Aces & Eights – Niewykorzystany as w rękawie TNA

Mamy rok 2019. Na scenie wrestlingu niekwestionowanym królem jest WWE, za nim NJPW, AEW i federacje niezależne pokroju ROH. W rękach króla najlepsi zawodnicy na świecie, którzy podbijają serca nowych fanów. Powróćmy jednak do roku 2012. Polska tętni życiem dzięki Euro 2012, świat boi się przepowiadanego końca świata. W świecie wrestlingu jednak rządzi WWE, a na amerykańskim podwórku pojawia się niespodziewany konkurent – TNA.

Total Nonstop Action miało wszystko, aby zrzucić z tronu aktualnego króla. Oddani kibice, mocna pozycja w ratingach i świetni zawodnicy. AJ Styles, Samoa Joe, The Dudley Boyz, Sting, Hulk Hogan… to tylko paru zawodników, którzy byli w tym czasie w federacji. TNA było powiewem świeżości na scenie wrestlingu i właśnie dzięki temu zdobyli oni oddanych fanów.

W rękach TNA był jeszcze jeden ważny czynnik: Aces & Eights. Była to stajnia, która mogła wyrosnąć na „face of the company”. Był to największy as w rękawie TNA. Podczas gdy w WWE głównymi postaciami byli babyface’owie pokroju Johna Ceny i The Rocka, po drugiej stronie barykady był mocny, dorosły konkurent. Niestety potencjał stajni pozostał niewykorzystany, a my możemy teraz jedynie spekulować, jak mogłaby potoczyć się historia, gdyby A&E zostali głównymi postaciami w Total Nonstop Action…

Historia stajni:

Początek Asów datuje się na 14 czerwca 2012. Zwykle stajnie rozpoczynają swoją działalność za pomocą dobrania znanych już zawodników i ataku na postaci, z którymi zawodnicy mieli na pieńku. Tym razem nie było inaczej. Atak zamaskowanych mężczyzn na Stingu, a później cisza. Trzy tygodnie później do Hulka Hogana dociera list, który zapowiada koniec ery TNA jaką znamy. Tydzień później obie legendy wrestlingu zostały zaatakowane i zdemolowane przez nową siłę.

Czym Asy i Ósemki się wyróżniały względem innych stajni? Między innymi tym, że w następnych tygodniach atakowani byli dosłownie wszyscy. Nie tylko heelowie, czy face’owie. WSZYSCY. To odróżniało tę stajnię od innych. Wszyscy w ich oczach byli przeciwnikami, a sami byli niepowstrzymaną siłą. Drugą sprawą była tajemniczość stajni. Nie znaliśmy ani jednego z zawodników, którzy należeli do A&E. To wprowadzało nutkę zaniepokojenia i ciekawości względem dalszych losów tej frakcji.

Na pierwszą walkę Asów musieliśmy czekać aż do września, gdzie na Bound for Glory, dwóch zawodników Asów pokonało Stinga i Bully’ego Ray’a w NO DQ Matchu. W tej walce po raz  pierwszy (z wielu) użyto klauzulę odejścia stajni z TNA jeśli przegrają walkę. Wtedy również poznaliśmy pierwszego członka Aces & Eights, którą był Sergeant at Arms Devon.

W następnych walkach i krótkich feudach poznaliśmy paru innych członków tej organizacji: Drew Hankinson (znany przez wielu lepiej jako Luke Gallows), który przyjął nazwę D.O.C (Doktor Chaosu), Mr. Anderson (znany z WWE jako Mr. Kennedy), Knox (znany z m.in. ECW), Garett Bischoff, D’Lo Brown (znany z WWE), Wes Brisco oraz Taz. Jak widać z perspektywy czasu nie była to zwykła zbieranina wrestlerów, którzy zalegali w rosterze. To była maszyna do zabijania, a przede wszystkim zarabiania.

Momentem kluczowym dla organizacji był feud z Bully’m Ray’em. Od niemal samego początku, stajnia miała na pieńku z Ray’em, co pobudzała jeszcze „braterska” rywalizacja z Devonem. Pierwszy atak na Bully’ego odbył się jeszcze w sierpniu 2012. Do marca 2013 ta jedna osoba przewijała się w niemal każdym feudzie toczonym przez Asów. Przez ten czas to właśnie Bully był osobą, w której wszyscy widzieli pogromcę organizacji…

Gala Lockdown, marzec 2013 roku. Jeff Hardy broni mistrzostwa wagi ciężkiej przeciwko Bully’emu Ray’owi w stalowej klatce. Dwóch świetnych technicznie wrestlerów daje w ringu z siebie wszystko, po czym widzimy znany już schemat. Do klatki wchodzą Asy i zaczyna się brawl, a Bully Ray pomaga Hardy’emu w walce z przeciwnikami. Po chwili wracamy do walki 1 vs 1. Przy ringu Hulk i Brooke Hogan, a do klatki zmierza tym razem cała organizacja A&E. Wtedy zdarza się jeden z największych zwrotów akcji w historii TNA.

