Dywizja „juniorów” w WWE i jej historia

W serii „Zakątki wrestlingu” będą poruszane wszelakie zagadnienia, sytuacje i wątki związane ze światem wrestlingu. Zobaczycie tam różne zestawienia, porównania, opowieści, anegdoty czy wspominki historyczne. Seria nie ma limitu artykułów, więc poruszanych tematów będzie co niemiara.

WSTĘP

Wielu z Was pewnie zna dywizję juniorów z New Japan Pro Wrestling, która jest bardzo ważnym punktem tej federacji. Jednak mniej znanym faktem jest, że WWE również miało taką dywizję, a jej nazwa została wzięta przez pracowników bardziej dosłownie. Juniorami byli tam zawodnicy niżsi niż 152 centymetry, a grafika zapowiadająca ich walki była kreskówkowa, jak widać na powyższym obrazku. Czy ich segmenty i walki były również rozpisywane komediowo? Kto stoi za powstaniem tej dywizji? Tego dowiecie się w kolejnej części Zakątków wrestlingu.

JAK POWSTAŁA DYWIZJA?

Pod koniec 2005 roku kreatywni WWE postanowili zrobić małą rewolucję w dywizji Cruiserweight. Aby cieszyła się ona większym zainteresowaniem, chcieli sprowadzić znanych i renomowanych zawodników z Meksyku czy Japonii, takich jak Mistico (przyszły Sin Cara) czy Milano Collection A.T. Vince McMahon zgodził się na takie działanie, więc kreatywnym pozostało tylko przedstawić listę wiceprezydentowi od spraw talentów, Johnowi Laurinaitisowi. Ten jednak wykonał telefony w sprawie innych zawodników – Mascarity Sagrady, Octagoncito czy Super Porky’ego. To nie było to, co chcieli zobaczyć pracownicy odpowiedzialni za pomysł odświeżenia dywizji Cruiserweight, którą planowali nazwać dywizją juniorów. Nazwa pozostała, ale dla grupy zawodników niższych niż 152 centymetry, których sprowadził Johnny Ace. Federacja musiała więc zrobić coś z tymi zawodnikami.

ROZWIĄZANIE

Dywizja juniorów zadebiutowała w WWE 21 października 2005 roku na SmackDown, kiedy to asystent GMa, Palmer Cannon, przedstawił Teddy’emu Longowi nową grupę zawodników. Byli to Mascarita Sagrada, Pitbull Patterson oraz Pierrothito. Porky przez cały segment jadł potężny kawał szynki, co już na pierwszej gali pokazało, jak poważnie będzie traktowana ta dywizja. W pierwszym pojedynku tej dywizji Short Sleeve Sampson pokonał Pitbulla Pattersona, a walka zawierała w sobie bardzo dużo komedii w postaci np. skoku na plecy sędziego Nicka Patricka czy przynoszenia do ringu kubła z wodą. Mimo, że juniorzy byli ekskluzywni dla SmackDown, to zbyt długo miejsca tam nie zagrzali. Szybko zostali przeniesieni na Velocity, czyli rezerwową tygodniówkę niebieskiego brandu, co było gwoździem do trumny dla tej dywizji. Członkowie teamu kreatywnego WWE wciąż byli źli na Johna Laurinaitisa, że zrobił z tego takiego bagno. Fani również nie byli zainteresowani walkami niskich zapaśników.

SZYBKA ŚMIERĆ

Po trzech miesiącach przerwy dywizja juniorów powróciła do WWE w styczniu 2006 roku pojedynkiem Tsukiego i Octagoncito. Nie był to jednak powrót długi, ponieważ w marcu 2006 roku Mascarita Sagrada pokonał Tsukiego, kończąc żywot tej dywizji. Był to kompletny niewypał generujący niemal zerowe zainteresowanie fanów, służący tylko do wypełnienia czasu tygodniówki, bo walki juniorów nie miały miejsca na live eventach i galach PPV. Osłabiło to również pozycję Johna Laurinaitisa w zarządzie WWE. Nawet kreskówkowa grafika przedstawiająca dywizję, oraz wiele elementów komediowych połączonych z żartami przy stole komentatorskim nie pomogły. Gdyby to była PG Era, może trochę dzieci by to rozbawiło. Jednak obecnie dywizja juniorów jest już niemal całkowicie zapomniana, a jeśli już ktoś o niej pamięta, to myśli o kompletnym niewypale.