Felietonowa sobota: Fenomen Undertakera

Wrestlemania zwykła być jego jardem, a Hell in a cell domem, na progu którego każdy przeciwnik odczuwał zawahanie i paniczny strach. Ten, kto ośmielił się tam wejść wychodził odmieniony na zawsze. Wraz z bratem pochodzi z najgłębszych czeluści piekieł, gdzie kopie groby i kolekcjonuje dusze swoich poległych rywali. Jest jedynym w swoim rodzaju widowiskiem, które przez długi czas cieszyło nasze oczy i serca. Mowa oczywiście o Undertakerze – najlepszej postaci, jaka kiedykolwiek została wykreowana w całym wrestlingowym świecie.

Rok 1990 był częścią złotej ery wrestlingu, która przepełniona była wspaniałymi momentami. Do jednego z nich śmiało zaliczyć można debiut Deadmana, który miał miejsce podczas czwartej edycji Survivor Series. Wówczas Ted DiBiase przedstawił nam Grabarza, jako swojego tajemniczego partnera. Czy ktokolwiek wtedy zdawał sobie sprawę, że mogą to być narodziny kluczowej postaci, która zmieni strukturę federacji i będzie częścią jej historii?

Wśród fanów wrestlingu krąży opinia, że tylko poważne gimmicki odnoszą sukces. Wystarczy spojrzeć na Hogana – amerykańskiego bohatera, Stone Colda – antihero, który zawsze będzie dążyć do uprzykrzenia życia władzom, czy też The Rocka – gwiazdora, który po prostu kochany jest przez publiczność. Można zatem dojść do wniosku, że wszelkie fikcyjne, surrealistyczne postaci skazane są na pożarcie. W istocie tak jest, aczkolwiek Mark Calaway sprawił, że postać grabarzo-druida strzelającego błyskawicami zadziałała, chociaż trzeba przyznać: jest to zbyt delikatne określenie na jeden z najlepszych gimmicków, jaki WWE kiedykolwiek wyprodukowało. Fakt, faktem przeszedł on kilka ewolucji, od ponuraka z siniakami pod oczami, poprzez druida z fetyszem do krzyżowania, badassa miłującego motocykle, do właściwej, najlepszej postaci Grabarza, która skradła serca fanów.

Istotnym elementem, który również wpłynął na sukces postaci Deadmena jest ogólna, ringowa prezencja. W tym aspekcie The Undertaker był i zawsze będzie absolutnym majstersztykiem, gdyż został on wykreowany w wiarygodny sposób. Skórzany płaszcz, czarny outfit z okrągłym kapeluszem na czele w połączeniu z groźną miną Calawaya przekręcającego oczami… wszystko to złożyło się na przerażający efekt, który tak świetnie spełniał swoją rolę. Albowiem to Grabarz był postacią, która wzbudzała we wszystkich lęk. Gdy do wszystkich tych elementów dodamy spektakl, jakim było najbardziej klimatyczne wejście z muzyką wzbudzającą dreszcze otrzymamy prezencję idealną.

Co jest istotą wrestlingu? Na pewno zaliczyć można do niej ów prezencję, o której mowa była w powyższym akapicie, jednak to nie wystarczy. Przede wszystkim liczą się ringowe umiejętności, a tych Deadmenowi nigdy nie brakowało. Przy wzroście wynoszącym dwa metry i osiem centymetrów, a także stu trzydziestu sześciu kilogramów wagi nie jest to łatwe zadanie, aby poruszać się płynnie w ringu. Ciało jest tutaj znacznym ograniczeniem, które nie pozwala na wykonywanie poszczególnych ruchów. I w tym aspekcie Undertaker również się wyróżnia, ponieważ spokojnie wykonywać mógł on diving clothesline`y, a nawet przeskoki top rope, które są sygnaturą typowego high-flyiera. Dlatego zdolność ringowa Takera jest tutaj tym bardziej imponująca, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż takie ruchy nie były dla niego problemem nawet w wieku czterdziestu lat.

Umiejętności ringowe miały duży wpływ też na to, jak ważną postacią stał się Grabarz w WWE. Przyczyniały się one do jakości starć, w których brał udział. W ciągu dwudziestosiedmioletniej kariery było ich mnóstwo i każde kolejne coraz bardziej elektryzowało nas, fanów. To jest właśnie również pewnego rodzaju fenomenem, ponieważ z roku na rok Deadmen potrafił kreować coraz to lepsze pojedynki na wielkich eventach. Nie bez powodu nazywany jest najlepszym performerem w historii sceny największej ze wszystkich i nie chodzi tylko o jego streak, który już jest legendarny. Znaczna większość z pojedynków mających na celu przerwanie tego niebywałego rekordu (niepokonany przez dwadzieścia jeden razy) była fantastyczna, lata 2009-2013, kiedy to rywalami Takera byli kolejno: Shawn Michaels, Triple H, oraz CM Punk doskonale to pokazały. Grabarz posiadał nieprawdopodobne umiejętności storytellingu, które są kluczem w biznesie, jakim jest wrestling.

Wspomniałem wcześniej o tym, jak ważną postacią stał się Undertaker w federacji Vince`a McMahona. Na przestrzeni lat zapracował na ogromny szacunek, którym darzyli go wszyscy wrestlerzy (został liderem locker roomu i sędzią na backstage`u), a przede wszystkim fani. Respekt, który pojawiał się ze wszystkich stron sprawił, że Grabarz stał się też kluczowym punktem w ewolucji młodych talentów. Gwiazdy takie jak Orton, Lesnar, Cena, Edge dzięki programom właśnie z nim przeszły na inny poziom. Randy nawet został wybrańcem do zakończenia streaku, jednak wydarzenia potoczyły się inaczej. Doskonale ukazuje to jak bardzo Mark Calaway rozumiał biznes, wiedział jak wykorzystać swoją pozycję dla dobra federacji. Jego lojalność dla WWE i Vince`a jest wielkim dowodem na to, że jest najlepszą postacią, jaka kiedykolwiek postawiła stopę w kwadratowym pierścieniu.

2 kwietnia 2017 roku coś się zakończyło, coś co niewątpliwie określać można fenomenem w temacie sportowej rozrywki. Wszystko wskazuje na to, że końca dobiegła wspaniała kariera, równie wspaniałego wrestlera, jakim był The Undertaker.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o