Ewolucja kobiecego wrestlingu w WWE

Od dawna już planowałem napisanie tego artykułu. Nigdy nie pisałem dłuższego wpisu na temat kobiecego wrestlingu, ale w ostatnim czasie w mojej głowie pojawił się pomysł na tego typu artykuł, w którym omówię i wypowiem się na temat ewolucji kobiecego wrestlingu w federacji WWE. Kobiecy wrestling w federacji McMahonów istnieje od dawien dawna, ale tak naprawdę od 2015 roku zaczął być traktowany na poważnie, a kobiety zaczęły dostawać więcej szans, oraz zaczęto je nawet stawiać na równi z wrestlerami. Były różne okresy, w których „Women’s Wrestling” przechodził większe lub mniejsze rewolucje. Lata 90 dla kobiet nie były najlepsze, a kobiecy wrestling praktycznie nie istniał w tamtym czasie. Następnie mieliśmy takie persony jak Trish Stratus czy Lita, które moim zdaniem rozpoczęły (w sumie to był taki zalążek) ewolucję kobiecego wrestlingu w WWE. Były to wspaniałe wrestlerki, które jako pierwsze w historii kobiety main eventowały RAW w 2004 roku.

Po tym dobrym czasie, nastał czas „Bra and Panties Matchy „, o których się wypowiem w dalszej części tego wpisu. W 2008 pojawił się nowa era znana jako „Divas Era”, która miała wzloty i upadki. Ja osobiście fanem tego okresu nie jestem, ale przez kilka świetnych wrestlerek nie wspominam tego czasu aż tak źle. Beth Phoenix, Natalya, Paige czy AJ Lee to panie, które zna każdy fan pro wrestlingu i wie jaki miały wpływ na wrestling w wykonaniu kobiet w WWE. Era „Divas” zakończyła się w 2015 roku po tym, jak do main rosteru dołączyły Charlotte Flair, Sasha Banks i Becky Lynch. To było tylko preludium tego, co miało nastąpić w następnych latach. Likwidacja pasa Div i wprowadzenie pasa „WWE Women’s Championship” na dobre rozpoczęło „Rewolucję kobiet” w World Wrestling Entertaiment. Dobra, czas już kończyć ten długi wstęp i zaprosić was do przeczytania podsumowania oraz opinii na temat ewolucji kobiecego wrestlingu w największej federacji świata. Miłej lektury życzę!

Lata 90

Postanowiłem, że nie będę się cofał do jakichś bardzo odległych lat, bo też za bardzo nie znam historii kobiecego wrestlingu przed latami dziewięćdziesiątymi. Lata 90 to okres burzliwy jeśli chodzi o kobiety w WWE (wtedy jeszcze WWF). Było kilka znaczących nazwisk, ale nie ma co tego porównywać z tym, co ma miejsce obecnie. Wrestling w tamtych czasach był zupełnie inny, to po pierwsze, a po drugie federacja zbytnio nie skupiała się na wrestlerkach, które były w cieniu panów. Były postacie, które się wyróżniały i tworzyły historię kobiecego pro wrestlingu. Zaliczyć do nich można Alundrę Blaze, Lunę Vachon, Sable, Chynę. W sumie to Chyna pojawiła się trochę później, ale warto było o niej wspomnieć, bo miała duży wpływ na kobiecy wrestling w federacji Vince’a. Widziałem kilka meczy z tamtego okresu i powiem wam, że jest spora różnica z tym co widzimy obecnie. Muszę przyznać, że gimmicki w tamtym czasie odgrywały najważniejszą rolę i to wyróżniało panie w tamtym czasie. Gdybym miał wybrać jedną wrestlerkę, która odegrała kluczową rolę w latach 90, jeśli chodzi o kobiecy wrestling to wskazałbym Meduse\Alundrę Blaze. Jej postać przypadła mi do gustu, zaś w ringu tez imponowała mi swoim stylem walki. Sable czy Sunny były postaciami, które miały zwracać na siebie uwagę poprzez swój wygląd. Po okresie, w którym największą gwiazdą była Blayze nadszedł czas na erę Attitude, w której największą kobiecą gwiazdą była Chyna. Była ona ewenementem, bo wyróżniała się na tle innych pań tym, że była umięśniona i wysoka. Zasłynęła też z tego, że walczyła z mężczyznami i została pierwszą w historii kobietą, która dzierżyła pas interkontynentalny. Na sam koniec dodam, że ogólnie uważam ten czas jako „przewrotny” dla kobiet w federacji McMahonów, bo było rożnie. Najlepiej wspominam czasy Blayze na szczycie kobiecej dywizji i gdy ktoś mówi o latach „90’s” to od razu do głowy przychodzi mi Alundra. Taki mój obraz lat dziewięćdziesiątych w World Wrestling Federation.

