Felieton: Ranking 5-ciu NAJLEPSZYCH walk z Arabii Saudyjskiej

Przed Wami ranking pięciu najgorszych i najlepszych walk zorganizowanych przez WWE w Arabii Saudyjskiej. Pod uwagę brane są jedynie eventy transmitowane w WWE Network, a były to do tej pory: Greatest Royal Rumble, Crown Jewel oraz Super ShowDown.

Tydzień temu prezentowałem Wam najgorsze matche (LINK TUTAJ), dziś zatem pora na te najlepsze. Co prawda, nie było ich za wiele, ale nie sprawiło to problemu, by wybrać piątkę do mojego rankingu. Przypominam wszystkim wszem i wobec, że jest to moja subiektywna ocena i nie wszyscy muszą się z nią zgadzać.

5. AJ Styles vs Shinsuke Nakamura: WWE Title Match – Greatest Royal Rumble

Będąc szczerym, długo zastanawiałem się nad wyborem walki numer 5. Pod uwagę brałem jeszcze pare innych pojedynków, które nie znalazły się nawet w rankingu, ale ostatecznie postawiłem na starcie Stylesa z Nakamurą. Oczywiście nie było one jakoś szczególnie wyborne. Ba, ktoś nawet mógłby powiedzieć, że było przeciętne. Niemniej umówmy się, jeśli patrzymy wyłącznie na gale w Arabii Saudyjskiej to nie było tam w zasadzie świetnych walk. Wracając do pojedynku AJ vs Shinsuke, był to rewanż z WrestleManii 34. Tam właśnie doszło do heel turnu Japończyka, co sprawiło, że ich rywalizacja w Arabii była dość zacięta. Starcie było wyrównane, lecz jej zakończenie, a więc Double Count-Out nie ucieszył raczej fanów. Z logicznego punktu widzenia, decyzja ta była jednak prawidłowa, gdyż WWE nie chciało, aby Nakamura przegrał ze Stylesem drugi raz z rzędu. Tym bardziej w momencie, kiedy stał się tym złym.

4. AJ Styles vs Samoa Joe: WWE Title Match – Crown Jewel

Trochę lepiej wyglądała walka AJ Stylesa z Samoa Joe, również o mistrzostwo WWE. Podobnie jak w przypadku wcześniejszego pojedynku, obu panów stać było na znacznie więcej, ale i tak uważam, że obaj stoczyli dobry match. Było kilka ciekawych akcji, nie brakowało także psychologii ringowej. Joe pomimo tego, że był heelem, nie dominował przez większość pojedynku i nie ‚zamulał’ tempa. Panowie dostali 11 minut i wykorzystali ten czas odpowiednio. Nie wiem co więcej mógłbym napisać o tym pojedynku, więc pozwolę sobie wrzucić skrót z YouTube. Kto chętny, ten obejrzy.

3. Finn Balor vs Andrade: Intercontinental Title Match – Super ShowDown

Podobny czas walki dostali Finn Balor i Andrade. Na Super ShowDown zaprezentowali oni dynamiczny, nowoczesny pro wrestling. Oczywiście nie był to pojedynek oparty na spotach, lecz w ringu znalazła się dwójka, która idealnie może zdefiniować pro wrestling w obecnych czasach. Warto zaznaczyć, że Balor w Arabii wystąpił jako „Demon”, co zawsze budzi dodatkowe emocje. Samo starcie miało małą, lecz odpowiednią podbudowę, więc nie było to randomowe zestawienie. Nie brakowało także ciekawych kontr i akcji, których nie widzimy na co dzień w WWE. Wygrał Finn, który obronił mistrzostwo Interkontynentalne.

2. Cedric Alexander vs Kalisto: Cruiserweight Title Match – Greatest Royal Rumble

Walki z udziałem cruiserów to zazwyczaj gwarancja efektownych akcji i niesamowitego ringowego pokazu. Niestety, WWE na galach PPV ma dla nich miejsce jedynie w Kick-Offie. Na Greatest Royal Rumble w Arabii Saudyjskiej dostali szansę pokazania się w 10-minutowym matchu podczas karty głównej. Cedric Alexander i Kalisto stoczyli bardzo dobrą walkę pełną świetnych akcji. Pomimo tego nie brakowało również małych przystoi, które jednak nie wpłynęły znacząco na tempo pojedynku. Wbrew pozorom nie był to zatem spotfest, a całość oglądało się naprawdę dobrze.

1. Seth Rollins vs The Miz vs Finn Balor vs Samoa Joe: Intercontinental Title Ladder Match – Greatest Royal Rumble

Trójka świetnych ringowo wrestlerów + charyzmatyczny The Miz w Ladder Matchu to zapewnienie, że walka będzie udana. I tak też było na Greatest Royal Rumble. Bodyslam na drabinę, Skull Crushing Finale na drabinę, czy Coup de Grace również na drabinę to tylko szczypta tego co mogliśmy podziwiać podczas tego starcia. Wszyscy dali coś od siebie i zapewnili fanom rozrywkę na najwyższym poziomie. Ponadto nie brakowało brutalniejszych akcentów, choć do takich już śmiało można zaliczyć akcje z drabiną w roli głównej o których wspominałem chwilę wcześniej. Nawet proste akcje, takie jak DDT wyglądały mocarnie przez świetny selling. Zdecydowanie była to najlepsza walka z wszystkich dotychczasowych, które odbyły się w Arabii Saudyjskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będzie ich znacznie więcej.