FelieTon: Powrót Tough Enough

Dziś w nocy zakończyła się pierwsza po powrocie edycja Tough Enough, programu WWE dającego szanse każdemu na kontrakt zawodniczy właśnie w tej organizacji. Wydaje mi się, że to odpowiedni czas na jakieś podsumowania. Warto zastanowić się czy edycja ta stała na wysokim poziomie ? Czy ciekawie nam się oglądało kolejne odcinki ? Czy spodziewaliśmy się kolejności odpadania uczestników ? I chyba najważniejsze pytanie: co sądzimy o zwycięzcach ? Odpowiem na te pytania w moim materiale, ale bardzo chętnie chciałbym także usłyszeć Wasze komentarze i zdania na temat Tough Enough. Zapraszam!

Czy edycja ta stała na wysokim poziomie? Według mnie to trudne pytanie, bo ciężko oceniać osoby które są zupełnie nowe w biznesie wrestlingowym, bez żadnego doświadczenia. Kolejnym aspektem, który utrudnia ocenę poziomu tej edycji jest fakt, że uczestnicy byli bardzo zróżnicowani, co jest zarazem plusem w mojej ocenie. No ale do rzeczy, w prawie każdej z konkurencji była osoba (lub więcej), które radziły sobie naprawdę rewelacyjnie. Chyba najbardziej wyróżniającą się w challenge’ach osobą był Tanner. Na wysokim poziomie moim zdaniem stało także przygotowanie fizyczne większości uczestników, piszę większości bo pamiętam wygląd i zdolności ZZ’ego, które mimo progresu podczas całego konkursu nadal nie dorównywały niektórym męskim uczestnikom, którzy odpadli wcześniej. Ale więcej na temat “Pana Aligatora” znajdziecie w jednym z kolejnych punktów. Ostatni aspekt, który chciałbym ocenić to charyzma zawodników. W tym przypadku także było nieźle, kilku z nich miało nawet szanse w pojedynku słownym z Chrisem Jericho, któremu umiejętności speech’ów nie można odmówić.

Czy show było ciekawe ? Dla mnie zdecydowanie tak, z kilku powodów. Pierwszy z nich, była to ciekawa odmiana od tych samych tygodniówek, gdzie widzimy to samo. Tutaj co tydzień było coś nowego, przez co ciężko było się nudzić. Poza tym lubię tego typu programy, w których uczestnicy “walczą”  o nagrode, o ile nie jest to głupi program. Tough Enough zdecydowanie głupi nie był, przynajmniej nie w moim odczuciu. Kolejny plus Tough Enough to pokazywanie relacji pomiędzy uczestnikami, zdecydowanie bez tego show nie byłoby ciekawe. Jest też walor edukacyjny, bardzo dobrze można nauczyć się języka angielskiego właśnie słuchając jak w tym języku rozmawiają inni.

Kolejność odpadania uczestników.. Temat ten był bardzo głośno komentowany przez osoby bardzo związane z WWE, szczególnie głośno wypowiadał się na ten temat w mediach społecznościowych Mick Foley i musze przyznać, że jego zdanie bardzo pokrywa się z moim. Pierwszą kontrowersyjną eliminacją było odejście Patricka, ja się pytam czemu On?! Był jednym z murowanych faworytów do zwycięstwa, a odpada w jednym z pierwszych odcinków. Totalna pomyłka fanów. Wybranie ZZ’ego zamiast Patricka ? Jedyny powód jaki przychodzi mi do głowy to pobudki rasistowskie, bo co innego ? Patrick ma wszystko czego brak ZZ’emu, jest świetny fizycznie a i charyzmy mu nie brakuje, zdecydowanie nadawałby się na gwiazdę WWE. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Mada’y, który także był lepszy od ZZ’ego w każdym aspekcie, lecz fani zadecydowali inaczej. Nie rozumiem opinii jury Tough Enough, która widziała w ZZ’im potencjał charyzmy, według mnie sposób jego mówienia i bycia nie był ciekawy, a raczej śmieszny. Ostatnią eliminacją, z którą nie mogłem sie pogodzić było odpadnięcie GiGi, zdecydowanie powinna ona osiągnąć więcej. Miała wygląd, tak jest całkiem ładna, a fizycznie była chyba najmocniejsza z całej stawki, naprawde mi jej szkoda.

Czas przejść do zwycięzców i zacznę od żeńskiej części tej pary, przejdźmy do Sary Lee. Osobiście jej postać jakoś mi nie przeszkadzała, w przeciwieństwie do charakteru Amandy, jednocześnie nie pokazała się ona z jakiejś rewelacyjnej strony. Według mnie jest trochę bezbarwną postacią, pamiętam jak tydzień po tygodniu dostawała uwagi na temat swojej mimiki i nic się w tej kwestii nie zmieniało. Wśród kobiet wybór wygranej był zdecydowanie trudniejszy, bez wątpienia. Pozostawmy już temat kobiet, a przejdźmy do mężczyzn. Tutaj nie wyobrażałem sobie innego rezultatu, nawet pomimo głupoty (mam nadzieje, że nikogo nie urażę, nie mam takiego zamiaru) fanów głosujących na ZZ’ego w poprzednich odcinkach. Josh musiał wygrać, a jego walka z Cesaro w finałowym odcinku tylko to potwierdziła, oczywiście walka była bardzo krótka i niepozbawiona błędów, ale nie można wymagać wiele, są to dopiero początkujący wrestlerzy. A pozostając w temacie ostatniego, finałowego odcinka czy zwróciliście uwagę na strój Paige ? Wyglądała świetnie! 😀

Pozostaje jeszcze tylko jedno pytanie: Czy Josh i Sara wykorzystają swoje szanse w WWE? Jestem przekonany, że będą robić wszystko aby zajść wysoko, pozostaje tylko wierzyć, że Triple H faktycznie da im szansę na to żeby błysnęli kiedyś w przyszłości. Tego im życzę!

Jeśli dotrwałaś/eś do końca, bardzo Ci dziękuje i jest mi miło. Sprawisz mi jeszcze większą przyjemność zostawiając po Sobie ślad w komentarzu tutaj lub na Facebooku. Jakie są Wasze opinie na temat minionej już edycji Tough Enough? Piszcie! 🙂