Lata 2000-2006 – Era Trish i Lity 

Nowy wiek, nowa era i dalszy ciąg ewolucji kobiecego wrestlingu przed nami. Dałem taki podtytuł, bo lata 2000 i wzwyż kojarzą mi się z tymi dwoma paniami. Każdy fan wrestlingu powinien je znać, bo to jakby nie patrzeć legendy oraz pionierki kobiecego wrestlingu w WWE. Pojawiły się w 2000 roku i wyróżniały się stylem walki (przewyższały rywalki pod względem ring skilla). Ich walki zachwycały krytyków wrestlingu oraz co najważniejsze samych fanów. Zacznijmy jednak od początku. Po latach 90 kobiecy wrestling po raz kolejny ewoluował i w federacji pojawiło się sporo nowych twarzy. Wspomniane Trish i Lita, a także takie persony jak: Ivory, Molly Holly, Torrie Wilson, Mickie James czy Jazz. Były to zawodniczki, które w ringu potrafiły naprawdę sporo i starcia z ich udziałem były efektowne. Muszę wspomnieć też o tym, że w tamtym czasie obowiązywał termin „diva” i było to trochę dziwne, bo panie dawały świetny wrestling, ale mimo to nadal były nazywane divami. W 2002 roku zakończyła się era „Attitude” i rozpoczęła się era „Ruthless Aggression”. Był to czas, w którym oglądaliśmy kobiety w mocniejszym wydaniu i to dosłownie. Nie było wiecznie kolorowo, bo odbywały się mecze typu „Bra and Panties” czy „Bikini Contest”, w których to panie półnagie występowały w ringu, a walki WWE miało gdzieś, bo liczyło się coś innego. Na szczęście nie ciągnęło się to wiecznie i w końcu ten „najgorszy” okres w historii kobiecego wrestlingu się zakończył. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat każdej z wrestlerek, które występowały w tamtym czasie, a skupię się na tych, które miały duży wpływ na kobiecy wrestling. Wróćmy do wątku, który rozpocząłem na początku. Lita i Trish zrewolucjonizowały kobiecy wrestling i doprowadziły do tego, że panie w końcu walczyły w walce wieczoru RAW i były to właśnie one. 6 grudnia 2004 roku zmierzyły się ze sobą w main evencie czerwonej tygodniówki. Było to zwieńczenie ich rywalizacji i upragnione uznanie za pracę, którą wykonały dla kobiecego wrestlingu od początku swojego pojawienia się w organizacji. Kolejnym takim ważnym wydarzeniem, o którym warto pisać jest feud Mickie James i Trish Stratus. Było to story nazywane „lesbian angle”. James miała obsesję na punkcie Trish, a potem przerodziło się to w rywalizację o pas kobiet. Doszło też do słynnego incydentu, w którym to w trakcie walki James dotknęła krocza Stratus. WWE nawet usunęło ten fragment z ich meczu na WrestleManii 22 na WWE Network. Te dwie panie (Trish & Lita) zapisały się w historii WWE i były prekursorkami tego, co nastąpiło w 2015 roku, kiedy to na dobre wystartowała kobieca rewolucja. Burzliwy i ciekawy był to czas, a dzięki Licie i Trish wspominam tamtą erę bardzo dobrze. 

