niepowtarzalny, fenomenalny.

Michał Matyjewicz 2017-05-21 00:03:00
| |

Seth rollins lepszy