Devon podaje Bully’emu młotek, dzięki któremu wygrywa on pas wagi ciężkiej i przechodzi heel turn. Po walce obraża on zarówno swoją byłą już dziewczynę Brooke i Hulka Hogana, dzięki którym zgarnął on title shota. Z publiki na ring trafiają puszki, butelki, a my słyszymy jedno z największych boo chantów w historii federacji. Po tym wszystkim Bully ogłasza, że to on jest prezydentem Aces & Eights i to on stoi za całą organizacją od samego początku.

Asy w tym czasie były czymś niesamowitym, czymś dla czego ludzie włączali co tydzień Total Nonstop Action. Świetną okazją do wykorzystania popularności był chyba największy feud w historii federacji. Powołanie nowej Main Event Mafii spowodowało nadejście czegoś historycznego. Naprzeciwko wielkiej armii stają największe gwiazdy TNA: StingKurt Angle, Samoa Joe, MagnusRampage Jackson. Do tej potężnej ekipy dołącza jeszcze jedna osoba: AJ Styles.

Tu dochodzimy do smutnego upadku legendarnej stajni. Najpierw z federacją przez porażkę w walce musiał pożegnać się Devon, później doszło do zdrady z strony Mr. Andersona. Nowy nabytek stajni – Tito Ortiz (razem z Rampage Jacksonem) odszedł z federacji na prośbę federacji MMA – Bellatora. Po wielu problemach Asów, doszło do walki, która była nieunikniona.

Walka Mr. Anderson vs Bully Ray. Jeśli Anderson przegra, musi opuścić TNA. Jeśli Bully przegra, koniec z Asami. Niestety zwycięsko z tego starcia wyszedł ten pierwszy. Ostatnim segmentem legendarnej stajni był oficjalny pogrzeb, który odbył się na tygodniówce po Turning Point.

Przemyślenia i podsumowanie:

Aces and Eights mogło być czymś innym na ogólnej scenie wrestlingu. Parę decyzji, które zostały podjęte niestety to uniemożliwiły. Prawdopodobnie oficjelom zabrakło odwagi, aby zaufać tej sile. W ankietach na różnych portalach, gdzie pytano się o wspomnienia z tą stajnią, odpowiedź zawsze była taka sama. Niemal wszyscy po czasie tęsknili za Asami. Tylko popatrzcie, jak publika przyjmowała „heelowego”(!) Bully’ego Ray’a po jednym z największych shockerów w historii TNA…

Z perspektywy czasu, zaufanie Asom było jednym z najlepszych wyjść dla TNA. Możliwe, że teraz nie bylibyśmy świadkami takiej hegemonii na amerykańskiej scenie wrestlingu. Ludzie zaczęli lubić tych złych, to była właśnie karta przetargowa TNA. Niestety wzorując się na WWE zaufali oni face’om, którzy ostatecznie opuścili federację, która już prawdopodobnie nigdy nie powróci do dawnej chwały.

Świetne zarządzanie, dobre walki, i co najważniejsze świetny roster złożony z solidnych nazwisk, których zestawienie budziło respekt. To musiało wypalić. Dorzućmy do tego niepodrabialny styl, wzorowany na amerykańskich gangach motocyklowych i chwytliwy theme song. Fani pokochali Asów, ale jak się niestety okazało, nie pokochało ich samo TNA.

Nieprzemyślane stypulacje, zabieranie kluczowych postaci z organizacji i ślepe zaufanie Main Event Mafii. To był gwóźdź do trumny organizacji znanej jako Aces & Eights. Ja jako wielki fan zarówno TNA, jak i całej stajni jestem szczęśliwy, że to właśnie dzięki nim młody chłopak zaraził się wrestlingiem. W sercach fanów jednak na zawsze pozostanie jeden z najlepszych theme songów w historii pro wrestlingu:

Ten tekst wypuszczony w szczególny dla autora dzień jest hołdem dla niewykorzystanej karty w rękawie Total Nonstop Action:

„When You Ride With the Aces and Eights, You Never Walk Alone”