Divas Era

Z czym kojarzy mi się „Divas Era” w WWE? z tym paskudnym różowo – srebrnym pasem, który przypomina damskie narządy rozrodcze oraz z divami, które emanowały swoim ciałem, zaś walki z ich udziałem do ciekawych nie należały. Lata 2008-2012 to czas, w którym nastała era div i WWE postawiło też wprowadzić tytuł o nazwie „Divas Championship”, który stał się głównym kobiecym tytułem w federacji. Wprowadzony on został w 2008 roku przez Vickie Guerrero i jako aktywne mistrzostwo utrzymywał się aż do roku 2016. Tamtego okresu nie wspominam najlepiej, bo jak wspomniałem nie liczył się kobiecy wrestling i to co panie prezentują w ringu, tylko wygląd. Sam poziom walk był o wiele gorszy niż dziś, ale nie chcę też zwalać całej winy na wrestlerki, bo niektóre z pań były naprawdę dobrymi zapaśniczkami. Wymienię nawet kilka nazwisk, bo zasługują one na uznanie. Eve Torres, Kelly Kelly, Melina, Gail Kim, Layla i Michelle McCool oraz Mickie James, Beth Phoenix czy Natalya to panie, które moim zdaniem prezentowały niezły poziom w ringu i były postaciami, które się wyróżniały na tle innym pań. Co jeszcze z plusów? na pewno gimmicki, które były charakterystyczne. Maryse czy panie ze zdjęcia powyżej (Bella Twins) to wrestlerki, które w ringu zbyt dobre nie były, ale nadrabiały postacią i innymi umiejętnościami. Nikki i Brie Bella miały spory udział w erze div i gdy ktoś wspomina czy piszę o tej erze, to pierwsze co mi przychodzi na myśl, to właśnie te dwie damy. Kelly Kelly i Eve Torres były moimi ulubionymi wrestlerkami z tamtego okresu i zawsze żałuję, że wtedy kobiety dostawały mało czasu antenowego, zaś pojedynki z udziałem pań za długo nie trwały. Obie panie w ringu były bardzo dobre i do końca ich potencjału nie wykorzystano. W 2011 roku pojawiła się dziewczyna, która zachwyciła fanów WWE swoją osobą i tym, co prezentowała w ringu. Mowa tutaj o AJ Lee, o której jednak więcej wypowiem się w dalszej części wpisu. Początki jej kariery, to związek z Danielem Bryanem, zostanie generalną panią menadżer RAW oraz budowanie swojej postaci w rosterze. Kobiecy wrestling w latach 2008-2012 osobiście mnie nie interesował. Nie oglądałem zbytnio walk z udziałem pań, bo zwyczajnie mnie nie pociągały. Miałem ulubione wrestlerki, które śledziłem i interesowały mnie tylko mecze z ich udziałem. Podsumowując! „Divas Era” była dla mnie erą, która ograniczała wrestlerki i były one pomijane do takiego stopnia, że w latach 08-12 nie dostaliśmy solowej walki o główny kobiecy tytuł na Manii. W erze ” Ruthless Aggression” panie dostały  solowy mecz na WM’ce (Trish vs Mickie WrestleMania 22), które był podbudowany bardzo ciekawym storylinem. Wiadome, że były lepsze i gorsze chwile, dlatego też nie będę pisał jakie to wszystko było złe, bo jak widzicie podałem też plusy, które wyróżniały erę „Divas”. Patrząc na całokształt tej ery, myślę że można o niej mówić wiele złego, ale i też dobrego. Była to część ewolucji kobiecego wrestlingu i teraz mamy dobry przykład, w jak piękny sposób rozwinął się „Women’s Wrestling” na przestrzeni ostatnich lat.

Nowy rozdział

Teoretycznie lata 2012- 2015 to nadal „Divas Era”, ale nie do końca. W 2012 roku wystartowało NXT w zmienionym formacie i wtedy w rosterze pojawiło się wiele utalentowanych wrestlerek na czele z Paige oraz Emmą. Wyłoniona została pierwsza mistrzyni kobiet NXT, którą została dziewczyna z Norwich, czyli Paige. Następne 2 lata to okres, w którym kobiecy wrestling stawał się coraz to atrakcyjny i efektowny. NXT się rozwijało i co chwilę pojawiały się tam nowe twarze w kobiecej dywizji, które na dobre zadomawiały się w żółtym rosterze. Paige była tą kobietą, która mocno się wyróżniała i dostała powołanie do main rosteru. No i już w swoim debiucie na RAW 7 kwietnia 2014 została nową mistrzynią div pokonując swoją późniejszą odwieczną rywalkę AJ Lee. Angielka została mistrzynią div, będąc także posiadaczką pasa kobiet NXT. Te dwie panie dawały nam kilka naprawdę dobrych walk i ich rywalizacja mocno przyczyniła się do ewolucji kobiecego wrestlingu. To one są symbolem tamtego okresu i ja dzięki nim zacząłem się bardziej interesować wrestlingiem w wykonaniu kobiet. W tym nowym rozdziale, jak ja to nazwałem królowały też siostry Bella, które także były w tym czasie na fali oraz w głównym obrazku kobiecej dywizji. 2 feudy z udziałem bliźniaczek mocno zapadły mi w pamięć. Brie prowadziła bardzo dobry feud z Stephanie McMahon, po tym jak jej mąż Daniel Bryan musiał zrzec się tytułu, który zdobył na WM’ce. Był to jeden z najbardziej interesujących storyline’ów w 2014 roku. Mieliśmy też ciekawy feud Nikki i Brie, który rozpoczął się po ataku Nikki na swoją siostrę na SummerSlam 2014. Panie odbyły walkę na Hell in a Cell i wygrała ją Nikki, która następnie poszła na AJ Lee, której odebrała pas „Divas”. Wróćmy do NXT, w którym było bardzo ciekawie. Sasha Banks, Charlotte Flair, Bayley i Becky Lynch. Te 4 panie nazywane „4 Horsewoman” zrewolucjonizowały kobiecy wrestling jak i całe NXT. To one tworzyły genialne walki, rywalizacje i tworzyły piękną historię kobiecego wrestlingu. W trakcie swojego pobytu w żółtym brandzie 3 z nich posiadały NXT Women’s Championshp. Tylko Becky nie udało się zdobyć tego pasa. Takim idealnym podsumowaniem lat 2012-2015 był niesamowity feud Bayley i Sashy Banks, który zakończył się po dwóch genialnych meczach. Pierwszy odbył się na TakeOver: Brooklyn, zaś drugi na jesiennej gali TakeOver: Respect. Uważam, że ten okres jeśli chodzi o kobiecy wrestling był kluczowy dla tego, co miało nadjeść latem 2015 roku. W latach 2012-2015 był widać, że kobiecy wrestling mocno ewoluował, a panie prezentowały się coraz lepiej w ringu. Starcia z ich udziałem były ciekawe i nie odpędzały widza od ekranu monitora. Można bez owijania w bawełnę powiedzieć, że kobiety same odkleiły od siebie łatkę div i zaczęły stawać się „Women’s”, a termin „Diva” w roku 2015 zaczął już pomału odchodzić w niepamięć. Duży wpływ na to miały wrestlerki z NXT, o których wcześniej była mowa oraz Paige i AJ Lee, które w głównym rosterze pokazały światu, że kobiecy wrestling też może być fajny.

Women’s Revolution

No i doszliśmy do momentu, w którym na dobre rozpoczęła się rewolucja kobiecego wrestlingu. Lato 2015 było gorącym okresem jeśli chodzi o kobiety w WWE. Na szczycie siostry Bella, które rządziły w tamtym czasie, a Nikki Bella była dominującą mistrzynią div. Już wcześniej wspominałem o 4 kobietach, które zatrzęsły żółtym brandem i zrewolucjonizowały kobiecy wrestling. Teraz powróci ich wątek, bo to ich debiut na dobre rozpoczął ewolucję „Women’s” wrestlingu w federacji ze Stamford. W lipcu 2015 roku Sasha Banks, Charlotte i Becky Lynch zadebiutowały na RAW i było to wielkie wydarzenie, które miało wpływ na późniejszy los kobiet w WWE. Charlotte z miejsca stała się tą najważniejszą postacią rozpoczynając program z Nikki Bellą. Stworzyły się 3 grupy, które ze sobą rywalizowały Team PCB (Paige, Charlotte, Becky), Team Bella (Bella Twins & Alicia Fox) oraz Team B.A.D (Sasha Banks & Naomi i Tamina). Divas Championship nadal było głównym tytułem wśród pań i ten właśnie pas trafił w ręce Charlotte, które odebrała go Nikki Belli na gali Night of Champions. Moment przejęcia pasa przez pannę Flair był kluczowy moim zdaniem i na dobre odciął grubą krechą erę div i podkreślił, że nastała nowa era. W kobiecy wrestling tchnięto życie i WWE coraz odważniej zaczęto stawiać na płeć piękną w swoich programach. Bardzo dobre feudy, świetne walki, pierwsze starcia ze stypulacją czy nawet dopuszczenie kobiet do Hell in a Cell Matchu. WrestleMania 32 była ostatecznym końcem „różowej” ery, która nieprzerwanie od 2008 roku trwała, mimo że całkowicie się od niej odcinano. Na WM’ce 32 Charlotte pokonała Becky Lynch i Sashę Banks zdobywając pas „WWE Women’s Championship”, który zastąpił tytuł „Divas” i stał się głównym mistrzostwem kobiet w federacji. Podział na brandy w 2016 spowodował to, że federacja musiała wprowadzić drugi pas dla kobiet i tak oto powstał tytuł „SmackDown Women’s Championship”, który był przypisany do niebieskiego brandu, zaś pas kobiet zmienił nazwę na „RAW Women’s Championship”. Kobieca ewolucja trwała w najlepsze, a takim zapalnikiem do dalszego rozwoju był storyline Charlotte i Sashy z 2016. Toczyły one kapitalne walki i WWE postanowiło zakończyć ich rywalizację mocnym akcentem, a mowa tutaj o pierwszym w historii HIAC Matchu z udziałem pań. Ta właśnie walka udowodniła, że kobiety też mogą brać udział w tego typu walkach i równie dobrze jak faceci wykręcać dobre pojedynki. Wiele było spekulacji, że WWE na siłę chcę promować kobiety i stawiać je na równi z mężczyznami, ale moim zdaniem nic nie było robione na chama. Stopniowo do tego podchodzono i efekty widać teraz gołym okiem. Kobiety z NXT także dawały radę i w latach 2016-2017 w żółtym brandzie rządziła Asuka, która nie dość, że wykręcała bardzo dobre mecze, to i była mistrzynią kobiet NXT prawie 2 lata. Niepokonana weszła do main rosteru i sporo w nim namieszała, ale o tym nieco później. To właśnie NXT stało się fabryką talentów i wiele wrestlerek, które wychowały się w „rozwojówce” WWE potem stawały się gwiazdami w głównym rosterze. Termin „diva” przestał istnieć, a kobiety zaczęły być nazwane wrestlerkami i według mnie bardzo dobrze, że tak się stało, bo od zawsze problemem dla mnie było to, że panie traktowane jako divy, a nie wrestlerki. Mae Young Classic, Royal Rumble Match, Elimination Chamber Match czy pierwszy w historii TLC Match to kolejne ważne chwile w historii kobiecego wrestlingu w WWE. Gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że w 2018 roku dojdzie do pierwszego Rumble Matchu z udziałem pań, to zwyczajnie bym mu nie uwierzył. Wcześniej wspominana Asuka wygrała pierwszy kobiecy RR Match i tym samym zapisała się na kartach historii. Turniej Mae Young Classic także okazał się sporym sukcesem, bo dzięki niemu wiele młodych wrestlerek miało szansę zaprezentowania się szerszej publice. Młode zapaśniczki Kairi Sane i Toni Storm to ostatnie tryumfatorki MYC. Obie odniosły spory sukces, bo jedna została mistrzynią kobiet NXT (Kairi), zaś druga zdobyła tytuł NXT UK Women’s Championship. Jak w każdej erze wiecznie kolorowo nie było. Były gorsze i lepsze okresy, ale kobiecy wrestling nadal ewoluował. Debiut pewnej pani, którą większość powinna znać podniósł zainteresowanie wokół kobiecego wrestlingu. Ronda Rousey, która zadebiutowała w 2018 roku przyciągnęła zainteresowanie mediów swoją osobą i w taki sposób rok 2018 i początek 2019 był czasem, w którym to „Rowdy” dzieliła i rządziła w dywizji kobiet. Pierwsza w historii gala PPV z udziałem kobiet stała się faktem. W listopadzie 2018 roku odbyło się show, które okazało się później wielkim sukcesem , a mowa tu gali Evolution. Panie dały czadu i jeszcze raz udowodniły, że ciężka praca przez wiele lat się opłaciła, a to był dopiero początek. Ronda Rousey, Charlotte Flair i Becky Lynch w walce wieczoru największej gali roku, czyli WrestleManii? czy kiedykolwiek myślałem, że kobiety zawalczą w main evencie WM’ki? nigdy mi to przez myśl nie przeszło. Uważałem, że WWE nie jest na tyle odważne, aby postawić panie w ME, ale jak widać się myliłem. Jestem tego zdania, że Rousey miała spory wpływ na to, że zrobiono to już w 2019 roku. Feud z udziałem tych 3 pań był główną rywalizacją w trakcie RTWM i ostatecznie trafiły do walki wieczoru najwspanialszej ze scen. To pokazuję, jaką długą drogę przeszły kobiety, aby być w tym miejscu, w którym są obecnie. Wiele lat, wiele faz, wiele er i wiele zmian w kobiecym wrestlingu. Rok 2015 był przełomowy, był krokiem w przód, a następne lata aż do chwili obecnej, to tylko następne etapy ewolucji kobiecego wrestlingu, który nadal ewoluuję i będzie ewoluował.